Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dariusz Szwed. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dariusz Szwed. Pokaż wszystkie posty

16 marca 2013

Czy zielona modernizacja może być rozwiązaniem dla Polski i Europy?

 Parlamentarny Zespół "Społeczeństwo FAIR", Zielony Instytut, Fundacja im. Heinricha Bölla w Polsce oraz Green European Foundation z przyjemnością zapraszają na międzynarodową konferencję:

Jak wyjść z kryzysu?  Czy zielona modernizacja może być rozwiązaniem dla Polski i Europy?

20 marca 2013 r., Fundacja im. Stefana Batorego, ul. Sapieżyńska 10 a Warszawa                        Obowiązkowa rejestracja do 18 marca: http://www.jakwyjsczkryzysu.evenea.pl/


Program konferencji:

10:00 Otwarcie debaty:
Anna Grodzka - przewodnicząca Zespołu Parlamentarnego "Społeczeństwo FAIR", Posłanka na Sejm RP, wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego Ruchu Palikota;  
Dariusz Szwed - przewodniczący Rady Programowej Zielonego Instytutu, członek Rady Krajowej partii Zieloni, współredaktor publikacji pt. "Zielony Nowy Ład społeczny";  
Wolfgang Templin - dyrektor Fundacji im. Heinricha Bölla - Biuro w Warszawie, były działacz opozycji demokratycznej w NRD

10:15 Panel "Zielona modernizacja = zielone miejsca pracy + sprawiedliwość społeczna"
Anna Grodzka - przewodnicząca Zespołu Parlamentarnego "Społeczeństwo FAIR", posłanka na Sejm RP, wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego Ruchu Palikota; Jacek Kochanowski - socjolog, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego; Benoit Lechat - redaktor naczelny Green European Journal (tbc); Beata Maciejewska - przewodnicząca Rady Fundatorów Zielonego Instytutu, współredaktorka publikacji pt. "Zielony Nowy Ład społeczny"; Marcin Popkiewicz - fizyk, koordynator zespołu ds. zmian klimatu w Fundacji Nasza Ziemia, autor książki pt. "Świat na rozdrożu"; Edwin Bendyk (moderacja) - członek Rady Programowej Zielonego Instytutu, wykładowca Collegium Civitas, szef Ośrodka Badań nad Przyszłością.

12:15 Panel Panel "Zielony Nowy Ład społeczny - perspektywy dla młodych"
Bogumił Kolmasiak - współprzewodniczący Stowarzyszenia "Ostra Zieleń"- młodzieżówki partii Zieloni; Patryk Kosela - rzecznik prasowy Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80 oraz Polskiej Partii Pracy; Bartłomiej Kozek - publicysta "Zielonych Wiadomości" współredaktor publikacji pt. "Zielony Nowy Ład społeczny"; Paulina Piechna-Więckiewicz - wiceprzewodnicząca Sojuszu Lewicy Demokratycznej; Phil Schockweiler - działacz społeczny i ekologiczny, członek Federacji Młodych Zielonych Europejskich, Luksemburg; Grzegorz Sikora - koordynator krajowy Ruchu Młodych; Hanna Gill-Piątek (moderacja) - koordynatorka Świetlicy Krytyki Politycznej w Łodzi, publicystka, działaczka społeczna

14:15 Panel "Demokracja energetyczna w niskowęglowej, zielonej gospodarce"
Wacław Czerkawski - wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników; Adam Ostolski - przewodniczący partii Zieloni; Hermann E. Ott - poseł Zielonych w Bundestagu, koordynator ds. polityki klimatycznej (tbc); Kamila Pronińska - wykładowczyni akademicka, adiunkt w Instytucie Spraw Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, ekspertka ds. bezpieczeństwa energetycznego; Dariusz Szwed - przewodniczący Rady Programowej Zielonego Instytutu, członek Rady Krajowej Partii Zieloni, współredaktor publikacji pt. Zielony Nowy Ład społeczny, koordynator kampanii "Zielona energia"; Marta Śmigrowska (moderacja) - autorka programu Eko Reporter w telewizji Polsat News, dziennikarka publikująca m.in. w Metrze, Rzeczpospolitej, prowadzi blog http://smigrowska.salon24.pl/

Konferencja będzie tłumaczona na język angielski. Udział w konferencji jest bezpłatny.

