Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tolerancja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tolerancja. Pokaż wszystkie posty

12 września 2016

Tramwaje bezpieczne dla wszystkich! Nie ma przyzwolenia na dyskryminację i przemoc w przestrzeni publicznej



List przewodniczących koła warszawskiego Partii Zieloni do Tramwajów Warszawskich



8 września 2016 profesor Jerzy Kochanowski, pracownik Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, został pobity w tramwaju linii 22 w Warszawie. Pobito go, ponieważ wraz ze swoim znajomym profesorem uniwersytetu w Jenie rozmawiał po niemiecku. Informacja dotarła do nas za pośrednictwem mediów, gdzie została zrelacjonowana przez studentkę profesora.

Sam fakt, że doszło do aktu dyskryminacji i przemocy ze strony współpasażera jest godny potępienia. Niestety reakcja motorniczego tramwaju również napawa niepokojem. Zamiast zapewnić bezpieczeństwo pobitemu profesorowi i innym pasażerom oraz wezwać policję, polecił wysiąść im z tramwaju.

W imieniu Koła Warszawskiego Partii Zieloni domagamy się, aby osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w środkach transportu publicznego szkoliły motorniczych tramwajów i kierowców autobusów z zasad odpowiedniego postępowania w przypadku ataków werbalnych lub fizycznych wobec pasażerów. Kierujący pojazdami muszą reagować na przejawy dyskryminacji i przemocy oraz zgłaszać je odpowiednim organom ścigania.

Pokazujmy, że nie ma zgody na przejawy mowy nienawiści w naszym mieście, mieście różnorodnym i wielokulturowym, a ci którzy łamią prawo, będą musieli ponosić konsekwencje swoich działań. Postawa osób kierujących pojazdami oraz standardy bezpieczeństwa w środkach komunikacji miejskiej są bardzo istotne dla budowania atmosfery zaufania wśród osób mieszkających w Warszawie oraz nas odwiedzających. Sprawmy, aby tramwaje i autobusy były bezpieczne dla wszystkich.

Z wyrazami szacunku,

Przewodniczący Koła Warszawskiego Partii Zieloni

Aleksandra Kołeczek

Mateusz Urban



11 listopada 2013

Warszawscy Zieloni: Żądamy dymisji ministra Sienkiewicza i komendanta głównego policji

Apelujemy do władz państwowych o stanowcze działania zapobiegające dalszym bandyckim zachowaniom na ulicach Warszawy. Żądamy skutecznego pociągnięcia do karnej odpowiedzialności zarówno sprawców ataków na mieszkańców, podpaleń i niszczenia mienia, jak również pociągnięcia do odpowiedzialności przywódców narodowego Marszu Niepodległości i osób zarządzających miastem. Brak odpowiedniego zabezpieczenia marszu i spóźniona reakcja zarządzających miastem doprowadziły do sytuacji zagrażającej zdrowiu i życiu mieszkańców i mieszkanek Warszawy i pozostawiły za sobą zdewastowane budynki i ulice.

Mimo iż doświadczenia poprzednich lat pokazały, że neonaziści i faszyści są nieodłącznym elementem Marszu Niepodległości, nie podjęto żadnych kroków eliminujących potencjalne niebezpieczeństwo

Nie zgadzamy się,  aby pod płaszczykiem troski o patriotyzm pozwalano na szerzenie się ideologii skrajnie prawicowych, których główną bronią jest przemoc. Chcemy żyć w kraju, w którym ludzie nie obawiają się o swoje życie i zdrowie niezależnie od wyznawanej religii, koloru skóry, orientacji seksualnej czy preferowanego stylu życia.

Nie możemy tolerować bezczynności służb bezpieczeństwa w sytuacji ataku niezwykle agresywnych "prawdziwych patriotów" na mieszkanki i mieszkańców stolicy. Usuwając policję z miejsca, które z oczywistych przyczyn było narażone na atak nacjonalistów, władza ochroniła policjantów, ale naraziła na utratę zdrowia i życia obywateli i obywatelki. To zachowanie, które w demokratycznym  państwie prawa nigdy nie powinno mieć miejsca. Dlatego domagamy się dymisji Komendanta Głównego Policji Marka Działoszyńskiego.

Domagamy się również dymisji ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, który po objęciu stanowiska zapowiedział walkę ze skrajnie nacjonalistycznymi środowiskami. Brak działań pana ministra doprowadził do wydarzeń z 11 listopada.

Jesteśmy zdruzgotani postawą tych mediów, które dążąc do fałszywego obiektywizmu, raz jeszcze próbują zrównać bandytów z ich ofiarami, podpalaczy z desperacko broniącymi się mieszkańcami podpalanych budynków, faszystów brutalnie dążących do wyeliminowania całych grup społecznych z wciąż nielicznymi odważnymi ludźmi, którzy w swojej codziennej działalności stawiają faszyzmowi czynny opór. Liczne w mediach głównego nurtu próby rozmycia odpowiedzialności za zorganizowany bandycki napad nacjonalistycznych bojówek na skłoty w centrum Warszawy uważamy za tyleż podłe, co niebezpieczne.

Dzisiejsze wydarzenia są w jakimś stopniu owocem podobnych kłamstw i niedomówień serwowanych przez media od lat. Owocem dopatrywania się na siłę symetrii tam, gdzie jej nie ma: pomiędzy działaczami społecznymi a bandytami, pomiędzy faszystowskim zagrożeniem a antyfaszystowską odpowiedzią.

Domagamy się rozpatrzenia sprawy przez Radę Etyki Mediów. Pora powiedzieć stop bezkarności i bandytyzmowi!

Marcelina Zawisza i Marek Matczak,
przewodniczący koła warszawskiego Partii Zieloni

3 listopada 2013

Zaproszenie: Razem przeciw nacjonalizmowi!

Zapraszamy 9 listopada na godz. 13.00 pod bramę Uniwersytetu Warszawskiego na antyfaszystowski protest.



Przyjaciele i Przyjaciółki!

Zwracamy się do Was 75 lat po Nocy Kryształowej w Niemczech, kiedy to hordy nazistów, przy sprzyjającej postawie aparatu państwowego, wzmogły prześladowania mniejszości żydowskiej. Dzisiejsza Europa przypomina tę z czasów wielkiego kryzysu. W wyniku wykluczenia społecznego zwiększa się poparcie dla agresji osadzonej w ideach nacjonalistycznych, rasistowskich i faszystowskich. W siłę rosną takie organizacje jak Złoty Świt, Jobbik, NPD czy rosyjscy neonaziści. Te tendencje przejawiają się również w Polsce, w działalności NOPu, ONRu, Młodzieży Wszechpolskiej oraz Ruchu Narodowego. Szokuje postawa mediów głównego nurtu, które legitymizują „ruch narodowy”, regularnie zapraszając jego przedstawicieli przed kamery i mikrofony.

Najskuteczniejszą formą walki z chorymi ideami jest samoorganizacja społeczeństwa. Lokalne grupy antyfaszystów doprowadziły do odwołania wielu imprez organizowanych przez nacjonalistów. Zablokowaliśmy też próbę wkroczenia Ruchu Narodowego do środowiska akademickiego. Nie pozwolimy, by tragiczne wydarzenia z przeszłości, jak i obecne incydenty przeszły bez echa. Dlatego każdego, kto rozumie jak niebezpieczne jest pobłażanie nacjonalistom i lekceważenie ich agresywnej ideologii, zapraszamy 9 listopada na godz. 13.00 pod bramę Uniwersytetu Warszawskiego na antyfaszystowski protest.

Razem Przeciwko Nacjonalizmowi!

-----
Strona wydarzenia na fb. Adres strony demonstracji: www.antynacjonalizm.pl

31 marca 2013

Czy sąd zamknie usta antyfaszystom?

W poniedziałek 25 marca w Zielonym Centrum M1 odbyła się debata pt. „Czy prawa człowieka kończą się tam, gdzie zaczyna się wartość rynkowa korporacji?”.

W debacie udział wzięli: Mirosław Wróblewski z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, Irmina Pacho z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Ewa Siedlecka z Gazety Wyborczej oraz Jerzy A. Masłowski i Wojciech Cegielski z Fundacji Zielone Światło. Dyskusję poprowadziła Agnieszka Grzybek.

Punktem wyjścia do dyskusji był wyrok wydany przez sąd okręgowy w Warszawie w sprawie Allegro vs. Fundacja Zielone Światło i Jerzy A. Masłowski. Przedmiotem oceny sądu była kartka sporządzona przez Jerzego A. Masłowskiego na przypadający 21 marca 2010 r. w Międzynarodowy Dzień Walki z Rasizmem. Chcąc zwrócić uwagę na trwający od dawna proceder handlu przedmiotami o charakterze nazistowskim na aukcjach organizowanych na portalu Allegro, przerobił logo zamieniając „ll” symbolem hitlerowskiej formacji SS.

W ogłoszonym niedawno wyroku sąd przychylił się do niemal wszystkich wysuwanych przez Allegro roszczeń, uznając, że krytyka była w opinii sądu za ostra, a granica prowokacji artystycznej przekroczona.

„Po co wam to było?” – zażartowała otwierając debatę Agnieszka Grzybek. Jerzy A. Masłowski zapewniał, że niczego nie żałuje. Reakcję Allegro przyjął z radością, mimo, że bywanie w sądzie jest męczące. Wcześniej wysyłając dwa maile nie doczekał się odpowiedzi, dopiero przerobienie logo i upowszechnienie się go w internecie wymusiło jakąkolwiek reakcję firmy. Bez tego problem handlu nazistowskimi „pamiątkami” na Allegro nie zostałby nagłośniony i tego typu przedmioty nadal byłyby dostępne. Z tego punktu widzenia akcję można uznać za zakończoną sukcesem. Sąd uznał jednak, że „za bardzo się zdenerwowałem” – mówił.

 
Wojciech Cegielski zauważył, że na świecie podobne akcje podejmowane są bardzo często. Dzięki temu Allegro miało możliwość określenia się, czy jest miłą firmą wspierającą fundację Jurka Owsiaka czy też taką, która zarabia na sprzedaży symboli nazistowskich na swoich aukcjach. Przerobienie logo było akcją adekwatną do sytuacji: wszystkie elementy graficzne, jakie znalazły się na pocztówce, zostały wzięte ze stron Allegro.

Cegielski zwrócił również uwagę, że pomimo tego że sąd i przedstawiciele Allegro zapewniali o tym, że roszczenia nie mają charakteru materialnego, to w istocie jest zupełnie inaczej. Koszty przeprosin w istocie mogą wynieść nawet 200 tysięcy złotych. Nie do końca zrozumiałe jest też to, że przeprosiny ma zamieścić oddzielnie Jerzy Masłowski i Fundacja Zielone Światło, co przecież dwukrotnie zwiększa koszty. Sąd dość bezrefleksyjnie potwierdził podwójne roszczenia Allegro, mimo że firma nie wykazała strat spowodowanych protestem.

