Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Lisowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Lisowska. Pokaż wszystkie posty

15 lutego 2011

Genetycznie modyfikowane uprawy i żywność – przegląd zagrożeń

Genetycznie modyfikowane uprawy i żywność są znane od niespełna dwóch dekad. Dopuszczenie tych produktów na rynek odbyło się z założeniem „zasadniczej równoważności” odmian tradycyjnych i wytworzonej z nich żywności oraz odmian transgenicznych, bez należytego przebadania ich wpływu na środowisko i na zdrowie zwierząt oraz ludzi. Wśród potencjalnych zagrożeń są też aspekty społeczno-ekonomiczne, dotyczące struktury rolnictwa, bezpieczeństwa żywnościowego i dominacji korporacji agrochemicznych. Przy obecnym stanie wiedzy na temat potencjalnych zagrożeń uzasadnione wydaje się zalecać ścisłe stosowanie zasady przezorności w praktyce legislacyjnej. Ten model jest coraz powszechniej akceptowany przez kraje europejskie i wydaje się, że Polska powinna również pójść tym śladem.

Wprowadzenie

Każdy gatunek istot żywych powstały w wyniku około 4 miliardów lat ewolucji ma swoje znaczenie i funkcję w ekosystemie Ziemi i zapewnia jego równowagę. Często zapominamy, że przetrwanie i rozwój ludzkości są możliwe dzięki stałemu korzystaniu z usług świadczonych przez środowisko przyrodnicze (1). Niestety, w ostatnich dziesięcioleciach ludzkość wykorzystuje co roku ponad 100% rocznych mocy produkcyjnych biosfery. Czytelną ilustracją tego zjawiska jest wymieranie gatunków. Eksploatacja ekosystemów musi zostać zrównoważona, jeżeli nie chcemy doprowadzić do katastrofy (2).

Żadne współczesne osiągnięcie człowieka (może poza wyzwoleniem energii atomowej i elektroniką informatyczną) nie wzbudziło tak powszechnego zainteresowania, emocji i skrajnych opinii, jak możliwości tzw. inżynierii genetycznej, pozwalające ingerować w mechanizmy dziedziczności organizmów. Ewolucja wytworzyła gatunki roślin, zwierząt i mikroorganizmów, z których każdy ma odrębną pulę genów. Odległe gatunki nie krzyżują się ze sobą w naturalnych warunkach. Technika inżynierii genetycznej pozwala na łamanie tego podstawowego prawa przyrody i wprowadzanie gatunkowo obcych genów, aby uzyskać genetycznie modyfikowane organizmy żywe, wyposażone w nowe cechy.

Genetycznie modyfikowane organizmy (GMO) są bardzo rozległym obszarem badawczej i gospodarczej działalności człowieka, obejmującym zarówno mikroorganizmy (bakterie, pleśnie, drożdże), rośliny (zboża, jarzyny, kwiaty ozdobne, drzewa owocowe, drzewa leśne) jak i zwierzęta (gryzonie, zwierzęta gospodarskie, ptaki, ryby, zwierzęta domowe). O ile genetyczne modyfikacje mikroorganizmów, a także (w bardzo rygorystycznych warunkach) niektórych roślin i niektórych zwierząt, mają swoje uzasadnienie gospodarcze (produkcja biopreparatów takich jak enzymy, szczepionki i in.) i naukowe, o tyle wprowadzanie do upraw polowych genetycznie modyfikowanych zbóż (dla produkcji pasz i żywności), traw, innych roślin oraz drzew (dla przemysłu papierniczego) wzbudza wiele zasadniczych, merytorycznych zastrzeżeń. Uprawy te nie są obojętne dla środowiska naturalnego; wątpliwości dotyczą także tego, czy żywność i pasza modyfikowana genetycznie są bezpieczne dla zdrowia. I wreszcie, niepokój budzi ekspansja rynkowa kilku potężnych koncernów agrochemicznych i stosowane przez nie praktyki patentowe.

Korporacje agrochemiczne

Kilka wielkich międzynarodowych korporacji, które produkują ziarno zbóż GM oraz środki owadobójcze i chwastobójcze, stosuje jednocześnie ścisłą ochronę patentową swoich produktów i prowadzi bardzo agresywną kampanię na rzecz pozyskiwania coraz większych obszarów ziemi dla upraw roślin GM, coraz bardziej uzależniając od siebie farmerów i rolników. Sprytnym hasłem marketingowym tych korporacji jest przewrotne zawołanie „nakarmimy głodujący świat”. Korporacje te w dążeniu do maksymalizacji zysków wykorzystują metodę nacisków politycznych i gospodarczych, wykorzystują organizacje międzynarodowe, państwowe agencje gospodarcze i intensywny lobbing. Takie działania generują negatywne zjawiska gospodarcze i społeczne, powodując utratę niezależności żywnościowej państw, są poważnym czynnikiem godzącym w naturalny ład w przyrodzie i mogą prowadzić do powstania nowego feudalizmu w obszarze produkcji rolnej. Najnowszy raport amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk (NAS) podnosi też kwestię coraz bardziej ograniczonego dostępu rolników do ziarna siewnego odmian konwencjonalnych, potencjalne ryzyko wynikające z postępującej konsolidacji rynku nasion siewnych i patentowania tych nasion oraz potencjalne problemy społeczne związane z rozpowszechnianiem się upraw GMO, ale autorzy podkreślają, że kwestie te nie były dotąd analizowane w systematyczny sposób, a więc nie można wyciągać konstruktywnych wniosków. Generalne zastrzeżenia i stosunek do niekontrolowanych ingerencji korporacji w produkcję żywności opartej na odmianach GM ujęte są zasadą przezorności (precautionary principle). Wydaje się, że zbyt mało wiemy o złożonych mechanizmach i zasadach na jakich funkcjonuje fenomen życia i zbyt krótkie jest nasze doświadczenie z polowymi uprawami zbóż GM aby tę zasadę ignorować.

Wydajność i opłacalność upraw GMO

Wyżywienie ludności i zwierząt hodowlanych jest podstawowym wymogiem przetrwania człowieka na Ziemi. Tymczasem większość analiz wykazuje, że plenność zbóż GM (kukurydza, rzepak i soja GM oporne tj. tolerujące herbicyd, czyli rośliny HT – herbicide tolerant, lub zboża oporne na szkodniki czyli noszące gen Bt) nie jest większa w porównaniu z plennością odmian tradycyjnych (3-5). Co więcej, ceny ziarna odmian GM są w większości krajów (poza Argentyną) znacznie wyższe niż ziarna tradycyjnego. Wynika to z opłat licencyjnych (technology fee) wliczanych w cenę ziarna siewnego (3, 5, 6). Najnowszy raport NAS (3) widzi największe korzyści z upraw GM w redukcji zużycia silnie toksycznych pestycydów na rzecz mniej toksycznego glifosatu (w uprawach roślin GM opornych na glifosat) oraz w rezygnacji z głębokiej orki stosowanej do zwalczania chwastów. Dlatego, większy zysk rolnika uprawiającego odmiany GM wynika (jeżeli ma miejsce) z obniżenia kosztów zakupu pestycydów i mniejszej pracochłonności upraw (3, 5). Nie są to jednak zyski trwałe, zwłaszcza w świetle rosnącego problemu „superchwastów” opornych na glifosat (3, 7) oraz szkodników nabierających oporności na toksynę Bt (8-12).

Zużycie pestycydów

Zastosowanie odmian GM w uprawie miało przynieść obniżenie zużycia pestycydów w rolnictwie. Przeczy temu raport Charlesa Benbrooka (7) podsumowujący 13 lat stosowania technologii GM w rolnictwie amerykańskim. W oparciu o oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Rolnictwa raport wylicza znaczący wzrost zużycia glifosatu przy równoczesnym spadku zużycia innych herbicydów, jednak łączne zużycie wykazuje tendencję wzrostową.

Superchwasty

Nadużywanie jednego rodzaju herbicydu prowadzi do powstawania oporności chwastów na drodze różnych mechanizmów adaptacyjnych. Przykładem jest uzyskanie odporności na glifosat przez szarłat Palmera (Amaranthus palmeri) wskutek amplifikacji genu EPSPS kodującego enzym, którego funkcja ma być blokowana przez ten herbicyd (13). Inne zjawisko to przenoszenie modyfikacji genetycznej poprzez zapylenie krzyżowe: zboża GM w czasie zapylania, przenoszą nowy gen do homologicznych gatunków zbóż tradycyjnych a także na rośliny i chwasty pokrewne (14-16). Plaga superchwastów jest szczególnie dotkliwa w Argentynie i USA, zmusza rolników do stosowania coraz większych dawek herbicydów oraz herbicydów bardziej toksycznych, a nawet do ręcznego usuwania chwastów czy wręcz do porzucania zachwaszczonych upraw (7).

Środowisko

Na obszarach upraw zbóż GM następuje stopniowa chemizacja gleby, spowodowana wielokrotnie większym zużyciem herbicydu w uprawach opornych na herbicyd, lub gromadzeniem w glebie owadobójczych toksyn wydzielanych z systemów korzeniowych roślin z genem Bt. Toksyna Bt z roślin GM jest częstokroć wielokrotnie trwalsza niż taka sama toksyna stosowana dawniej w postaci oprysków – utrzymuje się ona w glebie ponad 200 dni. Są dowody na zaburzanie łańcucha pokarmowego organizmów glebowych, co prowadzi do redukcji różnorodności biologicznej oraz dowody na ginięcie w uprawach zbóż GM pożytecznych gatunków fauny. Poważnym zagrożeniem jest rozprzestrzenianie się transgenów w środowisku; nie da się dziś przewidzieć odległych skutków tego zjawiska. Liczne cytowania prac oryginalnych opisujących powyższe zagrożenia znajdują się np. w dokumentacji stanowiska rządów Francji, Luxemburga czy Niemiec wprowadzającego zakaz upraw kukurydzy MON810 w tych krajach (17-19).

Koegzystencja

Modyfikacje genetyczne rozprzestrzeniają się z roślin GM na odmiany tradycyjne poprzez „przepylenie”, a także wskutek mieszania się ziarna w skupie i podczas składowania, czy poprzez ziarno zgubione w transporcie. Możliwe są także krzyżówki GM roślin uprawnych i blisko spokrewnionych gatunków chwastów (zwłaszcza w obrębie rodziny Brassicaceae). Zjawiska te są groźne dla środowiska i dla ekonomii, w tym dla przyszłości tradycyjnych upraw organicznych, zwłaszcza w takich krajach jak Polska, której tradycyjne uprawy i żywność z nich pochodząca cieszą się zasłużoną renomą. Wobec istnienia tych zagrożeń UE wydała ścisłe zalecenia (20) związane z tzw. koegzystencją zbóż GM ze zbożami tradycyjnymi. W warunkach polskich „koegzystencja zbóż GM i nie-GM” jest niemożliwa do stosowania i kontroli, bo rolnictwo nasze składa się głównie z gospodarstw mało i średnio obszarowych, a rygory i skuteczność administrowania terenami rolnymi są niskiej jakości.