11 lutego 2013

Społeczeństwo FAIR: zielona polityka


Kolejne (VIII) spotkanie prowadzonego przez posłankę Annę Grodzką Zespołu Parlamentarnego Zrównoważonego Rozwoju Społecznego “Społeczeństwo FAIR”. Tym razem o zielonej polityce będziemy rozmawiać z Beatą Maciejewską i Dariuszem Szwedem.

Termin i miejsce: 21 lutego o godz. 19:00, budynek G, Sejm RP.

Każdy może przyjść, każdy głos jest ważny: wystarczy na adres spoleczenstwofair@gmail.com wysłać mail, wpisując w temacie: 21/imię i nazwisko/pesel. Zapraszamy!!!

Źródło: blog Jacka Kochanowskiego.

*

Poprzednio gościem Społeczeństwa FAIR był Adam Ostolski. Spotkanie dotyczyło demokracji, relację można przeczytać na witrynie Lewica24.

26 lutego 2010

Janosikowe: do Sejmu, nie do Trybunału!

Koło warszawskie partii Zieloni 2004 zdecydowało się zabrać głos w sprawie zaskarżenia przez sejmik województwa mazowieckiego tzw. ustawy o janosikowym. Naszym zdaniem, zamiast skarżyć ją do sądu, rządząca Mazowszem koalicja PO-PSL powinna nalegać na swoje koleżanki i kolegów z parlamentu na nowelizację prawa, zapobiegającej sytuacjom nierównowagi budżetowej, a także przyjmującej dodatkowe kryteria redystrybucji, uwzględniające poziom występujących w Warszawie i na Mazowszu nierówności społecznych.

- Wskaźnik PKB nie pokazuje istotnych różnic w poziomie i jakości życia na terenie kraju, co sprawia, że istniejące obecnie mechanizmy solidarności społecznej dalekie są od doskonałości. - mówi Dariusz Szwed, ekonomista, przewodniczący Zielonych. - Przy dzieleniu środków i podejmowaniu decyzji inwestycyjnych przyjaznych ludziom i środowisku muszą być brane pod uwagę także inne wskaźniki, takiej jak np. współczynnik Giniego, mierzący stopień nierówności społecznych. Stworzenie koszyka wskaźników pomoże w lepszym adresowaniu transferów finansowych. Ma to kluczowe znaczenie dla Mazowszu, gdzie uśredniona zamożność Warszawy (w której również istnieją spore nierówności społeczne, co dowodzą wyniki badań edukacyjnych i zdrowotnych, szczególnie jaskrawo widoczne przy porównywaniu "młodych" dzielnic - Ursynowa, Wilanowa i Białołęki - z Pragą Północ) zawyża wskaźniki ekonomiczne całego województwa.

- Pójście do Trybunału Konstytucyjnego zamiast przygotowania alternatywnego projektu zmian legislacyjnych jest naszym zdaniem "pójściem na łatwiznę" - dodaje przewodniczący koła warszawskiego partii, Bartłomiej Kozek. - Aktualny problem Mazowsza ze sfinansowaniem "janosikowego" musi stać się przyczynkiem do poważnej debaty nad działaniem tego mechanizmu, nie zaś czekania z założonymi rękami na orzeczenie TK. Należałoby się zastanowić np. nad wpisaniem do ustawy zapisu, że jego poziom nie może przekraczać np. 35% dochodów danego samorządu, co dałoby władzom lokalnym i regionalnym większą pewność w planowaniu budżetowym. Szczególną uwagę należy poświęcić obszarom problemów ekologicznych i społecznych w "bogatych" samorządach tak, by miały one zapewnione fundusze na aktywną politykę społeczną i ekologiczną na ich obszarze. Zasada solidaryzmu społecznego wymaga nie prostego "uśredniania", ale pełnej świadomości istniejących nierówności także we względnie zamożnych społecznościach lokalnych.

