Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komunikaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komunikaty. Pokaż wszystkie posty

17 stycznia 2015

Nowe władze koła warszawskiego

Izabela Zygmunt i Dominik Pucek
W sobotę 17 stycznia odbyło się walne zebranie członkiń i członków koła warszawskiego, na którym wybrano nowe władze. Nowym przewodniczącym Partii Zielonych w Warszawie został Dominik Krzysztof Pucek – aktywista miejski z Grochowa, działacz lokalny, społecznik, radny Osiedla Grochów Centrum. Przewodniczącą koła została Izabela Zygmunt, tłumaczka, absolwentka anglistyki i stosunków międzynarodowych.

Skarbniczką koła została Grażyna Komiażyk – bibliotekarka, animatorka kultury, działaczka ruchów miejskich na Woli. Na sekretarza koła ponownie wybrano Tomasza Owsianego – studenta prawa i socjologii oraz działacza stowarzyszenia Ostra Zieleń. W zarządzie koła znalazło się także miejsce dla Anny Moszczyńskiej, polityczki społecznej oraz Łukasza Skurczyńskiego, publicysty (m.in. internetowego dwutygodnika protestanckiego „Pismo er”) i teologa.

Członkowie zarządu koła wchodzą z urzędu w skład Rady Koła, do której weszli ponadto Joanna Erbel – socjolożka i kandydatka Partii Zieloni na Prezydenta Warszawy, Marek Matczak – ustępujący przewodniczący koła Partii Zieloni i były wiceszef Partii Demokratycznej, Ela Hołoweńko – artystka-plastyczka, Zuzanna Lulińska – inżynier budownictwa i członkini Rady Osiedla Kamionek na Pradze Południe, Marek Kossakowski – wieloletni dziennikarz „Gazety Wyborczej” i działacz opozycji demokratycznej w PRL i dr inż. Krzysztof Herman, architekt krajobrazu i wykładowca akademicki.

Kadencja władz koła trwa rok, a wśród priorytetów nowych władz można wyróżnić przygotowanie do startu w wyborach parlamentarnych i pogłębienie współpracy z ruchami miejskimi.

Na chwilę obecną koło warszawskie Partii Zieloni liczy 164 członków i sympatyków i jest największą lokalną organizacją w kraju. Członkowie koła biorą aktywny udział w obradach Rady Warszawy i Rad Dzielnic. W wyborach samorządowych Zieloni wystawili listy we wszystkich okręgach do Rady Warszawy uzyskując 2,5 proc. głosów.

16 stycznia 2015

Zieloni: Nie dla wybuchowej głupoty!

Koło warszawskie Partii Zieloni sprzeciwia się organizacji Międzynarodowego Festiwalu Fajerwerków na błoniach Stadionu Narodowego. Żądamy odwołania szkodliwego społecznie, 7-godzinnego pokazu związanego z detonacją 35 ton materiałów wybuchowych w centrum Warszawy.

                                                    fot. wikipedia

Zaplanowany pokaz wygeneruje hałas przekraczający dopuszczalne normy, spowoduje emisję do atmosfery dużej ilości szkodliwych pyłów, a także naruszy podstawowe zasady współżycia społecznego. W przeciwieństwie do innych pokazów sztucznych ogni, jak te towarzyszące Sylwestrowi czy Nocy Kupały, nie ma zakorzenienia w tradycji, a jedynie w komercyjnym planie organizatorów. Nasz niepokój dotyczy skutków tej niczym nieuzasadnionej kanonady dla samopoczucia warszawianek i warszawiaków oraz zdrowia ich zwierząt domowych, mieszkańców niedaleko położonego zoo czy licznych gatunków zwierząt wolnobytujących, głównie ptaków, dla których naturalnym siedliskiem jest dziki brzeg Wisły.

Wyjątkowo oburza nas również fakt, że realizacji Festiwalu służyć ma okolica Stadionu Narodowego. Wyrażamy zaniepokojenie, iż teren mający w założeniu być wizytówką Polski i przestrzenią miastotwórczą, kreującą życie publiczne i społeczne stolicy, ponownie ma stać się areną wydarzeń uciążliwych dla tysięcy mieszkańców Kamionka, Saskiej Kępy jak i innych okolicznych dzielnic.

Domagamy się odwołania planowanego Festiwalu oraz apelujemy o podjęcie odpowiednich działań przez instytucje publiczne: operatora Stadionu Narodowego – spółkę PL 2012 oraz Ministerstwo Sportu, aby w przyszłości zrezygnować z organizacji na tym terenie imprez podobnie uciążliwych dla mieszkańców i mieszkanek, oraz przez Urząd m. st. Warszawy, w celu uregulowania kwestii wykorzystania fajerwerków przy okazji wszelakich imprez odbywających się na terenie miasta.

Rada koła warszawskiego Partii Zieloni

26 listopada 2014

Stanowisko w sprawie drugiej tury wyborów prezydenckich w Warszawie

Dziękujemy wszystkim osobom, które oddały swój głos w wyborach samorządowych na kandydatów i kandydatki Partii Zieloni. Zaufało nam ponad piętnaście tysięcy warszawiaków i warszawianek. Cieszy nas dobry wynik aktywistów i aktywistek miejskich startujących do rad dzielnic – pozwoli to lepiej kontrolować realizację wspólnej nam wszystkim wizji Warszawy. Jednocześnie podkreślamy, że w drugiej turze nie udzielamy poparcia żadnemu z kandydatów na fotel prezydenta miasta. Pomimo iż doceniamy przejęcie przez kandydatów wielu postulatów Partii Zieloni oraz ruchów miejskich, uważamy, że ani zwycięstwo kandydata Prawa i Sprawiedliwości ani kandydatki Platformy Obywatelskiej nie jest gwarantem realizacji tych postulatów. Dlatego decyzję zostawiamy naszym sympatykom i sympatyczkom. Zapewniamy jednocześnie, że niezależnie od ostatecznego wyniku wyborów, zobowiązujemy się do kontroli oraz lobbowania na rzecz realizacji zielonej wizji Warszawy – miasta do życia.

Rada Warszawskiego Koła Partii Zieloni
Joanna Erbel, kandydatka Partii Zieloni na stanowisko prezydentki miasta stołecznego Warszawy

6 czerwca 2014

Stanowisko w sprawie wykorzystania przez polityków reklamy zewnętrznej

W dniu dzisiejszym "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że Piotr Guział korzysta z nielegalnych billboardów do reklamowania swojej osoby w kontekście listopadowych wyborów samorządowych. W reakcji na lekceważące podejście do prawa prezentowane przez burmistrza Ursynowa i jednego z kandydatów na stanowisko Prezydenta Warszawy, pragniemy wyrazić głębokie zdziwienie i jednocześnie zmartwienie tą sytuacją. Wybory są okazją do pokazania w praktyce, jak można zadbać o przestrzeń publiczną, zwłaszcza, że warszawiacy i warszawianki są już wystarczająco umęczeni i sfrustrowani wszechobecnością przekazu reklamowego. Dla kandydata na tak ważne stanowisko nie powinno być żadnej wymówki dla zaniechania starań o poprawę jakości życia w mieście.
W Warszawie można doliczyć się ponad 20 000 billboardów. Do tego dochodzą setki siatek wielkoformatowych na budynkach, tysiące banerów na balkonach, płotach, barierkach, a także setki tysięcy plakatów i ulotek rozklejonych po słupach, latarniach, przystankach i w innych nieprzeznaczonych do tego miejscach. Ilość i różnorodność reklamy zewnętrznej nie jest najbardziej palącym problemem stolicy, ale niewątpliwie jest jednym z wielu problemów do rozwiązania. Można to zrobić bez zaangażowania dużych środków finansowych, a jedynie posiadając wolę polityczną i tworząc odpowiednie narzędzia. Rozumieją to mieszkańcy i mieszkanki, rozumieją organizacje społeczne, wydawałoby się, że powinni rozumieć politycy i polityczki. Jednak ci ostatni, mimo wzniosłych deklaracji i pozorowanego zaangażowania, sami chętnie korzystają z „outdooru”, i to nie tylko w czasie kampanii. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz potrafi wydać zarządzenie o uporządkowaniu billboardów na terenach placówek oświatowych, chwilę później godząc się na wywieszanie siatek reklamowych na Pałacu Kultury i Nauki. Z kolei Piotr Guział jest kolejnym po Sebastianie Wierzbickim kandydatem, który prowadzi swoją kampanię wizerunkową z wykorzystaniem reklamy zewnętrznej, a do tego poza kampanią wyborcza. Do tego korzysta z nielegalnie ustawionego nośnika, mimo że sam deklaruje zaangażowanie w walkę z sytuacjami tego typu. Teraz każdy obywatel i każda obywatelka mogą sami ocenić, ile prawdy jest w tych zapewnieniach.
Zieloni od dawna podkreślają potrzebę uporządkowania rynku reklamy zewnętrznej, co przełoży się na poprawę estetyki i ograniczenie wizualnego chaosu, a pośrednio na zwiększenie komfortu życia w mieście. Nasza kandydatka na stanowisko Prezydentki Warszawy – Joanna Erbel, a także potencjalni kandydaci i kandydatki na radnych miejskich i dzielnicowych, deklarują zainteresowanie skutecznym rozwiązaniem reklamowego problemu Stolicy. A wiarygodność swoich deklaracji udowodnią podczas kampanii wyborczej, nie korzystając z nielegalnych nośników, nie zamawiając płacht reklamowych, a także nie obklejając miasta swoimi podobiznami w miejscach do tego nieprzeznaczonych.