Koszty przestrzegania unijnych zaleceń dotyczących koegzystencji, stanowią także o mniejszej opłacalności upraw GM w Europie. Jak czytamy w (3): „raport rzuca światło na potencjalne koszty, jakie mogą ponosić rolnicy w związku z przyjęciem wytycznych UE dotyczących współistnienia - zakładających rozdzielenie upraw ekologicznych, tradycyjnych i GM. Główne rozważane środki to czyszczenie maszyn żniwnych, prowadzenie upraw GM w znacznej odległości od upraw tradycyjnych oraz wysiew odmian zwykłych w pasach buforowych wokół upraw GM oraz pośrodku (tzw. ostoje dla zachowania bioróżnorodności i zmniejszenia ryzyka powstawania oporności u chwastów i szkodników). Autorzy raportu oceniają, że środki te zwiększyłyby koszty ponoszone przez rolników uprawiających kukurydzę GM o 84 euro na hektar.”

Zdrowie

Osobnym problemem są zagrożenia wynikające ze spożywania żywności i pasz pochodzących ze zbóż GM. Pokutuje przekonanie, że „żywność GM jest doskonale przebadana i absolutnie bezpieczna”. W rzeczywistości komercjalizacja upraw i żywności GM przez amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) dokonała się w oparciu o zasadę „zasadniczej równoważności” 1, bez wykonywania testów toksykologicznych obowiązkowych w przypadku jakichkolwiek dodatków do żywności. Aprobaty FDA dla kolejnych produktów GM były wydawane na podstawie analiz i badań przedstawianych przez ich producentów. W sposób oczywisty rodzi to wątpliwości co do bezstronności tych analiz. Także obecnie wykonywane analizy dotyczące istniejących na rynku odmian i żywności GM są wykonywane w większości przez laboratoria koncernów agrochemicznych lub na ich zlecenie. Bardzo mało jest badań niezależnych. W ostatnich latach kilka niezależnych grup badaczy doniosło, że ziarna zbóż GM zawierających gen Bt (np. kukurydza MON810) wykazują toksyczne działanie na komórki nerki, wątroby (22), jelita (23), trzustki (24) i jądra gryzoni (25), problemem są także zagadnienia alergii związane ze spożywaniem pokarmów pochodzących z niektórych organizmów GM (26, 27). Wątpliwości dotyczą także efektów odległych w tym wpływających na płodność i zdrowie przyszłych pokoleń (28, 29). Zbyt mało jest jednak badań długoterminowych, które mogłyby wykryć tego typu zagrożenia (30, 31).

Obcy DNA i uboczne skutki transgenezy

Biotechnolodzy uspakajają, że „obcy” DNA w roślinach transgenicznych jest nieszkodliwy, gdyż jest całkowicie trawiony. Jednak nie tylko DNA budzi obawy. Metody inżynierii genetycznej są nieprecyzyjne, otrzymywanie roślin GM może prowadzić do nieswoistej syntezy nowych, nieznanych białek i cząsteczek RNA powstających w roślinie jako niezamierzone produkty uboczne transgenezy. Są to potencjalne alergeny, toksyny, substancje anty-odżywcze, regulacyjne RNA, itp. Te efekty niemal zupełnie nie są badane. Wbrew zapewnieniom biotechnologów, konstrukt genowy używany w produkcji roślin transgenicznych nie zawsze jest kompletnie trawiony, może on docierać do jelit i być wchłaniany do krwi, bywa znajdowany w różnych narządach, może być wydzielany z mlekiem i przekazywany potomstwu (32-38). Technologia produkcji roślin GM wymaga wprowadzenia wraz z wybranym obcym genem także innych, obcych fragmentów DNA: genu odporności na antybiotyk (jako markera selekcyjnego), fragmentów DNA wirusowego (jako promotora – sygnału aktywującego obcy gen), fragmentów DNA ułatwiających integrację konstruktu z DNA rośliny. Istnieje zatem ryzyko rozprzestrzeniania się antybiotykooporności na patogeny jelitowe, czy nieswoistej aktywacji genów ludzkich. Mogą wystąpić trudne do przewidzenia odległe efekty biologiczne związane z transferem pomocniczych sekwencji DNA zawartych w wektorze (nośniku) a towarzyszących obcemu genowi (transgenowi). Warto też podkreślić, ze wbrew rozpowszechnionym opiniom, nie ma dotąd żadnych badań epidemiologicznych dotyczących wpływu żywności zawierającej składniki GM na zdrowie ludzi. Badań takich nie da się przeprowadzić w USA, gdzie żywność tego typu jest na rynku najdłużej (pierwsza komercjalizacja: pomidor Flavr Savr, 1994 r.), ponieważ żywność pochodząca z organizmów GM nie jest tam znakowana.

Lobbing korporacyjny

Zarówno potencjalne jak i udowodnione zagrożenia ze strony upraw i żywności GM są stale deprecjonowane przez potentatów agrobiznesu i przedstawicieli przemysłu biotechnologicznego. Korporacje te łożą wielkie środki na lobbing, mają też znaczący wpływ na środowiska naukowe i media. Ze sprawozdań finansowych firmy Monsanto wynika, że w 2009 roku firma przeznaczyła na lobbing blisko 9 mln USD, finansowała też oficjalnie kampanie wyborcze wielu amerykańskich polityków. W Polsce, Robert Gabarkiewicz, wysoki urzędnik firmy Monsanto Polska jest równocześnie czołową postacią w stowarzyszeniu Polska Federacja Biotechnologii, które wypełnia misję propagowania upraw i żywności GM. Naukowcy związani z Polską Federacją Biotechnologii znani są z licznych wystąpień w mediach, zawsze w tonie promującym GMO. Aktywną promocją GMO zajmuje się także firma pod mylącą nazwą Niezależna Agencja Prasowa, która jest właścicielem domeny internetowej www.gbepolska.pl. Zaś członkami grupy GBE Polska są firmy: BASF, Bayer CropScience, Dow AgroSciences, DuPont, KWS, Monsanto i Syngenta, czyli największe koncerny z branży biotechnologicznej, wytwarzające i sprzedające GMO. Te same firmy są członkami organizacji Biopol – Zielona Biotechnologia w Polsce (www.biopol.org.pl), która na swojej stronie internetowej oferuje „pomoc dla mediów w redagowaniu artykułów prasowych dotyczących zagadnienia GMO oraz branży biotechnologicznej”. Biopol chwali się również: „dzięki współpracy z firmami biotechnologicznymi oraz polskimi ministerstwami, posiadamy bezpośredni dostęp do rzetelnej informacji”. Jak się wydaje, tego typu powiązania odpowiadają za to, że problem zagrożeń związanych z GMO jest przemilczany przez media.

Sytuacja prawna

Do niedawna jedyną dopuszczoną do uprawy w Unii Europejskiej odmianą GM była kukurydza MON810 wytwarzająca toksynę Bt. W 2009 r. Komisja Europejska zezwoliła na uprawę modyfikowanego ziemniaka Amflora stworzonego na potrzeby przemysłu papierniczego. W Polsce obowiązuje ustawa Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych z 22 czerwca 2001 r., która nie reguluje kwestii komercyjnych upraw odmian GM. Istnieje luka prawna, gdyż obowiązuje co prawda zakaz obrotu GM materiałem siewnym, ale możliwy jest indywidualny import. To powoduje, że zachęcani intensywną reklamą rolnicy sprowadzają i wysiewają odmiany GM, przede wszystkim kukurydzę MON810, ale prawdopodobnie również odmiany Roundup Ready (odporne na herbicyd), które nie są dopuszczone do uprawy w UE. Polskie instytucje kontrolne nie zajmują się identyfikacją tych upraw ani oszacowaniem ich areałów. Uprawa odbywa się więc w sposób sprzeczny z wytycznymi UE, bez zachowania zasad dotyczących współegzystencji. Bez najmniejszych wątpliwości, prowadzi to do rozprzestrzeniania się modyfikacji genetycznych w środowisku i zanieczyszczania tradycyjnego materiału siewnego. Sejm pracuje obecnie nad rządowym projektem nowej ustawy o GMO (druk 2547), który w swojej pierwotnej postaci dopuszczał komercyjne uprawy GMO i regulował ich zasady. Projekt ten był mocno krytykowany – przez lobby pro-GMO jako zbyt restrykcyjny, a przez innych – jako idący pod prąd aktualnym trendom unijnym, w sytuacji gdy kolejne państwa wprowadzają zakazy upraw GM. Obecnie zakaz upraw kukurydzy MON810 obowiązuje w przodujących krajach rolniczych – Francji i Niemczech, a także w Luksemburgu, Grecji, Austrii, na Węgrzech, w Bułgarii i we Włoszech. Irlandia oraz Walia prawie w 100% objęte są strefą wolną od GMO, zaś Anglia w blisko 50%. Także w Szwajcarii obowiązuje moratorium na uprawy GMO. Dnia 8.07.2010 zakończyła pracę sejmowa podkomisja rozpatrująca projekt nowej ustawy o GMO, której przewodniczył prof. Jan Szyszko. Podkomisja wprowadziła do projektu zasadnicze zmiany: zakaz obrotu GM materiałem siewnym i zakaz uprawy roślin GMO. Zaostrzono także maksymalne kary za łamanie prawa. Takie zapisy powodują, że ustawa staje się spójna z Ramowym stanowiskiem rządu z 2006 r., potwierdzonym w roku 2008, które zakłada, że Polska dąży do tego, aby być krajem wolnym od GMO w zakresie rolnictwa (39, 40). Dalszy los i kształt ustawy zależy teraz od decyzji Parlamentu RP.