Ewa Siedlecka stwierdziła, że jest i jednocześnie nie jest zaskoczona wyrokiem sądu. Polskie sądy mają tendencję do przedkładania „dobrego imienia” nad „wolność słowa”. Praktyka ta została w tym przypadku przeniesiona z osób fizycznych na firmę. Sąd w takich przypadkach idzie po najmniejszej linii oporu, stwierdza tylko, czy zostały naruszone czyjeś dobra osobiste. Z takiej perspektywy Jerzy Masłowski rzeczywiście to zrobił. Sądy cywilne powinny jednak brać pod uwagę w swoim orzecznictwie interes publiczny.


Nie tylko łamanie prawa może być powodem do podjęcia krytyki postępowania jakiejś firmy – kontynuowała Siedlecka. Ważny jest również wymiar etyczny. Ideologia nazistowska staje się w Polsce coraz większym problemem i w tej perspektywie tłumaczenie sądu, że sprzedaż symboli nazistowskich jest marginalna w całej działalności firmy, jest nie do zaakceptowania.

Jej zdaniem najlepiej by się stało, żeby to dopiero Sąd Najwyższy ostatecznie rozstrzygnął w tej sprawie, na tym poziome powstają standardy później funkcjonujące powszechnie. Gdyby wyrok wydany w sądzie okręgowym został podtrzymany, to zagrażałoby to debacie publicznej. W obawie przed pozwami sądowymi ze strony korporacji, ludzie poddawaliby ich działania anonimowej krytyce, co sprzyjałoby radykalizacji debaty.


Irmina Pacho przyznała, że precedensowy wymiar sprawy i jej ewentualne przyszłe oddziaływanie na system praw człowieka w Polsce miały decydujące znaczenie dla włączenia się w nią Fundacji Helsińskiej. Dla niej wyrok był zaskoczeniem. Normy zawarte w Konstytucji i konwencjach europejskich stoją wyżej w hierarchii od aktów prawnych, na które powoływał się sąd. Jej zdaniem debata publiczna nie musi być miła, ze swojej natury ma ona charakter emocjonalny. Wolność słowa powinna być chroniona nie tylko w przypadku, gdy wypowiedzi odnoszą się do polityków, ale również firm.

Pacho powołała się na analizę przeprowadzoną przez prof. Wojciecha Sadurskiego, który bardzo rzetelnie przedstawił wszelkie aspekty związane ze sprawą. Sąd włączył ją do akt, ale niestety nie odniósł się do niej. Jej zdaniem interes społeczny został wykazany w tej sprawie, tylko sąd nie był zainteresowany jego uwzględnieniem.


Mirosław Wróblewski uznał, że stosowanie orzecznictwa o ochronie dóbr osobowych w przypadku firm jest już normą. Głównym problemem było to, że sąd nie „wgłębił się” w tę sprawę, czego symptomatycznym przykładem może być nieuwzględnienie ekspertyzy prof. Wojciecha Sadurskiego.

Rzecznik Praw Obywatelskich dotąd mógł się tylko przyglądać sprawie, statutowo zajmuje się on ochroną względem organów władzy publicznej. Teraz po wyroku sądu sytuacja się zmieniła. Mirosław Wróblewski poinformował, że RPO z urzędu zajął się tą sprawą. Przesłał już do sądu wniosek o przesłanie akt. Jego zdaniem ciężko dodać cokolwiek do opinii prof. Sadurskiego. Z jednej strony jest duża korporacja, a z drugiej podmiot chcący zwrócić uwagę na prawa człowieka. W tej sprawie tak jak zaznaczył prof. Sadurski mamy dwie wartości. Przeważyć powinien interes publiczny, a tak się nie stało.

Wróblewski zwrócił również uwagę, że w przypadku przeprosin powinna być zastosowana zasada proporcjonalności. Pytany o to, w jakim kierunku powinny iść dalsze działania obrony, wskazał tylko na słabe zrozumienie przez sądy cywilne interesu publicznego. Jego zdaniem znacznie lepiej wygląda to w sądach karnych.


Magdalena Mosiewicz wskazała na barierę psychologiczną, sądom cywilnym nie mieści się często w głowie, że można coś robić w interesie publicznym. Zwróciła również uwagę, że firmy coraz częściej powołując się na ochronę wizerunku starają się ograniczyć debatę publiczną. Przykładem może być firma deweloperska, która złożyła pozew sądowy przeciwko dyrektorce Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie Joannie Mytkowskiej za jej wypowiedź w mediach.

Dużym korporacjom opłaca się składać takie pozwy, nawet jeśli wliczą w to koszty przegranej. Już same ich podejmowanie skutecznie zniechęcać ludzi do podejmowania akcji przeciwko ich szkodliwym z punktu widzenia społecznego działaniom. Jest to niestety mechanizm bardzo skuteczny, bo przecież właściwie każda krytyka godzi w wizerunek. Dlatego wyrok sądu, który przychylił się do roszczeń Allegro, jest tak groźny: bo tworzy precedens, który może skutecznie utrudnić akcje społeczne.

Marcin Wrzos

20 lutego 2013

Zaproszenie: Idą brunatni

Ostra Zieleń - Młodzi Zieloni i Partia Zieloni 2004 zapraszają na debatę:

Idą brunatni... Skrajna prawica w natarciu

Debata z udziałem polityków, wykładowców uniwersyteckich, dziennikarzy, przedstawicieli organizacji studenckich działających na Uniwersytecie Warszawskich. Debata zostanie poprzedzona projekcją filmu, pokazującego kształtowanie się ruchu narodowego w Polsce.

Gdzie: Zielone Centrum Marszałkowska 1, lok. 160
Kiedy: sobota, 23.02, godz. 13.00

Potwierdzeni paneliści: Dariusz Szwed (Zieloni 2004), Andrzej Potocki (Fundacja im. Maxa Schelera, b. obserwator OBWE na Bałkanach, Stronictwo Demokratyczne), Aleksader Arabadzić (Forum Mlodej Warszawy/Młodzi Demokraci), Ewa Sufin-Jacquemart (Strefa Zieleni), Aleksandra Bilewicz (socjolożka i filozofka)

Ruch Narodowy, wbrew temu co twierdzą liderzy ugrupowania ma ambicje parlamentarne. Pierwszym testem będą wybory do Parlamentu Europejskiego, w których narodowcy mogą pokusić się o co najmniej przekroczenie progu. Podpisy zbiorą bez problemu: siła mobilizacji środowisk kibicowskich, a także narodowo-radykalne nastawienie części księży sprawi, że parafie i stadiony zapewnią niezbędną ilość podpisów do rejestracji list. Głos na Ruch Narodowy będzie manifestacją antyeuropejskich przekonań, coraz silniejszych u części Polaków, szczególnie tych, którzy żywią przekonanie, że integracja ze strukturami europejskimi nic im nie dała. Zresztą był już precedens: silnie antyeuropejska Liga Polskich Rodzin w 2004 roku zajęła drugie miejsce, wyprzedzają takie ugrupowania jak rządzący SLD czy rosnący w siłę PIS. W wyborach do PE przy niskiej frekwencji i silnej mobilizacji eurosceptycznego elektoratu świetne wyniki osiągały m.in. Brytyjska Partia Niepodległości, francuski Front Narodowy, włoska, antyimigrancka Liga Północna czy dokonujący fizycznych ataków na Romów i Żydów, określany przez część komentatorów jako neonazistowski węgierski Jobbik. W Grecji rośnie w siłę jawnie rasistowski Złoty Świt, którego elektorat w dużej mierze rekrutuje się z policjantów (to szczególnie niebezpieczne, ponieważ często używają oni swojej władzy przeciwko migrantom).

Narodowcy nie ukrywają, że ruchy neofaszystowskie w Europie są ich partnerami. Liderzy RN gościli na kongresie Jobbiku, podczas którego mówiono o konieczności powstrzymania "cygańskiej przemocy". Liderzy Jobbiku forsują zresztą sojusz międzynarodowych ekstremów: innymi gośćmi na spotkaniu byli radykałowie z Bliskiego Wschodu. Na dwutysięcznej Gwardii Węgierskiej ma się wzorować powoływana przez liderów RN "Straż Marszu Niepodległości". Nawet jeżeli liderzy RN dziś deklarują, że będzie to służba głównie porządkowa, której celem ma być zapobieganie prowokacjom i ekscesom na marszu, to nie da się wykluczyć, że część jej członków zerwie się ze smyczy i zacznie np. atakować squaty.

Dziś powinniśmy objąć Ruch Narodowy swoistym kordonem sanitarnym i spojrzeć na sprawę szerzej niż tylko z punktu widzenia "wolności słowa". Należy się to od nas przede wszystkich tysiącom osób w całej Europie, które kiedykolwiek padły ofiarami ataków skrajnej prawicy. 

Strona wydarzenia na fb.

9 lutego 2013

Ostra Zieleń: Protest przeciw promocji nacjonalizmu na Uniwersytecie Warszawskim

Informacja o tym, że 20 lutego br. odbędzie się na Uniwersytecie Warszawskim spotkanie z przywódcami Ruchu Narodowego - Robertem Winnickim, Krzysztofem Bosakiem i Marianem Kowalskim, wywołuje nasze stanowcze oburzenie.

Ruch Narodowy, odwołujący się do przedwojennych tradycji narodowej demokracji i narodowego radykalizmu, stanowi zagrożenia dla społeczeństwa otwartego i liberalnej demokracji w Polsce. Liderzy organizacji głoszą poglądy nacjonalistyczne, ksenofobiczne, antysemickie i homofobiczne. Ponadto dopuszczają używanie przemocy jako narzędzia walki politycznej. Jednocześnie docierają informację o powstawaniu paramilitarnej organizacji, Straż Marszu Niepodległości, która może stać się narzędziem terroryzowania tej części społeczeństwa, która nie przystaje do lansowanego przez ruch obrazu "Polaka".

W Europie ruchy nacjonalistyczne są odpowiedzialne za pobicia, ataki na mienie, w skrajnych przypadkach zabójstwa, których ofiarami padają m.in. imigranci czy społeczność romska. Organizacja nacjonalistyczne są często powiązane z faszyzującymi subkulturami młodzieżowymi, ponadto bojówki narodowców, przyciągają pospolitych przestępców, których kusi perspektywa możliwości rozprawienia się z przeciwnikami politycznymi, mając jednocześnie polityczną osłonę.

Nacjonalizm na Uniwersytecie Warszawskim nie przejdzie! Również dlatego, że to na tej uczelni miały miejsce haniebne zjawiska takie jak numerus clausus czy getto ławkowe. Ponadto w 1968 roku studenci i profesorowie UW stali się ofiarami antysemickiej nagonki, zorganizowanej przez nacjonalistyczne skrzydło PZPR. Jesteśmy przekonani, że władze uczelni zareagują nim będzie za późno.

