Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zrównoważony rozwój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zrównoważony rozwój. Pokaż wszystkie posty

26 czerwca 2014

Irena Kołodziej: Snowden na Muranowie

Irena Kołodziej
Na Muranowie przy ulicy Nowolipie powstaje nowy budynek mieszkalny. To dobrze – jego forma została trafnie dopasowana do charakterystycznej muranowskiej zabudowy i poprawia estetykę zaniedbanego dotąd placyku. Szkoda, że w budynku nie przewidziano, podobnie jak nigdzie w Warszawie, puli mieszkań dostępnych, które byłyby w gestii miasta; to powszechna praktyka w takich krajach jak Niemcy czy Anglia. Tu lokale, jak wszędzie w Polsce, będą wyłącznie rynkowe, za sporą zapewne stawkę: miejsce to atrakcyjny, cichy zaułek na zapleczu pełnej sklepów ulicy Jana Pawła II, z drugiej strony zaś – stacji metra Ratusz-Arsenał.

Nie w tym jednak rzecz.

Na parterze deweloper przewidział powierzchnię handlową. Zapewne także drogą, więc nie wynajmie jej byle komu. Będzie tu Biedronka. Do sklepu trzeba będzie dowieźć towar. No i wypłynęła kwestia dojazdu i parkowania samochodów dostawczych.

Wypłynęła, a raczej wyciekła. Bo nikt nas, mieszkańców, nie pytał o to, jaki sklep ewentualnie byłby w okolicy potrzebny i jak rozwiązać nieuchronną kwestię zaopatrzenia. Konieczność codziennych dostaw do dużego, sieciowego sklepu oznacza przecież, że od godz. 5 rano po cichym dotąd osiedlu będą jeździły wozy z towarem. Będziemy musieli pożegnać się z ciszą, popsuje się jakość powietrza.

Teraz, gdy sprawa wyciekła, okoliczne wspólnoty mieszkaniowe stały się dla siebie konkurencją. Każdy walczy o to, żeby to bezcenne dobro – ciszę – zachować dla siebie. Nowolipie woli dojazd od strony Nowolipek, Nowolipki wręcz przeciwnie. Każda ze stron ma argumenty. A ktoś musi przegrać – i przegra.

Czy akurat Biedronka jest nam tu potrzebna? W bliskiej okolicy przewidziano już jedną: w lokalu po kinie Femina (znany skandal z rugowaniem kultury), w nieco dalszej, przy al. Solidarności, od dłuższego czasu działa druga. Po co nam trzecia? Żeby do reszty zbankrutowali okoliczni drobniejsi sklepikarze? Przecież nie wytrzymają konkurencji z siecią! Zwłaszcza wobec niesprawiedliwej polityki czynszowej miasta, kierującego się wyłącznie zasadą bezpośredniego zysku: wszyscy płacą tę samą stawkę, i sieć, i szewc czy antykwariusz. Dotychczasowi właściciele pójdą na kasę w Biedronce, za 1000 zł miesięcznie... albo na bezrobocie.

Mamy złe prawo. Nie tylko właściciel czy deweloper powinien decydować o sposobie wykorzystania własnej powierzchni handlowej. Miasto i dzielnica powinny dysponować rodzajem planu czy mapy potrzebnych placówek, a mieszkańcy – mieć liczące się prawo głosu w tej sprawie, choćby w drodze propozycji czy korekt.

Kiedy rozmawiałam o tym z radnym Śródmieścia, Jerzym Budzynem, oburzył się: jak to, chciałaby pani dyktować właścicielowi budynku, co mu wolno, a co nie? A pani chciałaby, żeby ktoś pani zabraniał urządzić mieszkanie tak, jak pani ma ochotę?

Odpowiadam: prawo własności nie jest prawem natury. Przepisy ruchu drogowego obowiązują zarówno na drodze publicznej, jak i prywatnej, bo za dobro wyższe niż własność uznajemy ludzkie życie. Analogicznie – powinniśmy mieć przepisy „ruchu”, jeśli chodzi o miejską sieć handlową. Bo za dobro ważniejsze niż własność uważam jakość życia nas wszystkich.

Irena Kołodziej

10 listopada 2013

Marsz dla Klimatu i Sprawiedliwości Społecznej



W dniach 11-22 listopada 2013 roku w Warszawie odbędzie się światowy szczyt klimatyczny (COP-19).
Dla pokazania politykom, że oczekujemy od nich odważnych, ambitnych decyzji
zapraszamy wszystkich Obywateli i Obywatelki Ziemi na Marsz dla Klimatu i Sprawiedliwości Społecznej (March for Climate and Social Justice)

pod hasłem:
„Sprawiedliwość i pozytywna energia dla wszystkich” 
„Justice and Positive Energy for Everyone”
Zbiórka:
16 listopada 2013 (sobota)
godz. 14:00
Pałac Kultury i Nauki (od strony Al. Jerozolimskich)

Więcej informacji: Marsz Dla Klimatu
Strona marszu na fb.

18 października 2013

Zaproszenie: Global Frackdown #2





19 października 2013 po raz drugi odbywa się GLOBAL FRACKDOWN (Międzynarodowy Dzień Antyłupkowy), który gromadzi inicjatywy na całym świecie sprzeciwiające się wydobyciu gazu metodą szczelinowania hydraulicznego oraz obnażające jego faktyczny przebieg, wpływ na środowisko naturalne oraz manipulacje wielkich korporacji, władz i korupcję.

W 2012 roku odbyło się ponad 300 akcji w 20 krajach, w tym roku liczba ta jest znacznie większa, a państwa solidarnie reprezentują każdy z kontynentów naszego globu.

W ramach warszawskiej akcji zapraszamy o 16:00 do Auli Głównej Uniwersytetu Warszawskiego [BUW] na pokaz filmu Lecha Kowalskiego ,,Drill Baby Drill" wraz z dyskusją.



Źródło: strona wydarzenia na fb.

17 lipca 2013

Solidarni z Żurawlowem - relacja

Z inicjatywy Fundacji Strefa Zieleni, reprezentującej ruch „Złupieni.pl”,  oraz Zielonych, kilkadziesiąt osób zebrało się w poniedziałek 15.07 przed Ministerstwem Środowiska, by wziąć udział w pikiecie solidarnościowej z trwającym już 7 tygodni protestem w Żurawlowie. Z Żurawlowa przyjechała liczna reprezentacja rolników skrupulatnie monitorujących wszystkie poczynania firmy Chevron pragnącej poszukiwać na ich terenie gazu łupkowego. Rolnicy dyżurują 24/24 i śledzą wszelkie poczynania firmy Chevron, aby zapobiegać  łamaniu prawa i permanentnemu nieprzestrzeganiu procedur administracyjnych przez firmę Chevron.