Krytyka rządowego projektu ustawy o GMO

Poniżej przedstawiono najważniejsze kierunki krytyki zawarte w opiniach nadesłanych do komisji Ochrony Środowiska (41):

1. Skutki uwalniania GMO do środowiska są dalekosiężne i nieodwracalne, a równocześnie znacznie groźniejsze od skutków powodowanych przez jakiekolwiek inne czynniki zagrażające obecnie bioróżnorodności i jakości środowiska, przy czym rzeczywista skala zagrożeń pozostaje wciąż nierozpoznana

2. Koegzystencja upraw GM i tradycyjnych oraz ekologicznych jest de facto niemożliwa (zbyt wiele nieprzewidywalnych czynników decyduje o „ucieczce genów”, czyli o niekontrolowanym rozprzestrzenianiu się pyłku lub nasion) oraz ze względu na rozdrobnioną strukturę agrarną polskiego rolnictwa; rolnictwo ekologiczne i transgeniczne wykluczają się

3. Uprawa GMO jest sprzeczna z dalekowzrocznym interesem polskiego rolnictwa i przemysłu spożywczego; dopuszczenie odmian GMO uderzy w tradycyjny model polskiego rolnictwa, zagrozi konkurencyjnej pozycji polskiej żywności w UE, może doprowadzić do szybkiego wzrostu bezrobocia.

Konkluzje

Dopóki tak wiele sprzeczności i niejasności towarzyszy kwestii upraw GM oraz żywności wytworzonej z GM odmian, wydaje się, że w sferze legislacji należy bezwzględnie kierować się zasadą przezorności (precautionary principle). Równolegle należy zapewnić możliwość prowadzenia niezależnych i rzetelnych badań nad odległymi skutkami spożywania żywności GM przez ludzi i zwierzęta i nad wpływem roślin GM na środowisko, a także obserwować jak kształtuje się bilans zysków i strat dla rolników i społeczeństw w tych krajach, które dopuszczają komercyjne uprawy odmian GM.

Literatura

1. Millennium Ecosystem Assessment, 2005. Ecosystems and Human Well-being: Synthesis. Island Press, Washington, DC. http://www.maweb.org/
2. Hails C. (ed.), Living Planet Report, WWF, Zoological Society of London and the Global Footprint Network, 2008, pp. 48.
3. National Research Council. 2010. The Impact of Genetically Engineered Crops on Farm Sustainability in the United States. Washington, DC: The National Academies Press
4. Economic Impact of Dominant GM Crops Worldwide: a Review. EUR 22547 EN Manuel Gómez-Barbero, Emilio Rodríguez-Cerezo. EUROPEAN COMMISSION DG JRC-IPTS, Sustainability in Agriculture, Food and Health Unit December 2006
5. Failure to yield: Evaluating the Performance of Genetically Engineered Crops. Doug Gurian-Sherman, Union of Concerned Scientists, April 2009
6. The Organic Center Critical Issue Report: The magnitude and impact of the biotech and organic organic seed price premium, Charles Benbrook, December 2009).
7. The Organic Center Critical Issue Report: Impacts of Genetically Engineered Crops on Pesticide Use in the United States: The First Thirteen Years, Charles Benbrook November 2009
8. Ferré J, Van Rie J. Biochemistry and genetics of insect resistance to Bacillus thuringiensis. Annu Rev Entomol. 2002;47:501-33. Review.
9. Griffitts JS, Aroian RV. Many roads to resistance: how invertebrates adapt to Bt toxins. Bioessays. 2005 Jun;27(6):614-24. Review.
10. Heckel DG, Gahan LJ, Baxter SW, Zhao JZ, Shelton AM, Gould F, Tabashnik BE. The diversity of Bt resistance genes in species of Lepidoptera. J Invertebr Pathol. 2007 Jul;95(3):192-7. Epub 2007 Mar 25. Review.
11. Downes S, Mahon R, Olsen K. Monitoring and adaptive resistance management in Australia for Bt-cotton: current status and future challenges. J Invertebr Pathol. 2007 Jul;95(3):208-13. Review.
12. Tabashnik BE, Van Rensburg JB, Carrière Y. Field-evolved insect resistance to Bt crops: definition, theory, and data. J Econ Entomol. 2009 Dec;102(6):2011-25. Review.
13. Gaines TA, Zhang W, Wang D, Bukun B, Chisholm ST, Shaner DL, Nissen SJ, Patzoldt WL, Tranel PJ, Culpepper AS, Grey TL, Webster TM, Vencill WK, Sammons RD, Jiang J, Preston C, Leach JE, Westra P. Gene amplification confers glyphosate resistance in Amaranthus palmeri. Proc Natl Acad Sci U S A. 2010 Jan 19;107(3):1029-34.
14. Jenczewski E, Ronfort J, Chèvre AM. Crop-to-wild gene flow, introgression and possible fitness effects of transgenes. Environ Biosafety Res. 2003 Jan-Mar;2(1):9-24. Review.
15. Arnaud JF, Viard F, Delescluse M, Cuguen J. Evidence for gene flow via seed dispersal from crop to wild relatives in Beta vulgaris (Chenopodiaceae): consequences for the release of genetically modified crop species with weedy lineages. Proc Biol Sci. 2003 Aug 7;270(1524):1565-71.
16. Gepts P, Papa R. Possible effects of (trans)gene flow from crops on the genetic diversity from landraces and wild relatives. Environ Biosafety Res. 2003 Apr-Jun;2(2):89-103.
17. Federal Office for Consumer Protection and Food Safety (BVL), Berlin To Monsanto Europe S.A., Brussels 17 April 2009, Dr. Helmut Tschiersky-Schöneburg, President Federal Office for Consumer Protection and Food Safety Braunschweig, 17 April 2009
18. Argumentaire ŕ l’appui de la clause de sauvegarde des autorités luxembourgeoises relative ŕ la mise en culture du maďs génétiquement modifié MON810 au titre de l’article 23 de la Directive 2001/18/CE modifiée
19. Comité de préfiguration d’une haute autorité sur les organismes génétiquement modifiés institué par le décret n°2007-1719 du 5 décembre 2007 Avis sur la dissémination du MON810 sur le territoire français
20. Commission Recommendation of 23 July 2003 on guidelines for the development of national strategies and best practices to ensure the coexistence of genetically modified crops with conventional and organic farming (notified under document number C(2003) 2624)
21. Congressional Research Service: Report for Congress: Agriculture: A Glossary of Terms, Programs, and Laws, 2005 Edition - Order Code 97-905
22. Séralini GE, Cellier D, de Vendomois JS. New analysis of a rat feeding study with a genetically modified maize reveals signs of hepatorenal toxicity. Arch Environ Contam Toxicol. 2007 May;52(4):596-602.
23. Ewen SW, Pusztai A. Effect of diets containing genetically modified potatoes expressing Galanthus nivalis lectin on rat small intestine. Lancet. 1999 Oct 16;354(9187):1353-4.
24. Magaña-Gómez JA, Cervantes GL, Yepiz-Plascencia G, de la Barca AM. Pancreatic response of rats fed genetically modified soybean. J Appl Toxicol. 2008 Mar;28(2):217-26.
25. Vecchio L, Cisterna B, Malatesta M, Martin TE, Biggiogera M. Ultrastructural analysis of testes from mice fed on genetically modified soybean. Eur J Histochem. 2004 Oct-Dec;48(4):448-54.
26. Vázquez RI, Moreno-Fierros L, Neri-Bazán L, De La Riva GA, López-Revilla R. Bacillus thuringiensis Cry1Ac protoxin is a potent systemic and mucosal adjuvant. Scand J Immunol. 1999 Jun;49(6):578-84.
27. Nordlee JA, Taylor SL, Townsend JA, Thomas LA, Bush RK. Identification of a Brazil-nut allergen in transgenic soybeans. N Engl J Med. 1996 Mar 14;334(11):688-92. Cisterna B, Flach F, Vecchio L, Barabino SM, Battistelli S, Martin TE,
28. Malatesta M, Biggiogera M. Can a genetically-modified organism-containing diet influence embryo development? A preliminary study on pre-implantation mouse embryos. Eur J Histochem. 2008 Oct-Dec;52(4):263-7.
29. Biological effects of transgenic maize NK603xMON810 fed in long term reproduction studies in mice Redakcja: Dr. A. Velimirov, Dr. C. Binter, Univ. Prof. Dr. J. Zentek. Zespół badawczy: N. Cyran, Dr. C. Gülly, Dr. S. Handl, G. Hofstätter, F. Meyer, Dr. M. Skalicky, Prof. Dr. R. Steinborn, Department/Universitätsklinik für Nutztiere und öffentliches Gesundheitswesen in der Veterinärmedizin, Forschungsinstitut für biologischen Landbau – FiBL
30. Séralini GE, de Vendômois JS, Cellier D, Sultan C, Buiatti M, Gallagher L, Antoniou M, Dronamraju KR. How subchronic and chronic health effects can be neglected for GMOs, pesticides or chemicals. Int J Biol Sci. 2009 Jun 17;5(5):438-43. Review.
31. Domingo JL. Toxicity studies of genetically modified plants: a review of the published literature. Crit Rev Food Sci Nutr. 2007;47(8):721-33. Review.
32. Tudisco R., Mastellone., Cutrignelli M.I, Lombardi P, Bovera F., Mirabella N., Piccolo1 G., Calabro, S., Avallone L., Infascelli F., 2010, Fate of transgenic DNA and evaluation of metabolic effects in goats fed genetically modified soybean and in their offsprings. Animal 2010; doi:10.1017/S1751731110000728
33. Chainark, P. (2008) Availability of genetically modified feed ingredient II: investigations of ingested foreign DNA in rainbow trout Oncorhynchus mykiss. Fisheries Science, 74(2): 380-390(11)
34. Ran,T, Mei, L., Lei, W., Aihua, L., Ru, H., Jie, S (2009) Detection of transgenic DNA in tilapias (Oreochromis niloticus, GIFT strain) fed genetically modified soybeans (Roundup Ready). Aquaculture Research, Volume 40 (12): 1350-1357
35. Mazza R, Soave M, Morlacchini M, Piva G, Marocco A. Assessing the transfer of genetically modified DNA from feed to animal tissues. Transgenic Res. 2005 Oct;14(5):775-84.
36. Sharma R, Damgaard D, Alexander TW, Dugan ME, Aalhus JL, Stanford K, McAllister TA. Detection of transgenic and endogenous plant DNA in digesta and tissues of sheep and pigs fed Roundup Ready canola meal. J Agric Food Chem. 2006 Mar 8;54(5):1699-709.
37. Schubbert R, Hohlweg U, Renz D, Doerfler W. On the fate of orally ingested foreign DNA in mice: chromosomal association and placental transmission to the fetus. Mol Gen Genet. 1998 Oct;259(6):569-76.
38. Netherwood T, Martín-Orúe SM, O'Donnell AG, Gockling S, Graham J, Mathers JC, Gilbert HJ. Assessing the survival of transgenic plant DNA in the human gastrointestinal tract. Nat Biotechnol. 2004 eb;22(2):204-9.
39. Ramowe stanowisko Polski dotyczące organizmów genetycznie zmodyfikowanych (GMO), wersja z uwzględnieniem uwag Rady Ministrów 03.04.2006 r.
40. Ramowe stanowisko Polski dotyczące organizmów genetycznie zmodyfikowanych (GMO), dokument przyjęty przez Radę Ministrów w dniu 18 listopada 2008 roku
41. Dorota Stankiewicz, ekspert ds. systemu gospodarczego w Biurze Analiz Sejmowych: Analiza opinii i stanowisk, które wpłynęły do Komisji Ochrony Środowiska nt. rządowego projektu ustawy z druku 2547 oraz przygotowanie zestawienia propozycji przepisów w porównaniu do propozycji rządowych – uwagi szczegółowe (8.03.2010)

Genetically modified crops and food – short review of potential risks. Abstract.