Apelujemy do władz Uniwersytetu Warszawskiego o cofnięcie zgody na udostępnienie sali organizatorom spotkania.

Zachęcamy wszystkie osoby (a w szczególności studentki i studentów Uniwersytetu Warszawskiego) do podpisania naszego listu.

Bogumił Kolmasiak - współprzewodniczący stowarzyszenia Młodzi Zieloni 2004 - Ostra Zieleń, student Katedry Studiów Interkulturowych UW
Katarzyna Dmochowska - współprzewodnicząca stowarzyszenia Młodzi Zieloni 2004 - Ostra Zieleń, absolwentka Wydziału Geologii UW

Podpisz petycję tutaj. Twoja wiadomość zostania wysłana bezpośrednio do organizatorów (NZS UW). Po zebraniu odpowiedniej liczby podpisów przekażemy ją również władzom UW (nie chcemy zaspamowywać uczelni).

Strona protestu na fb.

3 grudnia 2012

Zaproszenie: "Ciągle wierzę" na festiwalu Watch Docs


Na festiwalu „Watch Docs” będzie można obejrzeć film „Ciągle wierzę”w reżyserii Magdaleny Mosiewicz. Film poświęcony jest postaci Ewy Hołuszko.

W sekcji „Nowe filmy polskie” odbędą się dwa pokazy w Warszawie:

* 10 grudnia, poniedziałek, 20:30, stary BUW, ul. Krakowskie Przedmieście 26/28

*13 grudnia, czwartek, 18:00, Laboratorium CSW Zamek Ujazdowski, ul. Jazdów 2

Po projekcji 13 grudnia odbędzie się spotkanie z bohaterką i reżyserką.

Źródło: strona filmu.

10 października 2012

Zielone kino: projekcja Krzysztofa Wodiczki w Mechelen (Belgia)

Dziś zapraszamy do obejrzenia relacji z niedawnej projekcji Krzysztofa Wodiczki w belgijskim mieście Mechelen. Projekcja dotyczyła położenia nieudokumentowanych imigrantów i imigrantek w Belgii - ich opowieści zostały wyświetlone na fasadzie miejskiego ratusza.

16 sierpnia 2012

Zaproszenie na Dni Świeckości do Krakowa

W dniach 13-17 września Koalicja Postęp i Świeckość organizuje w Krakowie Dni Świeckości. W programie m.in. dyskusje o ateizmie, relacjach państwo-kościół, prawach kobiet, Komisji Majątkowej oraz Marsz Świeckości. Zapraszamy!


21 lipca 2012

Piotr Kozak: Imigracja u bram

Migranci z Haiti, fot. Wikimedia Commons
Na tle tysiącletniej historii Polski jej jednolita struktura narodowa w ostatnich 50-u latach budzi co najmniej zdziwienie. Polska Jagiellonów to ojczyzna Polaków, Żydów, Niemców, Litwinów, Rusinów i Ukraińców. II Rzeczpospolita to kraj żyjących obok siebie mniejszości narodowych (jeżeli konserwatywny sen o powrocie do dawnej Polski miałby się kiedyś ziścić, to najprawdopodobniej nie byłby on tym, o czym marzą piewcy jedności narodowej). Choć kraj nad Wisłą nie przypomina już wielonarodowej mozaiki kultur, to wciąż pozostała w nas duma płynąca z wielowiekowej tradycji tolerancji. Jeżeli jesteśmy więc dumni z Polski i z Polaków, to przede wszystkim ze względu na nasz stosunek do innych.

Pytanie brzmi jednak: czy jeszcze mamy z czego być dumni? Pytanie o tyle istotne, ponieważ implikuje, że być może zaprzepaściliśmy i zaprzepaszczamy tysiąc lat postępu cywilizacyjnego. Jeżeli ktoś wierzy jeszcze w historyczny postęp, to być może powinien w tym miejscu zweryfikować swoje przekonania.

Pytania o stosunek Polaków i państwa polskiego do imigrantów i innych kultur, o jakość życia imigrantów i imigrantek w Polsce stanowiło m.in. przedmiot debaty zorganizowanej przez warszawskie koło Zielonych, która odbyła się 18 lipca w Zielonym Centrum Marszałkowska 1. Rozmawiano na nim o wielonarodowej kulturze oraz etycznych i prawnych podstawach dla współistnienia kultur. Spotkaniu towarzyszył pokaz filmów dokumentalnych, m.in. poruszającego obrazu „Inguska narzeczona” w reżyserii Joanny Turowicz. W debacie udział wzięli: Krystyna Starczewska, dyrektorka 20 Społecznego Gimnazjum w Warszawie przy ul. Raszyńskiej, reżyserki prezentowanych filmów dokumentalnych, Joanna Turowicz i Magdalena Mosiewicz oraz koordynatorka projektów z Fundacji Inna Przestrzeń, Narmina Hebanowska. Spotkanie poprowadził Adam Ostolski, socjolog, felietonista „Przekroju” oraz redaktor „Zielonych Wiadomości”.

Imigracja – Co robić?

W Polsce, według oficjalnych danych Eurostatu z 2008 roku, liczba osób posiadających kartę pobytu wynosi ok. 60 tysięcy. W większości są to osoby posiadające obywatelstwo ukraińskie i rosyjskie. Procentowo, udział cudzoziemców w całej populacji Polski (0,2%) jest więc najniższy (obok Rumunii) w całej Unii Europejskiej. Należy przy tym podkreślić niską roczną ilość nadawanych polskich obywatelstw. Na tysiąc cudzoziemców przyznawane jest rocznie około 28 obywatelstw (w Szwecji i na Węgrzech odpowiednio 68 oraz 50). Trudniej oszacować liczbę osób przebywających w Polsce nielegalnie (jeżeli w ogóle wypada posługiwać się tym wyrażeniem). Według różnych statystyk jest to od 50 do nawet 500 tysięcy osób. Już sama rozbieżność tych danych świadczy o nikłej wiedzy, jaką posiadamy o imigracji. Jeżeli jednak dodać do tego przeszło pół miliona osób o innym niż polskim obywatelstwie zatrudnionych legalnie, to okazuje się, że w Polsce przebywa nawet milion osób obcego pochodzenia. Te liczby nie są wprawdzie niczym szokującym z perspektywy Francji czy Wielkiej Brytanii, ale należy podkreślić, co czyniła Magdalena Mosiewicz, że jesteśmy na początku naszej drogi, a postępujący proces imigracji do Polski jest nieunikniony. Jedyna pytanie, jakie można w tym miejscu postawić, to czy przed nami krótka, czy daleka droga.

Milion osób obcego pochodzenia przebywających w Polsce jest jednak wystarczającą liczbą, by zapytać o wzajemne relacje pomiędzy kulturami. I nie chodzi tu jedynie o stosunek Polaków do innych narodów. Nie zapominajmy, że imigracja nie stanowi monolitu. W jej skład wchodzą członkowie wielu, często obcych i wrogich sobie kultur. Szczególnie mocna zaznaczała to Krystyna Starczewska, która z perspektywy polskiej szkoły ma na co dzień do czynienia z uczącymi się dziećmi imigrantów m.in. wietnamskich, chińskich i tybetańskich czy rosyjskich, ormiańskich i czeczeńskich. Zdarzają się pomiędzy nimi konflikty – twierdzi. Nieporozumienia wynikają również z niezrozumienia. Przykładowo, dzieci z rodzin muzułmańskich muszą być zwalniane z lekcji wychowania fizycznego w czasie Ramadanu ze względu na obowiązujący ich całodzienny post i wynikające z tego ogólne osłabienie organizmu. Ta nauka płynie jednak dopiero z praktyki. Z drugiej strony, dzieci często powołują się na wymogi kulturowe uzasadniając kontrowersyjne i często niezrozumiałe dla społeczności polskiej zachowania. Często również błędnie dokonują nadinterpretacji kulturowych norm. O ile więc, jak podkreśla dyrektorka, należy zwalniać uczniów muzułmańskich z wychowania fizycznego, to nie może być mowy o tolerancji dla zachowań nietolerowalnych. To wymaga jednak pracy tak od nauczyciela, który musi posiadać wiedzę o innych kulturach, jak i od samych dzieci, które muszą uczyć się jak – pomimo inności – żyć razem.

Szczególnie ten ostatni punkt jest warty uwagi. Pierwszym krokiem do zbudowania podstaw dla zgodnego współżycia i tolerancji jest wzajemne poznanie się i zrozumienie. Dlatego też w Gimnazjum organizowane są dni kultur, m.in. dni kultury tybetańskiej czy ormiańskiej. Jest to dobra metoda, żeby dzieci poznały się nawzajem i przestały być anonimowe. Starczewska podkreśla zarazem: Poza szanowaniem różnic kulturowych należy zawsze odnajdywać to, co wspólne, np. wartości moralne. Znalezienie wspólnych wartości łączy i pozwala inaczej spojrzeć na różnice.

Niemalże utopijny obraz sytuacji edukacyjnej imigrantów przekonująco przełamała jednak Mosiewicz. W rzeczywistości większość dzieci nie chodzi do szkoły, ponieważ nie zna języka polskiego. W ośrodku dla uchodźców, w którym mają uczyć się języka, nikt nie mówi po polsku. Wynika to z bardzo złej polityki imigracyjnej oraz przepisów. Dzieci imigrantów traktowane są tak samo, jak dzieci polskie, a jednocześnie nie zapewnia się im odpowiednich możliwości wyrównania szans edukacyjnych.

Nasza demokracja nie jest przystosowana na inność – kontynuuje Mosiewicz – instytucje są nieprzystosowane. Wynikiem tego jest powstanie szarej strefy, podziemia innych kultur, a ostatecznym rezultatem to, że spychamy te kultury poza prawo. Istnieje drugi obieg gospodarczo-kulturowy, całkowicie poza kontrolą państwa. Jest olbrzymi problem ze znalezieniem pracy przez imigrantów. Celowa jest polityka zniechęcania przez urzędy. Brak jest instytucji, do której uchodźcy mogliby się zwrócić – wylicza. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zaangażowanie do pracy na rzecz innych kultur osób zintegrowanych i czerpanie z ich doświadczeń i wiedzy. Potrzebni są pośrednicy kulturowi.

Jak żyć razem?

W toku dyskusji pojawiła się również bardziej fundamentalna kwestia: co mogłoby być etyczną podstawą dla współistnienia? Czy mamy się tolerować, czy wzajemnie integrować? Jak podkreślała Joanna Turowicz – nie należy przy tym mylić integracji z asymilacją. Integracja zmienia nie tylko innych, ale i nas samych. Lepiej mówić o byciu razem niż o asymilacji – twierdzi.