Marcelina Zawisza i Marek Matczak
Współprzewodniczący koła warszawskiego Partii Zieloni

23 kwietnia 2014

Warszawa to nie folwark!


Warszawskie koło Zielonych z satysfakcją przyjmuje wiadomość o dymisji Jarosława Dąbrowskiego z funkcji wiceprezydenta Warszawy. Jednocześnie domaga się podjęcia dalszych kroków mających na celu wyjaśnienie zarzutów korupcyjnych i nieprawidłowości. Zieloni żądają transparentności procesu kontroli w ratuszu oraz ujawnienia wyników toczącego się postępowania, dymisji burmistrza Bemowa, Alberta Stomy oraz zwolnienia szefowej Biura Audytu Wewnętrznego, Bożeny Stomy.
Wielokrotnie podkreślaliśmy, że Jarosław Dąbrowski od dawna nie powinien piastować żadnej funkcji politycznej. “Awans Jarosława Dąbrowskiego na funkcję wiceprezydenta Warszawy – mówi Joanna Erbel, kandydatka na prezydenta Warszawy z ramienia Zielonych, świadczy tylko o tym, że warszawska Platforma dawno utraciły poczucie przyzwoitości. Dąbrowski powinien złożyć urząd jeszcze w czasie, gdy był burmistrzem Bemowa m.in. za zaproszenie klaunów na sesję rady dzielnicy, aby ośmieszyć rodziców protestujących przeciwko prywatyzacji szkolnych stołówek, czy za pomysł budowania kontenerów socjalnych.” Tym bardziej, że afera wokół Bemowa nie jest jedyną. Wystarczy wspomnieć o podejrzeniu nieprawidłowości związanych z podpisywaniem fikcyjnych umów w ratuszu na Woli. Platforma całkowicie ignoruje te nadużycia. Należy się zatem domagać, aby do publicznej wiadomości podane zostały wyniki kontroli prowadzonej przez odpowiednie organy.
Żądamy również wyjaśnień, dlaczego pomimo ciążących od wielu lat podejrzeń o nieprawidłowości w funkcjonowaniu ratusza władze miasta dopiero dziś podejmują działania w tej sprawie. Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że afera wokół Jarosława Dąbrowskiego jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej, a jego dymisja stanowić może próbę zamiecenia sprawy pod dywan.
„Wątpliwości wokół pracy ratusza w Bemowie jest wiele – mówi Marek Matczak, współprzewodniczący warszawskiego koła Zielonych. - Nie jest jasne, czy sprzęt elektroniczny zakupiony przez władze Bemowa nie został przekazany osobom trzecim oraz na jakich zasadach podpisywano umowy cywilnoprawne. Niejasne są sprawy związane z działaniem bemowskiego radia, którego zasięg obejmuje wyłącznie okolica najbliższe ratusza. Zachodzi podejrzenie, że same radio to fikcja mająca na celu wyłudzanie publicznych pieniędzy. Znana jest sprawa fikcyjnego zatrudnienia Barbary Lewandowskiej oraz bezprawnego przyznawania mieszkań komunalnych. Można wymieniać dalej, ale już jedno oskarżenie powinno spowodować kontrolę odpowiednich organów. Z nieznanych nam przyczyn takiej kontroli nie prowadzono. Domagamy się zatem dymisji kierownictwa organów kontrolujących pracę ratusza”.
Niejasna jest również postawa burmistrza Bemowa, Alberta Stomy, który nie tylko powinien wiedzieć o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu ratusza, ale który ponosi również polityczną odpowiedzialność za te nieprawidłowości.
Nie jest możliwe, żeby burmistrz Bemowa nie wiedział o tym, co się dzieje w jego urzędzie – twierdzi Marcelina Zawisza, współprzewodnicząca warszawskiego koła Zielonych. – Tym bardziej, że jego żona jest szefową Biura Audytu Wewnętrznego. Jeżeli zaś nie wiedział, to źle wykonywał swoje obowiązki zawodowe. W obu przypadkach tak Albert Stoma, jak i jego żona, powinni podać się do dymisji. Tu nie chodzi już nawet o ewentualne zarzuty, ale o przyzwoitość i uczciwe traktowanie mieszkańców. Warszawa to zbyt poważna sprawa, żeby sprawowali w niej władze ludzie, traktujący miasto jak prywaty folwark”.

28 listopada 2013

Ogród Krasińskich: Apel do Ambasadora Norwegii

Warszawscy Zieloni wraz z innymi społecznikami zaapelowali do Ambasadora Norwegii o sprawdzenie, czy środki z Norweskiego Mechanizmu Finansowego wydatkowane przez Ratusz m.st. Warszawy na przeprowadzenie konsultacji społecznych, m.in. konsultacji w sprawie Ogrodu Krasińskich, zostały wydane zgodnie z przeznaczeniem.


Jego Ekscelencja,

Karsten Klepsvik
Ambasador poselstwa
Królestwa Norwegii w Warszawie

Warszawa, 26.11.2013

Szanowny Panie Ambasadorze,

Z wielkim zdziwieniem odkryliśmy, że część fasadowych konsultacji społecznych w sprawie rewaloryzacji Ogrodu Krasińskich, podczas których zatajono przed mieszkańcami i mieszkankami Warszawy rzeczywistą skalę wycinki drzew w tym parku (wycięto ich aż 505!), finansowało Królestwo Norwegii w ramach funduszy norweskich („Norway Grants”).

Konsultacje społeczne prowadzono na „stronie platformy internetowej do konsultacji społecznych” w okresie od 18.02 do 11.03.2011 roku, gdzie można było zgłaszać swoje uwagi on-line.
To oznacza, że za pieniądze norweskich podatniczek i podatników przeprowadzono „konsultacje społeczne” wycinki 505 drzew w parku, który liczył 1247 drzew. Jak to określił prof. Marcin Ryszkiewicz z Muzeum Ziemi PAN: „Barbarzyńcy weszli do ogrodu”.

Podczas konsultacji społecznych mieszkańców i mieszkanki Warszawy informowano m.in., że „(…) przy odtwarzaniu historycznych osi widokowych obowiązuje zasada etapowości usuwania drzew koniecznych do odsłonięcia widoku. (…) wśród drzew (…) do usunięcia z powyższego powodu znajdzie się egzemplarz cenny, należy go pozostawić do jego naturalnej śmierci i nie zastępować nowym drzewem” (strona internetowa konsultacji - sekcja „Zapraszamy do składania uwag”).

Ludzie rozumieli, że zostaną usunięte wyłącznie drzewa naprawdę zagrażające bezpieczeństwu, a inne zostaną pozostawione aż „do naturalnej śmierci”. Warto podkreślić, że Stołeczny Konserwator Zabytków, który wydał zgody na wycinkę drzew i krzewów, otrzymał nieodpłatnie inwentaryzację od Narodowego Instytutu Dziedzictwa (dawnego Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków) oraz wytyczne, zalecające jedynie prześwietlenie, a nie wycinkę starodrzewu. Mimo to zlecono przeprowadzenie nowej inwentaryzacji na kwotę 95 tys. zł.

Ostatecznie na przełomie listopada i grudnia 2012 roku, z dnia na dzień wycięto nie 337 drzew, jak do dziś twierdzą władze, w tym dyrektorka ZTP, pani Renata Kaznowska, ale aż 505 drzew i 6 200 m² krzewów (prawie wszystkie krzewy), czyniąc w ten sposób spustoszenie w pięknym, zabytkowym Ogrodzie Krasińskich . Rzecz to niespotykana w ogrodach zabytkowych, gdzie drzewostan zastępuje się przez dziesięciolecia. Spustoszono w ten sposób piękny, zabytkowy Ogród Krasińskich, co spotkało się z potępieniem Głównego Konserwatora Zabytków.