4 października 2009

Unia prosi, Unia radzi...

Debata o dyrektywach unijnych przybiera lekko kuriozalne formy. Kiedy Komisja Europejska doprowadza swoimi działaniami do obniżenia stawek roamingu w krajach członkowskich, wtedy unijne regulacje są dobre. Kiedy rozpoczyna realne działania, mające na celu obniżenie zużycia energii, co pomaga nie tylko w opanowaniu zmian klimatycznych i emisji gazów cieplarnianych, ale też w uniezależnieniu się od zewnętrznych źródeł energii, wtedy jest źle. Ba, wyczytałem już nawet, że tego typu regulacje to zagrożenie dla naszej wolności! Cóż, poziom przewrażliwienia na standardowe działania administracyjne bywa zdumiewający, podczas gdy nie widać jakichś spektakularnych działań przeciwko np. unijnej polityce imigracyjnej, bardzo mocno ograniczającej wolność (a często prowadzącej do utraty życia) osób chcących rozpocząć lepsze życie na Starym Kontynencie.

Warto zadać pytanie - ile osób pomstujących na decyzje Brukseli udało się do wyborów na początku czerwca? Trochę mało, czyż nie? Tymczasem Parlament Europejski zatwierdza nowego szefa Komisji Europejskiej i tym samym w dużej mierze od jego składu zależy, czy kandydat wspierany przez państwa członkowskie obejmie urząd. Od tego, kim będzie szef/szefowa KE zależy polityczny kierunek Unii, a tym samym kształt i forma podejmowanych decyzji nas dotyczących. Niezależnie od politycznych przekonań warto o tym pamiętać, tym bardziej, że wpływy europarlamentu od czasu wejścia w życie Traktatu Lizbońskiego ulegną zwiększeniu. Co zaś do samych żarówek postanowiłem załączyć tekst przewodniczącego Zielonych, Dariusza Szweda, specjalisty ds. zrównoważonego rozwoju, który pokazuje, że każda decyzja administracyjna musi być przemyślana, a jej udana implementacja zależy od wielu czynników, takich jak np. wysoki poziom ochrony praw konsumenckich. Zapraszam do lektury.

***

Od 1 września do sklepów w całej Unii Europejskiej przestaną być zamawiane konwencjonalne żarówki (tzw. Edisona) o mocy 100 watów i więcej, których efektywność wynosi zaledwie 5% - 95% energii emitują w postaci ciepła. Znikanie żarówek w półek sklepowych to wynik uchwalenia 19. marca 2009 Rozporządzenia Komisji (WE) nr 244/2009, zgodnie z którym w kolejnych latach z rynku UE wycofywane będą stopniowo do 2012 roku wszystkie energochłonne żarówki i nieefektywne lampy halogenowe. Do 2016 z rynku znikną także lampy halogenowe o wyższym poziomie efektywności. Zamiennikami dla wycofywanych konwencjonalnych żarówek i halogenów są energooszczędne świetlówki i żarówki diodowe LED. Jak wskazuje Komisja Europejska obecnie zaledwie 15% źródeł światła w UE to źródła energooszczędne - w Polsce ten poziom jest jednym z najniższych w Europie i wynosi zaledwie 2,5%.