[...]

W ciągu dnia na ulicach Warszawy i w okolicach Parku Łazienkowskiego rozdano kilkaset ulotek na temat protestu w Żurawlowie, informujących m.in., że koncesje wydane firmie Chevron leżą na trzech największych udokumentowanych zbiornikach wód podziemnych w Polsce i na najlepszych glebach, czarnoziemach, stanowiących zaledwie 1% ziem uprawnych w Polsce.

Wieczorem w Zielonym Centrum M1 wyświetlono film Lecha Kowalskiego „Drill Baby Drill”, po którym odbyło się spotkanie-debata z mieszkańcami Żurawlowa.

10 lipca 2013

Zaproszenie: Solidarni z Żurawlowem

Zapraszamy wszystkie osoby i organizacje, którym leży na sercu demokratyczne prawo obywateli do decydowania o losie ich rodzin i społeczności do wyrażenia solidarności z rolnikami z Żurawlowa walczącymi od 5 tygodni z amerykańską globalną firmą wydobywczą Chevron wspieraną przez Ministerstwo Środowiska, rząd i władze samorządowe.

Fundacja Strefa Zieleni w imieniu ruchu Złupieni.pl oraz Zieloni wzywają wszystkich na:

PIKIETĘ "SOLIDARNI Z ŻURAWLOWEM"
pod Ministerstwem Środowiska, ul. Wawelska 52/54
poniedziałek, 15 lipca, godz. 11.00-13.00

Zamojszczyzna leży na trzech największych w Polsce Głównych Zbiornikach Wód Podziemnych, w tym jednym transgranicznym z Ukrainą. Region Żurawlowa jest całkowicie rolniczy, z najlepszymi glebami w Polsce. Firma Chevron nie ma zezwolenia na składowanie odpadów toksycznych w górotworze. Rolnicy wystąpili do Ministerstwa Środowiska z wnioskiem o delegalizację koncesji firmy Chevron. Koncesja została przyznana, jak wszystkie inne wydane koncesje, w sprzeczności z prawem europejskim dotyczącym warunków zapewnienia wolnej konkurencji, za co Polskę skazał 27 czerwca Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Rolnicy blokują od 5 tygodni działkę wydzierżawioną przez Chevron, nie pozwalając na postawienie ogrodzenia, bez wydzielenia granic posesji. Wspierają ich ludzie i społeczności z całego świata.

15 lipca minister środowiska Marcin Korolec spotyka się w Warszawie z ministrami środowiska Francji i Niemiec, krajów przeciwnych wydobywaniu gazu łupkowego z zastosowaniem szkodliwej dla środowiska technologii szczelinowania hydraulicznego.

Przyjedzie delegacja rolników z Żurawlowa. Liczymy na obecność bębniarzy SAMBA. Przekażemy ministrowi Korolcowi wodę z Rogowa, niezdatną do picia od 2 lat, od czasu poszukiwań sejsmicznych w Rogowie (sąsiedniej wsi Żurawlowa). Organizacje należące do ruchu Złupieni.pl przekażą Ministerstwu Środowiska wnioski o delegalizację koncesji wydanych firmie Chevron.

Wykorzystajmy ten moment, aby spotkać się z mieszkańcami i mieszkankami Żurawlowa i wyrazić swoją solidarność.

Zielone Centrum M1 
ul. Marszałkowska 1, lok. 160
godz. 18.00

O godz. 18:00 zapraszamy do Zielonego Centrum M1, Marszałkowska 1, na projekcję filmu dokumentalnego Lecha Kowalskiego „Drill Baby Drill!” i spotkanie z reżyserem filmu Lechem Kowalskim i z mieszkańcami Żurawlowa, będące okazją do debaty o poszukiwaniu i wydobyciu gazu łupkowego, w kontekście praw społeczności lokalnych do decydowania o swoim losie.

24 czerwca 2013

Ewa Sufin-Jacquemart: List z Żurawlowa

Jestem w Żurawlowie, w obozie rolników walczących z Chevronem o swoją ziemię i wodę. Zostałam bardzo ciepło przyjęta. Atmosfera jest tu wspaniała. Oglądaliśmy dziś na ekranie wyświetlane z rzutnika dwa amerykańskie filmy dokumentalne, jeden antyneoliberalny, bardzo dobry, przegram go, aby go koniecznie u nas wyświetlić, drugi o polsko-amerykańskich planach wydobycia gazu łupkowego w Polsce i o potencjalnych zagrożeniach. Również wart zobaczenia.

Na działce wynajętej przez Chevrona obozują ochroniarze opłacani przez Chevrona. Nie mają prawa rozmawiać z rolnikami. Jest ich za każdym razem kilku, zmieniają się co 12 godzin. Rolnicy zajmują prywatny teren przyległy. Od dwóch dni nie ma robotników Chevrona. Przedtem byli codziennie, próbowali grodzić działkę. Ale rolnicy na to nie pozwalają.

Ludzie Chevrona przychodzili filmować przebywające tu osoby. Policja wzywa protestujących rolników pojedynczo na komisariat, aby ich przesłuchiwać. Próbowali ich wzywać ustnie, ale żądają wezwania na piśmie, inaczej nie idą.

Rolnicy mają postawiony duży namiot gospodarczy, w którym jest stół do jedzenia z ławami, stolik do pracy (jest agregat, laptopy, internet), ława do spania. Zapasy. Teraz, w nocy agregat jest wyłączony, więc piszę na szybko z telefonu. Jest tu sporo osób, również z zewnątrz, Polaków i cudzoziemców. Rolnicy są wszyscy tutejsi, część nocuje na miejscu, inni porozjeżdżali się po domach. Jeden młody chłopak gra na gitarze i śpiewa. Na drodze stoi kilka traktorów i aut. Chevron postawił toi-toike za zgodą rolników, ale pod warunkiem, że wszyscy będą z niej korzystać.

Ja śpię w małym namiociku (przypominają mi się stare dobre czasy...). Jest spokój, cisza, księżyc w pełni. Wokół rosną piękne zboża. Jak przyjechałam, zieleń była przepiękna. Porobię jutro zdjęcia, zobaczycie, jak tu sielsko. Trudno uwierzyć, że jacyś kretyni mogli wymyślić, aby w tak pięknej rolniczej krainie wiercić w łupkach.