Strona internetowa, na której prowadzono konsultacje społeczne, powstała dzięki wsparciu udzielonemu przez Norwegię w ramach Norweskiego Mechanizmu Finansowego w okresie od czerwca 2009 do kwietnia 2011 roku.

Z badań wynikało, że 60 proc. mieszkańców i mieszkanek sprzeciwiało się budowie ogrodzenia parku (Raport z badań psychologów środowiskowych, s. 12), natomiast za jego postawieniem opowiedziało się 37 proc. Mimo to burmistrz dzielnicy Śródmieście, pan Wojciech Bartelski, 13.04.2011 roku, w okólniku skierowanym do dyrektor ZTP Renaty Kaznowskiej, podjął decyzję o „bezwzględnym nakazie zaprojektowania ogrodzenia całego obiektu” – wbrew wynikom konsultacji społecznych.

Za 2 mln zł zbudowano bezsensowne bizantyjskie ogrodzenie, pomimo powszechnych protestów mieszkańców i mieszkanek, interpelacji poselskich i wariantu alternatywnego proponowanego przez Niezależną Radę Ochrony Zabytków, zapewniającego ciszę żywopłotu zamiast żelaza i betonu.

Z niewiadomych przyczyn konkurs wygrała firma, która zaprojektowała „rewitalizacje” Ogrodu Krasińskich za 8 milionów. Obecnie ten sam projekt jest realizowany za 16 milionów.
Teraz Centrum Komunikacji Społecznej prowadzi konsultacje dotyczące regulaminu użytkowania Ogrodu Krasińskich (m.in. zamykanie parku na noc, wpuszczanie zwierząt do parku).

Pragniemy podkreślić, że konsultacje społeczne w sprawie Ogrodu Krasińskich już się odbyły i większość osób chciała Ogrodu otwartego dla wszystkich, bez wykluczania kogokolwiek. Władze dzielnicy próbują forsować za wszelką cenę swoją wizję Ogrodu Krasińskich, nie licząc się z opinią mieszkanek i mieszkańców, ignorując wyniki konsultacji społecznych i nie bacząc na to, że w ten sposób podważają zaufanie obywatelek i obywateli do idei konsultacji społecznych.

W związku z zaistniałą sytuacją zwracamy się do Pana Ekscelencjo z zapytaniem, czy środki wydatkowane przez Ratusz m.st. Warszawy na konsultacje społeczne w ramach Norweskiego Mechanizmu Finansowania, m.in. na przeprowadzenie konsultacji społecznych w sprawie rewaloryzacji Ogrodu Krasińskich, zostały wydane zgodnie z celami programu i jego przeznaczeniem?

Bardzo liczymy na zajęcie stanowiska w tej sprawie. Konsultacje społeczne są bardzo ważnym narzędziem włączania mieszkanek i mieszkańców w proces podejmowania decyzji, angażowania ich w sprawy miasta. Finansowanie fasadowych konsultacji społecznych jest marnotrawieniem publicznych pieniędzy.

Zależy nam bardzo na tworzeniu miasta przyjaznego mieszkankom i mieszkańcom, w którym ich głos będzie się rzeczywiście liczył.

Z wyrazami głębokiego szacunku,

Ewa Sufin-Jacquemart, prezeska Fundacji Strefa Zieleni;
Marcelina Zawisza i Marek Matczak, przewodniczący warszawskiego koła Zielonych;
Karol el Kashif, grupa Zielona Moc;
Jan Śpiewak, Miasto Jest Nasze;
Marcin Budzyński, Stowarzyszenie na rzecz Krajobrazu Kulturowego, Zrzeszenie Studentów Polskich UW;
Joanna Mazgajska, Towarzystwo Ochrony Herpetofauny Tryton;
Bogumił Kolmasiuk, Ostra Zieleń

11 listopada 2013

Warszawscy Zieloni: Żądamy dymisji ministra Sienkiewicza i komendanta głównego policji

Apelujemy do władz państwowych o stanowcze działania zapobiegające dalszym bandyckim zachowaniom na ulicach Warszawy. Żądamy skutecznego pociągnięcia do karnej odpowiedzialności zarówno sprawców ataków na mieszkańców, podpaleń i niszczenia mienia, jak również pociągnięcia do odpowiedzialności przywódców narodowego Marszu Niepodległości i osób zarządzających miastem. Brak odpowiedniego zabezpieczenia marszu i spóźniona reakcja zarządzających miastem doprowadziły do sytuacji zagrażającej zdrowiu i życiu mieszkańców i mieszkanek Warszawy i pozostawiły za sobą zdewastowane budynki i ulice.

Mimo iż doświadczenia poprzednich lat pokazały, że neonaziści i faszyści są nieodłącznym elementem Marszu Niepodległości, nie podjęto żadnych kroków eliminujących potencjalne niebezpieczeństwo

Nie zgadzamy się,  aby pod płaszczykiem troski o patriotyzm pozwalano na szerzenie się ideologii skrajnie prawicowych, których główną bronią jest przemoc. Chcemy żyć w kraju, w którym ludzie nie obawiają się o swoje życie i zdrowie niezależnie od wyznawanej religii, koloru skóry, orientacji seksualnej czy preferowanego stylu życia.

Nie możemy tolerować bezczynności służb bezpieczeństwa w sytuacji ataku niezwykle agresywnych "prawdziwych patriotów" na mieszkanki i mieszkańców stolicy. Usuwając policję z miejsca, które z oczywistych przyczyn było narażone na atak nacjonalistów, władza ochroniła policjantów, ale naraziła na utratę zdrowia i życia obywateli i obywatelki. To zachowanie, które w demokratycznym  państwie prawa nigdy nie powinno mieć miejsca. Dlatego domagamy się dymisji Komendanta Głównego Policji Marka Działoszyńskiego.

Domagamy się również dymisji ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, który po objęciu stanowiska zapowiedział walkę ze skrajnie nacjonalistycznymi środowiskami. Brak działań pana ministra doprowadził do wydarzeń z 11 listopada.

Jesteśmy zdruzgotani postawą tych mediów, które dążąc do fałszywego obiektywizmu, raz jeszcze próbują zrównać bandytów z ich ofiarami, podpalaczy z desperacko broniącymi się mieszkańcami podpalanych budynków, faszystów brutalnie dążących do wyeliminowania całych grup społecznych z wciąż nielicznymi odważnymi ludźmi, którzy w swojej codziennej działalności stawiają faszyzmowi czynny opór. Liczne w mediach głównego nurtu próby rozmycia odpowiedzialności za zorganizowany bandycki napad nacjonalistycznych bojówek na skłoty w centrum Warszawy uważamy za tyleż podłe, co niebezpieczne.

Dzisiejsze wydarzenia są w jakimś stopniu owocem podobnych kłamstw i niedomówień serwowanych przez media od lat. Owocem dopatrywania się na siłę symetrii tam, gdzie jej nie ma: pomiędzy działaczami społecznymi a bandytami, pomiędzy faszystowskim zagrożeniem a antyfaszystowską odpowiedzią.

Domagamy się rozpatrzenia sprawy przez Radę Etyki Mediów. Pora powiedzieć stop bezkarności i bandytyzmowi!

Marcelina Zawisza i Marek Matczak,
przewodniczący koła warszawskiego Partii Zieloni

7 listopada 2013

Warszawscy Zieloni przeciwko likwidacji szkół

Warszawskie koło Partii Zieloni w trosce o zapewnienie najwyższego poziomu stołecznej oświaty wyraża sprzeciw przeciwko planom likwidacji SP nr 40 im. A. Grubby oraz przeniesienia Gimnazjum nr 42 z ulicy Twardej na ulicę Żywnego. Gorąco solidaryzujemy się z nauczycielami i rodzicami od wielu miesięcy walczącymi o utrzymywanie funkcjonowania placówek. Uważamy próby likwidacji i przenosin szkół za nieusprawiedliwione i krzywdzące dla uczniów i rodziców.

– Szkoła Podstawowa nr 40 oraz Gimnazjum na ulicy Twardej to wizytówki Śródmieścia. Nie wyobrażam sobie, żeby Warszawa bez walki oddawała placówki, z których przez wiele lat mogła być dumna. Likwidujemy szkoły, podczas gdy w przyszłym roku do warszawskich podstawówek ma trafić o 25 tys. więcej dzieci niż w roku poprzednim. Zamiast likwidować, budujmy szkoły  – podkreśla przewodnicząca warszawskiego koła Partii Zieloni Marcelina Zawisza.