Genetically modified crops, feed and foods are known from less than 2 decades. These products were introduced to the market based on the principle of substantial equivalence of traditional and transgenic varieties, without necessary risk assessment concerning its impact on environment and on health of humans and animals. Other potential risks are concerned with socio-economical aspects, with the structure and sustainability of agriculture, safety of food supply and corporate dominance. With our current knowledge of potential risks it is highly advisable to stick the legislative activities to the precautionary principle. This is well accepted by the growing range of European countries and it seems that Poland should follow this trend.

Artykuł Mieczysława Chorążego i Katarzyny Lisowskiej ukazał się w kwartalniku NAUKA wydawanym przez Polską Akademię Nauk (PAN). Artykuł zawiera treści, które były prezentowane podczas konferencji "Zagrożenia na koniec pierwszej dekady XXI wieku", w dniu 13 października 2010. zorganizowanej przez Komitet Badań nad Zagrożeniami przy Prezydium PAN i ekspertów spoza Komitetu. Prezentujemy go za zgodą autorki.

10 lutego 2011

Genetycznie modyfikowane uprawy i żywność a nasze zdrowie

Technologia GMO w odniesieniu do rolnictwa i produkcji żywności jest przedmiotem nieustannych kontrowersji. Z jednej strony silne lobby związane z międzynarodowymi korporacjami prowadzi bardzo intensywny marketing upraw GMO i promocję osiągnięć biotechnologii. Z drugiej strony organizacje konsumenckie i ekologiczne ostrzegają przed potencjalnymi szkodliwymi skutkami dla zdrowia i dla środowiska. Ryzyko upraw GMO związane z ingerencją w środowisko naturalne jest bardziej oczywiste i jest dość otwarcie artykułowane przez przyrodników i specjalistów w zakresie ekologii. Wyraża je jasno oświadczenie Komitetu Ochrony Środowiska PAN, w którym zawarty jest wniosek o moratorium na uprawy odmian GMO w Polsce. Zupełnie przeciwstawne stanowisko prezentuje Komitet Biotechnologii PAN, który przekonuje, że żywność otrzymana z GM odmian jest bezpieczna dla zdrowia, a same uprawy nie stanowią zagrożenia dla środowiska. W niniejszym opracowaniu przedstawiona będą wyniki prac badawczych wskazujących na nieobojętny dla metabolizmu komórkowego wpływ diety zawierającej zboża wyprodukowane w technologii GMO.

Wprowadzenie

Technologia GMO w odniesieniu do rolnictwa i produkcji żywności jest przedmiotem nieustannych kontrowersji. Większość społeczeństwa nie dysponuje odpowiednią wiedzą, aby móc analizować literaturę fachową w tym zakresie i samodzielnie wyciągać wnioski. Zresztą rzetelność badań naukowych w odniesieniu do GMO też jest przedmiotem kontrowersji. Dopuszczenie na rynek odmian GMO i żywności z nich otrzymanej odbywa się bowiem na podstawie badań dostarczanych przez przemysł biotechnologiczny, a nie przez niezależne podmioty. Badania te bez wyjątku kończą się konkluzją, że karma/żywność otrzymana z GM odmian nie różni się pod względem bezpieczeństwa od żywności tradycyjnej. Jednak koncerny ograniczają się w większości do badań krótkoterminowych, pozbawionych bardziej wnikliwych analiz molekularnych, prowadzonych na dorosłych (a nie młodocianych) zwierzętach laboratoryjnych. Z kolei pojedyncze badania wykonane przez laboratoria niezależne od koncernów, a wykazujące odstępstwa od normy fizjologicznej u zwierząt karmionych GM paszą czy wykazujące szkodliwość dla środowiska, stają się przedmiotem niezwykle drobiazgowych recenzji i ostrych ataków. Społeczna ocena technologii GMO staje się więc ostatecznie bardziej kwestią przekonań i wiary, niż rzeczywistej wiedzy i oceny faktów.

Ryzyko upraw GMO związane z ingerencją w środowisko naturalne jest bardziej oczywiste niż ryzyko zdrowotne. Jasne stanowisko w tej sprawie zawiera oficjalne oświadczenie(1) Komitetu Ochrony Przyrody PAN z 2010 r., które kończy apel o 15-letnie moratorium na uprawy GMO w Polsce. Zupełnie przeciwstawne stanowisko prezentuje Komitet Biotechnologii PAN, który stoi na stanowisku, że żywność otrzymana z GM odmian jest bezpieczna dla zdrowia, a same uprawy nie stanowią zagrożenia dla środowiska. Wątpliwości budzi jednak fakt, że biolodzy molekularni autorytarnie wypowiadają się w kwestiach związanych ze zdrowiem i środowiskiem, choć ich domeną badawczą jest w rzeczywistości pewien rodzaj zaawansowanej chemii.

Za technologią GMO stoją potencjalne ogromne zyski. Polska jako jeden z większych krajów rolniczych UE i blisko 40-milionowy rynek konsumencki, w oczywisty sposób znajduje się więc w polu zainteresowania koncernów. Kształt nowej ustawy o genetycznie zmodyfikowanych organizmach, kwestia otwarcia Polski na uprawy GMO i społecznej akceptacji, jest przedmiotem silnego lobbingu. Dlatego towarzyszą nam nośne hasła marketingowe, np. o wyższej opłacalności GM upraw, czy humanitarne – o potrzebie wykarmienia rosnącej populacji świata, na którą remedium są rzekomo odmiany GM zbóż. Brakuje zaś refleksji, że w Polsce mamy nadprodukcję żywności, a UE narzuca nam ograniczenia produkcji rolnej w postaci różnych tzw. „kwot”. Nie wspomina się też o tym, jakie ilości płodów rolnych są marnotrawione w produkcji biopaliw. I wreszcie zapomina się o tym, że atutem Polski na rynkach europejskich jest produkowana u nas dobrej jakości żywność będąca wytworem tradycyjnego rolnictwa, kupowana na zachodzie chętniej niż rodzime produkty tamtejszego agrobiznesu. Ten atut stracimy, gdy w naszej produkcji rolnej pojawi się domieszka GMO. A polski model tradycyjnego, rodzinnego rolnictwa, który daje utrzymanie i godne życie milionom ludzi na wsi, nie wytrzyma w konkurencji z przemysłowym rolnictwem jakie wkracza wraz z technologią GMO.

GM karma a zdrowie zwierząt doświadczalnych

Serię badań nad wpływem GM soi odpornej na glifosat wykonał zespół Manueli Malatesty z Uniwersytetu w Urbino we Włoszech. We wszystkich doświadczeniach myszy karmiono standardową karmą laboratoryjną z dodatkiem 14% soi (odpowiednio - modyfikowanej lub konwencjonalnej). Badania różnych narządów i stadiów rozwojowych prowadzono z wykorzystaniem mikroskopii elektronowej, technik immunoelektronowych, pomiarów ekspresji genów i standardowych analiz biochemicznych. Pierwsze badania dotyczyły trzustki. Chociaż u myszy karmionych GM soją nie zaobserwowano zmian w ultrastrukturze komórek wydzielniczych trzustki, jednak odnotowano znamienne statystycznie zmniejszenie ilości proenzymów trzustkowych produkowanych przez te komórki (13). Stwierdzono, że w nukleoplazmie i jąderkach występuje znaczące obniżenie poziomu białek zaangażowanych w składanie transkryptów (splicing). Zaobserwowano także nasiloną akumulację granul perichromatynowych. Te zmiany sugerują obniżony poziom potranskrypcyjnej obróbki RNA i/lub zahamowanie eksportu z jądra, co może być bezpośrednią przyczyną zahamowania syntezy i obróbki proenzymów trzustkowych u zwierząt karmionych GM soją (14).

Jądra (testes) są czułym bioindykatorem reagującym na obecność szkodliwych substancji w organizmie. W komórkach Sertoliego u myszy karmionych GM soją zaobserwowano obniżony poziom niektórych białek (antygenu Sm, hnRNP, SC35 i polimerazy I RNA). Zmiany te występowały u myszy w wieku 2 i 5 miesięcy, zaś w wieku 8 miesięcy poziomy badanych białek wracały do normy. Jednak bez względu na wiek, u zwierząt karmionych GM soją występował zwiększony poziom granul perichromatynowych i zmniejszenie ilości porów jądrowych, a także zwiększenie powierzchni gładkiej siateczki śródplazmatycznej (15).

Chociaż ogólna morfologia jądra komórkowego w embrionach rozwijającymi się u myszy karmionych GM soją nie odbiega od normy, jednak analizy molekularne (oznaczenia immunocytologiczne i hybrydyzacja in situ) wykazują pewne zmiany. W 2-komórkowym zarodku następuje obniżenie wydajności transkrypcji i składania mRNA (splicingu). Zmiany te cofają się na etapie 4-8 komórkowego zarodka. Z kolei dojrzewanie mRNA jest mniej wydajne zarówno w 2 jak i 4-8 komórkowych zarodkach w porównaniu do myszy kontrolnych (16). Tego typu zjawiska, zachodzące na wczesnych etapach embriogenezy mogą mieć wpływ na dalszy rozwój zarodka.