Andrzej i Basia pokazali mi niezwykle materiały, które zdobyli: mapę hydrogeologiczną polskich wód gruntowych. Cala Lubelszczyzna to 3 wielkie zbiorniki. Czesi „nałożyli” im dwie mapy na siebie: tę właśnie mapę hydrogeologiczną i mapę koncesji na poszukiwanie łupków. Wszystkie 4 koncesje Chevrona leżą na zbiornikach wód gruntowych, prawie dokładnie je pokrywając!

Potem pokazali mi mapę planu zagospodarowania przestrzennego Lubelszczyzny. Koncesje Chevrona znajdują się na terenach „głównego obszaru rolniczego”. Jutro będę dla nich o tym pisać do Ministra Środowiska i do innych instancji.

Zrobię też wywiad z Basią i Andrzejem do „Zielonych Wiadomości”. Wracam w poniedziałek wieczorem, ale na pewno za kilka dni znowu tu zjadę. Bardzo ważne jest, aby tu przyjeżdżali ludzie z całej Polski i skąd się da.

Ewa Sufin-Jacquemart
Żurawlów, 23 czerwca 2013 r.




21 czerwca 2013

Bartłomiej Kozek: Ekwador, ropa i odcienie szarości


W ubiegłym tygodniu napisałem krótką notkę do Dziennika Trybuna, tyczącą się wycieku ropy w Ekwadorze. Dostałem pocztą pantoflową komentarz, że przejaskrawiał on sytuację i w czarnych barwach odmalowywał rządy ekwadorskiej lewicy.

To prawda, że rządy Rafaela Correi wpisują się w progresywny zwrot w Ameryce Łacińskiej – co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Nie mam również większych wątpliwości, że rządy Ekwadoru czy Boliwii pod względem równoważenia kwestii socjalnych i ekologicznych spisują się lepiej niż chociażby Wenezuela czy Brazylia.

Sęk w tym, że argument o „dylematach” między jednym a drugim priorytetem nadal się trzyma. Jeśli argumentem ma być fakt, iż prezydent Ekwadoru przekonuje, że nie będzie wydobywał ropy, jeśli państwa Globalnej Północy mu zapłacą jej równowartość to nie jest on dla mnie przekonujący. Nie dlatego, by nie miał swej logiki (chociażby globalnego wymiaru negocjacji klimatycznych, ale również kwestii sprawiedliwości ekologicznej i adekwatnego rozdzielania zobowiązań między poszczególnymi państwami czy rekompensaty za kolonializm), ale dlatego, że sam z siebie, w sytuacji gdy Północ nie odpowie nań pozytywnie, nie wpłynie na poprawę sytuacji ekologicznej w kraju.

Jest jeszcze jeden argument za tym, że choć Correa z pewnością jest „czerwony”, to z jego „zielonością” nie jest aż tak różowo. Na początku 2012 roku serwis globalnych petycji avaaz.com zbierał podpisy przeciwko najazdowi globalnych koncernów wydobywczych na tamtejszą Puszczę Amazońską. Correa zajął niejasną pozycję – z jednej strony wpisywał ochronę przyrody w konstytucję, z drugiej objeżdżał świat, oferując koncernom prawa do eksploatacji ropy na obszarze 4 milionów hektarów lasów – obszaru większego niż Holandia.

Cała sprawa dobrze pokazuje dylematy rozwojowe, przed którymi stoi Ameryka Łacińska. Dlatego też uważam, że choć dzieją się tam rzeczy ciekawe (gdyby było inaczej nie poświęcałbym sporej części niewielkiej notki na poinformowanie o ciekawej i wartej popularyzacji Buen Vivir), nie warto zapominać o tym, że życie częściej niż w czerni i bieli toczy się w różnych odcieniach szarości.

Bartłomiej Kozek

Autor posta na Twitterze: @BartlomiejKozek.

18 czerwca 2013

Bartłomiej Kozek: Klimat na wymówki

Hanna Gronkiewicz-Waltz przy okazji nawałnicy kilkanaście dni temu trzeźwo przypomniała, że jesteśmy świadkami zmian klimatu. Szkoda, że rząd, kierowany przez partię, której jest wiceprzewodniczącą, zdaje się nie przejmować tym faktem.

Jeśli chodzi o polskie stanowisko w sprawie unijnej polityki energetyczno-klimatycznej, to Donald Tusk może liczyć na osobliwą zbieraninę sojuszników. W sprzeciwie wobec zwiększania efektywności polskiej energetyki czy wzrostu udziału energii ze źródeł odnawialnych – pod hasłami „obrony narodowego interesu” – może liczyć zarówno na Prawo i Sprawiedliwość, jak i na Leszka Balcerowicza. Ten ostatni uznał niedawno w wywiadzie dla Agencji Informacyjnej Newseria konieczność poluzowania stanowiska UE w tej materii za warunek poprawy konkurencyjności europejskiej gospodarki.

Co ciekawe, chwaląc niemiecką dyscyplinę fiskalną oraz reformy uelastyczniające tamtejszy rynek pracy, Balcerowicz zapomniał o innej reformie: stawianiu na odnawialne źródła energii, wytwarzanej przez samych jej konsumentów. Rozproszona energetyka słoneczna i wiatrowa z roku na rok ma coraz większy udział w miksie energetycznym tego kraju, pozwala na uniezależnienie się od prymatu kilku wielkich koncernów energetycznych, tworzących faktyczny oligopol na rynku, a także zapewnia ponad ćwierć miliona miejsc pracy.

Miejsca pracy, zdaniem zwolenników zielonej energii, mógłby zapewnić podobny zwrot również w Polsce. Wedle raportu Greenpeace „Pracując dla klimatu” wdrożenie ambitnego programu zazieleniania rodzimej energetyki mogłoby przyczynić się do powstania 187 tysięcy miejsc pracy netto (a więc po uwzględnieniu zmniejszenia zatrudnienia np. w górnictwie). Niedawny raport przygotowany przez Ernst & Young na potrzeby Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej szacuje, że sam projekt rozwoju morskiej energetyki wiatrowej na Bałtyku stworzyłby 30 tysięcy miejsc pracy.