Bulwersuje przede wszystkim fakt, że zmiany dokonują się ze szkodą dla uczniów i rodziców. Dzieci ze zlikwidowanej podstawówki mają zostać przeniesione na ulicę Sempołowską, do budynku, który nie ma odpowiedniej infrastruktury sportowej. Z kolei gimnazjum ma zostać przeniesione do budynku, którego przystosowanie będzie wymagało nakładów sięgających 8 mln zł. W obu przypadkach rodzice zostali poinformowani o zmianach bez przeprowadzenia wcześniejszych konsultacji. Niepokoi również los pracowników oświaty oraz pracowników administracyjnych.

– Pamiętajmy, że likwidacja oraz przenosiny obu szkół będą związane z redukcją etatów nauczycielskich. Z pewnością rozwiązane zostaną umowy z pracownikami administracyjnymi. Zieloni nigdy nie zgadzali się i nie zgodzą się na antypracowniczą politykę władz miasta. Nie zgadzamy się również z polityką cięć w edukacji. Wielokrotnie protestowaliśmy przeciwko oszczędzaniu na szkołach. Problemy finansowe dzielnic nie mogą być wytłumaczeniem dla nieracjonalnej i niesprawiedliwej polityki edukacyjnej – mówi Marek Matczak, przewodniczący koła warszawskiego.

Partia Zieloni uważa, że roszczenia byłych właścicieli do budynków nie są wystarczającym uzasadnieniem dla likwidacji i przenosin szkół.

– Jeżeli partia, która od prawie dekady dzierży władzę w kraju, twierdzi, że nic się nie da zrobić w sprawie roszczeń, to ja się pytam, co ta partia robi w Sejmie? – pyta Piotr Kozak, członek zarządu warszawskiego koła Partii Zieloni. – Od prawie dekady posłom i posłankom PO nie udaje się uchwalić ustawy reprywatyzacyjnej. Niech więc wywodzące się z PO stołeczne władze nie zasłaniają się koniecznością zwracania budynków ich poprzednim właścicielom. Władza, która nic nie może, a wszystko musi, to żadna władza.

Zob. też wcześniejsze stanowiska warszawskich Zielonych w sprawach edukacyjnych: http://zielonawarszawa.blogspot.com/2013/05/warszawscy-zieloni-stop-cieciom-w.html, http://zielonawarszawa.blogspot.com/2013/06/piotr-kozak-dlaczego-protestujemy.html.

28 października 2013

Zieloni: Tak dla Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej w sprawie Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego


Rada Krajowa Partii Zieloni popiera Europejską Inicjatywę Obywatelską dla Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego i deklaruje włączenie się w akcję zbierania podpisów. Do 14 stycznia 2014 roku organizatorzy inicjatywy muszą zebrać milion podpisów na terenie Unii Europejskiej, w tym co najmniej 37,5 tys. w Polsce. Chcemy być częścią tego procesu, zarówno dlatego, że popieramy inicjatywę obywatelską jako narzędzie demokracji, jak i dlatego, że dostrzegamy potrzebę poszukiwania na współczesne bolączki rozwiązań na skalę europejską. Idea bezwarunkowego dochodu podstawowego jest od lat przedmiotem debaty w ruchu Zielonych w całej Europie, wiele partii Zielonych zdecydowało się już wpisać ją do swojego programu.

Stoimy dziś w obliczu wielu cywilizacyjnych wyzwań. Do najważniejszych należą: rosnąca niestabilność zatrudnienia, kryzys narodowych systemów zabezpieczenia społecznego, potrzeba docenienia i wynagrodzenia form działalności niebędących pracą najemną (np. opieka czy wolontariat), a także konieczność głębokiego zmniejszenia presji na środowisko związanej z ludzką aktywnością ekonomiczną. Pilnie potrzeba nam nowych idei i rozwiązań.

Aby przekonać się, czy i w jakim stopniu bezwarunkowy dochód podstawowy może być odpowiedzią na te problemy, konieczna jest szersza debata, a także oparty na solidnych podstawach rachunek kosztów i korzyści z takiego rozwiązania. Uważamy, że Europejska Inicjatywa Obywatelska może przyczynić się do poważnej dyskusji. Nie przesądzając o wyniku debaty, sądzimy, że idea bezwarunkowego dochodu podstawowego zasługuje na to, by ją poważnie rozważyć. Dajmy jej szansę.

Zachęcamy do składania podpisów: www.basicincome2013.eu

Rada Krajowa Partii Zieloni, 20.10.2013 r.

19 października 2013

Zieloni: Mieszkańcy Placu Powstańców mają prawo do ładu przestrzennego

W dniu 17 października 2013 r. przewodniczący warszawskiego koła Partii Zieloni Marek Matczak wystąpił na sesji Rady m.st. Warszawy, aby wyrazić poparcie dla inicjatywy mieszkanek i mieszkańców Śródmieścia – radnych Osiedla Centrum – zorganizowania konsultacji społecznych na temat zagospodarowania Pl. Powstańców Warszawy.

W swoim wystąpieniu Matczak opisał sytuację Pl. Powstańców Warszawy i wnioskował, aby na najbliższej sesji Rady m.st. Warszawy (według kalendarza prac rady: 7 listopada 2013 r.) w agendzie posiedzenia został zapisany i zrealizowany punkt: Informacja Prezydent m.st. Warszawy o sytuacji planistycznej Pl. Powstańców Warszawy. Chodzi o to, aby mieszkańcy mogli się w końcu dowiedzieć, na jakim etapie są prace i co jest przeszkodą w ich realizacji.

Podsumowując wystąpienie, Matczak zaproponował Radzie Warszawy podjęcie uchwały umożliwiającej przeprowadzenie konsultacji społecznych wśród mieszkanek i mieszkańców Śródmieścia. Władze miasta powinny zainteresować się tym, jakie zdanie w sprawie zagospodarowania Placu Powstańców Warszawy mają mieszkańcy najbliższej okolicy.

Pełny tekst wystąpienia Marka Matczaka:
Plac Powstańców Warszawy mieści się w Śródmieściu u zbiegu skrzyżowań bardzo uczęszczanych ulic stolicy: Wareckiej, Moniuszki, Szpitalnej oraz Świętokrzyskiej. Ale ktoś, kto przyjechałby dzisiaj do Warszawy i przeszedł się przez plac, nigdy by nie zgadł, że to centrum stolicy.

Przez wiele lat plac służył jako wielki parking, a dzisiaj również jako zaplecze budowy metra. Zadziwiające jest, że żadnej państwowej instytucji – a wokół placu jest ich wiele, np. Narodowy Bank Polski – najwyraźniej nie przeszkadzał ten mocno pokiereszowany krajobraz, jakby to była jakaś samochodowa giełda.

Może dlatego, że jesteśmy przyzwyczajeni w Warszawie, że u nas miejskie place to przede wszystkim skrzyżowania, ronda i jakieś dziwne przejazdy, a nie piękne place?

Zaniepokojeni mieszkańcy Śródmieścia postanowili zwrócić się do władz miasta o odpowiednie uporządkowanie placu oraz o konsultacje społeczne dotyczące tego, jak ten plac ma w przyszłości wyglądać.

A co jest również istotne w tej sprawie, wielkimi krokami zbliża się ukończenie budowy drugiej nitki metra pod ulicą Świętokrzyską, która bezpośrednio graniczy z placem. Ulica Świętokrzyska jest jedną z tych ulic bardziej okazałych w naszym mieście. Gdy ona zostanie zrealizowana, plac Powstańców będzie wielkim wstydem dla Stolicy i tego radni osiedla chcą bardzo uniknąć.

Zbliżający się koniec budowy tego odcinka II linii metra jest najlepszym momentem konsultacji społecznych wokół zagospodarowania Placu Powstańców Warszawy, jest to moment na przyjęcie i wdrożenie planu zagospodarowania placu. Jako Zieloni w pełni popieramy żądania mieszkańców i będziemy bacznie śledzić dalsze działania Ratusza w tej sprawie.

Historia sprawy: tutaj.

15 października 2013

Zieloni: Nie odkładajmy szabel, zacznijmy pracę nad wspólnym programem dla Warszawy

Drogie Warszawianki, drodzy Warszawiacy!

Dziękujemy wszystkim tym, którzy wzięli udział w niedzielnym referendum. Bez względu na to, czy głosowaliście za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz, czy za pozostawieniem jej na stanowisku prezydentki Warszawy, najważniejsze jest to, że nie daliście sobie odebrać Waszego – i naszego – obywatelskiego święta, święta demokracji. Żałujemy, że nie udało się odwołać pani prezydent, ale jeszcze bardziej cieszy nas, że mimo intensywnej kampanii zniechęcającej do udziału w głosowaniu wzięło w nim udział aż 340 tysięcy osób. Kampania referendalna sprawiła, że sposób rządzenia miastem na naszych oczach z każdym tygodniem zmieniał się na lepsze. Fakt, że tak niewiele zabrakło do odwołania pani prezydent, pozwala liczyć na to, że ta zmiana utrzyma się dłużej. To jest wspólne osiągnięcie nas wszystkich, mieszkańców i mieszkanek Warszawy.

Pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz gratulujemy tego, że udało jej się utrzymać stanowisko prezydentki miasta i życzymy, aby przez najbliższy rok – mamy nadzieję, że już ostatni jej rok na tym stanowisku – rządziła rozważniej, lepiej wsłuchując się w potrzeby warszawianek i warszawiaków.

W kampanii referendalnej Partia Zieloni podkreślała merytoryczne powody do odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz: prywatyzację SPEC i gwałtowne podwyżki cen ciepła (wbrew obietnicom Ratusza, że po prywatyzacji ceny nie wzrosną), komercjalizację warszawskich szpitali, likwidację stołówek szkolnych, lekceważenie zieleni miejskiej i konsultacji społecznych, skąpienie informacji publicznej, kreowanie bezdomności za pomocą eksmisji na bruk, walkę z drobnym handlem, podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej, pozbawioną wyobraźni politykę w sferze kultury. Od lat działamy i nadal będziemy działać na rzecz rozwiązania tych problemów. Referendum było dla nas kolejnym etapem walki o te ważne dla nas sprawy.

Kampania referendalna obnażyła rzeczywiste oblicze wszystkich partii politycznego establishmentu. Platforma – Obywatelska już tylko z nazwy – po raz kolejny pokazała swoje głębokie lekceważenie dla instytucji referendum jako jednego z podstawowych narzędzi demokracji. Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny zademonstrowało swoje oderwanie od codziennych życiowych bolączek Polek i Polaków, budując kampanię wokół historycznych symboli, zamiast wskazywać rzeczywiste szkody, jakie przynoszą Warszawie rządy PO. Sojusz Lewicy Demokratycznej, zajmując pozycję okrakiem na barykadzie, prawdopodobnie ocalił pozycję Hanny Gronkiewicz-Waltz. Tym samym dowiódł, że nie jest gotów na serio zająć roli opozycji, i że głos na Millera w kolejnych wyborach będzie w istocie głosem na Tuska. Ważnym wnioskiem wypływającym z warszawskiego referendum jest to, że demokrację miejską w Warszawie blokuje dziś nie tylko osoba Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale cały polityczny establishment.

Najbardziej budującym aspektem kampanii referendalnej jest wzmocnienie środowiska miejskich aktywistek i aktywistów, oddolnych ruchów społecznych i organizacji obywatelskich. Świeża energia i nowo nawiązane kontakty pozwalają z większym optymizmem spoglądać w przyszłość. Dlatego apelujemy do wszystkich działaczek i działaczy miejskich ruchów na rzecz demokracji, sprawiedliwości społecznej, ekologii i innych doniosłych spraw – nie odkładajmy szabel! Już dziś zacznijmy pracę nad wspólnym programem dla Warszawy, nad wyłonieniem wspólnej kandydatki na prezydentkę miasta oraz nad stworzeniem komitetu wyborczego, który rzetelnie i wiarygodnie reprezentować będzie naszą wizję zmiany w następnej Radzie Miasta. Uzasadnione rozczarowanie postawą „zawodowców” z lewa i z prawa niech stanie się dla nas powodem do tego, by wziąć w końcu miasto we własne ręce.

Z poważaniem i szacunkiem,

Elżbieta Hołoweńko i Marek Matczak, przewodniczący koła warszawskiego Partii Zieloni

Agnieszka Grzybek i Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni

9 października 2013

Zieloni: Twój głos ma znaczenie! Idź na referendum!

Z niesmakiem i oburzeniem słuchamy kolejnych polityków i celebrytów, którzy zachęcają do nieuczestniczenia w warszawskim referendum. Z szacunku dla demokracji oraz gigantycznego wysiłku, jakim było zebranie podpisów pod wnioskiem o referendum, uważamy, że do czynnego udziału w tym głosowaniu należy zachęcać.

Mandat zdobyty w demokratycznych wyborach nie jest dany bezwarunkowo. Od naszych reprezentantów wymagamy, aby z pokorą gotowi byli poddać się społecznej weryfikacji w każdym momencie urzędowania. Prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz, Platformie Obywatelskiej i premierowi Tuskowi oraz wszystkim zwolennikom zwolenniczkom obecnej władzy, namawiającym do nieuczestniczenia w referendum, tej pokory zabrakło. Przy i tak niskim zaangażowaniu obywateli i obywatelek w politykę zniechęcając do pójścia na referendum, wyrządzamy demokracji ogromną krzywdę. Nie można ignorować jednej z fundamentalnych wartości w demokracji, jaką jest partycypacja.

Sama groźba demokratycznej weryfikacji wymusiła na rządzącej w Warszawie Platformie Obywatelskiej szereg prospołecznych działań. Pokazuje to, jak silnym narzędziem nacisku i społecznej kontroli jest referendum odwoławcze i dlaczego tak bardzo nie na rękę jest ono aroganckim władzom. Oburzająca jest hipokryzja, którą prezentuje Platforma Obywatelska: zachęcając do wzięcia udziału w referendum w Słupsku, ale do jego bojkotu w Warszawie. Taka postawa zniechęca do angażowania się w politykę.

Wielu z nas nie odpowiada prowadzona przez władze Stolicy polityka: komercjalizacja stołówek szkolnych, likwidacja szkół, eksmisje na bruk, antyspołeczna polityka transportowa czy komercjalizacja szpitali. Mamy szanse realnie się jej przeciwstawić. Najlepszym dowodem na to jest właśnie determinacja zarówno ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie, jak i prezydenta Bronisława Komorowskiego, którzy dwoją się i troją, aby uniemożliwić nam skuteczne korzystanie z referendów.

Dlatego zachęcamy do wzięcia udziału w referendum! Pamiętaj, twój głos ma znaczenie! Nie daj sobie wmówić, że masz prawo decydować tylko w organizowanych co cztery lata wyborach!


11 września 2013

Zieloni: Przyłączmy się do Ogólnopolskich Dni Protestu!

Rada Krajowa Partii Zieloni wyraża swoje poparcie i solidarność dla organizatorów Ogólnopolskich Dni Protestu, które w dniach 11-14 września 2013 roku odbędą się w Warszawie. Bliska jest nam zarówno sama idea działań protestacyjnych podjętych przez koalicję związków zawodowych w związku z brakiem woli ze strony rządu, aby prowadzić dialog ze stroną związkową, jak i przedstawione przez nią postulaty.

Niedawno obchodziliśmy 33. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych – dokumentów, w których zapisano wywalczone przez komitety strajkowe dla pracownic i pracowników prawo do powołania niezależnych, samorządnych związków zawodowych, mających być autentycznym reprezentantem klasy pracującej. Podczas uroczystości dominowały głównie wspomnienia o niewątpliwych dokonaniach opozycji demokratycznej w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, bez odniesienia do aktualnej sytuacji świata pracy w Polsce i problemów, które doprowadziły do sytuacji kryzysowej.

Z przykrością obserwujemy arogancję obozu rządzącego wobec postulatów społecznych, w tym związkowych. Część polityków Platformy Obywatelskiej, w której kluczowe stanowiska zajmują byli dysydenci związani w przeszłości z NSZZ „Solidarność”, postulującej w swoim pierwszym programie z 1981 roku propracowniczą i partycypacyjną koncepcję „Samorządnej Rzeczpospolitej”, przygotowuje właśnie projekt ustawy, która ma ograniczyć możliwości działania związków zawodowych w Polsce. Ponadto przedstawiciele i przedstawicielki świata pracy krytykują ignorowanie dialogu społecznego przez Komisję Trójstronną. Ich zdaniem antyspołeczne i antypracownicze reformy podjęte przez rząd Donalda Tuska (np. wydłużenie wieku emerytalnego, wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy), jak i bolesne w skutkach zaniedbania (np. w oświacie, gdzie 7 tys. nauczycieli i nauczycielek może stracić pracę) wynikają z lekceważącego stosunku rządzących do przedstawicielek i przedstawicieli społeczeństwa.

Dla Zielonych sprawiedliwość społeczna, zrównoważony rozwój i demokracja uczestnicząca to wartości fundamentalne. Dlatego za szkodliwy uważamy neoliberalny kierunek polityki społeczno-gospodarczej, jaki obrał rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Postulaty związkowe – takie jak m.in. wycofanie wydłużenia wieku emerytalnego i zmian w okresie rozliczeniowym czasu pracy, podwyżka płacy minimalnej, wprowadzenie jawności płac, ograniczenie umów śmieciowych, wprowadzenie obligatoryjnego referendum na wniosek obywateli i obywatelek, dialog społeczny z prawdziwego zdarzenia – są także i naszymi postulatami. Jakkolwiek między nami a częścią organizatorów istnieją znaczne różnice światopoglądowe, to pozytywnie oceniamy to, że związki zawodowe potrafiły się porozumieć ponad podziałami w sprawie najistotniejszych dla świata pracy kwestii. Dlatego zachęcamy nasze członkinie i członków oraz sympatyczki i sympatyków do udziału w Ogólnopolskich Dniach Protestu.