U myszy karmionych GM soją nie stwierdzono zmian w strukturze nabłonka jelit, obserwowano natomiast zmiany w ilości i składzie śluzu wypełniającego przestrzenie miedzy kosmkami jelitowymi (17). Z kolei w wątrobie obserwowano znaczące zmiany w kształcie i wyglądzie jąder komórkowych hepatocytów: nieregularny kształt, zwiększoną ilość porów jądrowych i nieregularny kształt jąderek z licznymi centrami fibrylarnymi oraz zwiększoną ilością komponenty fibryllarnej. Obraz taki jest zwykle interpretowany jako objaw nasilonego tempa metabolizmu oraz nasilonego transportu pomiędzy jądrem a cytoplazmą. Interpretację taką potwierdza także zwiększony poziom białek zaangażowanych w składanie transkryptów (snRNPs i SC-35) obserwowany w hepatocytach (18). Badano także zależność tych zmian od czasu trwania diety i wieku, w którym wprowadzono GM karmę. W ciągu miesiąca od powrotu do diety kontrolnej, następuje cofanie się zmian w strukturze jądra komórkowego obserwowanych metodą immunoelektroskopii. Z kolei, u dorosłych myszy, wystarczy miesiąc diety zawierającej GM soję aby pojawiły się zmian podobne jak u zwierząt karmionych tą dietą od momentu odstawienia od matek. A zatem, zmiany wywołane obecnością w diecie GM soi są odwracalne, jednak powstawanie takich zmian dotyczy nie tylko młodych zwierząt, karmionych GM soją od chwili odstawienia, ale także zwierząt dorosłych, po zaledwie miesiącu od wprowadzenia takiej diety (19). Analiza proteomu wykazała zmieniony poziom ekspresji białek zaangażowanych w swoisty metabolizm hepatocytów, a także białek związanych z odpowiedzią na stres, sygnalizacją za pośrednictwem jonów wapnia i sygnalizacją mitochondrialną. Bardziej wyraźna była też ekspresja markerów związanych ze starzeniem komórkowym (20).

Należy podkreślić, że badania Malatesty są unikalne ze względu na ich metodologię. Tak szczegółowych analiz na poziomie ultrastruktury komórki nie prowadzą laboratoria koncernów biotechnologicznych produkujących GM rośliny uprawne. Kwestia, czy subtelne zmiany w ultrastrukturze i metabolizmie komórkowym mogą mieć wpływ na zdrowie człowieka pozostaje do rozstrzygnięcia. Jednak w świetle przedstawionych obserwacji teza, że żywność otrzymana w technologii GMO nie różni się niczym od tradycyjnej, jest nieuprawniona.

Szukamy przyczyn: karma GMO czy pestycydy?

Wszystkie omówione badania prowadzono z wykorzystaniem soi opornej na herbicyd Roundup. Nasuwa się więc hipoteza, że przyczyną obserwowanych zmian mogą być pozostałości herbicydu obecne w takim ziarnie. Dotychczas opublikowano co najmniej kilkanaście badań nad wpływem na organizmy żywe zarówno czystego glifosatu jak i preparatu Roundup, w którym glifosat występuje w towarzystwie substancji pomocniczych. W laboratorium Malatesty komórki wątrobowe linii HTC traktowano Roundupem w stężeniach od 1-10mM i analizowano ich parametry za pomocą cytometrii przepływowej oraz mikroskopii fluorescencyjnej i elektronowej. Chociaż żywotność komórek ani morfologia większości organelli nie były zmieniona, zaobserwowano jednak zmiany w ilości lizosomów oraz strukturze błon mitochondrialnych, mogące wpływać na obniżenie wydajności łańcucha oddechowego. Z kolei jądra komórkowe wykazywały podobne zmiany morfologiczne i funkcjonalne jak w przypadku myszy karmionych GM soją (zaburzenia aktywności transkrypcyjnej i wydajności składania transkryptów). Obserwacje te sugerują, że to właśnie Roundup może być przyczyną obserwowanych zaburzeń w ultrastrukturze i metabolizmie komórek u zwierząt karmionych GM soją (21).

Badania zespołu Seraliniego (22) także wykazały zmiany w różnych narządach u szczurów karmionych kukurydzą NK 603 – odporną na Roundup, jak również dwoma rodzajami GM kukurydzy produkującej toksynę Bt (MON 810 i MON 863). W analizie tej uwzględniono 60 różnych parametrów biochemicznych, ocenianych po 5 i 14 tygodniach diety. Szczury karmione GM kukurydzą porównywano ze szczurami karmionymi zarówno izogenicznymi jak i niespokrewnionymi odmianami konwencjonalnymi. Analiza statystyczna, w tym analizy wieloczynnikowe uwzględniające wiek, płeć i czas trwania diety, wykazała ewidentne zmiany w zakresie parametrów typowych dla wątroby i nerek, głównych organów detoksyfikacyjnych. Wielkość obserwowanych zmian była zależna od płci i w wielu przypadkach także od dawki. Mniej znamienne zmiany dotyczyły także nadnerczy, śledziony i układu krwiotwórczego. Autorzy konkludują, że zmiany te mogą być związane z obecnością pestycydów w diecie (pozostałości preparatu Roundup, toksyna Bt), jak również uważają, że nie można wykluczyć niezamierzonych efektów ubocznych procesu transgenezy (22). W publikacji Seralini i współpracownicy wykazują, w jaki sposób powszechnie stosowane badania ryzyka w odniesieniu do GM żywności mogą nie uwzględniać chronicznych i subchronicznych efektów takiej diety. Bardzo często ignorowane są bowiem obserwacje, w których widoczna jest zależność od płci lub nieliniowe efekty związane z dawką lub czasem ekspozycji. Większą uwagę powinno się więc zwracać na potencjalne ryzyko chorób hormono-zależnych oraz wczesne symptomy toksyczności (23).

Ryc. 1. Standardowe testy oceny ryzyka nie nadają się do wykrywania szkodliwości związanych z chroniczną ekspozycją lub ekspozycją w okresach rozwojowych w których może występować zwiększona podatność: testy trwają zbyt krótko i są w większości wykonywane na dorosłych zwierzętach. Opracowano na podstawie [23].

Glifosat w wielkoobszarowych uprawach GMO

Herbicydy na bazie glifosatu były do niedawna uważane za nieszkodliwe (24). Jednak w obszarach wiejskich w Ameryce Południowej, gdzie w ostatnich latach gwałtownie wzrosło ich zużycie, zaczynają pojawiać się sygnały o szkodliwymi wpływie tego środka na zdrowie ludzi. Są doniesienia, że u kobiet narażonych podczas ciąży na kontakt z herbicydami wzrasta odsetek urodzin dzieci z zaburzeniami rozwojowymi takimi jak mikrocefalia, acefalia czy nieprawidłowości w budowie czaszki (cyt za: 25). Badania molekularne potwierdzają, że herbicydy na bazie glifosatu zaburzają sygnały endokrynne w komórkach łożyska linii JEG3. Mechanizm tego zjawiska obejmuje obniżenie poziomu mRNA genu CYP19, kluczowej cząsteczki cytochromu P450, który jest odpowiedzialny za konwersję androgenów w estrogeny. Wykazano, że substancja czynna herbicydu Roundup – glifosat, hamuje działanie aromatazy, a dodatkowo, substancje wspomagające zawarte w Roundupie, takie jak detergenty, ułatwiają penetrację przez błony komórkowe, zwiększając jego biodostępność (26 – 29). Zarówno czysty glifosat jak i komercyjne preparaty herbicydowe uszkadzają komórki embrionalne i komórki łożyska, powodując uszkodzenia mitochondriów, aktywację proteaz apoptotycznych (kaspazy 3 i 7) oraz śmierć komórkową (apoptozę i nekrozę). Efekty te występują już po 24 godzinach ekspozycji komórek na dawki wielokrotnie niższe niż te stosowane w rolnictwie. Inne obserwowane efekty uszkadzające to cyto- i genotoksyczność (29, 30). W pracach (31, 32) zaobserwowano, że różne komercyjnie dostępne herbicydy na bazie glifosatu zaburzają przebieg cyklu komórkowego. Przyczyną tego zjawiska są prawdopodobnie zaburzenia komórkowych systemów naprawy DNA przez glifosat i jego metabolity (AMPA). Zjawisko to obserwowano u embrionów jeżowca już w przypadku użycia stężeń 4 000 razy niższych niż stosowane w rolnictwie. Glifosat w stężeniu 8mM zaburza pierwszy podział zarodka jeżowca powodując nieprawidłowości w aktywacji kompleksu kinazy białkowej CDK1 i cykliny B oraz w początkach fazy S cyklu komórkowego (28, 33). Są sugestie, że te zaburzenia molekularne mogą prowadzić do niestabilności genetycznej i mieć związek z rozwojem nowotworów (34, 35). Zaobserwowano także teratogenne działanie glifosatu na zarodki płazów, u których występowały deformacje głowy (36, 25). Glifosat w rozcieńczeniach 5 000 razy niższych niż w preparatach handlowych powoduje także uszkodzenia zarodów Xenopus laevis i kurczaka. W zjawisko to zaangażowane jest ścieżka sygnałowa kwasu retinowego (25).

O ile zatem nie ma dziś twardych dowodów na szkodliwe dla zdrowia skutki uboczne modyfikacji genetycznych żywności, staje się coraz bardziej oczywiste, że technologia upraw GMO niesie skutki nieobojętne dla zdrowia. Warto, by mieli to na uwadze decydenci odpowiedzialni za prawne regulacje dotyczące upraw GMO w Polsce.

Krytyka rządowego projektu ustawy o GMO

Poniżej przedstawiono najważniejsze kierunki krytyki zawarte w opiniach nadesłanych do Komisji Ochrony Środowiska(2):

1. Skutki uwalniania GMO do środowiska są dalekosiężne i nieodwracalne, a równocześnie znacznie groźniejsze od skutków powodowanych przez jakiekolwiek inne czynniki zagrażające obecnie bioróżnorodności i jakości środowiska, przy czym rzeczywista skala zagrożeń pozostaje wciąż nierozpoznana.

2. Koegzystencja upraw GM i tradycyjnych oraz ekologicznych jest de facto niemożliwa (zbyt wiele nieprzewidywalnych czynników decyduje o „ucieczce genów”, czyli o niekontrolowanym rozprzestrzenianiu się pyłku lub nasion) oraz ze względu na rozdrobnioną strukturę agrarną polskiego rolnictwa; rolnictwo ekologiczne i transgeniczne wykluczają się.

3. Uprawa GMO jest sprzeczna z dalekowzrocznym interesem polskiego rolnictwa i przemysłu spożywczego; dopuszczenie odmian GMO uderzy w tradycyjny model polskiego rolnictwa, zagrozi konkurencyjnej pozycji polskiej żywności w UE, może doprowadzić do szybkiego wzrostu bezrobocia.

Konkluzje

Dopóki tak wiele sprzeczności i niejasności towarzyszy kwestii upraw GMO oraz żywności wytworzonej z GM odmian, wydaje się, że w sferze legislacji należy bezwzględnie kierować się zasadą przezorności (precautionary principle). Równolegle należy zapewnić możliwość prowadzenia niezależnych i rzetelnych badań nad odległymi skutkami spożywania żywności GM przez ludzi i zwierzęta i nad wpływem GM roślin na środowisko, a także obserwować jak kształtuje się bilans zysków i strat dla rolników i społeczeństw w tych krajach, które dopuszczają komercyjne uprawy GM odmian.