Polski rząd wydaje się niewzruszony tymi przykładami i wyliczeniami. Mimo gróźb unijnych kar odwlekane jest przyjęcie ustawy o odnawialnych źródłach energii, która mogłaby dać większą pewność potencjalnym inwestorom. Ekipa Donalda Tuska wetuje na szczeblu europejskim wszelkie działania na rzecz bardziej ambitnej polityki klimatycznej UE, takie jak np. przyjęcie wiążącego poziomu udziałów energetyki odnawialnej w energetyce UE po roku 2020. Za swoją zasługę na rzecz ochrony klimatu uznaje przede wszystkim (nieudane) starania Warszawy o lokalizację siedziby Zielonego Funduszu Klimatycznego czy organizowanie w tym roku kolejnego szczytu klimatycznego, na którym organizacje ekologiczne z wielkim prawdopodobieństwem przyznają Polsce tytuł „skamieliny dnia” za hamowanie postępu w przyjmowaniu globalnych celów redukcji emisji gazów szklarniowych.

Ograniczanie ich emisji to – wbrew temu, co twierdzą politycy PO – wielka szansa na reindustrializację Polski. Większy popyt na nowoczesny transport publiczny, turbiny wiatrowe, panele fotowoltaiczne czy termorenowację budynków to większa przestrzeń dla nowych biznesów i miejsc pracy. Oczywiście wiąże się to również z wyzwaniami, takimi jak dostosowanie krajowej sieci energetycznej, zapobieganie rozprzestrzenianiu się ubóstwa energetycznego czy stabilność dostaw energii. Obecna strategia rządu wobec tych wyzwań – chowanie głowy w piasek – raczej nie sprawi, że problemy, przed którymi stoimy, znikną.

Bartłomiej Kozek

Autor posta na Twitterze: @BartlomiejKozek.

12 czerwca 2013

Zieloni: Warszawie grozi śmieciowy chaos

Warszawiacy i warszawianki mają wszelkie powody do zniecierpliwienia w związku ze sposobem wdrażania w stolicy znowelizowanej w 2011 roku ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która nakłada na nie obowiązek gospodarowania odpadami. Warszawa stała się częścią niechlubnej grupy gmin i miast w Polsce, które nie zdążą z wdrożeniem nowego systemu, mimo iż było na to wystarczająco dużo czasu.

Choć Ratusz korzystał z usług doradczych konsorcjum firm konsultingowych, wybranych dokładnie w tym celu, miasto nie było w stanie właściwie i na czas przygotować nowego systemu gospodarowania odpadami. I to mimo tego, że firmy te współpracują z warszawskimi urzędnikami już od 2011 roku, a ich usługi kosztowały podatników i podatniczki 650 tys. zł.

Sposób, w jaki zostało przygotowanie postępowanie przetargowe, budził wiele zastrzeżeń i kontrowersji. W ostatnich dniach, w wyniku zaskarżenia przez cztery firmy postępowania przetargowego, Krajowa Izba Odwoławcza po dokładnym przeanalizowaniu dokumentacji przetargowej wykryła poważne błędy, które nakazała miastu usunąć i zmienić specyfikację warunków przetargu na odbiór i zagospodarowanie śmieci w Warszawie zgodnie z zaleceniami. Fakt zdymisjonowania ze stanowiska wiceprezydenta Warszawy Jarosława Kochaniaka, odpowiedzialnego za proces przygotowania przetargu, jasno dowodzi nieudolności miasta we wdrożeniu nowego systemu.

Kluczową kwestią jest sposób odbioru odpadów w okresie przejściowym, czyli do czasu rozstrzygnięcia przetargu i podpisania umowy z firmą bądź firmami, które będą świadczyć te usługi. Od 1 lipca 2013 roku to gmina staje się właścicielem odpadów, choć nie ma jeszcze przygotowanego systemu ich odbioru. Na razie pani prezydent zaproponowała odroczenie do 1 stycznia 2014 roku wejścia w życie zapisów ustawy dotyczącej segregacji odpadów i ich odzwierciedlenie w nowym Regulaminie utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy. Nie wiadomo jednak, ile będziemy płacić za odbiór śmieci w okresie przejściowym – Ratusz nie przedstawił radnym swoich propozycji.

Odroczenie obowiązku selektywnej zbiórki odpadów to niedobry sygnał ze strony urzędników. Warszawa znajduje się dzisiaj w ogonie miast polskich w zakresie osiąganych poziomów zbierania surowców wtórnych przeznaczonych do recyklingu! Przecież nie można podkopywać systemu, który zaczął się już tworzyć. Coraz więcej osób umie i chce świadomie segregować odpady, coraz bardziej świadome społeczeństwo dostrzega konieczność recyklingu! Fakt, że Warszawa nie sprostała na czas nowej rzeczywistości prawnej, nie znaczy, że ma za to płacić środowisko i obywatele i obywatelki!

W związku z powyższym domagamy się:
1. Obowiązkowej segregacji odpadów u źródła, czyli w miejscu, gdzie one powstają, zarówno w okresie przejściowym, jak i po wdrożeniu docelowego systemu.

2. Sprawiedliwego systemu opłat za odbiór śmieci, zdecydowanie premiującego segregowanie odpadów.

3. Przejrzystego, wolnego od stronniczości postępowania przetargowego na odbiór i zagospodarowanie odpadów.

4. Stawiania na pierwszym miejscu i premiowania zagospodarowania odpadów w instalacjach umożliwiających późniejszy recykling surowców wtórnych, gdyż takie były założenia ustawy, aby do 2020 roku Polska jako kraj osiągnęła wymagane wysokie poziomy recyklingu i odzysku odpadów opakowaniowych. Tylko poprzez odejście od składowania i otworzenie drogi na inne rozwiązania – będziemy mogli te poziomy osiągnąć.

5. Rzetelnego i na wysokim poziomie merytorycznym zarządzania nowym systemem gospodarowania odpadami w mieście.

6. Dużej kampanii edukacyjno-informacyjnej zachęcającej mieszkańców i mieszkanki do włączenia się w proces odpowiedzialnego sposobu gospodarowania odpadami, poprzez ich segregację i prawidłowe postępowanie z odpadami niebezpiecznymi.