Rada Krajowa Partii Zieloni

26 sierpnia 2013

Zieloni: Tani i dostępny transport publiczny dla wszystkich, nie tylko dla wybranych!

Warszawskie koło Partii Zieloni, będące częścią Inicjatywy Obywatelskiej Stop Podwyżkom Cen Biletów ZTM, domaga się jak najszybszego wprowadzenia pod obrady Rady Miasta obywatelskiego projektu uchwały przywracającego ceny biletów z 2012 roku. Projekt powinien być rozpatrywany wspólnie z ogłoszoną w miniony czwartek przez Ratusz propozycją nowej taryfy cen biletów komunikacji miejskiej, przewidującą tańsze bilety dla osób uprawnionych do Karty Warszawiaka, czyli płacących podatki w stolicy.

- Propozycję Ratusza traktujemy jako desperacką próbę ratowania wizerunku w obliczu zapowiedzianego na 13 października referendum, a jednocześnie manewr mający oddalić debatę o postulacie Inicjatywy Obywatelskiej Stop Podwyżkom Cen Biletów ZTM, aby przywrócić ceny biletów z 2012 roku – powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni, członkini Komitetu Obywatelskiego Stop Podwyżkom Cen Biletów ZTM. – Do tej pory Ratusz ucinał wszelkie dyskusje o możliwości obniżki cen biletów, teraz otwiera się pole do rozmowy i najlepszym do tego miejscem będzie najbliższa sesja Rady Miasta 29 sierpnia.

- Propozycja Ratusza nie rozwiązuje problemu drogiego transportu w Warszawie. Nowoczesny, sprawny, przyjazny środowisku transport kosztuje, ale jest to usługa publiczna, która powinna być dotowana z budżetu miasta – powiedział Marek Matczak, przewodniczący warszawskiego koła Partii Zieloni. – Tegoroczna podwyżka była na tyle dotkliwa, że wiele osób przestało korzystać z komunikacji miejskiej i przesiadło się do samochodów, co zwiększyło korki, zanieczyszczenie powietrza i będzie miało skutki ekologiczne i zdrowotne.

- Karta Warszawiaka przewidująca ulgi nawet nie dla osób mieszkających na stałe w Warszawie, ale wyłącznie dla tych, którzy płacą tu podatki, będzie pogłębiała nierówności i wprowadzała podziały – oceniła Elżbieta Hołoweńko, przewodnicząca warszawskiego koła Partii Zieloni. – Z komunikacji miejskiej korzystają przede wszystkim osoby o niższych dochodach, które dojeżdżają do pracy w Warszawie, bo stolica jest dla nich jedyną szansą na pracę, ale także studentki i studenci. Tani i dostępny transport publiczny powinien być dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych.

13 czerwca 2013

Zieloni: Do zmian klimatycznych nie należy się przyzwyczajać, należy działać!

Przewodniczący Partii Zieloni Agnieszka Grzybek i Adam Ostolski odpowiedzieli Hannie Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy i wiceprzewodniczącej Platformy Obywatelskiej, i Marcinowi Korolcowi, ministrowi środowiska, którzy po latach dostrzegli wreszcie zjawisko zmian klimatycznych. Zamiast biernego czekania, aż skutki zmian klimatycznych będą coraz dotkliwsze dla budżetu państwa, radzą działać już teraz i proponują zielone rozwiązania.

Ostatnie gwałtowne zjawiska atmosferyczne, w tym długotrwałe opady w Polsce, przyniosły jedną pozytywną zmianę: Platforma Obywatelska dostrzegła wreszcie zjawisko zmian klimatycznych, mimo iż przez długi czas je negowała. Zamiast działań, politycy PO proponują jednak marazm, a do gwałtownych zmian klimatu radzą się po prostu przyzwyczaić. Jak stwierdziła w wywiadzie dla radiowej Trójki Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy i wiceprzewodnicząca PO: „Klimat nam się zmienia, stąd nawałnice. Musimy się przyzwyczaić, zamiast na nie pomstować”. W podobnym duchu wypowiada się Marcin Korolec, minister środowiska.

My jednak radzimy działać, zamiast biernie czekać, aż skutki zmian klimatycznych będą coraz dotkliwsze dla budżetu państwa. Tymczasem rząd Platformy Obywatelskiej i PSL od kilku lat konsekwentnie blokuje ambitną politykę klimatyczno-energetyczną, popieraną przez większość państw członkowskich UE. Blokuje ją zarówno na szczeblu międzynarodowym, wetując ją na kolejnych szczytach UE, jak i krajowym, nie uchwalając ustawy o odnawialnych źródłach energii, nie wspierając rozwoju transportu publicznego, nie podejmując działań na rzecz poprawy efektywności energetycznej i przejścia z gospodarki wysoko- do niskoemisyjnej. Skutki tych zaniechań mają wymiar ekonomiczny i społeczny. Jak podaje Health and Environmental Alliance (HEAL) w opublikowanym niedawno raporcie „Niepłacony rachunek – jak energetyka węglowa niszczy nasze zdrowie”, sektor energetyki węglowej generuje ok. 34 mld zł rocznie kosztów zdrowotnych związanych z zanieczyszczeniem powietrza, a aż trzy i pół tysiąca osób rocznie umiera przez elektrownie węglowe.

Dlatego z niepokojem przyjmujemy lekceważące wypowiedzi ministra środowiska Marcina Korolca i prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, bagatelizujących problem, za jaki dużą część odpowiedzialności ponosi Platforma Obywatelska.

- Kiedy trzeba podjąć działania, rząd kwestionuje wagę wyzwań klimatycznych i wetuje propozycje unijne. Kiedy władze nie są w stanie poradzić sobie ze skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych, które od kilku tygodni obserwujemy w Europie Środkowo-Wschodniej, wówczas tłumaczą to siłą wyższą i zmianami klimatycznymi – powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni. – Już pięć lat temu przedstawiliśmy warszawskiemu Ratuszowi listę działań, jakie należy bezzwłocznie podjąć w obszarze polityki klimatyczno-energetycznej, ale nie było żadnego odzewu ze strony pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

- Rząd Donalda Tuska uchodzi w Europie za hamulcowego europejskiej polityki klimatyczno-energetycznej. Ze wstępnych zapowiedzi ministra Korolca wynika, że podczas zbliżającej się konferencji klimatycznej COP 19, której Warszawa będzie gospodarzem, polski rząd będzie przekonywał do „miękkich rozwiązań” i nienarzucania obowiązku dalszej redukcji CO2. – powiedział Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni. – Domagamy się zmiany tego podejścia, jak najszybszego uchwalenia ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz podjęcia działań na rzecz zwiększenia efektywności energetycznej polskiej gospodarki.

Ministrowi środowiska Marcinowi Korolcowi i Pani Prezydent Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz rekomendujemy zapoznanie się z następującymi stanowiskami Partii Zieloni:

1. Uchwała programowa „Domagamy się ustawy o odnawialnych źródłach energii” przyjęta na Kongresie Partii w marcu 2013 roku
2. Uchwała programowa „Zielona polityka klimatyczno-energetyczna” przyjęta na Kongresie Programowym Zielonych we wrześniu 2010 roku
3. „Chrońmy klimat, chrońmy ludzi – Stołeczna Polityka Klimatyczna” przekazana Pani Prezydent Warszawy w grudniu 2008 roku

12 czerwca 2013

Zieloni: Warszawie grozi śmieciowy chaos

Warszawiacy i warszawianki mają wszelkie powody do zniecierpliwienia w związku ze sposobem wdrażania w stolicy znowelizowanej w 2011 roku ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która nakłada na nie obowiązek gospodarowania odpadami. Warszawa stała się częścią niechlubnej grupy gmin i miast w Polsce, które nie zdążą z wdrożeniem nowego systemu, mimo iż było na to wystarczająco dużo czasu.

Choć Ratusz korzystał z usług doradczych konsorcjum firm konsultingowych, wybranych dokładnie w tym celu, miasto nie było w stanie właściwie i na czas przygotować nowego systemu gospodarowania odpadami. I to mimo tego, że firmy te współpracują z warszawskimi urzędnikami już od 2011 roku, a ich usługi kosztowały podatników i podatniczki 650 tys. zł.