Literatura

13. Malatesta M, Caporaloni C, Rossi L, Battistelli S, Rocchi MB, Tonucci F, Gazzanelli G. Ultrastructural analysis of pancreatic acinar cells from mice fed on genetically modified soybean. J Anat. 2002 Nov;201(5):409-15.
14. Malatesta M, Biggiogera M, Manuali E, Rocchi MB, Baldelli B, Gazzanelli G. Fine structural analyses of pancreatic acinar cell nuclei from mice fed on genetically modified soybean. Eur J Histochem. 2003;47(4):385-8.
15. Vecchio L, Cisterna B, Malatesta M, Martin TE, Biggiogera M. Ultrastructural analysis of testes from mice fed on genetically modified soybean. Eur J Histochem. 2004 Oct-Dec;48(4):448-54.
16. Cisterna B, Flach F, Vecchio L, Barabino SM, Battistelli S, Martin TE,Malatesta M, Biggiogera M. Can a genetically-modified organism-containing diet influence embryo development? A preliminary study on pre-implantation mouse embryos. Eur J Histochem. 2008 Oct-Dec;52(4):263-7.
17. Battistelli S, Citterio B, Baldelli B, Parlani C, Malatesta M. Histochemical and morpho-metrical study of mouse intestine epithelium after a long term diet containing genetically modified soybean. Eur J Histochem. 2010 Aug ;54(3):e36.
18. Malatesta M, Caporaloni C, Gavaudan S, Rocchi MB, Serafini S, Tiberi C, Gazzanelli G. Ultrastructural morphometrical and immunocytochemical analyses of hepatocyte nuclei from mice fed on genetically modified soybean. Cell Struct Funct. 2002 Aug;27(4):173-80. Erratum in: Cell Struct Funct. 2002 Oct;27(5):399.
19. Malatesta M, Tiberi C, Baldelli B, Battistelli S, Manuali E, Biggiogera M. Reversibility of hepatocyte nuclear modifications in mice fed on genetically modified soybean. Eur J Histochem. 2005 Jul-Sep;49(3):237-42.
20. Malatesta M, Boraldi F, Annovi G, Baldelli B, Battistelli S, Biggiogera M,Quaglino D. A long-term study on female mice fed on a genetically modified soybean: effects on liver ageing. Histochem Cell Biol. 2008 Nov;130(5):967-77.
21. Malatesta M, Perdoni F, Santin G, Battistelli S, Muller S, Biggiogera M. Hepatoma tissue culture (HTC) cells as a model for investigating the effects of low concentrations of herbicide on cell structure and function. Toxicol In Vitro. 2008 Dec;22(8):1853-60.
22. de Vendômois JS, Roullier F, Cellier D, Séralini GE. A comparison of the effects of three GM corn varieties on mammalian health. Int J Biol Sci. 2009 Dec 10;5(7):706-26.
23. Séralini GE, de Vendômois JS, Cellier D, Sultan C, Buiatti M, Gallagher L,Antoniou M, Dronamraju KR. How subchronic and chronic health effects can be neglected for GMOs, pesticides or chemicals. Int J Biol Sci. 2009 Jun 17;5(5):438-43. Review.
24. Williams GM, Kroes R, Munro IC. Safety evaluation and risk assessment of the herbicide Roundup and its active ingredient, glyphosate, for humans. Regul Toxicol Pharmacol. 2000 Apr;31(2 Pt 1):117-65. Review.
25. Paganelli A, Gnazzo V, Acosta H, López SL, Carrasco AE. Glyphosate-Based Herbicides Produce Teratogenic Effects on Vertebrates by Impairing Retinoic Acid Signaling. Chem Res Toxicol. 2010 Aug 9.
26. Richard S, Moslemi S, Sipahutar H, Benachour N, Seralini GE. Differential effects of glyphosate and roundup on human placental cells and aromatase. Environ Health Perspect. 2005 Jun;113(6):716-20.
27. Haefs R, Schmitz-Eiberger M, Mainx HG, Mittelstaedt W, Noga G. Studies on a new group of biodegradable surfactants for glyphosate. Pest Manag Sci. 2002 Aug;58(8):825-33.
28. Marc J, Mulner-Lorillon O, Boulben S, Hureau D, Durand G, Bellé R. Pesticide Roundup provokes cell division dysfunction at the level of CDK1/cyclin B activation. Chem Res Toxicol. 2002 Mar;15(3):326-31.
29. Benachour N, Séralini GE. Glyphosate formulations induce apoptosis and necrosis in human umbilical, embryonic, and placental cells. Chem Res Toxicol. 2009 Jan;22(1):97-105.
30. Gasnier C, Dumont C, Benachour N, Clair E, Chagnon MC, Séralini GE. Glyphosate-based herbicides are toxic and endocrine disruptors in human cell lines. Toxicology. 2009 Aug 21;262(3):184-91.
31. Marc J, Mulner-Lorillon O, Bellé R. Glyphosate-based pesticides affect cell cycle regulation. Biol Cell. 2004 Apr;96(3):245-9.
32. Bellé R, Le Bouffant R, Morales J, Cosson B, Cormier P, Mulner-Lorillon O. [Sea urchin embryo, DNA-damaged cell cycle checkpoint and the mechanisms initiating cancer development]. J Soc Biol. 2007;201(3):317-27.
33. Marc J, Bellé R, Morales J, Cormier P, Mulner-Lorillon O. Formulated glyphosate activates the DNA-response checkpoint of the cell cycle leading to the prevention of G2/M transition. Toxicol Sci. 2004 Dec;82(2):436-42.
34. Mañas F, Peralta L, Raviolo J, García Ovando H, Weyers A, Ugnia L, Gonzalez Cid M, Larripa I, Gorla N. Genotoxicity of AMPA, the environmental metabolite of glyphosate, assessed by the Comet assay and cytogenetic tests. Ecotoxicol Environ Saf. 2009 Mar;72(3):834-7.
35. Mañas F.; Peralta L.; García Ovando H.; Weyers A.; Ugnia L.; Larripa I.; Gonzalez Cid M.; Gorla N. Genotoxicity of Glyphosate assessed by the comet assay and cytogenetic tests. Environmental Toxicology and Pharmacology 28 (2009): 37-41.
36. Lajmanovich RC, Sandoval MT, Peltzer PM. Induction of mortality and malformation in Scinax nasicus tadpoles exposed to glyphosate formulations. Bull Environ Contam Toxicol. 2003 Mar;70(3):612-8.

Artykuł jest skrótem materiału Katarzyny Lisowskiej, który ukazał się w grudniowym numerze Journal of Ecology and Health. Publikujemy go za zgodą autorki.

17 lutego 2010

Nagranie wideo konferencji anty-GMO

Prezentuję nagranie konferencji prasowej, w której udział wzięli m.in. profesor Ludwik Tomiałojć, członek Rady Krajowej Zielonych 2004, oraz prof. Katarzyna Lisowska, której teksty na ten temat pojawiały się już na Zielonej Warszawie, poświęconej obalaniu mitów na temat organizmów modyfikowanych genetycznie, konieczności zezwalania na ich uprawy i braku reperkusji zdrowotnych i ekologicznych związanych z ich użytkowaniem.













12 lutego 2010

Prośba do PAP o sprostowanie noty prasowej ws. GMO

Dotyczy: Prośba o uzupełnienie notatki prasowej PAP, dotyczącej sejmowego wysłuchania publicznego w sprawie projektu ustawy Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych

Szanowni Państwo,

Powołując się na zapisy Prawa Prasowego gwarantujące społeczeństwu prawo do rzetelnej informacji uprzejmie proszę o uzupełnienie informacji prasowej dotyczącej wysłuchania publicznego w dniu 9.02.2010 w sprawie projektu ustawy Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, o informacje o krytycznych wystąpieniach naukowców.

Zwracam uwagę, że z nieznanych przyczyn pominęli Państwo informację, że podczas wysłuchania wypowiadali się krytycznie o GMO liczni naukowcy, specjaliści biologii molekularnej, ochrony środowiska, żywienia, hodowli roślin i innych dziedzin, w tym ekonomii. Tymczasem w Państwa notatce można przeczytać jedynie o uczestnictwie bliżej nieokreślonych "przeciwników GMO" oraz przedstawicieli "zielonych". Taki sposób przedstawiania informacji jest nierzetelny i wprowadza społeczeństwo w błąd. Podczas wysłuchania byli obecni m.in.: prof. Piotr Skubała z Katedry Ekologii Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego, prof. Jan Szyszko, specjalista z zakresu użytkowania zasobów przyrodniczych i ekologii (poseł), dr Jacek J. Nowak profesor kontraktowy w Wyższej Szkole Zarządzania i Przedsiębiorczości, prof. Ewa Rembiałkowska, kierownik Zakładu Żywności Ekologicznej Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW. Pełna lista naukowców obecnych na wysłuchaniu publicznym jest z pewnością dostępna w Kancelarii Sejmu i nie powinno być problemu z dotarciem do tej informacji i rzetelnym poinformowaniem czytelników - nie tylko o "protestach zielonych", ale także o krytycznych uwagach licznych naukowców.

Także ta informacja jest nierzetelna: "W opinii wielu uczestników debaty nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, że żywność modyfikowana szkodzi. Przedstawiciele organizacji "zielonych", którzy licznie przybyli do parlamentu, także nie przedstawili takich badań."

Podczas wysłuchania było obecnych dwoje ekspertów, którzy wykonywali na zlecenie Kancelarii Sejmu opinie dotyczące projektu ustawy: prof. dr hab. Tadeusz Żarski, kierownik Zakładu Higieny Zwierząt i Środowiska na SGGW oraz doc. dr hab. Katarzyna Lisowska, biolog molekularny, specjalistka biologii medycznej, pracownik Działu Badawczego Instytutu Onkologii w Gliwicach. Zarówno prof. Żarski, jak i ja przedstawiliśmy w swoich opiniach liczne naukowe dowody wskazujące na potencjalne zagrożenia dla zdrowia o dla środowiska związane z genetycznie modyfikowanymi uprawami i żywnością. Ja sama przytaczam w swojej opinii 30 prac naukowych, w tym wiele artykułów o charakterze przeglądowym -omawiających wyniki kilkudziesięciu oryginalnych prac badawczych, każda. Powiedziałam o tym podczas wysłuchania publicznego.