Najbardziej oczywistym kandydatem dla stworzenia wspólnej podstawy etycznej wydawałoby się świeckie prawo, które musi być jedne dla wszystkich i obowiązywać wszystkich. Kwestia jest jednak złożona. Przykładowo: co może być, a co nie może być przedmiotem tolerancji? Czy należy tolerować sprzeczne z polskim prawem porwania kobiet czy wielożeństwo?

Sprawa komplikuje się jednak, gdy przyjrzymy się jej bliżej. Jaka jest różnica pomiędzy oficjalnym wielożeństwem muzułmanów a nieoficjalnym wielożeństwem chrześcijan – pytała prowokacyjnie Narmina Hebanowska. Porwania kobiet często odbywają się też przy wspólnej zgodzie porywaczy i porywanego w celu pobrania się wbrew woli rodziców. O ile jednak na Kaukazie porywa się kobiety, by się z nimi ożenić, to w Europie porywa się kobiety, by nimi handlować – argumentuje Hebanowska. Z kolei, ograniczenia kulturowe, czego przykładem jest choćby zakaz noszenia chust we Francji, są często pretekstem do tego, by pozbyć się imigrantów z kraju. To działa! Muzułmanie coraz częściej wyjeżdżają – mówi Hebanowska. Laickość państwa może również przybrać formę (anty)religijnego fanatyzmu.

Zmianie prawa musi więc towarzyszyć zmiana w moralności (stara zasada Hegla). Musimy nauczyć się żyć razem w oparciu o wspólne wartość etyczne takie jak poszanowanie godności człowieka i odpowiedzialność za drugiego. Musimy zbudować wspólnotę (dodajmy – zieloną wspólnotę). Nie w imię troski o innego, nie w imię współczucia, ale w imię odpowiedzialności za moralne wychowanie nas samych i naszych dzieci. Stosunek do innego wyznacza charakter tego, kim naprawdę jesteśmy. Jeżeli mamy być dumni z Polski i z Polaków, to tylko ze względu na nasz stosunek do innych.

Piotr Kozak, członek warszawskich Zielonych

3 listopada 2011

Garść zaproszeń na listopad

S/PRZECIW HISTORIA – dyskusja wokoł książki Marii Solarskiej o krytycznym wymiarze historii kobiet i czytaniu wspołczesnych dyskusji o równości płci i parytecie przez jej pryzmat.

Wprowadzenia do dyskusji: Maria Solarska, Agnieszka Weseli, Ewa Charkiewicz

Warszawa, 4 listopada (piątek), w godz. 19 – 21


Warszawa, Piękna 64a lokal 11

***

Polska Zielona Sieć i Polska Akcja Humanitarna serdecznie zapraszają na briefing dla dziennikarzy zatytułowany:

Głos aktywistek z Globalnego Południa na rzecz sprawiedliwości klimatycznej

Briefing odbędzie się 7 listopada (poniedziałek), w kawiarni Wrzenie Świata przy ul. Gałczyńskiego 7, w godz.11.30 – 12.30

Przed jakimi wyzwaniami stoją kobiety, które aktywnie angażują się w działania dla klimatu i przeciw ubóstwu w krajach najbiedniejszych?

Jaką rolę odgrywają skutki zmian klimatu w walce lokalnych społeczności Nigerii oraz Papui Nowej Gwinei z ubóstwem?

Jakie obawy i nadzieje wiążą ze zbliżającą się konferencją klimatyczną w Durbanie najubożsi?

Czy polska prezydencja w Radzie UE pomoże czy przeszkodzi w wypracowaniu nowego, wiążącego porozumienia klimatycznego?

Tylko przez jeden dzień gościć będą w Polsce dwie niezwykłe działaczki – Hauwa Umar-Mustapha z Nigerii i Serafhina Gigira Aupong z Papui Nowej Gwinei. Spotkanie z nimi będzie niecodzienną okazją, by usłyszeć bezpośrednie relacje świadków zmian klimatu i przekonać się, jak duży wpływ ma zmieniający się klimat na rozwój najbiedniejszych.

Hauwa Umar-Mustapha, koordynatorka Inicjatywy Rozwojowej Tubali (The Tubali Development Initiative, www.tubali.com) z Nigerii. Zajmuje się badaniem wpływu zmian klimatu na rolnictwo i rozwój nigeryjskich wiejskich społeczności pod kątem zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego. W swojej działalności szczególną uwagę poświęca sytuacji kobiet, których życie dramatycznie pogarsza się w związku ze skutkami zmian klimatu.

Serafhina Gigira Aupong, kampanierka the Bismarck Ramu Group (BRG) z Papui Nowej Gwinei. Serafhina aktywnie działa w jednej z papuaskich prowincji Madang, wspierając tradycyjne społeczności rybaków dotkniętych negatywnymi skutkami zmian klimatu. Specjalizuje się w temacie przymusowych migracji związanych z podnoszącym się poziomem morza.

Pobierz zaproszenie na briefing

Po briefingu serdecznie zapraszamy na wspólny obiad.

Prosimy o potwierdzenie uczestnictwa drogą emailowa lub telefoniczną:

kasia@globalnepoludnie.pl

Tel. 91 880 38 72, kom. 697 185 614

***

Kolorowa Niepodległa, 11.11.11., Warszawa, godzina 12.00, miejsce - wkrótce podamy

Kolorowa Niepodległa to uliczny koncert a zarazem wiec, przygotowany na Święto Niepodległości przez Krytykę Polityczną, wchodzącą w skład Koalicji Porozumienie 11 listopada. Koalicję, zrzeszającą szereg organizacji, środowisk, grup nieformalnych i osób - łączy wspólna wizja wolnej, otwartej, wielokulturowej Polski. Chcemy Polski przyjaznej wszystkim; bez względu na wiek, płeć, kolor skóry, orientację seksualną, status społeczny, poziom wykształcenia czy wyznawaną religię. Dlatego łączy nas również sprzeciw wobec wszystkich form nacjonalizmu, wobec rasizmu, wobec ksenofobii, wobec pogardy i nienawiści szerzonej przez nacjonalistyczne ugrupowania pod przykrywką narodowej dumy.

W dniu Niepodległości chcemy świętować, śpiewać, słuchać muzyki , słuchać ważnych i mądrych głosów zaproszonych gości i członków Koalicji Porozumienie 11 listopada. Chcemy być razem, w poczuciu solidarności, radości i szacunku. Nasze credo to wyraźne TAK! dla praw człowieka i wolności. I wyraźne NIE! dla nacjonalizmu i neofaszyzmu. NIE! dla mowy i czynów nienawiści.

Popieram Kolorową Niepodległą. Czuję się jej częścią - profesor Maria Janion

Idziemy na Kolorową Niepodległą, bo kolory tęczy nie kłócą się nam z biało-czerwonym - a kolor brunatny jak najbardziej - Michał Sutowski, Krytyka Polityczna

Jestem Polką. Chcę żyć w Polsce wielokulturowej, wieloreligijnej, wieloetnicznej. Przyjdźcie na Kolorową Niepodległą. Ja tam będę. Faszyzm nie przejdzie. - Ilona Ostrowska, aktorka.

Chcę żyć w Polsce mieniącej się kolorami i pachnącej jak cała kultura światowa. Zapraszam na wiec Kolorowa Niepodległa - Tomasz Karolak, aktor.

Prowadzenie: Kazimiera Szczuka i Mikołaj Lizut

Zagrają:

- aFrykasy Sunsystem; Grajek Krawiec, Mamadou Diouf & Friends, - Tymon Tymański - Stołeczny Chór Rewolucyjny "Warszawianka". W składzie chóru między innymi: Piotr Najsztub, Mikołaj Lizut, Katarzyna Kwiatkowska, Sylwia Chutnik, Michał i Ola Bilewiczowie, Piotr Laskowski, Ania Blumsztajn. - Jarosław Sacharski, finalista konkursu Pamiętajmy o Osieckiej zaśpiewa "Deszcze Niespokojne".

Prócz tego na wiecu głos zabiorą przedstawiciele społeczności romskich, żydowskich, wietnamskich, afrykańskich, kaukaskich i LGBT. Między innymi: Stanisław Krajewski, Robert Biedroń, Mariusz Kurz. A także: Prof. Magdalena Środa, prof. Stanisław Obirek, Bari z Koalicji Porozumienie 11 listopada, Krzysztof Krauze , Joanna Kos- Krauze i inni.

Wspierają Kolorową Niepodległą i będą z nami między innymi: Jacek Poniedziałek, Wojciech Pszoniak, Borys Szyc, Eryk Lubos, Roma Gąsiorowska, Sonia Bochosiewicz, Katarzyna Kwiatkowska, Iza Kuna, Renata Dancewicz, Małgorzata Niemirska, Antoni Pawlicki, Urszula Dudziak, Tomasz Karolak, Małgorzta Niemirska, Włodzimierz Staniewski, Krystyna Krakowska-Krauze, Olga Tokarczuk, Cezary Harasimowicz, Grażyna Wolszczak, Xawery Żuławski, Włodzimierz Staniewski, Małgorzata Braunek, prof. Małgorzata Fuszara, prof. Zbigniew Szawarski, prof. Sławomir Wołczyński.

Będą obecni również politycy, tym razem w charakterze prywatnych osób solidarnie świętujących z nami na ulicy.

***

Wiec solidarności z ruchem Occupy Wall Street

11.11.11 o godzinie 11.00 zapraszamy wszystkich na wiec solidarności z uczestnikami akcji Occupy Wall Street, która w ponad stu amerykańskich miastach przeistoczyła się w obywatelski ruch Occupy Together, działający także w innych krajach. Wiec będzie miał miejsce w Warszawie, przed gmachem Ambasady Stanów Zjednoczonych w Alejach Ujazdowskich 29/31. Chcemy w ten sposób zaprotestować przeciwko nieuzasadnionym represjom stosowanym wobec uczestników masowych wystąpień obywatelskich.

Chcemy poprzeć ideę walki non-violence, walki pozbawionej jakiejkolwiek przemocy, opartej na zasadach obywatelskiego nieposłuszeństwa, zakładającej przeciwstawianie argumentom siły jedynie argumentu racji, wywodzącej się także z najlepszych tradycji amerykańskich, sięgających czasów Henry’ego Davida Thoreau.

Dziś, gdy do tych tradycji odwołują się Zgromadzenia Powszechne na Liberty Plaza w Nowym Jorku i setkach miast w USA i na świecie, powinniśmy do nich dołączyć. Już przed dwoma tygodniami, uczestnicząc w Marszu Oburzenia zorganizowanym przez Porozumienie 15 Października, w parku obok warszawskiej giełdy wyraziliśmy wolę by stać się zaczątkiem takiego Zgromadzenia Powszechnego także w naszym kraju.