Przyjęcie Rozporządzenia przez Komisję Europejską jest częścią działań na rzecz podniesienia efektywności energetycznej oraz realizacji polityki ochrony globalnego klimatu przez Unię Europejską – tzw. pakietu klimatyczno-energetycznego „3 razy 20 do 2020:

- ograniczenia emisji dwutlenku węgla o 20% (a nawet o 30%, jeśli podpisane zostanie globalne porozumienie tzw. „post-Kioto”, do którego przyłączą się Stany Zjednoczone, Chiny, Indie),

- podniesienia efektywności energetycznej o 20% oraz

- 20-procentowanego udziału odnawialnych źródeł energii w bilansie końcowym jej zużycia.

Dariusz Szwed, przewodniczący partii Zieloni 2004 już w listopadzie 2007 zwracał się do Donalda Tuska, premiera nowego rządu o wycofanie z rynku żarówek energochłonnych, wskazując na ogromny potencjał oszczędności wynikający z tych działań dla jakości życia społeczeństwa i ochrony środowiska. Zieloni nadal podtrzymują propozycję rozdania 20 milionów energooszczędnych świetlówek (albo żarówek diodowych LED, które coraz bardziej dynamicznie wchodzą na rynek ze względu na ich szybko spadające ceny).

- Kilka dni temu krok w kierunku wskazywanym przez Zielonych zrobił wicepremier Waldemar Pawlak, który dokonał rządowego zakupu 50 tysięcy świetlówek z zamiarem przekazania ich wszystkim gminom w Polsce. To działanie dalece niewystarczające i stąd akcja ma problemy – należy podkreślić, że sam tylko Poznań rozdał z okazji globalnego Szczytu Klimatycznego w tym mieście w grudniu 2008 roku 100 tysięcy energooszczędnych świetlówek. Rząd powinien rozpisać otwarty przetarg na dostarczenie oraz dystrybucję do odbiorców 20 milionów świetlówek – stwierdził Szwed. Z dostępnych rynkowych informacji wynika, że taki rządowy zakup mógłby zamknąć się kwotą poniżej 80 milionów złotych – zakładając, że jedna czwarta - 5 milionów - z tych żarówek zostałaby wkręcona w budynkach administracji publicznej, oszczędności na rachunkach rządowych i samorządowych wyniosłyby w ciągu roku co najmniej 100 milionów złotych. Zatem taka rządowa inwestycja w energooszczędność spłaca się w ciągu niecałego roku. Oczywiście każdy urząd mógłby kupować świetlówki na własną rękę, ale wtedy ani jakość ani cena nie mogłyby być na najbardziej korzystnym dla kupującego poziomie – dodał Szwed.

- Sytuacja na rynku źródeł światła jest od kilku tygodni bardzo dziwna. Ceny markowych energooszczędnych źródeł światła na rynku wahają się od 4 złotych na aukcyjnych serwisach internetowych do nawet 30 złotych w sklepach. To wymaga natychmiastowych działań kontrolnych ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, gdyż producenci mogą chcieć wykorzystać brak wiedzy konsumentów i chaos informacyjny, próbując „wcisnąć” nam bardzo drogie energooszczędne źródła światła, osiągając przy tym niczym nieuzasadnione zyski. Rząd wiedział od co najmniej pół roku, że pożerające energię żarówki zaczną znikać z półek sklepowych – zaskakujące jest, że rząd tak niewiele zrobił, aby lepiej poinformować i przygotować do tych zmian konsumentów w Polsce – dodał Szwed.

Źle w tym kontekście należy ocenić także niedawną propozycję rządu dotyczącą wprowadzania tzw. socjalnych taryf na energię mających objąć nawet 600 tysięcy najuboższych odbiorców czyli de facto rządowy projekt „rozdawania prądu” zamiast wspierania podnoszenia efektywności energetycznej konsumentów. „Rozdawanie prądu” leży w interesie przedsiębiorstw energetycznych a nie konsumentów i środowiska naturalnego – stwierdził Szwed. Zamiast tego w sytuacji, gdy obywatel/obywatelka ponosi koszty na energię przekraczające np. 10% miesięcznych dochodów, do akcji powinni wkraczać eksperci od efektywności energetycznej, którzy przeprowadzają energetyczny audyt, na podstawie którego osoba miałaby prawo otrzymać np. energooszczędne świetlówki czy energooszczędne okna lub wsparcie w realizacji działań termomodernizacyjnych itp. Takie wsparcie dla osób uboższych ogranicza ich uzależnienie od wysokiego poziomu zużycia energii a zatem długofalowo wyprowadza je z „energetycznego ubóstwa”. Podnoszenie efektywności energetycznej zmniejsza także ilość szkodliwych zanieczyszczeń trafiających z energetyki do środowiska, ograniczając m.in. zakres globalnych zmian klimatycznych, które podobnie w największym stopniu uderzają w osoby uboższe – konkludował Szwed.