2 czerwca 2013

Michalina Golinczak: Na tropie tajemnic negocjacji klimatycznych

UNFCCC, SBSTA, SBI, ADP, COP, IPCC, ETS, AAU i dziesiątki innych skomplikowanych akronimów, które przyprawić mogą o zawrót głowy – globalne negocjacje klimatyczne z pewnością nie należą do łatwych tematów. Jednak czy tego chcemy, czy też nie, ich przebieg zasadniczo wpływa na nasze życie. Od decyzji, które zostaną podjęte w najbliższym czasie – lub od faktu, że nie zostaną one podjęte – zależy przyszły kształt świata. I nie jest to wcale przyszłość odległa.

Główną przyczyną zmian klimatu jest działalność człowieka – od setek lat emitujemy do atmosfery znaczne ilości dwutlenku węgla i innych szkodliwych gazów. Globalne emisje są coraz większe – od połowy XX wieku notowany jest roczny wzrost o około dwa do trzech procent. Społeczność międzynarodowa zgodziła się, że średnia temperatura na Ziemi nie powinna przekroczyć dwóch stopni Celsjusza w porównaniu z okresem przedindustrialnym. Utrzymanie tej granicy, przez naukowców uznawanej za i tak zbyt wysoką, miałoby pozwolić ludziom i środowisku naturalnemu na adaptację do nowych warunków. Osiągnięcie tego celu możliwe będzie jednak tylko pod warunkiem, że podjęte zostaną natychmiastowe działania – do połowy stulecia do atmosfery trafić może łącznie nie więcej niż 565 gigaton dwutlenku węgla. Jeżeli wysokość globalnych emisji nie zostanie jednak radykalnie ograniczona, kontyngent ten wyczerpiemy już za… 15 lat.

Działania na rzecz ochrony klimatu to zatem sprawa niezwykle ważna i pilna. Można by powiedzieć… zbyt ważna i pilna, by pozostawić ją tylko w rękach polityków. Zwłaszcza że międzynarodowe negocjacje w tej sprawie trwają już od ponad dwudziestu lat! Dlatego nie możemy zrażać się hermetycznym językiem i brakiem przejrzystości, lecz musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Zapraszam Was na pełną zagadek podróż w zawiły świat globalnej polityki klimatycznej. Naszej uwadze nie ujdzie żaden szczegół, każdy paragraf i każda decyzją zostaną wzięte pod lupę, a każdy akronim rozwinięty.

Pierwsza część naszej wyprawy rozpocznie się już w poniedziałek, 3 czerwca w Bonn, gdzie przez  prawie dwa tygodnie trwać będą obrady Organu Doradczego ds. Naukowych i Technologicznych (ang. Subsidiary Body for Scientific and Technological Advice, skrót SBSTA), Organu Doradczego ds. Implementacji (ang. Subsidiary Body for Implementation, skrót SBI) oraz doraźnej grupy roboczej ds. platformy z Durbanu na rzecz intensyfikacji działań (ang. Ad Hoc Working Group on the Durban Platform for Enhanced Action, skrót ADP). Jeśli będziecie mi towarzyszyć, dowiecie się, co dokładnie kryje się pod tymi nazwami i jakie ma to dla nas znaczenie.

Michalina Golinczak jest aktywistką związaną z ruchem alterglobalistycznym, redaktorką „Recyklingu Idei”. W ramach projektu „Adopt a Negotiator” będzie przez najbliższe dwa tygodnie prowadziła bloga, towarzyszącego negocjacjom klimatycznym w Bonn.

18 maja 2013

"Zielone Wiadomości" o polityce energetycznej

Ukazał się nowy numer "Zielonych Wiadomości", poświęcony energetyce. W środku m.in. o: bezpieczeństwie energetycznym, atomie za wschodnią granicą (Białoruś, Ukraina, Kaliningrad), Japonii po Fukushimie, problemach z gazem łupkowym, niemieckiej Energiewende, walońskim systemie wsparcia fotowoltaiki, brytyjskich pomysłach na uspołecznienie własności energii, a także o blaskach i cieniach zielonej energii, dialogu ekologów z górnikami, problemach z biomasą, progresywnych taryfach za prąd, spółdzielczości i trwałym rozwoju...

Numer można pobrać w formacie pdf. Zapraszamy do lektury!

24 kwietnia 2013

Zieloni: Listopadowy szczyt klimatyczny COP 19 w Warszawie może być szansą dla Polski

W konferencji prasowej organizowanej w związku z polskimi przygotowaniami do szczytu klimatycznego COP 19 udział wzięli: Daniel Cohn-Bendit, współprzewodniczący Grupy Zieloni/ Wolne Przymierze Europejskie w Parlamencie Europejskim oraz Agnieszka Grzybek i Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni.

- Jeśli nie będzie polityki klimatycznej w Europie, to w ogóle jej nie będziemy mieli – powiedział Daniel Cohn-Bendit, nawiązując do ubiegłotygodniowego głosowania w Parlamencie Europejskim, kiedy PE odrzucił propozycję tzw. backloadingu, czyli zawieszenia 900 mln pozwoleń na emisję CO2 po 2013 roku. - Także z tego powodu szczyt COP19 w Polsce będzie ważny. Przy czym dużą rolę odegrają w tym działania dyplomatyczne, które poprzedzą sam szczyt, mające na celu, przede wszystkim przekonanie polskiego rządu i eurodeputowanych do zmiany stanowiska w sprawie pakietu klimatycznego.

- Polityka klimatyczna mająca zapobiegać dramatycznym skutkom zmian klimatycznych to nie tylko konieczność, ale także szansa na modernizację polskiej gospodarki, wzmocnienie jej innowacyjności i tworzenie nowych miejsc pracy – powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni. – Tymczasem rząd Platformy Obywatelskiej od kilku lat konsekwentnie blokuje unijną politykę klimatyczną na szczeblu UE, a w kraju wspiera rozwiązania szkodliwe dla klimatu. Mamy opóźnienia we wdrażaniu właściwie wszystkich dyrektyw UE dotyczących odnawialnych źródeł energii i efektywności energetycznej. Rząd puszcza z dymem nasze pieniądze, utrzymując system wsparcia dla współspalania węgla z biomasą. Kary za niewdrożenie dyrektywy o OZE oraz charakterystyki energetycznej budynków, które zasądzi Europejski Trybunał Sprawiedliwości, powinni zapłacić z własnej kieszeni posłowie i posłanki koalicji rządzącej.