Kolejnym miejscem jego obrad niech będą zatem 11 listopada Aleje Ujazdowskie przed ambasadą USA, gdzie chcemy zaprotestować przeciwko brutalnym i nieuzasadnionym represjom wobec tworzącego się obywatelskiego ruchu przywrócenia należnych wspólnocie praw i wyrazić swoje poparcie dla tych dzielnych i wytrwałych ludzi, którzy w ruchu tym uczestniczą.

A dlaczego właśnie 11 listopada? Bo trudno wyobrazić sobie lepszy termin niż Święto Niepodległości, by przywrócić pojęciu międzyludzkiej solidarności (tej z małej litery) zapomniane znaczenie. Bo przecież „za wolność naszą i waszą”, Pułaski, Kościuszko, te sprawy…

Jest też pewna symetria świąt. 11 listopada to w Stanach Zjednoczonych Dzień Kombatanta. Przykładem na to, w jaki sposób państwa traktują niepotrzebnych już żołnierzy, jest przypadek Scotta Olsena, 24-letniego weterana marines, który odbywał służbę w Iraku. Należy on do organizacji Weterani dla Pokoju, zrzeszającej byłych amerykańskich wojskowych, którzy zdecydowali się wystąpić przeciwko militarystycznej polityce swojego kraju. W USA weterani są otaczani szczególnym szacunkiem, choć państwo często o nich zapomina. Scott, który wyszedł bez szwanku z uczestnictwa w bezsensownej wojnie, na którą wysłało go jego państwo, został poważnie raniony przez policję. Znalazł się w szpitalu w stanie krytycznym – obecnie jego stan jest stabilny, ale jak się okazało doznał poważnego urazu mózgu, ma uszkodzony m. in. ośrodek mowy. Czeka go operacja neurochirurgiczna, a po niej długa, mozolna rehabilitacja.

Faszyzm miewa różne oblicza, a dziś możemy dostrzec paskudne oblicze korporacyjnego faszyzmu. „Faszyści zmieniają koszule”, pisał niegdyś Ryszard Krynicki po jednym z dramatów naszej najnowszej historii. Ten wiersz ma też jednak wymiar uniwersalny. Dziś są to białe koszule – white collars – z bardzo ekskluzywnymi metkami, należące do CEO’s – dyrektorów zarządzających wielkich korporacji, zwłaszcza z sektora finansowego, który ponosi największą odpowiedzialność za wywołanie obecnego światowego kryzysu ekonomicznego. To ci ludzie – pod pretekstem obrony porządku, który zapewnia im władzę i niewyobrażalne zyski – domagają się od polityków tłumienia przemocą protestów społecznych.

To nie jest wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych. To sprawa nas wszystkich.

Nie, nie jesteśmy antyamerykańscy. Wręcz przeciwnie. Pamiętajmy, że to w gruncie rzeczy melting pot, wrzący tygiel różnych ras, korzeni etnicznych, kultur, czyli – innymi słowy – skupiają się tam jak w soczewce dobre i złe cechy całej ludzkości.

Postulaty, jakie wysunął ruch Occupy Wall Street – zarówno ekonomiczne, jak i dotyczące respektowania elementarnych zasad demokracji – dotyczą nas wszystkich.

Las Birnam ruszył. Nie spóźnijmy się.

4 października 2011

Zielona Gospodarka


Program gospodarczy Zielonych opiera się na koncepcji ekologicznej i społecznej gospodarki rynkowej, czyli wdrażaniu zrównoważonego rozwoju – integracji równoważnych celów społecznych, ekologicznych i gospodarczych. Zasada ta, która pojawiła się w przyjętym w 1991 roku w Rio de Janeiro dokumencie „Caring for the Earth”, wpisana jest do art. 5 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz unijnego Traktatu Lizbońskiego.

Nawiązując do dorobku lewicowych i emancypacyjnych ruchów, które wprowadziły w XX wieku wysokiej jakości politykę społeczną, państwo dobrobytu, wysokie standardy społeczne, Zieloni, wywodzący się m.in. z ruchów ekologicznych, antynuklearnych, feministycznych, pacyfistycznych, wprowadzają do równowagi interesów gospodarczych i społecznych wymiar ekologiczny, tworząc w ten sposób ideę zrównoważonego rozwoju.

Najważniejszym elementem systemu gospodarczego jest człowiek: jej/jego wartości, wiedza, doświadczenie, wrażliwość, działania gospodarcze, decyzje konsumenckie czy wybory polityczne. To właśnie człowiek decyduje o jakości życia innych: sąsiadów i społeczności na drugim końcu świata, innych istot oraz o stanie środowiska naturalnego, tak lokalnego, jak i globalnego. Rozwój obecnego pokolenia musi odbywać się w ramach możliwości regeneracyjnych ekosystemów oraz z poszanowaniem praw przyszłych pokoleń do życia w warunkach nie gorszych, niż zastane przez nas.

Decyzje i wybory dokonywane przez ludzi mają instytucjonalne uwarunkowania, zależą nie tylko od nich samych, ale także od wdrażanych w zarządzaniu teoretycznych założeń, strategii firm, metod zarządzania, regulacji prawnych czy porozumień i umów zawieranych przez władze państwowe i ponadnarodowe organizacje, a także wartości promowanych przez instytucje. Rynek oraz inne instytucje i normy, które regulują procesy produkcji i konsumpcji są konstruowane społecznie i są osadzone w historii i w kulturze. Mogą one być ukształtowane tak, aby sprzyjać dobrobytowi ludzi, jak i wzmagać procesy niszczenia środowiska oraz pozbawiania podstaw do życia. Rynek można zatem zmieniać tak, aby tym samym realizować wartości pozaekonomiczne – równość, sprawiedliwość między- i wewnątrzpokoleniową, społeczną oraz sprawiedliwość między płciami. Okres tzw. „złotego wieku” kapitalizmu społecznie zakorzenionego, jaki rozwijał się w świecie zachodniej gospodarki rynkowej (1950-1974), charakteryzował się m.in. wzrostem wynagrodzeń robotników oraz zwiększeniem liczebności klasy średniej, a pracownicy i pracodawcy wspólnie zabiegali o utrzymanie pozycji rynkowej i trwałości firmy. Państwo było gwarantem kontraktu społecznego i praw obywatelskich, natomiast liberalna teoria i rynek stanowiły przeciwwagę dla władzy państwa.

Obecnie mają miejsce odwrotne procesy. Wdrażanie neoliberalnego modelu zarządzania globalizacją sprawiło, że zatarta została granica między rynkiem, państwem i społeczeństwem. W imię tzw. „wolnego rynku” powstało neoliberalne państwo ekonomiczne, które wdraża wyidealizowany model rynku i traktuje ten model jak „prawo natury”, które pozostawione sobie samemu przyczyni się do optymalnych warunków społeczno-ekonomicznych w myśl hasła – „na problemy z rynkiem... więcej rynku!”. Neoliberalny model stosuje prawo, politykę fiskalną i rozwiązania administracyjne do restrukturyzacji sektorów publicznych (edukacja, służba zdrowia, polityka społeczna i ekologiczna, ubezpieczenia emerytalne) oraz podmiotowości ludzi według modelu firmy, podporządkowującego wszystko konkurencyjności i krótkoterminowej opłacalności. Przykładem tego myślenia jest rządowa strategia Polska 2030, promująca model rozwoju polaryzacyjno-dyfuzyjnego, stojący w opozycji do rozwoju zrównoważonego. Powszechne urynkowienie obejmuje nawet dobra publiczne. Jednocześnie zwiększa się ponad miarę presja na środowisko i jego zasoby, zanika biologiczna różnorodność będąca podstawą życia na Ziemi. Mnożą się konflikty społeczne i powstają nowe kategorie „pracujących biednych” i „ludzkich odpadów” – kobiet, mężczyzn i dzieci wyrzuconych poza rynek i poza system społecznych zabezpieczeń. Reakcją na te problemy jest wzrost kar i nadzoru nad obywatelami i obywatelkami. Likwidacji ulega kulturowa i ekonomiczna różnorodność. Przy pomocy perswazji i dyscypliny kobiety przekierowywane są z rynku pracy do pełnienia ról reprodukcyjnych w rodzinie.

Zielona gospodarka to inna przestrzeń – obszar uczciwej konkurencji i solidarnej współpracy. Zieloni są przeciwni zmuszaniu ludzi do uczestnictwa w „wyścigu szczurów”. Wspieramy działania na rzecz rozwoju instytucji ekonomii solidarnej: spółdzielni i przedsiębiorstw socjalnych oraz ubezpieczeń wzajemnych. Sprzeciwiamy się promowaniu przez neoliberałów ekonomii solidarnej jako sposobu na zastępowanie efektywnego państwa, w dobie neoliberalnej globalizacji dyskredytującej jego podstawowe role. Postrzegamy ją jako sposób na wzmocnienie aktywnego społeczeństwa obywatelskiego, które w większym stopniu będzie w stanie realizować indywidualne i zbiorowe potrzeby, wykorzystując do tego zarówno efektywne państwo, jak i odpowiedzialny biznes.

W ostatnich latach stanęliśmy w obliczu nakładających się na siebie kryzysów – ekologicznego, związanego m.in. ze zmianami klimatycznymi będącymi skutkiem nierozważnej działalności człowieka czy też utratą różnorodności biologicznej, społecznego, będącego efektem neoliberalnego zwrotu w polityce gospodarczej, oraz finansowego i gospodarczego. Oddzielenie się sektora finansowego od „realnej gospodarki” i coraz mniej kontrolowane przepływy finansowe doprowadziły do tego, że rządy i społeczeństwa utraciły kontrolę nad instytucjami finansowymi, „zbyt dużymi, by upaść”. Europejska Partia Zielonych (EPZ), której członkiem są Zieloni 2004, wraz ze środowiskami alterglobalistycznymi od lat krytykowała ten stan rzeczy, którego skutkiem było m.in. publiczne wsparcie finansowe dla zagrożonych upadkiem banków. Koszty kryzysu, do którego doprowadził niekontrolowany rozrost sektora finansowego napędzającego bańkę spekulacyjną i inwestującego w niepewne instrumenty finansowe, są dziś przerzucane – w postaci cięć budżetowych – na społeczeństwa. Odpowiedzią Zielonych była przyjęta w 2008 roku przez EPZ uchwała Weźmy kapitalizm na zieloną smycz, proponująca pakiet rozwiązań ograniczających spekulacje na rynkach finansowych (m.in. zakaz krótkoterminowej sprzedaży akcji, powołanie niezależnej, europejskiej agencji ratingowej oraz opodatkowanie obrotów kapitałem podatkiem Tobina). Grupa Zielonych w Parlamencie Europejskim kontynuuje działania na rzecz wdrożenia tych rozwiązań, których rozwinięciem były kolejne dokumenty przyjęte przez EPZ – Zielona wizja ekonomiczna dla Europy oraz Makroekonomiczne i finansowe ramy Zielonego Nowego Ładu.