Moja wypowiedź w tym zakresie brzmiała dosłownie tak: "Przygotowując opinię na temat projektu ustawy przeczytałam dziesiątki publikacji naukowych dotyczących wpływu GMO na środowisko i na zdrowie. Z całą odpowiedzialnością twierdzę, że w żadnym wypadku nie da się dziś powiedzieć, że badania naukowe dowiodły, że GMO jest bezpieczne." Uprzejmie proszę o zamieszczenie mojej wypowiedzi w waszej notatce prasowej.

Nie rozumiem również, dlaczego powtórzyliście Państwo wiernie słowa pana Szymańczaka, który zarzuca kłamstwo, a niestety sam mija się z prawdą. Zabrakło za to rzetelnej informacji i przywołania argumentów podnoszonych podczas wysłuchania przez naukowców. ("Myślałem, że organizacje ekologiczne przedstawią badania nt. szkodliwości. Takich badań nie ma, a podnoszenie mitu do faktu jest kłamstwem" - powiedział rzecznik Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych Tadeusz Szymańczak. Dodał, że "wysłuchanie publiczne jest happeningiem, który nie przybliża do rozwiązania tego problemu, a rodzi kontrowersje między zwolennikami i przeciwnikami").

Niniejszym proszę o uzupełnienie notatki prasowej z dzisiejszego wysłuchania publicznego o informacje o udziale i krytycznych wobec GMO wypowiedziach naukowców. Treść mojego wystąpienia oraz uzasadnienie do mojej merytorycznej opinii o ustawie Prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych, w którym przytaczam liczne publikacje naukowe dowodzące potencjalnych zagrożeń ze strony GMO.

Z poważaniem,
Katarzyna Lisowska, doc. dr hab. specjalistka biologii medycznej

14 stycznia 2010

Świat według Monsanto - recenzja i streszczenie

Wzięłam tę książkę do ręki z przekonaniem, że po kilku stronach lektury bezproblemowo osunę się w ramiona Morfeusza. Tymczasem, udało mi się od niej oderwać dopiero o czwartej nad ranem, gdy rozsądek kazał mi wreszcie zgasić światło.

Książka z gatunku dziennikarstwa śledczego, świetnie napisana - czyta się ją jak powieść sensacyjną. Problematyka genetycznie modyfikowanych upraw i żywności jest przedstawiona przez autorkę na tle długiej i bogatej w skandale historii firmy Monsanto. Marie-Monique Robin rozpoczęła swoje śledztwo od wirtualnych poszukiwań w Internecie, jednak z dziennikarską rzetelnością podążyła tropem kolejnych odkryć w podróż jak najbardziej realną: do USA i Kanady, do Indii i Ameryki Południowej a także do krajów europejskich.

Książka systematyzuje i uzupełnia informacje znane czytelnikom obytym z problematyką GMO (genetycznie modyfikowane organizmy), a nowicjuszy przystępnie wprowadza w ten temat. Informacje przytaczane przez autorkę są udokumentowane licznymi przypisami i odwołaniami do literatury naukowej oraz publicystyki. Jako biolog molekularny uśmiechnęłam się wprawdzie czytając opis manipulacji genetycznych - poprawny, ale pełen troski o... komórki roślinne atakowane przez naukowców „pistoletem genowym” (ang. gene gun) - co wiele z nich rzeczywiście przypłaca śmiercią. Jednak chociaż MM Robin nie jest specjalistką inżynierii genetycznej, nie ma w jej książce błędów merytorycznych. Można za to znaleźć odnośniki zarówno do omawianych publikacji naukowych, jak i do przekazów medialnych dokumentujących opisywane afery i kontrowersje. Warto też podkreślić zdecydowanie dobrą jakość tłumaczenia Przemysława J. Ilukowicza.

Precyzyjne dochodzenie MM Robin wykazuje, że firma Monsanto od pewnego momentu doskonale zdawała sobie sprawę z toksyczności kolejnych swoich wyrobów: DDT, PCB, dioksyn czy tzw. Agent Orange, jednak konsekwentnie zaprzeczała i do dziś zaprzecza, jakoby ponosiła odpowiedzialność za skażenie środowiska, za zwiększoną zachorowalność na raka czy wady wrodzone u osób narażonych na kontakt z tymi substancjami. Dziś towarzyszą nam zapewnienia o nieszkodliwości kolejnych produktów Monsanto: herbicydu Roundup, preparatu hormonalnego Posilac, sztucznie podnoszącego mleczność krów, czy genetycznie modyfikowanych roślin uprawnych. Wprowadzenie tych wyrobów do obrotu odbywało się częstokroć wśród niejasnych powiązań biznesowo-rządowych i przy akompaniamencie fałszywych reklam. MM Robin odkrywa też przed czytelnikiem zaskakująco liczne przypadki, gdy udowodniono firmie przed sądem przypadki korumpowania urzędników państwowych (np. w Indonezji), zatrucie środowiska i odpowiedzialność za dramatyczne efekty toksyczne u ludzi (np. w Anniston, USA), czy nieprawdziwe zapewnienia reklamowe (np. o biodegradowalności Roundupu). Pozostaje pytanie, jak to możliwe, że firma o tak wątpliwej reputacji - bez większych przeszkód kontynuuje światową ekspansję i stale zwiększa zyski...

„Świat według Monsanto” trafia na rynek księgarski w szczególnym momencie – w chwili, gdy kolejne kraje UE zakazują upraw GMO, a polski parlament obraduje nad ustawą Prawo o organizmach genetycznie modyfikowanych. Jest to doskonała lektura, którą polecam zarówno naszym parlamentarzystom jak i nam wszystkim – konsumentom i obywatelom - którzy chcemy wiedzieć, jaki wpływ na nasze życie i na polską gospodarkę oraz na przyszłość polskiego rolnictwa - będą mieć podejmowane dziś decyzje.

Marie-Monique Robin, urodzona w 1960 r. francuska dziennikarka. Jest autorką sześciu książek o ważnej tematyce społecznej, nakręciła 36 filmów, z których 20 zdobyło różne nagrody na całym świecie. Jest m.in. laureatką prestiżowej Prix Albert Londres (1995). Za film “Świat według Monsanto” otrzymała nagrody Prix Rachel Carson i Thophee des sciences du danger (Cannes). Film Świat według Monsanto jest dostępny w sieci. Gorąco polecam!

Książka wydana wspólnie przez Instytut Spraw Obywatelskich i Redakcję magazynu Obywatel będzie wkrótce dostępna w sklepie internetowym, a pod koniec stycznia także w księgarniach. Do książki dołączona jest bezpłatna płyta DVD z filmami edukacyjnymi dotyczącymi problematyki GMO.

Poniżej punktuję i streszczam niektóre spośród zagadnień poruszonych w książce i filmie MM Robin

Historia wielkiego truciciela

Spółka Monsanto powstała w 1901 roku i przez większą część swojej historii czerpała zyski niemal wyłącznie z branży chemicznej. W 1935 r. uzyskała monopol na produkcję nowej substancji, która znalazła szerokie zastosowanie w przemyśle elektrochemicznym - polichlorowanych bifenyli (PCB). Wytwarzała je do 1977 r., kiedy oficjalnie zakazano ich produkcji ze względu na silną toksyczność i działanie rakotwórcze. Szokujące jest to, że według ujawnionych niedawno tajnych dokumentów wewnętrznych, już w 1937 r. firma miała pierwsze naukowe dowody szkodliwości PCB, a przez kolejne 40 lat nie informowała o tym swoich pracowników, ludności mieszkającej w pobliżu fabryk i użytkowników PCB, i beztrosko odprowadzała toksyczne odpady do cieków wodnych i składowała je pod gołym niebem. W 2002 roku sąd uznał że firmy Monsanto i Solutia są winne „zatrucia obszaru Anniston (Alabama) oraz krwi jego mieszkańców przez PCB” (niektórzy mieszkańcy mają we krwi 100 i więcej ppm PCB, przy normie wynoszącej 2 ppm). Korporację uznano winną „zaniedbania, zaniechania, oszustwa, działania na szkodę ludzi i mienia publicznego”. Uznano, że postępowanie Monsanto „przekraczało w sposób ekstremalny wszelkie granice przyzwoitości i może być potraktowane jako okrutne i absolutnie nie do przyjęcia w cywilizowanym świecie”. Na drodze ugody sądowej Monsanto zgodziła się wypłacić 700 mln USD na cele funduszu odszkodowawczego dla ofiar PCB i oczyszczenie miasta. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że ta kwota to ułamek zysków, jakie firma uzyskała kosztem zdrowia i życia tych ludzi oraz zdrowia i środowiska w innych obszarach naszego globu – dziś wszyscy mamy w swoich tkankach PCB…

Kolejną grupą poszkodowanych przez Monsanto są weterani wojny wietnamskiej, którzy znaleźli się w strefie oprysków za pomocą słynnego Agent Orange – herbicydu używanego do niszczenia dżungli. Jak się okazało, partie herbicydu produkowane przez Monsanto miały wysoką zawartość toksycznych i rakotwórczych dioksyn. Weterani, których dziesiątkuje dziś rak i którym rodzą się chore dzieci wnieśli pozew zbiorowy przeciwko producentom Agent Orange, jednak nie doczekali sprawiedliwości przed sądem, któremu prawnicy Monsanto przedstawili sfałszowane wyniki badań naukowych. Weterani musieli zadowolić się ugodą sądową i niewygórowanymi odszkodowaniami, które mają się nijak do zysków Monsanto ze sprzedaży Agent Orange (wówczas najwyższy kontrakt w historii Pentagonu).

To tylko dwa przykłady, które każą się zastanowić nad wiarygodnością firmy, która szczyci się dziś swoją rzekomą misją: „pomagamy rolnikom zwiększać plony […], produkować zdrowszą żywność […] i zmniejszać wpływ rolnictwa na środowisko”.