Sposób, w jaki zostało przygotowanie postępowanie przetargowe, budził wiele zastrzeżeń i kontrowersji. W ostatnich dniach, w wyniku zaskarżenia przez cztery firmy postępowania przetargowego, Krajowa Izba Odwoławcza po dokładnym przeanalizowaniu dokumentacji przetargowej wykryła poważne błędy, które nakazała miastu usunąć i zmienić specyfikację warunków przetargu na odbiór i zagospodarowanie śmieci w Warszawie zgodnie z zaleceniami. Fakt zdymisjonowania ze stanowiska wiceprezydenta Warszawy Jarosława Kochaniaka, odpowiedzialnego za proces przygotowania przetargu, jasno dowodzi nieudolności miasta we wdrożeniu nowego systemu.

Kluczową kwestią jest sposób odbioru odpadów w okresie przejściowym, czyli do czasu rozstrzygnięcia przetargu i podpisania umowy z firmą bądź firmami, które będą świadczyć te usługi. Od 1 lipca 2013 roku to gmina staje się właścicielem odpadów, choć nie ma jeszcze przygotowanego systemu ich odbioru. Na razie pani prezydent zaproponowała odroczenie do 1 stycznia 2014 roku wejścia w życie zapisów ustawy dotyczącej segregacji odpadów i ich odzwierciedlenie w nowym Regulaminie utrzymania czystości i porządku na terenie m.st. Warszawy. Nie wiadomo jednak, ile będziemy płacić za odbiór śmieci w okresie przejściowym – Ratusz nie przedstawił radnym swoich propozycji.

Odroczenie obowiązku selektywnej zbiórki odpadów to niedobry sygnał ze strony urzędników. Warszawa znajduje się dzisiaj w ogonie miast polskich w zakresie osiąganych poziomów zbierania surowców wtórnych przeznaczonych do recyklingu! Przecież nie można podkopywać systemu, który zaczął się już tworzyć. Coraz więcej osób umie i chce świadomie segregować odpady, coraz bardziej świadome społeczeństwo dostrzega konieczność recyklingu! Fakt, że Warszawa nie sprostała na czas nowej rzeczywistości prawnej, nie znaczy, że ma za to płacić środowisko i obywatele i obywatelki!

W związku z powyższym domagamy się:
1. Obowiązkowej segregacji odpadów u źródła, czyli w miejscu, gdzie one powstają, zarówno w okresie przejściowym, jak i po wdrożeniu docelowego systemu.

2. Sprawiedliwego systemu opłat za odbiór śmieci, zdecydowanie premiującego segregowanie odpadów.

3. Przejrzystego, wolnego od stronniczości postępowania przetargowego na odbiór i zagospodarowanie odpadów.

4. Stawiania na pierwszym miejscu i premiowania zagospodarowania odpadów w instalacjach umożliwiających późniejszy recykling surowców wtórnych, gdyż takie były założenia ustawy, aby do 2020 roku Polska jako kraj osiągnęła wymagane wysokie poziomy recyklingu i odzysku odpadów opakowaniowych. Tylko poprzez odejście od składowania i otworzenie drogi na inne rozwiązania – będziemy mogli te poziomy osiągnąć.

5. Rzetelnego i na wysokim poziomie merytorycznym zarządzania nowym systemem gospodarowania odpadami w mieście.

6. Dużej kampanii edukacyjno-informacyjnej zachęcającej mieszkańców i mieszkanki do włączenia się w proces odpowiedzialnego sposobu gospodarowania odpadami, poprzez ich segregację i prawidłowe postępowanie z odpadami niebezpiecznymi.

11 czerwca 2013

Zieloni w obronie Szpitala Grochowskiego

Warszawscy Zieloni sprzeciwiają się planom przekształcenia Szpitala Grochowskiego w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Apelujemy do radnych m.st. Warszawy o to, aby na czwartkowej sesji zagłosowali przeciwko uchwale w tej sprawie (druk nr 1838).


- Przekształcanie szpitali w spółki to wyraz chorej ideologii – powiedziała Elżbieta Hołoweńko, przewodnicząca warszawskich Zielonych. – Zadaniem szpitala jest leczenie chorych, a nie przynoszenie zysku. Nie ma żadnych dowodów, które przemawiałyby za tym, że szpital w formie spółki funkcjonuje lepiej niż przed przekształceniem. Mamy za to wiele sygnałów, np. z przekształconego w 2011 r. Szpitala na Solcu, że po przekształceniu oszczędza się m.in. na personelu i sprzęcie jednorazowym. To zagraża naszemu bezpieczeństwu jako pacjentek i pacjentów!


- Plan przekształcenia Szpitala Grochowskiego jest tym bardziej szokujący, że właśnie niedawno miasto zainwestowało w jego rozbudowę – dodaje Marek Matczak, przewodniczący warszawskich Zielonych. – Aby uniknąć przekształcenia szpitala, miasto musiałoby pokryć stratę za ubiegły rok rzędu ok. 9 mln złotych. Dla porównania na Strefę Kibica podczas Euro 2012 miasto wydało 30 mln, na budowę Parku Fontann na Podzamczu – prawie 12 mln. Czy fontanny są ważniejsze niż nasze zdrowie?

8 czerwca 2013

Zieloni poparli referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz

Warszawscy Zieloni popierają inicjatywę odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz w drodze referendum. Od czasu wyborów warszawski Ratusz wielokrotnie demonstrował swoją arogancję i nieliczenie się z głosem mieszkańców. Prywatyzacja SPEC i niedopuszczenie do referendum w tej sprawie, brutalne potraktowanie kupców z przejść podziemnych przy Dworcu Centralnym, zignorowanie konsultacji społecznych przy okazji rewitalizacji Ogrodu Krasińskich, cięcia w wydatkach na edukację, skutkujące prywatyzacją stołówek szkolnych i likwidacjami szkół, plany przekształcania publicznych szpitali w spółki, drastyczne podwyżki cen biletów ZTM przy jednoczesnym ograniczaniu połączeń i zamykaniu linii, a ostatnio nominacja na wiceprezydenta miasta Jarosława Dąbrowskiego, który jako burmistrz Bemowa zasłynął inicjatywą budowy osiedla kontenerowego – to tylko kilka przykładów działań, które budzą nasz głęboki sprzeciw.

Jesteśmy przekonani, że odejście Hanny Gronkiewicz-Waltz to krok potrzebny, ale niewystarczający. Konieczna jest również zmiana większości w radzie miasta i odrzucenie panujących w myśleniu o mieście neoliberalnych dogmatów. Warszawa potrzebuje nie tylko innych władz, ale przede wszystkim innej polityki.

Dziś nie tylko Platforma Obywatelska, ale także opozycja z lewa i z prawa nie jest w stanie zaproponować warszawiakom i warszawiankom polityki, na jaką zasługują. Dlatego w przypadku powodzenia referendum i skutecznego odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz Zieloni wystawią w wyborach na prezydenta stolicy własnego kandydata lub kandydatkę. Nie zadowolimy się żadną powierzchowną, czysto personalną zmianą! Będziemy konsekwentnie dążyć do realizacji wizji politycznej, którą od lat głosimy: Warszawy jako miasta dla ludzi, miasta na ludzką skalę.

Nasze priorytety programowe obejmują:

1. Polityka transportowa przyjazna dla pieszych, rowerzystów i komunikacji zbiorowej. Zwiększenie bezpieczeństwa kierowców i pieszych dzięki uspokajaniu ruchu. W szczególności przy okazji przeprowadzanych remontów będziemy dążyć do zwężania jezdni oraz likwidowania kładek dla pieszych i przejść podziemnych, tak jak robi się w europejskich miastach o wysokiej jakości życia. Przystosujemy infrastrukturę transportową do potrzeb rosnącej liczby rowerzystów i rowerzystek. Rozpoczniemy poważną debatę o wprowadzeniu w Warszawie bezpłatnego transportu publicznego.

2. Polityka mieszkaniowa nastawiona na szybkie zwiększenie puli mieszkań komunalnych. Lobbing w Sejmie na rzecz korzystnej dla mieszkańców i mieszkanek miasta ustawy reprywatyzacyjnej, która ostatecznie zamknie sprawę roszczeń. Wprowadzenie miejskiego programu oddłużeniowego, który zapobiegnie narastaniu długów u lokatorów z problemami. Ekologiczna modernizacja istniejących budynków przez wydzielenie funduszu m.in. na termoizolację i instalację paneli słonecznych oraz wspieranie budownictwa domów energooszczędnych i pasywnych.