Zielony Nowy Ład, będący nowym kontraktem społecznym, to odpowiedź Zielonych na wyzwania związane z różnymi, nakładającymi się na siebie globalnymi kryzysami: energetycznym, żywnościowym, będącym skutkiem zmian klimatycznych, społecznym, finansowym i gospodarczym. Będziemy inicjować i wspierać pomysły i dyskusje na temat Zielonego Nowego Ładu, odpowiadającego na pytania:

- jak powinien być zorganizowany rynek,

- jaka powinna mu towarzyszyć polityka społeczna i polityka ekologiczna,

- jaką rolę powinno pełnić państwo, aby zaspokajać potrzeby, zagwarantować poszanowanie praw człowieka, w tym praw kobiet i prawa ekologiczne, oraz zapewnić ludziom autentyczne wybory, oszczędnie korzystać z zasobów środowiska, a jednocześnie ułatwiać rozwój przedsiębiorczości w jej różnych formach: prywatnej, społecznej i publicznej.

Ważnym elementem nowego kontraktu społecznego jest przeprowadzenie kompleksowej reformy uspołecznienia państwa, której celem jest ustanowienie efektywnych, stabilnych i przejrzystych relacji między społeczeństwem obywatelskim a państwem. Debaty na temat strategii rozwoju i metod rządzenia nie mogą pozostać w gestii ekspertów, powinny być przedmiotem społecznej refleksji, od wspólnot lokalnych po państwo czy eko-regiony oraz organizacje międzynarodowe.

Zieloni 2004 podejmują działania na rzecz wyrównania szans rozwojowych jako sposobu realizacji ekonomicznej sprawiedliwości – tylko społeczeństwo równych szans może rozwijać się w sposób trwały, harmonijny i niezagrażający środowisku naturalnemu. Uważamy, że konieczne jest aktywne działanie społeczeństwa wspieranego przez państwo na rzecz:

- ograniczania rozwarstwienia społecznego, rosnącego od początku transformacji (co wynika z analizy danych PIT i CIT o płatnikach podatków czy wysokości współczynnika Giniego, który podniósł się z poziomu 0,23 w 1990 roku do poziomu 0,36 obecnie);

- wyrównywania szans rozwojowych grup wykluczanych ekonomicznie, m.in. kobiet, ludzi młodych, ludzi starszych, osób niepełnosprawnych;

- zwiększonego wsparcia finansowego dla organizacji społecznych (uproszczenie procedury i zwiększenie wielkości odliczenia do 3% podatku dochodowego przeznaczanego maksymalnie na 3 organizacje – obecnie jest to 1%).

Sprawiedliwość ekonomiczna ma dla nas wymiar wewnątrzpokoleniowy (uwzględnianie interesów wszystkich ludzi, ze szczególnym uwzględnieniem równości między płciami), międzypokoleniowy (uwzględnianie interesów przyszłych pokoleń) i międzygatunkowy (uwzględnianie interesów wszystkich istot).

Realizacja zasady zrównoważonego (trwałego) rozwoju wymaga zapewnienia podstawowego poziomu cywilizacyjnego wszystkim obywatelom i obywatelkom. Trudno sobie wyobrazić ochronę zasobów przyrodniczych w sytuacji wykluczenia społecznego i ekonomicznego sporej części społeczeństwa. Właśnie dlatego nasze wsparcie ma idea płacy minimalnej. Zapewnia ona godny poziom życia i wyrównuje szanse, przyczynia się do kreowania lokalnego, wewnętrznego popytu i – tym samym – do zrównoważonego rozwoju. Postulujemy ograniczenie poziomu rozwarstwienia społecznego, wynikającego z patologii w sferze publicznej, społecznej i ekonomicznej, będącej skutkiem niedostatecznej kontroli społecznej i braku narzędzi do jej realizacji.

Zieloni 2004 uważają, że wzrost gospodarczy ma sens tylko wtedy, gdy zwiększa spójność społeczną i kapitał społeczny oraz podnosi jakość środowiska naturalnego. Zwiększanie spójności społecznej wymaga m.in. zmniejszania rozwarstwienia społecznego; wyrównywania szans; przeciwdziałania marginalizacji i dyskryminacji oraz zapewnienia godziwego poziomu płac, dającego każdej i każdemu godny poziom życia. W Polsce od kilkunastu lat gospodarka rozwija się w tempie średnio kilku procent PKB rocznie – jednak ten wzrost nie jest sprawiedliwie dzielony, proporcjonalnie do efektów pracy ludzi. Podniesienie jakości środowiska naturalnego wymaga m.in. ograniczania szkodliwego wpływu produkcji i konsumpcji na stan środowiska oraz aktywnej ochrony zasobów przyrodniczych.

Obecnie rozwój społeczno-gospodarczy oceniany jest w oparciu o wzrost produktu krajowego brutto (PKB) – miernik, który nie uwzględnia wielu negatywnych efektów wzrostu gospodarczego (np. wydatki zbrojeniowe czy niszczenie środowiska pogarszają jakość życia, choć powiększają poziom PKB). W celu lepszej oceny osiągania zrównoważonego (trwałego) rozwoju w Polsce, Zieloni promują wykorzystywanie także innych mierników rozwoju takich, jak: Human Development Index, Welfare Index, Gender Development Index, Gender Empowerment Index czy Environmental Sustainability Index.

Podejmujemy działania na rzecz właściwej wyceny wartości przyrody: naturalnych rzek, lasów i innych ekosystemów. Absurdem jest obecna sytuacja, w której np. wartość parku narodowego sprowadza się do ilości kubików drewna „rosnących” na jego terenie – to powoduje, że jedna duża inwestycja handlowo-biurowa w centrum Warszawy jest warta więcej niż dwa największe parki narodowe w Polsce – Biebrzański i Kampinoski.

Wprowadzanie eko-społecznej gospodarki rynkowej, jak dowodzą przykłady Niemiec czy Skandynawii, przynosi rozwój małych i średnich przedsiębiorstw oraz nowe, zielone miejsca pracy i rozwój nowoczesnych, zrównoważonych (trwałych) sektorów zielonej gospodarki m.in.:

- energetyki opartej na oszczędzaniu energii, poprawie efektywności energetycznej i rozwoju odnawialnych źródeł energii;
- nowoczesnego transportu zbiorowego przyjaznego człowiekowi i środowisku;
- budownictwa energooszczędnego i materiałooszczędnego (np. termorenowacja, domy pasywne wykorzystujące energię słoneczną, domy bezemisyjne zużywające tylko energię odnawialną), w tym budownictwa spółdzielczego, społecznego i komunalnego;
- usług publicznych, takich jak inwestycje w zdrowie, edukację czy politykę społeczną, przyczyniających się do poprawy jakości życia oraz zmniejszenia dysproporcji społecznych;
- ochrony przyrody i różnorodności biologicznej, których zasoby, jeśli są właściwie wykorzystywane, mogą stanowić ważny element zrównoważonego rozwoju obszarów niezurbanizowanych;
- rolnictwa rozwijającego produkcję, przetwórstwo i dystrybucję żywności ekologicznej i tradycyjnej (z rolnictwa organicznego) oraz innych produktów nieżywnościowych, wytwarzanych w sposób przyjazny dla człowieka i środowiska (np. biopaliwa), a także rolnictwa wspierającego rozwój rolniczej bioróżnorodności (m.in. ochrona rodzimych odmian uprawnych oraz dzikich gatunków roślin i zwierząt);
- przemysłu odmaterializowywania gospodarki (np. oszczędzanie nieodnawialnych surowców i energii osiągane dzięki projektowaniu, zarządzaniu jakością, zastosowaniu nowoczesnych proekologicznych technologii i materiałów);
- badań, innowacji i rozwoju technologii zwiększającego efektywność i konkurencyjność gospodarki, ograniczającego szkodliwy wpływ gospodarki na zdrowie i środowisko.

Zielone miejsca pracy to trwałe miejsca pracy – Zieloni podejmują działania na rzecz wprowadzenia wskaźników tworzenia miejsc pracy netto, a więc wskazywania, ile miejsc pracy powstaje i ile jest likwidowanych w gospodarce w wyniku realizacji inwestycji oraz oceny inwestycji także z tego punktu widzenia. Sprzeciwiamy się zjawisku przenoszenia przedsiębiorstw i miejsc pracy będącej skutkiem stosowania obniżonych standardów społecznych lub ekologicznych w kraju przyjmującym inwestora – jest to krótkowzroczna strategia inwestycyjna zagrażająca osiąganiu zrównoważonego (trwałego) rozwoju. Zielone miejsca pracy to miejsca bezpieczne dla pracownic/pracowników, dające poczucie sensu wykonywanej pracy oraz płacę adekwatną do wykonanej pracy.

Ważne jest także – w obliczu danych o wysokim wskaźniku bezrobocia wśród osób młodych – tworzenie miejsc pracy dla młodzieży szkolnej i akademickiej. W tym zakresie istotną rolę będzie odgrywać modernizacja szkół zawodowych kształcących wykwalifikowanych pracowników, w tym poszerzenie oferty o tzw. zawody ekologiczne.

Ważnym obszarem tworzenia zielonych miejsc pracy mogą być inwestycje publiczne, modernizujące gospodarkę, organizowane przez samorządy terytorialne, administrację rządową, a także instytucje użyteczności publicznej w obszarach zielonej gospodarki, takich jak opieka społeczna, zalesianie, renaturalizacja obszarów przyrodniczych, przyjazne przyrodzie metody ochrony przeciwpowodziowej (np. tworzenie polderów, małych zbiorników retencyjnych) czy remonty dróg i infrastruktury kolejowej, jak na przykład pilna konieczność modernizacji połączeń Pomorza Zachodniego i Dolnego Śląska ze stolicą.

Zieloni wspierają odpowiedzialny społecznie i ekologicznie biznes – nie zgadzamy się, że business of business is business – nowoczesny biznes szanuje prawa człowieka i chroni środowisko dla obecnych i przyszłych pokoleń. Wskazujemy na konieczność skutecznego wdrażania przez państwo zasady zanieczyszczający płaci – truciciele muszą zaprzestać szkodliwej działalności, a w sytuacji niewstrzymania szkodliwej działalności ponosić pełne koszty zanieczyszczania środowiska (z uwzględnieniem kosztów zewnętrznych). Tylko pod tym warunkiem odpowiedzialny biznes będzie mógł skutecznie konkurować z przedsiębiorstwami niszczącymi środowisko. Zasadę zanieczyszczający płaci traktujemy szerzej, jako zasadę szkodzący płaci, która obejmuje także inne szkodliwe działania przedsiębiorstw – szczególnie łamanie praw człowieka. Zieloni wskazują na odpowiedzialność za odpady w każdym momencie ich powstawania, a także na konieczność ograniczenia ich powstawania. Zapewni to wymierne oszczędności podmiotom gospodarczym oraz będzie sprzyjać poprawie stanu środowiska.