- Rząd Donalda Tuska nie dorósł do zrozumienia swojej odpowiedzialności za przyszłość Polski i Ziemi – powiedział Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni. – Zmiany klimatyczne i ich skutki, takie jak tornada, susze czy powodzie, nie zatrzymują się na granicach naszego kraju. Czyżby Platforma Obywatelska miała jakiś projekt przeniesienia Polski na inną planetę? Jeśli nie, to rząd powinien zacząć prowadzić bardziej aktywną politykę na arenie europejskiej. Unijna polityka klimatyczna jest dla Polski wielką szansą. Nasza gospodarka rzeczywiście jest uzależniona od węgla, ale to nie powód, aby chować głowę w piasek. Zieloni proponują „federalizm klimatyczny” – uznanie polityki klimatycznej za jeden z fundamentów integracji Europy. Powinniśmy domagać się szczodrego wsparcia dla sprawiedliwej transformacji w stronę gospodarki niskowęglowej dla wszystkich krajów, które tego potrzebują, a tym samym zatrzymać niebezpieczną dla nas tendencję do kurczenia się europejskiej solidarności.

Szczyt klimatyczny COP19 odbędzie się w Warszawie, w dniach 11-22 listopada 2013 roku. Równolegle z 19 Konferencją Stron UNFCCC COP19 odbędzie się 9 Spotkanie Stron Protokołu z Kioto – CMP9. Najważniejszym celem szczytu w Warszawie będzie wypracowanie fundamentów pod nowe, ogólnoświatowe porozumienie klimatyczne w sprawie redukcji emisji gazów cieplarnianych.

7 kwietnia 2013

Bartłomiej Kozek: Kolumbia Brytyjska zamrozi podatek węglowy

Z uwagą śledzę losy ekologicznej reformy podatkowej w kanadyjskim stanie Kolumbia Brytyjska. Tamtejszy liberalny rząd wprowadził podatek węglowy, wynoszący dziś 30 dolarów kanadyjskich za tonę emisji gazów szklarniowych, w zamian za co obniżył opodatkowanie gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw. Dziś chce wycofać się z planu dalszego przenoszenia opodatkowania z pracy na zanieczyszczenia, co wzbudziło oburzenie działaczy ekologicznych. Przypominają oni, że podatek węglowy przyczynił się do stworzenia tysięcy nowych miejsc pracy w sektorze efektywności energetycznej oraz odnawialnych źródeł energii.

Dyskusja o szczegółowym kształcie podatku węglowego w polskich warunkach może brzmieć jeszcze abstrakcyjnie, ale warto się z nią zapoznać. Podejścia do podatków ekologicznych różnią się bowiem w zależności od politycznej rodziny. O ile liberałowie będą akcentować jego fiskalną neutralność, to już prowadzący w sondażach przed tegorocznymi wyborami stanowymi socjaldemokraci rozważać będą np. podwyżki opodatkowania przedsiębiorstw w celu sfinansowania publicznych programów przyjaznych dla środowiska, takich jak poprawa jakości transportu publicznego.

Jedno jest pewne - w przeciwieństwie do politycznych debat w Polsce w Kanadzie nikt nie zaproponuje wyborcom, żeby za mniej pieniędzy z podatków finansować więcej lepszych usług publicznych. Jest pewien poziom kompetencji ekonomicznych, poniżej którego się nie schodzi.

Bartłomiej Kozek

Autor posta na Twitterze: @BartlomiejKozek.

28 marca 2013

Zaproszenie: "Więcej niż miód" film + debata

Pierwszy pokaz oraz rozmowa z gośćmi otwierające Cykl filmowy PLANETE+ DOC (P)REVIEW
 
"Więcej niż miód" ("More Than Honey")
reż. Markus Imhoof
Szwajcaria, Niemcy, Austria 2012
90 min

Gdzie: Kino Iluzjon. ul. Narbutta 50a, Warszawa
Kiedy: czwartek, 28 marca, godz. 20.00 (film) i 21.30 (debata)

Goście:
Katarzyna Jagiełło – koordynatorka programu Zrównoważone Rolnictwo w Greenpeace Polska
Elżbieta Kowalczyk – prezeska Stowarzyszenia Pszczelarzy

Prowadzenie:
Adam Ostolski – przewodniczący partii Zieloni, członek Krytyki Politycznej, socjolog

Pszczoły łączą przyrodę, rolnictwo, przemysł i nas konsumentów. Nominowany do Oscara reżyser - Markus Imhoof, który w życiu prywatnym jest wnukiem szwajcarskiego pszczelarza, opowiada o poważnym kryzysie, jaki dotyka obecnie populację pszczół. W ciągu zaledwie ostatniej dekady wyginęły ich miliony. Chcecie wiedzieć dlaczego?

Pszczoły są nie tylko istotnym ogniwem ziemskiego ekosystemu, lecz również ważnym czynnikiem plonotwórczym. Zamieszkują Ziemię równie długo jak człowiek, ale gdy one wyginą - jak twierdził Einstein - ludziom pozostaną nie więcej niż cztery lata życia. Co to oznacza dla nas ludzi i otaczającej nas przyrody? Czy to oznacza, że czeka nas totalny kryzys?

"Więcej niż miód" to dokumentalny blockbuster i jeden z najdroższych w historii filmów dokumentalnych (jego budżet wyniósł ok. 2 milionów euro), zrealizowany przez producentów głośnych „Nakarmimy świat” oraz „Zaróbmy jeszcze więcej”.

11 lutego 2013

Społeczeństwo FAIR: zielona polityka


Kolejne (VIII) spotkanie prowadzonego przez posłankę Annę Grodzką Zespołu Parlamentarnego Zrównoważonego Rozwoju Społecznego “Społeczeństwo FAIR”. Tym razem o zielonej polityce będziemy rozmawiać z Beatą Maciejewską i Dariuszem Szwedem.

Termin i miejsce: 21 lutego o godz. 19:00, budynek G, Sejm RP.

Każdy może przyjść, każdy głos jest ważny: wystarczy na adres spoleczenstwofair@gmail.com wysłać mail, wpisując w temacie: 21/imię i nazwisko/pesel. Zapraszamy!!!

Źródło: blog Jacka Kochanowskiego.

*

Poprzednio gościem Społeczeństwa FAIR był Adam Ostolski. Spotkanie dotyczyło demokracji, relację można przeczytać na witrynie Lewica24.

16 stycznia 2013

Zieloni piszą, urzędnicy odpowiadają

Na początku stycznia wysłaliśmy do urzędu miasta protest przeciwko skróconemu terminowi konsultowania regulaminu gospodarki odpadami, domagając się przedłużenia konsultacji tak, aby wszyscy zainteresowani mogli w nich wziąć udział.