Kręte ścieżki legalizacji GMO

U podstaw legalizacji upraw i żywności GMO w USA leży wieloletni umiejętny lobbing, karuzela stanowisk pomiędzy instytucjami rządowymi i Monsanto i bezwarunkowe poparcie rządu USA dla biotechnologii, jako niezwykle dochodowej i konkurencyjnej gałęzi amerykańskiego przemysłu. MM Robin krok po kroku opisuje, jak korzystając z pomocy usłużnych naukowców i doradztwa prawnego podmiotów związanych z Monsanto, rząd amerykański ukuł zaskakującą regułę „zasadniczej równoważności”. To dziwaczne sformułowanie opiera się na nie popartym dowodami założeniu, że „w większości przypadków składniki żywności wytworzonej z roślin modyfikowanych genetycznie – białka, tłuszcze, węglowodany – będą takie same, lub zasadniczo równoważne tym, które można napotkać w innego rodzaju pokarmie”. Ta dość karkołomna konstrukcja logiczna była brzemienna w skutki – dzięki temu uznano, że nie trzeba wykonywać badań bezpieczeństwa żywności GM, bo jest ona „zasadniczo równoważna” tradycyjnej żywności. Pozwala to firmom biotechnologicznym na unikanie testów toksykologicznych wymaganych przez Ustawę o żywności, lekach i kosmetykach, a także znakowania wyrobów zawierających GMO. Pozwala to amerykańskiej Agencji do Spraw Żywności i Leków (FDA) dopuszczać do obrotu GMO bez badań bezpieczeństwa, a jedynie na podstawie dokumentacji dostarczonej przez firmę biotechnologiczną. Niezorientowany konsument w Europie, w Polsce - żyje w przeświadczeniu pełnego bezpieczeństwa GMO, bo przecież certyfikat wydała słynna amerykańska FDA…

Naukowcy na usługach i naukowcy na cenzurowanym

Aby potwierdzić w praktyce teorię o „zasadniczej równoważności”, naukowcy Monsanto porównali skład organiczny soi GM oraz soi naturalnej. Tytuł artykułu autorstwa Stephena Padgetta i współpracowników, opublikowanego w Journal of Nutrition triumfuje: „Skład ziaren soi odpornej na glifosat (herbicyd Roundup) jest równoważny składowi soi konwencjonalnej”. Jednakże inny, niezależny badacz, renomowany toksykolog Marc Lappe odkrył, że autorzy przemilczeli kilka drobiazgów: w modyfikowanej soi było mniej białek i kwasów tłuszczowych oraz fenyloalaniny (prekursor roślinnych estrogenów, których zawartość jest jednym z atutów soi). Na dodatek, po ugotowaniu soja transgeniczna wykazywała podwyższony poziom znanego alergenu - inhibitora trypsyny. To tylko jeden z przykładów naukowej manipulacji opisanych przez MM Robin. Co dziwne, badaczom, którzy „poprawiają” wyniki badań na korzyść Monsanto i żywności GM, uchodzi to bezkarnie.

Inaczej jest, gdy naukowiec stwierdza, że żywność GM może być niebezpieczna dla zdrowia. Przykładem, jednym z wielu, jest załamanie kariery Arpada Pusztai, biochemika o międzynarodowej sławie, który przez 30 lat pracował w instytucie Rowetta w Aberdeen, w Szkocji. W 1995 roku temu entuzjaście upraw GMO zlecono warte 2 mln euro, finansowane przez rząd badania nad bezpieczeństwem transgenicznego ziemniaka. Zarówno Pusztai jaki i czynniki rządowe byli zdania, że badania te będą wsparciem dla GMO w momencie ich wprowadzania na rynek europejski i brytyjski. Pierwsze zaskoczenie przyszło, kiedy zespół Pusztaia odkrył, że ziemniaki transgeniczne nie są równoważne ziemniakom tradycyjnym, gdyż różnią się składem organicznym. Dalej okazało się, że szczury karmione ziemniakami transgenicznymi miały słabiej rozwinięte mózgi, wątroby i jądra a także zaburzenia w trzustce i jelitach. Arpad Pusztai poinformował o wynikach swoich badań dyrektora Instytutu i za jego zgodą wystąpił w programie telewizyjnym poświęconym problematyce GMO. W tym wywiadzie powiedział znamienne słowa: „Jako naukowiec działający na polu biotechnologii muszę stwierdzić, że stawianie naszych obywateli w roli królików doświadczalnych nie jest w porządku”. To zdanie było początkiem końca jego kariery naukowej – został zwolniony z pracy, a jego badania i jego osoba zostały zdyskredytowane. MM Robin w swoim dziennikarskim śledztwie dotarła do informacji, że wydarzenia te miały miejsce pod wpływem nacisków ze strony rządu brytyjskiego, a cała sprawa miała prawdopodobnie międzynarodowy charakter…

Rolnictwo czy przemysł rolny?

Monsanto deklaruje, że jego technologia jest odpowiednia zarówno dla upraw przemysłowych jak i dla drobnego rolnika. MM Robin wykazuje bez najmniejszych wątpliwości, że uprawy GM są dla rolnictwa tradycyjnego i rodzinnego głównie źródłem kłopotów a często bankructwa i utraty źródła utrzymania dla całych rodzin. Jak to się dzieje? Otóż nasiona GM są opatentowaną własnością firmy i za to firma sobie każe (słono) płacić. W Ameryce Północnej rolnik podpisuje umowę licencyjną w której zobowiązuje się uiścić dodatkową opłatę za użycie „własności intelektualnej”, dodatkowo zobowiązuje się kupować wyroby agrochemiczne wyłącznie od danego koncernu, a także zobowiązuje się do corocznego zakupu nowego ziarna siewnego – nie wolno mu zostawić sobie części zbiorów na przyszłoroczny siew – bo to ziarno jest opatentowane! Gdy zaś zdarzy się, że transgeniczna roślina wyrośnie na polu przypadkiem (na przykład z ziaren przywianych z wiatrem), kontrolerzy Monsanto wkraczają do akcji i domagają się w sądzie niebagatelnych odszkodowań… za kradzież własności intelektualnej. Warto wiedzieć, że w latach 1998 - 2004 firma prowadziła rocznie średnio po 500 spraw sądowych przeciwko rolnikom, zaś w samym roku 2005 koncern zarobił ponad 15 mln USD tytułem odszkodowań od rolników!

Trochę inaczej, ale nie lepiej jest w Ameryce Południowej czy w Indiach, gdzie ustawodawstwo nie zezwala na patentowanie roślin. W Indiach opłata licencyjna jest ukryta w cenie ziarna GM, ok. czterokrotnie wyższej niż tradycyjnych odmian. Tysiące drobnych rolników skuszonych reklamą rzekomych nadzwyczajnych zysków kupiło ziarna transgeniczne na kredyt, wielu przypłaciło to bankructwem, wielu szukało ucieczki w samobójstwie. Z kolei w Paragwaju czy Brazylii uprawy soi GM stały się faktem dokonanym, mimo oficjalnych zakazów. Na tym etapie, chcąc zachęcić rolników, koncern nie domagał się opłat licencyjnych. Z czasem, rządom tych krajów nie pozostało nic innego niż zalegalizować istniejące uprawy GMO (nota bene można odnieść nieodparte wrażenie, że ten właśnie scenariusz jest obecnie odgrywany w Polsce). Ledwie jednak zalegalizowano uprawy GMO, Monsanto upomniała się o swoje – opłata patentowa jest teraz inkasowana w punktach skupu ziarna GM. Tylko z tego tytułu w roku 2004 Monsanto zarobiła w Brazylii około 160 mln USD (około 160 mln ton soi, a 10 USD za tonę).

Mimo pojawienia się opłaty licencyjnej, uprawy soi w Ameryce Południowej są wciąż opłacalne dla wielkoobszarowych gospodarstw. Dlatego zupełnie zmienił się profil upraw – wszyscy dziś uprawiają soję, przez co pojawił się deficyt w handlu żywnością, którą trzeba… importować. MM Robin ujawnia, jak kosztem rozrastających się sojowych latyfundiów systematycznie wyniszczane są lasy tropikalne, a wspólnoty indiańskie są zatruwane opryskami Roundupu na osaczających je ze wszystkich stron polach soi GM i ostatecznie rugowane ze swoich terenów, które były ostatnimi ostojami bioróżnorodności i tradycyjnego rolnictwa. Mało kto zdaje sobie sprawę, że taki jest realny koszt taniej paszy dla kurcząt i bydła w Europie. I, że bilans działalności koncernu przeczy jakże pięknym zapewnieniom o misji… zwalczania głodu na świecie.

GMO nie zawsze wygrywa!

Wizja „świata według Monsanto” nie napawa optymizmem. Na szczęście koncern nie zawsze zwycięża. Przykładem porażki jest zablokowanie legalizacji transgenicznego hormonu wzrostu (rBHG, preparat Posilac), który w USA jest używany do sztucznego zwiększania mleczności krów. Dzięki zdecydowanej postawie kilku naukowców, którzy zwrócili uwagę na fakt, że krowy stymulowane rBGH są stale poddawane antybiotykoterapii ze względu na stany zapalne wymion, a w ich mleku wykrywa się hormon IGF1 o potencjalnym działaniu pro-kancerogennym, rząd Kanadyjski odmówił rejestracji Posilacu. Podobnie, preparat ten jest bezterminowo zakazany w Europie.

Zdecydowany protest społeczny w USA i Kanadzie sprawił również, że koncern wycofał się z prac nad transgenicznym zbożem. Być może zaważyła na tym również świadomość, że mimo całej sympatii dla biotechnologii - rządy krajów amerykańskich nie ułatwią rejestracji modyfikowanych zbóż, na które na pewno nie będzie zbytu na rynkach światowych. Rynki te przyjmują bowiem tanie modyfikowane pasze oraz ziarna roślin oleistych, ale nie przyjmą równie ochoczo modyfikacji - w chlebie naszym powszednim.

Coraz mniej pozostaje wątpliwości, że naciski na Europę, aby zaakceptowała uprawy i żywność GM, mają podłoże czysto ekonomiczne. Jednak Europa broni się coraz bardziej zdecydowanie, czego przykładem są zakazy upraw GMO wprowadzane przez kolejne kraje unijne (dziś są to Francja, Niemcy, Włochy, Luxemburg, Węgry, Grecja, Austria). Rządy wymienionych krajów uznały, biorąc pod uwagę sprzeczne wyniki badań nad bezpieczeństwem żywności modyfikowanej i nad skutkami środowiskowymi, że dopóki wątpliwości istnieją – należy się kierować zasadą przezorności i nie podejmować niepotrzebnego ryzyka. W swych decyzjach rządy krajów unijnych kierują się też zapewne, choć nie mówi się o tym głośno – własnym interesem ekonomicznym i bezpieczeństwem żywnościowym oraz troską o tradycyjne rolnictwo, które daje utrzymanie znacznej części społeczeństwa i sprzyja zachowaniu różnorodności biologicznej. Pozostaje mieć nadzieję, że i Polska pójdzie śladem wytyczonym przez inne kraje UE.

*) licencja CC-BY-SA. Artykuł ukazał się pierwotnie w portalu Dziennikarstwa Obywatelskiego www.doorg.info.pl

**) Katarzyna Lisowska, doc. dr hab. Absolwentka Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego, doktorat w zakresie nauk biologicznych, habilitacja w specjalności biologia medyczna. Pracownik działu badawczego Centrum Onkologii w Gliwicach.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...