Podatki to jedno z ważnych narzędzi realizacji polityki państwa korygujących rynek w zakresie wyrównywania szans, realizacji zasady zrównoważonego rozwoju, wspierania społeczeństwa obywatelskiego, rozwoju odpowiedzialnego biznesu. Zieloni uważają, że do najważniejszych zadań państwa w tym obszarze należy:

- zwiększenie efektywności wykorzystania podatków (poprzez reformę systemu pomocy publicznej dla przedsiębiorstw, zwiększenie efektywności funkcjonowania administracji publicznej oraz przejrzystości wydatków publicznych), co przyczyni się do zwiększenia zaufania do państwa;

- stabilizacja systemu podatkowego – w ciągu ostatnich 15 lat system podatkowy w Polsce był zmieniany kilkadziesiąt razy;

- uproszczenie zawiłego systemu podatkowego (np. wypełnianie deklaracji i rozliczanie podatków co pół roku przez Internet dla małych i średnich przedsiębiorstw).

W obszarze podatków Zieloni opowiadają się:

- za progresywną skalą podatkową PIT i VAT – chcemy przywrócenia najwyższej, 40-procentowej stawki PIT. Podatki dochodowe od osób fizycznych powinny być stopniowo obniżane poprzez podwyższanie kwoty wolnej od podatku co najmniej do wysokości płacy minimalnej. Progresywna skala podatkowa stanowi jeden z instrumentów aktywności państwa w zakresie realizacji polityki społecznej i ekologicznej;

- przeciwko podatkowi liniowemu, który:

a) zwiększa rozwarstwienie społeczne (mierzone poziomem zróżnicowania dochodów, czyli wielkością współczynnika Giniego) – jego wprowadzenie doprowadziłoby do zwiększenia obciążenia najmniej zarabiających, a relatywne jeszcze silniejszego zmniejszenia podatków dla osób najlepiej zarabiających;

b) zwiększa obszary biedy i ubóstwa z jednej oraz nieuzasadnionego bogactwa z drugiej strony, co zagraża realizacji zasady zrównoważonego rozwoju;

c) uniemożliwia prowadzenie aktywnej polityki fiskalnej państwa poprzez zróżnicowanie podatków (zwiększanie opodatkowania działań szkodliwych dla człowieka i środowiska, a ograniczanie obciążeń fiskalnych tych działań, które przyczyniają się do zwiększenia zatrudnienia oraz ograniczają szkodliwy wpływ gospodarki na środowisko);

d) uniemożliwiłby wydobycie budżetu państwa z ogromnego zadłużenia.

- za realizacją ekologicznej reformy podatkowej – ograniczaniem opodatkowania pracy i zwiększaniem opodatkowania zużycia nieodnawialnych zasobów naturalnych i energii, co w efekcie ma prowadzić do ograniczenia zużycia zasobów podczas produkcji i konsumpcji dóbr i usług (tzw. odmaterializowanie rozwoju) oraz powstania nowych miejsc pracy, a w efekcie ograniczenia kosztów zatrudniania pracowników;

- za wprowadzeniem podatków „ekologicznych” na substancje wytwarzające wysokie negatywne efekty środowiskowe (tzw. koszty zewnętrzne), m.in. pestycydy, nośniki energii nieodnawialnej (np. ropa, węgiel, gaz, uran) – będzie to finansowa zachęta do ograniczania zużycia tych substancji oraz wprowadzania na rynek substancji bardziej przyjaznych środowisku zdrowiu;

- za wprowadzeniem 0% stawki VAT na produkty i usługi spełniające najwyższe standardy ekologiczne w całej Unii Europejskiej, m.in. certyfikowaną żywność ekologiczną, urządzenia AGD klasy AAA, mieszkania energooszczędne posiadające najwyższą klasę energetyczną zgodną z dyrektywą 2002/91/WE, nośniki energii odnawialnej;

- za wprowadzeniem 0% stawki VAT na usługi pracochłonne i pożądane z punktu widzenia dobra publicznego (np. opieka nad dziećmi, osobami chorymi i starszymi) w całej Unii Europejskiej;

- za wprowadzeniem 0% stawki VAT na usługi związane z internetyzacją i dostępem do Internetu w całej Unii Europejskiej. Ponieważ kwestie VAT są w dużej mierze rozstrzygane na szczeblu Unii Europejskiej, będziemy w tych sprawach współdziałać z europejskimi Zielonymi i Grupą Zielonych w Parlamencie Europejskim, m.in. poprzez wpływanie na stanowisko Polski na forum UE.

- za wprowadzeniem podatku Tobina na spekulacyjne transakcje na rynkach kapitałowych oraz podatku Robin Hooda w wysokości 0.05% na wszelkie transakcje finansowe;

- za wprowadzeniem regulacji zwiększających kontrolę nad transferowaniem pieniędzy do tzw. rajów podatkowych oraz zamknięciem rajów podatkowych w krajach Unii Europejskich (Cypr) i Rady Europy (Luksemburg, Lichtenstein, San Marino, Szwajcaria), a także zwiększeniem kompetencji krajowego nadzoru finansowego i wywiadu skarbowego.

Zieloni podejmują działania na rzecz zazieleniania subwencji – chcąc państwa efektywnego, opowiadamy się za reformą systemu subwencjonowania: likwidacją w gospodarce szkodliwych społecznie, ekologicznie i gospodarczo subwencji oraz zastępowaniu tego typu transferów finansowych przez wsparcie państwa dla działalności gospodarczej, która wspiera publiczne dobro. Jeśli wsparcie ma przynieść w sposób efektywny określony skutek, subwencja musi być przekazana na ściśle określone zadanie, którego realizacja musi nastąpić w ściśle określonym czasie. Musi ono zostać uzasadnione analizą wykazującą efektywność ekonomiczną przedsięwzięcia i jego skuteczność w realizacji celów społecznych i ekologicznych. Kluczowe jest, aby przyznawanie subwencji z budżetu państwa miało w pełni przejrzysty charakter – musi odbywać się w warunkach pełnego dostępu społeczeństwa do informacji i zapewnienia kontroli społecznej.

Zdaniem Zielonych różnorodność stanowi podstawę zielonej gospodarki – jesteśmy przeciwni monopolom – uważamy, że podstawę gospodarki stanowią małe i średnie przedsiębiorstwa: podejmujemy działania na rzecz pobudzania inicjatywy gospodarczej poprzez tworzenie warunków przychylnych dla osób, które chcą założyć własne przedsiębiorstwo: uliniowienie składek na ZUS, jako procent zysków przy składce minimalnej na poziomie 300 złotych miesięcznie, uproszczenie formalności podatkowych i rejestracyjnych („firma w 24 godziny”) oraz uruchomienie na dużą skalę systemu długoterminowych mikropożyczek i pożyczek dla przedsiębiorców. Wsparcie małego i średniego biznesu, poprzez maksymalne ułatwienie zakładania i rozwijania takich przedsiębiorstw, umożliwi ekonomiczne zaktywizowanie społeczeństwa.

Zieloni traktują równoważnie każdą formę własności: prywatną (indywidualną, spółdzielczą), publiczną (państwową i komunalną) – każda ma swoje znaczenie i miejsce w gospodarce, każda powinna być oceniana z punktu widzenia realizacji celów zrównoważonego (trwałego) rozwoju – społecznych, ekologicznych i gospodarczych.

Stanowczo opowiadamy się za publiczną własnością:

- lasów, wód śródlądowych i innych zasobów przyrodniczych, gdzie kluczowe jest uwzględnianie ich pozagospodarczej roli: przyrodniczej i rekreacyjnej;

- usług publicznych, w przypadku których kluczowe znaczenie ma zapewnienie wszystkim równych szans rozwojowych poprzez dostępność m.in. transportu publicznego, opieki zdrowotnej, wody pitnej, edukacji.

Państwo jest dla społeczeństwa – Zieloni 2004 uważają, że administracja publiczna na każdym poziomie podlega swoim akcjonariuszom, czyli społeczeństwu; stąd też konieczne jest wprowadzenie reform w systemach zarządzania administracji publicznej; do tego konieczne jest wprowadzenie pozytywnych mechanizmów wynagradzania za wykonaną pracę, radykalnego zwiększenia przejrzystości w administracji publicznej, m.in. poprzez zwiększenie dostępu do informacji, wdrożenie zasady subsydiarności; zwiększenie udziału społeczności lokalnych w procesie podejmowania decyzji poprzez promowanie systemu referendalnego i budżetów partycypacyjnych. Ubocznym efektem tych zmian jest radykalne zmniejszenie zjawisk korupcyjnych w gospodarce.

Chcemy efektywnego państwa – oszczędnie i przejrzyście gospodarującego groszem publicznym. Uważamy, że obecne elity rządzące pomijają znaczenie zaangażowania społecznego dla zwiększania efektywności i skuteczności działań państwa. W tym zakresie konieczne jest wdrożenie zasady pomocniczości i zasady partnerstwa. Kluczowy dla zwiększenia efektywności działań państwa jest rozwój społeczeństwa informacyjnego, zwiększanie poziomu internetyzacji administracji publicznej i usług publicznych (np. e-learning, e-health, e-government). Jesteśmy przeciwni „taniemu” państwu, w którym bezwzględnie dominuje racjonalność ekonomiczna, kosztem jakości życia, wyrównywania szans, czy niszczenia środowiska, cele ekologiczne, społeczne i ekonomiczne podporządkowywane są krótkoterminowej opłacalności, a jedyną miarą wartości człowieka jest posłuszeństwo wobec państwa czy zdolność do wytwarzania kapitału. Sprzeciwiamy się też „rozrzutnemu” państwu przerośniętej, antyobywatelskiej i dziedzicznie klanowej administracji. Wydatki na politykę społeczną uznajemy za inwestycję w zrównoważony rozwój egalitarnego społeczeństwa, dlatego jesteśmy przeciwni traktowaniu cięć wydatków socjalnych jako głównej metody zmniejszania deficytu budżetowego. Deficyt nie powinien nas skłaniać do zmiany priorytetów polityki społecznej.

Świadoma konsumentka/świadomy konsument znajduje się w centrum zainteresowania zielonej gospodarki. To jej/jego decyzje konsumenckie mają kluczowe znaczenie dla obrony praw człowieka i ochrony środowiska. Zieloni działają na rzecz zwiększenia świadomości konsumenckiej poprzez zwiększenie znaczenia i podniesienie jakości edukacji konsumenckiej, współpracę z odpowiedzialnym biznesem oraz podejmowanie inicjatyw legislacyjnych, których celem jest zapewnienie konsumentom obiektywnej informacji o produktach (np. zawierających organizmy modyfikowane genetycznie) i usługach oraz zapewnienie wyboru. W tym celu należy wprowadzić, począwszy od szkolnictwa podstawowego, elementy edukacji konsumenckiej.