20 maja 2009

Garść zielonych zaproszeń

Duopolis: Iluzjon - czyli co?

Czym jest dla nas Iluzjon? Kinem? Kawiarnią? Miejscem spotkań? Jaką rolę pełni w życiu dzielnicy? Co w nim lubimy, a czego nam brakuje? Jak chcemy spędzać czas na skwerze? Zapraszamy w niedzielę, 24 maja o godz. 14.00 do budynku kina na ul. Narbutta 50a.

Będziemy rozmawiać o Iluzjonie, nie tylko jako kinie i przestrzeni ważnej dla kinomanów, ale również jako o miejscu, które ważne jest dla tożsamości Mokotowa i jego mieszkańców. Chcemy się zastanowić, w jaki sposób Iluzjon mógłby stać jednym z lokalnych centrów dzielnicy. Czy samo kino wystarczy? Czy potrzebna jest kawiarnia? Wypożyczalnia filmów? Centrum wizualne? Czy skwer Słonimskiego mógłby być miejscem niedzielnych spotkań większych grup osob? I dla jakiego typu aktywności chcielibyśmy, żeby był przygotowany.

Bartłomiej Kozek (przewodniczący warszawskiego koła Zielonych 2004), Bożena Kosiańska-Krauze (koordynator Wydziału Kultury Urzędu Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy), Artur Liebhart (dyrektor festiwalu Doc Review), dr Elżbieta Anna Sekuła (socjolożka z SWPS), Kuba Szreder (niezależny kurator, organizator fesitwalu Passengers), Anna Wiechetek (autorka planu rewitalizacji skweru Słonimskiego).

Spotkanie organizowane jest przez Stowarzyszenie Duopolis i Filmotekę Narodową w ramach konsultacji społecznych projektu pt. „Modernizacja zabytkowego budynku Kina Iluzjon Filmoteki Narodowej - Muzeum Sztuki Filmowej przy ul. Narbutta 50a w Warszawie”.

***

Debata nt. zrównoważonego rozwoju UE

Dariusz Szwed, lider listy Centrolewicy (PD+SdPL+Zieloni) weźmie udział w debacie na temat polityki ekologicznej i zrównoważonego rozwoju Unii Europejskiej, zorganizowanej przez Klub Publicystów Ochrony Środowiska EKOS. Debata odbędzie się 29 maja 2009 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Do debaty zostali zaproszeni liderzy i liderki ugrupowań startujących w wyborach do Parlamentu Europejskiego 7 czerwca 2009.

10 grudnia 2008

Zieloni podsumowują rok rządów Tuska

Tym razem, zamiast tekstu, zapraszam na kwadrans filmowy - pod koniec listopada odbył się konwent Socjaldemokracji Polskiej, podsumowujący rok rządów PO-PSL i załamania dialogu społecznego między władzami a społeczeństwem. Nasze szefostwo - Agnieszka Grzybek i Dariusz Szwed - było obok reprezentanta OPZZ gośćmi socjaldemokratek i socjaldemokratów. W pasjonującym przemówieniu podsumowali oni aktualne władze i rozpoczęli dyskusję na temat centrolewicowego projektu na wybory do Parlamentu Europejskiego w 2009 roku. Myślę, że warto przysiąść na chwilkę, wziąć głęboki oddech i posłuchać, co mamy do powiedzenia - tego typu relacji w tradycyjnych mediach nie uświadczycie... Więcej plików wideo - na stronach SDPL.Pod spodem zaś - drobne zaproszenia:


Spotkanie Zielonej Sitwy Transportowej

Zielona Transportowa Sitwa to nieformalne porozumienie warszawskich środowisk działających na rzecz zrównoważonego transportu w naszym mieście. Oprócz Zielonych 2004 w jego skład wchodzą przedstawiciele Obywatelskiego Ruchu na Rzecz Obwodnicy Pozamiejskiej NIE PRZEZ MIASTO, Ekologicznego Ursynowa, Masy Krytycznej, Zielonego Mazowsza, Stowarzyszenia Elektryków Polskich i in.

Film "Wpuszczeni w korek" pokazuje, jak na skutek zorganizowanego działania amerykańskiej mafii motoryzacyjnej zlikwidowano w USA transport zbiorowy, a życie człowieka zostało podporządkowane indywidualnemu samochodowi. Przesłanie filmu nie pozostawia wątpliwości: w Europie mieliśmy totalitaryzmy Stalina i Hitlera, po tamtej stronie Atlantyku "totalitaryzm" General Motors, który trwa do dziś.

Zmiana ludzkich postaw w kierunku rozumnego (czytaj: oszczędnego) korzystania z samochodu to jedno z najważniejszych cywilizacyjnych wyzwań, wobec których stoimy. Życie nie musi kręcić się wokół auta, które skrajnie umasowione - zaczyna utrudniać egzystencję, zamiast ją ułatwiać. Ruch samochodowy odpowiada za 40 procent emisji CO2 i jest ważnym czynnikiem niekorzystnych zmian klimatu, miasta stają się nieprzejezdne, a wszechobecne spaliny rujnują nasze zdrowie. NIE POZWALAJMY SIĘ WPUSZCZAĆ W KOREK!

Film trwa ok. 1 godz. Projekcja zacznie się o godz. 19. Po filmie planowana jest dyskusja.


***

Debata KPH: LGBT a polska lewica LGBT a polska lewica

Niedawne badanie delegatów na wojewódzkie zjazdy SLD ujawniło m.in., że co trzeci z nich uważa homoseksualizm za sprzeczny z naturą. W wywiadzie udzielonym „Dużemu Formatowi" „Gazety Wyborczej" (1.12.2008 r.) Grzegorz Napieralski, szef Sojuszu, powiedział m.in., że „w programie SLD nie ma walki o prawa gejów i lesbijek".

Jakie jest stanowisko polskiej lewicowej klasy politycznej wobec spraw gejów i lesbijek?

Które lewicowe środowiska uznają homofobię za problem społeczny i aktywnie ją zwalczają?

Które opowiadają się za legalizacją jednopłciowych związków?

Gdzie polscy geje, lesbijki, bi- i transseksualiści mogą szukać swych prawdziwych politycznych sojuszników?

Kto mógłby zostać polskim Zapatero?

Na te i wiele innych politycznych pytań związanych z gejami, lesbijkami, bi- i transseksualistami postaramy się szukać odpowiedzi podczas wielkiej debaty KPH z politykami.

W dyskusji udział wezmą:

Bartosz Dominiak - wiceprzewodniczący SdPL

Maciej Gdula - Krytyka Polityczna

Tomasz Kalita - rzecznik prasowy SLD

Anna Kornacka - przewodnicząca Partii Kobiet

Katarzyna Matuszewska - Unia Pracy

Magdalena Mosiewicz - Zieloni 2004


Debatę poprowadzi Anna Laszuk - dziennikarka Radia Tok FM, autorka książki „Dziewczyny, wyjdźcie z szafy".

Zapraszamy w czwartek, 11 grudnia 2008 r. o godz. 19.30. Debata odbędzie się w siedzibie Kampanii Przeciw Homofobii w Warszawie przy ul. Żelaznej 68 (I piętro).