9 stycznia otrzymaliśmy odpowiedź z Biura Gospodarki Odpadami Komunalnymi. „Proszę wziąć zatem pod uwagę fakt, iż Miasto starało się i nadal stara się, stosownie do wyjątkowej sytuacji, w której się znalazło, prowadzić dialog społeczny” - zapewniają urzędnicy, wskazując na Marszałka Województwa Mazowieckiego jako stronę odpowiedzialną za ową „wyjątkową sytuację”.



Tak się składa, że dzień wcześniej otrzymaliśmy odpowiedź z Urzędu Marszałkowskiego. Tu z kolei urzędnicy zapewniają, że miasto mogło przeprowadzić konsultacje pomimo opóźnień, za które ostatecznie odpowiada ich zdaniem ustawodawca. Wskazują również na to, że zainteresowanie społeczne takimi konsultacjami jest istotnie spore: „O tym jak duża była potrzeba konsultacji dokumentu oraz jego korekty świadczy ilość uwag – do opublikowanego 18 kwietnia 2012 r. projektu wpłynęło blisko 600 opinii, zapisanych na ponad 400 stronach”.

Szanowni Państwo,

Odpowiadając na wiadomość z dnia 3 stycznia 2013 roku w sprawie przedłużenia terminu konsultacji nowego regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy, Departament Środowiska Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w Warszawie informuje, że właściwym w przedmiotowej sprawie jest Urząd Miasta Stołecznego Warszawy.

Jednocześnie odnosząc się do przytoczonego uzasadnienia, że skrócenie terminu konsultacji regulaminu było podyktowane opóźnieniem uchwalenia Wojewódzkiego Planu Gospodarki Odpadami dla Mazowsza na lata 2012-2017 z uwzględnieniem lat 2018-2023 (WPGO 2012-2023), Departament Środowiska informuje, że treść projektu planu każdorazowo po wprowadzeniu zmian była publikowana na stronie Samorządu Województwa (www.mazovia.pl), a także indywidualnie konsultowana z przedstawicielami Urzędu m. st. Warszawy, a sam WPGO 2012-2023 został ostatecznie uchwalony 22 października 2012 roku. Natomiast dostosowanie regulaminów do wojewódzkiego planu gospodarki odpadami jest tylko jednym z wielu elementów nowelizacji ustawy i dotyczy przede wszystkim regionalizacji i związanych z tym zasad gospodarowania odpadami komunalnymi. W celu ułatwienia zadania gminom, w WPGO 2012-2023 zamieszczono specjalny rozdział, którego treść zawiera informacje, które należy uwzględnić w planowaniu systemu gospodarki odpadami w gminie.

Poza tym należy zauważyć, że wszystkie samorządy z terenu województwa mazowieckiego były informowane na spotkaniach organizowanych przez Urząd Marszałkowski o konieczności przygotowania uchwał w terminie, niezależnie od stanu zaawansowania prac nad WPGO 2012-2023. W tym celu zalecano przygotowanie projektów poszczególnych uchwał równolegle z opracowywanym WPGO, tak aby ewentualnie jedynie skorygować ich treść po uchwaleniu planu, a nie dopiero rozpoczynać prace.

W związku z tym, w gminach, w których prawidłowo rozplanowano prace nad poszczególnymi uchwałami dotyczącymi organizacji sytemu gospodarki odpadami, opóźnienie związane z uchwaleniem planu nie mogło mieć kluczowego wpływu na opóźnienia w opracowaniu regulaminów utrzymania czystości i porządku, czy pozostałych 6 obligatoryjnych uchwał.

Jednocześnie Departament Środowiska informuje, że głównym powodem uchwalenia WPGO 2012-2023 po terminie, była konieczność przeprowadzenia pełnej procedury opiniowania i konsultacji dokumentu. Zgodnie z ustawą z dnia 1 lipca 2011 r. o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 152, poz. 897, z późn. zm.) termin na opracowanie planu wyniósł 6 miesięcy, przy ponad 4 miesięcznym terminie dwustopniowych konsultacji. Mimo braku zabezpieczenia przez ustawodawcę odpowiedniego okresu na rzetelne opracowanie i konsultacje planu, Zarząd Województwa Mazowieckiego przy opracowaniu przedmiotowego dokumentu dotrzymał ustawowych terminów przewidzianych na konsultacje z udziałem społeczeństwa (min. 21 dni), opiniowanie przez samorządy (2 miesiące) oraz pozostałe wymagane organy (1-2 miesiące). O tym jak duża była potrzeba konsultacji dokumentu oraz jego korekty świadczy ilość uwag – do opublikowanego 18 kwietnia 2012 r. projektu wpłynęło blisko 600 opinii, zapisanych na ponad 400 stronach.

Z poważaniem,
Magdalena Śladowska
Wydział Gospodarki Odpadami
Departament Środowiska
Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego
w Warszawie

Ksiądz wini pana, pan księdza... A może by tak politycy i urzędnicy wszelkich szczebli wyjaśnili to między sobą? Obywatelki i obywatele mają prawo wypowiedzieć się w sprawach, które ich dotyczą. A urzędnicy mają obowiązek to prawo chronić.

11 stycznia 2013

Stop podwyżkom cen biletów ZTM!

Zatrzymajmy podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej w Warszawie!

Poprzyj inicjatywę uchwałodawczą mieszkańców i złóż podpis pod uchwałą przywracającą ceny z 2012 roku.



Po kolejnej podwyżce cen biletów korzystanie z transportu publicznego w stolicy staje się luksusem. Za bilety od początku stycznia 2013 płacimy o ok. 15% więcej. To nie koniec – od stycznia 2014 planowane są kolejne podwyżki. Decyzja władz miasta uderza we wszystkich, najmocniej jednak w biedniejszych Warszawiaków, którzy w największym stopniu polegają na transporcie miejskim.

Klimatyzowane autobusy nie są nic warte, jeśli będą jeździć puste. Coraz wyższe ceny biletów zniechęcą kierowców samochodów do przesiadki w publiczny transport. To właśnie ruch samochodowy jest głównym winowajcą zatrucia miejskiego powietrza. Miasto fundując nam droższe bilety przyczynia się też do pogorszenia warunków życia w Warszawie!