Nie sprzeciwiamy się samoregulacjom rynku reklamowego w Polsce, ale postulujemy rozwój dobrych ram i zapisów prawa oraz kodeksów konsumenckich, które będą chroniły konsumentki i konsumentów, przyczyniały się do ochrony uczciwej konkurencji i rozwoju postaw prosumenckich oraz idei etycznej reklamy, jak też przeciwdziałały nieuczciwym praktykom rynkowym. Popieramy działania Komisji Etyki Reklamy, zwłaszcza te zmierzające do wykluczenia nieetycznego i nieuczciwego przekazu reklamowego, na rzecz określenia, co jest niedozwolone lub niedopuszczalne w reklamie. Idea reklamy społecznej i kreatywnej powinna być rozwijana i służyć edukacji w różnych obszarach życia społecznego i gospodarczego.

Konieczne jest wprowadzenie w Polsce transparentnego i uregulowanego systemu konsultacji z przedstawicielami i przedstawicielkami interesariuszy sektora prywatnego i społecznego. Obecna ustawa o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa, która miała rozwiązać ten problem, nie poprawiła nieprzejrzystego procesu lobbingowego (czego najlepszym przykładem jest tryb pracy nad ustawą hazardową, o nasiennictwie). Postulujemy reformę tej legislacji tak, aby zarówno administracja, jak i obywatele i obywatelki, wiedzieli, kto i w jaki sposób wpływa na kształt polskiego prawa.

Inwestycje stanowią ważny element zielonej gospodarki. Dla Zielonych inwestycje dzielą się na etyczne i nieetyczne. Nie oceniamy ich pod kątem kraju pochodzenia inwestora. Sprzeciwiamy się inwestycjom pochodzącym z rajów podatkowych, w sytuacji, gdy nie jest możliwe ustalenie, czy zyski inwestora pochodzą z np. handlu ludźmi, bronią czy narkotykami. Domagamy się wprowadzenia na giełdzie informacji na temat etycznych aspektów inwestycji spółek giełdowych (takich jak kwestie łamania praw człowieka i niszczenia środowiska), aby umożliwić inwestorom podejmowanie świadomych decyzji o zakupie akcji.

Zielona gospodarka to gospodarka oparta na wiedzy. W tym kontekście kluczowego znaczenia nabiera edukacja i rozwój nauki. Zieloni promują zdecydowane zwiększenie nakładów na edukację i naukę, czemu towarzyszyć musi ich reforma. Zwiększone inwestycje w rozwój edukacji i nauki stanowią podstawę wdrażania zrównoważonego (trwałego) rozwoju poprzez zwiększanie efektywności gospodarki, ograniczanie szkodliwego wpływu na środowisko, rozwój nowoczesnych technologii dających nowe miejsca pracy. Promujemy wdrożenie mechanizmów ekonomicznych zachęcających przemysł do zwiększania poziomu inwestycji własnych w badania naukowe i rozwój nauki, jak chociażby poprzez zwolnienie z podatków inwestycji badawczo-rozwojowych.

Opowiadamy się za twórczą wolnością i wolnością tworzenia – jedynym ograniczeniem działalności człowieka, w tym tej gospodarczej, powinna być wolność i prawa innych ludzi oraz zgodność tych działań z zasadą zrównoważonego (trwałego) rozwoju, wolne i otwarte oprogramowanie. Ideę open Skurce, kojarzoną z oprogramowaniem komputerowym, należy rozszerzyć na inne dziedziny, takie jak prawo autorskie (koncepcja creative commons – „pewne prawa zastrzeżone”), medycyna, media czy administracja publiczna. Patenty i prawa autorskie powinny zostać tak zdefiniowane, aby promować, a nie hamować, rozwój technologii, nowoczesną gospodarkę, minimalizując jednocześnie zagrożenia związane z monopolizacją wiedzy.

Kluczowym zadaniem zielonej gospodarki jest rozbudowa kapitału społecznego, mierzonego jako pochodna wielu zmiennych – m.in. poziomu zaangażowania w działalność w organizacjach społecznych, poziomu zaufania do innych ludzi, poziomu zaangażowania demokratycznego (np. głosowanie w wyborach) i politycznego. Kapitał społeczny dla rozwoju potrzebuje także stabilności instytucjonalnej i pewności stanowienia prawa.

Zieloni wskazują na ogromne znaczenie równego statusu kobiet i mężczyzn w sferze ekonomicznej, w tym na konieczność likwidacji barier ograniczających dostęp kobiet do pracy i wyrównywanie dochodów kobiet i mężczyzn za pracę o tej samej wartości. Konieczna jest analiza i likwidacja barier w zwiększaniu udziału kobiet w zarządzaniu firmami, adekwatnie do poziomu ich wykształcenia. Działamy na rzecz upowszechniania dobrych praktyk w firmach (np. planowanie urlopów rodzicielskich) czy społecznościach lokalnych (np. wiejskie czy osiedlowe przedszkola). Państwo powinno dzielić część kosztów utrzymania dzieci, tzw. reprodukcji społecznej (np. powszechny dostęp do bezpłatnej edukacji i opieki zdrowotnej, urlopy rodzicielskie, fundusz alimentacyjny) między rodziny i przedsiębiorstwa, poprzez właściwą alokację pochodzących z podatków środków publicznych na cele społeczne.

W statystykach gospodarczych należy także uwzględnić wkład bezpłatnej pracy w gospodarstwach domowych oraz w sferze opieki – brak takiego ujęcia prowadzi do nietraktowania tej pracy jako równoważnej dla pracy odpłatnej, a brak właściwej wyceny pracy domowej skutkuje nadmiernym jej wykorzystywaniem.

Wszystkie rządowe plany, strategie i programy muszą być poddawane strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko oraz strategicznej ocenie oddziaływania z perspektywy równości płci. Takie strategiczne oceny oddziaływania powinny być także wykonywane ex post dla oceny rzeczywistego wpływu tych działań na środowisko i politykę równych szans kobiet i mężczyzn.

Płeć, narodowość, orientacja seksualna, pochodzenie etniczne czy religia nie mogą być powodem jakiejkolwiek dyskryminacji ekonomicznej. Opowiadamy się za równym ekonomicznym traktowaniem rodzin oraz rejestrowanych związków partnerskich zarówno heteroseksualnych i homoseksualnych poprzez wprowadzenie przepisów dających partnerom m.in. prawo do dziedziczenia, możliwość pozywania o alimenty.

Zieloni to partia alterglobalistyczna – chcemy globalizacji praw człowieka, pokoju i zrównoważonego rozwoju. Sprzeciwiamy się natomiast obecnie dominującej formie globalizacji, w której rosnącą rolę odgrywają ponadnarodowe korporacje oraz autorytarne państwa łamiące prawa człowieka, niszczące środowisko naturalne i lokalną gospodarkę. Obecny model globalizacji prowadzi do pogłębiania globalnego rozwarstwienia społecznego – bogatsi stają się jeszcze bogatsi, biedniejsi – coraz biedniejsi. Neoliberalna globalizacja korporacyjna dyskredytująca rolę państwa w realizacji celów dotyczących np. jakości życia czy ochrony środowiska oraz sprowadzająca państwo do roli „nocnego stróża”, przyczynia się także do rosnącego kryzysu demokracji i instytucji demokratycznych.

Wspólnie z Grupą Zielonych w Parlamencie Europejskim i Europejską Partią Zielonych podejmujemy działania na rzecz globalnego zrównoważonego (trwałego) rozwoju: poszanowania praw człowieka, poprawy jakości życia oraz stanu środowiska (także w krajach ekonomicznie biedniejszych), sprawiedliwego handlu światowego jako alternatywy dla koncepcji tzw. wolnego handlu promowanego przez Światową Organizację Handlu, zwiększania znaczenia polityki rozwojowej w polityce zagranicznej, będącej alternatywą dla stosowania jednostronnych działań i rozwijania militaryzmu w relacjach międzynarodowych. Polityka rozwojowa stanowi ważny element polityki zagranicznej większości krajów Unii Europejskiej. Polska musi do nich dołączyć: oznacza to radykalne zwiększenie wielkości środków z budżetu państwa na Oficjalną Pomoc Rozwojową (ODA). W 2010 roku było to zaledwie 0,09 % PKB, wobec zobowiązania na poziomie 0,7% PKB w 2015 roku przez wszystkie kraje Unii Europejskiej. Należy zapewnić, by całość tych środków została przeznaczona na wspieranie zrównoważonego (trwałego) rozwoju w krajach rozwijających się, nie zaś na promocję interesów gospodarczych polskich przedsiębiorstw lub misji religijnych na rynkach tych krajów. Zieloni postrzegają te zmiany jako ważny element strategii wzmacniania pokojowej i solidarnej pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

Dodatek 1:

Wprowadzenie: wyliczenia według zasad obowiązujących w roku 2010 – nominalnie obowiązuje dwustopniowa skala podatkowa:

- do 85 528 zł podatek wynosi 18% minus 556,02 zł,

- powyżej 85 528 podatek wynosi 14 839,02 zł + 32% nadwyżki ponad 85 528 zł

Rzeczywista wysokość płaconych podatków w ujęciu procentowym od całego dochodu:

Legenda:

Niedomiar/nadwyżka - Cały dochód roczny - Podatek łącznie - % od dochodu

Minus 25 528 - 50 000 - 8 444 - 16,9%

Zero nadwyżki - 85 528 - 14 839,02 - 17,3%

Plus 100 tys. - 185 528 - 46 839,02 - 25,2%

Plus 500 tys. - 585 528 - 174 839,02 - 29,8%

Plus 1 mln - 1 085 528 - 334 839,02 - 30,8%

Plus 2 mln - 2 085 528 - 654 839,02 - 31,4%

Plus 4 mln - 4 085 528 - 1 294 839,02 - 31,7%

Plus 8 mln - 8 085 528 - 2 574 839,02 - 32,1%

Plus 50 mln - 50 085 528 - 16 014 839,02 - 32,2%

Plus 100 mln - 100 085 528 - 32 014 839,02 - 31,9%

Wniosek: powyżej 2 mln rocznego dochodu wysokość podatku rośnie procentowo w stopniu nieistotnym, by potem nawet zacząć maleć. Na tej podstawie niektóre kraje podjęły decyzję o wprowadzeniu trzystopniowej skali podatkowej – najwyższy próg wynosi 40% lub nawet 50%. Nie oznacza to jednak, jak sądzą niezorientowani, że osoby z tak wysokimi dochodami rzeczywiście płacą aż 40% lub 50% od nich.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...