11 listopada 2008

Finansowe tsunami i co potem - relacja z debaty

Spotkanie rozpoczęła prowadząca, Agnieszka Grzybek, która przypomniała o obecnej sytuacji społeczno-ekonomicznej. Aktualny kryzys łączy się czasowo z kryzysem żywieniowym, który jest efektem wzrostu inwestycji w niezrównoważone formy biopaliw, kryzysem energetycznym i tym związanym ze zmianami klimatycznymi. Problemy związane ze zbytnią deregulacją przepowiadał w "Szalonych latach 90." Joseph Stiglitz. Tymczasem już dziś neoliberałowie przechodzą do kontrofensywy, głosząc, że winny jest... socjalizm, zachęcający banki do dawania kredytów ubogim.

Ewa Charkiewicz obrazowo pokazała skalę tzw. "shadow economy" w stoskunku do reszty gospodarki - przy wzroście 160 cm należałoby przy niej postawić 16-centymetrowego jamnika, by pokazać, jak wielki jest to zakres dysproporcji. Należy zejść od "wielkich kategorii", takich jak "kapitalizm", "socjalizm", "państwo", ale przyjąć perspektywę zwykłego człowieka. Brakuje rzetelnych analiz np. reformy systemu ubezpieczeń. Zmianę zapewnią przesunięcia w modelu konsumpcji i produkcji, odciążająca planetę.

Adam Leszczyński bronił swojego tekstu z "Gazety Wyborczej", nie uważa bowiem, by jego zarzuty do braku pomysłów lewicy wobec kryzysu. O ile bowiem niegdyś ta strona sceny politycznej miała alternatywy wobec kapitalizmu, o tyle teraz myśli jedynie w kategoriach reformy i korekty. Uważa, że w obliczu rosnącej deregulacji i jej szkodliwych kosztów, lewa strona sceny politycznej ma wyjątkową możliwość pokazać alternatywę. Wzorem powinien być sposób działania amerykańskich konserwatystów z lat 60. i 70. XX wieku, których z początku nikt nie słuchał, a następnie rozpoczęli realizację swoich pomysłów za czasów Margaret Thatcher i Ronalda Reagana.

Myśląc o konkretnych propozycjach i postulatach uważa, że upaństwowienie banków nie rozwiąże automatycznie wszystkich problemów. Likwidację rajów podatkowych uznaje za trudne, natomiast międzynarodowa instytucja regulująca będzie jeszcze trudniejsza z powodu sprzeciwu Stanów Zjednoczonych. Za realne i wykonalne idee uznaje pomysły Jeffreya Sachsa - interwencję państwa w "zielone technologie" nawet kosztem większego deficytu, a także duże inwestycje międzynarodowe w infrastrukturę krajów rozwijających się rękoma firm z Globalnej Północy.

Ten drugi pomysł Agnieszka Grzybek uznała za analogiczny z zachowaniem Amerykanów w Iraku, gdzie zamykano państwowe cementownie po to, by sprowadzać ten surowiec z USA.

Maciej Gdula uważa, że zasadniczym problemem na dzień dzisiejszy nie jest "ile państwa", ale "ile demokracji". Państwo już dziś wspiera prywatny kapitał, np. firmy zbrojeniowe. Musimy umieć opowiedzieć, co właściwie się stało, bo szalenie ważne jest to, żeby słuchać ludzi. Socjalizm nie był demokratyczny, więc ludzie nie czuli się weń zaangażowali, co ułatwiło im sprawę. Nie wiemy, jakie będą efekty tego kryzysu, np. nadal trwa prywatyzacja służby zdrowia. Należy zastanawiać się, gdzie sięgać powinna "niewidzialna ręka rynku" i czy np. nie należałoby wyrwać z jej wpływów mieszkania.