3. Przyjęcie planów zagospodarowania przestrzennego w całym mieście. Planowanie rozwoju Warszawy według zasady „miasta kompaktowego”, zapewniającego w najbliższym otoczeniu mieszkanek i mieszkańców niezbędną infrastrukturę edukacyjną, usługową i kulturalną. Potrzebujemy bardziej demokratycznego planowania przestrzennego, które zagwarantuje, że nowe inwestycje nie będą zagrażać miejskiej zieleni, zabytkowym budynkom czy lokalnym targowiskom. Aby zwiększyć przejrzystość i demokratyczną partycypację w planowaniu przestrzennym, wprowadzimy regułę, że plany zagospodarowania przestrzennego będą przyjmowane w referendach dzielnicowych.

4. Traktowanie edukacji, kultury i ochrony zdrowia jako dobra wspólnego, a nie tylko pozycji w budżecie. Nie zgodzimy się na likwidowanie szkół i przekształcanie publicznych szpitali w spółki. Przywrócimy szkolne i przedszkolne stołówki. Stworzymy w każdej dzielnicy miejskie centra zdrowia publicznego, zapewniające mieszkańcom i mieszkankom edukację prozdrowotną i ułatwiające poruszanie się w gmatwaninie służby zdrowia. Wprowadzimy we wszystkich dzielnicach program „kawa za złotówkę”, zorganizujemy kursy obsługi komputera i Internetu oraz centra pośrednictwa pracy i wolontariatu dla osób starszych.

5. Opracowanie całościowego raportu oddziaływania na środowisko wszystkich inwestycji w mieście oraz stworzenie stołecznej polityki klimatycznej, uwzględniającej wyzwania współczesności i tworzącej warunki do rozwoju nowoczesnego, zrównoważonego i efektywnego miasta. Bezwzględne przestrzeganie przepisów prawa unijnego w zakresie norm jakości powietrza, gospodarki odpadami, dyrektywy siedliskowej i ptasiej oraz udostępnienie informacji na temat poziomu zanieczyszczeń w Internecie. Respektowanie obszaru chronionego krajobrazu oraz chronienie klinów nawietrzających miasto (przestrzeganie zakazu zabudowy na tych obszarach).

Więcej: program warszawskich Zielonych z wyborów samorządowych w 2010 r.

7 maja 2013

Warszawscy Zieloni: Stop cięciom w edukacji!

Warszawskie koło Zielonych w pełni solidaryzuje się z protestami przeciwko cięciom w warszawskiej edukacji. Oszczędzanie na edukacji to najgorsza rzecz, jaką możemy uczynić naszym dzieciom i nam samym.


- Ratusz szuka oszczędności tam, gdzie powinno się oszczędzać w ostatniej kolejności – twierdzi Elżbieta Hołoweńko, przewodnicząca warszawskiego koła Zielonych – tym bardziej, że w ostatnich latach procentowe nakłady na edukację i tak zmalały: w roku 2005 stanowiły prawie 25 proc. budżetu miasta, w 2008 r. prawie 21 proc., obecnie zaś wynoszą 18 proc. warszawskiego budżetu. Lawinowo rosną z kolei koszty utrzymania Ratusza, które wynoszą już przeszło miliard złotych w 13-miliardowym budżecie. Podam tylko kilka przykładów: telewizyjna reklama iluminacji świątecznej – 1,5 miliona złotych; utrzymanie strony na facebooku – 0,5 miliona złotych; zakup gadżetów reklamowych – 1 milion złotych. Najwidoczniej PO zamiast inwestować w oświatę woli na niej oszczędzać, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczać na kampanię PR-ową.


- Decyzja o cięciach jest nieracjonalna i niesprawiedliwa – mówi Marek Matczak, przewodniczący warszawskich Zielonych. – Edukacja to inwestycja w przyszłość nas samych i naszych dzieci. Łączenie i powiększanie liczebności klas, zwalnianie woźnych i sprzątaczek, obniżki pensji dla nauczycieli, zamykanie szkół, brak przedszkoli, prywatyzacja stołówek szkolnych, ograniczanie czasu pracy logopedów i wiele innych to długa litania zaniedbań PO. Są to działania niezrozumiałe i szkodliwe. Ratusz robi krzywdę naszym dzieciom. Nie pozwólmy mu na to!

- Jako Zieloni całkowicie popieramy protesty – wypowiada się Piotr Kozak, nauczyciel i członek warszawskiego koła Zielonych. – Władza nie chce prowadzić dialogu. Prezydent Paszyński cały czas powtarza, że cięcia są konieczne. Konieczne jest więc pozbycie się prezydenta Paszyńskiego.

Apelujemy do rodziców, uczniów, nauczycieli, pracowników administracyjnych i wszystkich, którym nieobcy jest los oświaty: protestujmy, gdy chcą oszczędzać na naszych dzieciach. Jeżeli to konieczne, wyjdźmy na ulice. Nie pozwólmy na to, aby rządząca Warszawą Platforma zabrała nam przyszłość.

PS Zachęcamy do udziału w posiedzeniu Komisji ds. Edukacji i Rodziny m.st. Warszawy we wtorek, 7 maja o godz. 15.30.

24 kwietnia 2013

Zieloni: Listopadowy szczyt klimatyczny COP 19 w Warszawie może być szansą dla Polski

W konferencji prasowej organizowanej w związku z polskimi przygotowaniami do szczytu klimatycznego COP 19 udział wzięli: Daniel Cohn-Bendit, współprzewodniczący Grupy Zieloni/ Wolne Przymierze Europejskie w Parlamencie Europejskim oraz Agnieszka Grzybek i Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni.

- Jeśli nie będzie polityki klimatycznej w Europie, to w ogóle jej nie będziemy mieli – powiedział Daniel Cohn-Bendit, nawiązując do ubiegłotygodniowego głosowania w Parlamencie Europejskim, kiedy PE odrzucił propozycję tzw. backloadingu, czyli zawieszenia 900 mln pozwoleń na emisję CO2 po 2013 roku. - Także z tego powodu szczyt COP19 w Polsce będzie ważny. Przy czym dużą rolę odegrają w tym działania dyplomatyczne, które poprzedzą sam szczyt, mające na celu, przede wszystkim przekonanie polskiego rządu i eurodeputowanych do zmiany stanowiska w sprawie pakietu klimatycznego.

- Polityka klimatyczna mająca zapobiegać dramatycznym skutkom zmian klimatycznych to nie tylko konieczność, ale także szansa na modernizację polskiej gospodarki, wzmocnienie jej innowacyjności i tworzenie nowych miejsc pracy – powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni. – Tymczasem rząd Platformy Obywatelskiej od kilku lat konsekwentnie blokuje unijną politykę klimatyczną na szczeblu UE, a w kraju wspiera rozwiązania szkodliwe dla klimatu. Mamy opóźnienia we wdrażaniu właściwie wszystkich dyrektyw UE dotyczących odnawialnych źródeł energii i efektywności energetycznej. Rząd puszcza z dymem nasze pieniądze, utrzymując system wsparcia dla współspalania węgla z biomasą. Kary za niewdrożenie dyrektywy o OZE oraz charakterystyki energetycznej budynków, które zasądzi Europejski Trybunał Sprawiedliwości, powinni zapłacić z własnej kieszeni posłowie i posłanki koalicji rządzącej.

- Rząd Donalda Tuska nie dorósł do zrozumienia swojej odpowiedzialności za przyszłość Polski i Ziemi – powiedział Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni. – Zmiany klimatyczne i ich skutki, takie jak tornada, susze czy powodzie, nie zatrzymują się na granicach naszego kraju. Czyżby Platforma Obywatelska miała jakiś projekt przeniesienia Polski na inną planetę? Jeśli nie, to rząd powinien zacząć prowadzić bardziej aktywną politykę na arenie europejskiej. Unijna polityka klimatyczna jest dla Polski wielką szansą. Nasza gospodarka rzeczywiście jest uzależniona od węgla, ale to nie powód, aby chować głowę w piasek. Zieloni proponują „federalizm klimatyczny” – uznanie polityki klimatycznej za jeden z fundamentów integracji Europy. Powinniśmy domagać się szczodrego wsparcia dla sprawiedliwej transformacji w stronę gospodarki niskowęglowej dla wszystkich krajów, które tego potrzebują, a tym samym zatrzymać niebezpieczną dla nas tendencję do kurczenia się europejskiej solidarności.

Szczyt klimatyczny COP19 odbędzie się w Warszawie, w dniach 11-22 listopada 2013 roku. Równolegle z 19 Konferencją Stron UNFCCC COP19 odbędzie się 9 Spotkanie Stron Protokołu z Kioto – CMP9. Najważniejszym celem szczytu w Warszawie będzie wypracowanie fundamentów pod nowe, ogólnoświatowe porozumienie klimatyczne w sprawie redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...