Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Czarnacka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Czarnacka. Pokaż wszystkie posty

27 kwietnia 2013

Adam Ostolski o warszawskiej polityce dla Lewica24

Z dr. Adamem Ostolskim, współprzewodniczącym polskich Zielonych, rozmawia Agata Czarnacka.

AC: Jak zareagowaliście na informację Ruchu Palikota o dążeniu do obalenia Hanny Gronkiewicz-Waltz?

AO: A kto dziś nie chce obalić Hanny Gronkiewicz-Waltz...? Niedługo zwolenników pani prezydent będzie trzeba szukać ze świecą. A jednak wiele wskazuje na to, że w przyszłorocznych wyborach i tak miałaby spore szanse wygrać. Bo w normalnych wyborach ludzie zastanawiają się, jaką mają alternatywę, czy pretendenci do zastąpienia urzędującej prezydent mają lepszy program, czy poradzą sobie z rządzeniem miastem. Stąd pokusa pójścia na skróty i zorganizowania referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. To jest łatwiejsze, bo w takich sytuacjach mobilizują się głównie przeciwnicy.

Ale jeśli stwierdzamy, że odsunięcie pani prezydent w drodze referendum odwoławczego jest łatwiejsze niż pokonanie jej w wyborach, to powinna nam się zapalić czerwona lampka. Czy odsunięcie Hanny Gronkiewicz-Waltz sprawi, że wszystko zmieni się na lepsze? Czy jej ewentualni następcy faktycznie reprezentują odmienną, bardziej prospołeczną wizję miasta? Czy na przykład Andrzej Rozenek byłby dla stolicy rzeczywiście lepszym prezydentem? Nie wykluczam, ale na razie nikt mnie do tego nie przekonał...

[czytaj więcej]

7 października 2012

Adam Ostolski o ochronie zdrowia dla Lewica24.pl

Z doktorem Adamem Ostolskim zajmującym się socjologią zdrowia rozmawia Agata Czarnacka.

AC: Idziemy w manifestacji, która liczy co najmniej kilkanaście, a może ponad dwadzieścia tysięcy osób. Jest to manifestacja pracowników ochrony zdrowia. Jak pan doktor sądzi - jak rząd zareaguje na ten protest? Czy cokolwiek się zmieni?

AO: Postulaty pielęgniarek dotyczące ochrony zdrowia nie są tylko postulatami tej jednej grupy zawodowej. Tak naprawdę dotyczą dobra wspólnego. Dotyczą interesu pacjentów i potencjalnych pacjentów, a więc nas wszystkich jako obywatelek i obywateli. Każdy racjonalny człowiek, który myśli o swoim zdrowiu, o zdrowiu swoich najbliższych, społeczeństwa, w którym żyje, powinien zgodzić się z tymi postulatami, podpisać się pod nimi, a jeśli ma jakąś władzę - zabrać się do ich realizacji. To po prostu leży w interesie 99 procent społeczeństwa.

Nie jestem jednak optymistą co do reakcji rządu na tę konkretną manifestację. Rząd realizuje politykę zaciskania pasa, politykę oszczędności i politykę zmuszania samorządów do komercjalizowania szpitali. W związku z tym postulaty, które są racjonalne, raczej do niego nie trafią.

2 stycznia 2011

Jak nie akumulacja, to co?

W artykule podsumowującym jesienne wybory samorządowe Krzysztof Nawratek zachęca do głębszego przemyślenia polityki miejskiej. Proponuje zastanowić się nie tylko nad tym, komu służy miasto, lecz także nad długofalową strategią budowania bogactwa: akumulacją kapitału. To bardzo ciekawy artykuł, ale nie mogę się zgodzić z „metropolitalnym” myśleniem autora. Z jednej strony cieszy się on z pojawienia się „mieszczańskich ruchów miejskich”, a z drugiej stwierdza, że „świetny wynik PSL-u wzmacnia «Polskę prowincjonalną», która «pasożytując» (poprzez przepływ mieszkańców, mieszkających «na prowincji» a pracujących w miastach) na wielkich miastach, nie będzie specjalnie skłonna by działać przeciwko własnemu interesowi". Wytworzenie silnego mieszczaństwa nie jest lekiem na całe zło, podobnie jak intensywne skupiska miejskie. Jasne, że mieszczaństwo jest lepsze niż oligarchia, a intensywna zabudowa miejska jest bardziej korzystna niż ekstensywna. Tyle że to wybór między dwoma rozpoznanymi już rodzajami zła…

Istnieje rozwiązanie alternatywne: można postawić na rozwój średnich i małych miast. Oznacza to przekierowanie inwestycji i miejsc zatrudnienia poza metropolie. Tą drogą poszły południowe Niemcy i północne Włochy. Próbowała tego też Francja, ale się nie udało, bo centralistyczne tęsknoty były wśród Francuzów za silne.

Inwestycja w rozwój małych i średnich miast oznacza przemianę struktury ekonomicznej, a w dłuższej perspektywie prowadzi również do zmniejszenia śladu węglowego na poziomie kraju. Drobna produkcja i rzemiosło, nie do utrzymania w wielkich miastach, ma szansę się spokojnie rozwijać w małych i średnich. Kraj zaopatruje sam siebie, korzystając z produktów lokalnych. W dyskusjach o handlu zwracamy dużo uwagi na wypieranie drobnych sklepikarzy przez supermarkety – ale dlaczego umyka nam ta sama tendencja na poziomie produkcji? Owszem, drobna produkcja jest droższa niż import z Chin, ale z drugiej strony oznacza bogatsze społeczeństwo i sprawiedliwszy rozkład dochodów…

Z punktu widzenia urbanizmu dowartościowanie małych i średnich miast może mieć decydujący wpływ na podniesienie poziomu życia obywateli całego kraju. To tam najłatwiej wdraża się zasady zrównoważonego rozwoju i najskuteczniej walczy z zanieczyszczeniem środowiska. Dobrym tego przykładem są Puławy, którym udało się zachować niezależność w stosunku do Lublina. Rozwój Puław jaskrawo kontrastuje z sytuacją licznych miast uzależnionych od metropolii (jak np. Łomianek od Warszawy).

Agata Czarnacka - filozofka, feministka, tłumaczka, w Zakładzie Etyki Uniwersytetu Warszawskiego kończy doktorat poświęcony kategorii normalności w psychoanalizie i feminizmie. Z rekomendacji Zielonych startowała do Rady Warszawy w wyborach 2006 oraz 2010 roku.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...