Warszawa nie jest jedynym miastem, w którym wprowadzono podwyżki cen biletów i nie jedynym, którego mieszkańcy zdecydowali się protestować. W Poznaniu 16 stycznia odbędzie się Wielkopolskie Powstanie Komunikacyjne.

Podczas gdy władze uparcie trzymają się swych planów, przykłady innych metropolii wskazują jasno, że sytuację w miastach poprawia właśnie bardziej powszechny dostęp do komunikacji miejskiej. W Paryżu czy Berlinie bilety są ponad dwa razy tańsze w stosunku do średnich zarobków, zaś wiele innych miast w Europie i na świecie coraz częściej decyduje się na uruchomienie darmowych połączeń, lub wręcz na bezpłatną komunikację (jak np. w Tallinie).

ZATRZYMAJMY TĘ PODWYŻKĘ!

Poprzyj inicjatywę uchwałodawczą mieszkańców i złóż podpis pod uchwałą przywracającą ceny z 2012 roku.

2 stycznia 2013

Warszawscy Zieloni: żądamy przedłużenia terminu konsultacji w sprawie odpadów

Warszawscy Zieloni wyrażają głębokie zdumienie postępowaniem władz miasta w związku z konsultacjami w sprawie nowego regulaminu dotyczącego utrzymania czystości na terenie m.st. Warszawy. Ogłoszenie daty konsultacji w terminie 28 grudnia, z datą ich zakończenia ustaloną na 4 stycznia nowego roku, oznacza faktyczną próbę uniknięcia konsultacji w sprawie o dużym znaczeniu dla codziennego życia i domowych budżetów warszawianek i warszawiaków. Domagamy się przedłużenia terminu konsultacji, tak aby wszystkie zainteresowane osoby i organizacje mogły wziąć w nich udział.

„Ustalenie okresu konsultacji na okres świąteczno-urlopowy to policzek wymierzony przez Platformę Obywatelską mieszkankom i mieszkańcom miasta oraz kpina z demokracji” – mówi Marek Matczak, przewodniczący warszawskiego koła partii Zieloni. – „Kiedy był okres wyborczy, urzędnicy warszawskiego Ratusza potrafili przeprowadzić wzorcowe konsultacje o ścieżkach rowerowych i repertuarach domów kultury, na których dziś wzorują się inne samorządy. Urzędnicy wiedzą więc, jak to robić, ale najwyraźniej nie chcą. Czyżby bali się uczciwej rozmowy z obywatelkami i obywatelami stolicy?”.

„Nowy regulamin dotyczący utrzymania czystości będzie decydował o wysokości opłat, formie zarządzania i gospodarowania odpadami” – dodaje Elżbieta Hołoweńko, przewodnicząca warszawskiego koła partii Zieloni. – „Wpłynie na zasobność portfela mieszkanek i mieszkańców, na jakość życia w mieście i na jego ślad ekologiczny. To ważne sprawy, o których nie wolno decydować ponad głowami obywatelek i obywateli”.

„To kolejny przykład po podwyżkach cen biletów w komunikacji miejskiej, kiedy władza nie liczy się z głosem mieszkańców” – mówi Piotr Kozak, członek zarządu warszawskiego koła partii Zieloni. – „Urząd Miasta tłumaczy się ze skróconego terminu, wskazując na opóźnienie w przyjęciu wojewódzkiego planu gospodarowania odpadami przez mazowiecki Sejmik. Czyżby początek roku był wydarzeniem aż tak nieoczekiwanym, że znowu zaskoczył samorządowców? To niedopuszczalne, gdy urzędnicy różnych poziomów samorządu przerzucają się odpowiedzialnością kosztem demokratycznych standardów. Obywatele i obywatelki mają prawo decydować o swoim losie”.

Przewodniczący koła wystosowali do Centrum Komunikacji Społecznej oraz do Biura Gospodarki Odpadami Komunalnymi oficjalny list z postulatem przedłużenia terminu konsultacji. W sprawie stołecznej gospodarki odpadami warszawscy Zieloni wypowiadali się w październiku 2008 r., zgłaszając uwagi do projektu Planu gospodarowania odpadami na terenie m. st. Warszawy w latach 2008-2015 przygotowane przez Irenę Kołodziej.

18 grudnia 2012

GMO nie przejdzie!

Od lat słyszymy deklaracje o wprowadzeniu zakazu upraw GMO. Mamy już dość pustych słów. Nasza strona www.gmonieprzejdzie.pl nie jest zwykłą petycją. Petycje, gdy doprowadzą do jednostkowego celu, tracą aktualność. Nam potrzeba czegoś więcej, aby doprowadzić do naprawdę skutecznego zakazu upraw GMO w Polsce. Stąd nasz ruch. Ta strona to nie petycja, ta strona to plan. To ruch ludzi, którzy zadowolą się jedynie konkretami. Pozostanie aktualna, dopóki nie doprowadzimy do ostatecznego celu. Tym celem jest prawdziwe skuteczny i szczelny zakaz upraw GMO, na podobnych zasadach jakie wprowadziły chociażby Węgry czy Austria.

Rozporządzenia to dopiero początek, to pierwszy krok w dobrą stronę - jednak wyłącznie wtedy, gdy wejdą w życie jednocześnie z ustawą o nasiennictwie. Żeby nie pozostawały pustym przepisem, konieczna będzie weryfikacja, czy rząd daje sobie radę z kontrolą upraw. Po drugie, musimy przypilnować, żeby rozporządzenia zostały powtórzone w przypadku nowych odmian, jeśli Unia zdecyduje się na ich autoryzację. Po trzecie, potrzebujemy naprawdę skutecznych zabezpieczeń w postaci jednoznacznych i szczelnych zapisów w ustawie o GMO, którą rząd obiecuje już od tak wielu lat. Zbyt wielu lat. Skończyła nam się cierpliwość.

Musimy doprowadzić sprawy do końca. Nie możemy pozwolić żeby rozporządzenia, o ile zostaną wprowadzone, były martwym prawem. Zebrani razem, możemy skuteczniej domagać się całościowego rozwiązania, na które czekamy już zdecydowani zbyt długo. Dość półśrodków i prawa na pokaz. Chcemy konkretów!

Prosimy o wejście na stronę www.gmonieprzejdzie.pl i podpisanie się pod tym planem. Prosimy o jak najszersze rozpowszechnienie informacji o naszej akcji. Nie pozwólmy, żeby sprawa upraw GMO kolejny raz zniknęła z przestrzeni publicznej.

Katarzyna Jagiełło
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...