Kryzys jest dla niego efektem aktualnej finansjeryzacji gospodarki. W Polsce należy go wykorzystać do obrony tego, co jeszcze zostało nam wspólnego, np. służby zdrowia. Konieczne jest ustanowienie standardów społecznych i ekologicznych na globalną skalę.

Dariusz Szwed przypomina, że we współczesnym świecie mamy do czynienia z kryzysem ekologicznym, który zazębia się z finansowym. Aktualnie przeżywamy kryzys paradygmatu rozwojowego, np. wzrost kosztów zewnętrznych produkowanych przez Chiny tworzy zagrożenie dla ich przyszłości. Demokratyzacja powinna dotyczyć już nie tylko poszczególnych państw czy nawet Unii Europejskiej, ale całego globu.

Szwed przypomniał dokument Europejskiej Partii Zielonych "Weźmy kapitalizm na zieloną smycz" i jego najważniejszych postulatów, takich jak wprowadzenia Podatku Tobina. Mamy do czynienia ze zjawiskiem powrotu ekonomii na jej miejsce, jednak Europa nie wydaje się zdawać sprawy z powagi zagrożeń. Zmiany klimatu będą zmieniać nie tylko pogodę, ale też jakość życia mieszkanek i mieszkańców Globalnego Południa czy też światową ekonomię - inwestując w ochronę klimatu 1% globalnego PKB, zapobiegamy jego obniżeniu nawet do 20%, jeśli nie powstrzymamy ocieplenia. Już dziś ich ofiarami są ludzie z Afryki, ginący w łodziach na Morzu Śródziemnym. Tymczasem polski rząd, przyjmując negatywną postawę ws. europejskiego pakietu klimatycznego, traci szansę na pokazanie się jako światowego lidera w tej dziedzinie. Światowa Organizacja Ekologiczna mogłaby pchnąć globalizację na inne, bardziej odpowiedzialne tory.

Wśród pomysłów z sali padło m.in. hasło harmonizacji podatków na poziomie Unii Europejskiej czy też bardziej radykalne - przejęcia na własność państwa sektora bankowego, emerytalnego i zdrowotnego, albo powiązaniu kursu najważniejszych walut. Istotnym problemem jest też degresywna skala systemów podatkowych większości rozwiniętych systemów podatkowych, nie sprzyjających zrównoważonemu rozwojowi.

22 września 2008

Komuna Otwock - "Atom? Dla Polski"

Prowadzący Grzegorz Laszuk rozpoczął spotkanie od przypomnienia, że zaproszony dziennikarz "Gazety Wyborczej", Rafał Zasuń, zachorował. Niestety, nie można w ten sposób usłyszeć, dlaczego "Gazeta Wyborcza", ale też inne media, takie jak "Przekrój", forsują bezalternatywny rozwój energetyki. "GW", inicjując akcję "Atom dla Polski", nie zdecydowała się na postawienie przy jej tytule znaku zapytania. Protestujących przeciwko energetyce jądrowej zrównuje się ze zwolennikami rozjeżdżania Rospudy i lustracji oraz przeciwnikami Unii Europejskiej. Nie jest to debata, ale dyktat.

Profesor Jerzy Wiktor Niewodniczański, prezes Państwowej Agencji Atomistyki, przypomniał krótko historię wykorzystywania energii atomowej przez człowieka - od końca XIX wieku w medycynie, poprzez okres II Wojny Światowej i eksperymenty Niemców, po wykorzystywanie w zbrojeniach podczas zimnej wojny i w energetyce. Wokół Polski, w odległości 300 km istnieje już 26 bloków jądrowych, a planowanych jest kilkanaście kolejnych, żyjemy zatem w ich cieniu.

Dariusz Szwed, przewodniczący Zielonych 2004 przypomniał, że w Niemczech nadal obowiązuje prawo, na mocy którego do 2020 roku mają wyłączyć wszystkie swoje elektrownie nuklearne. Podobne rozwiązanie rozważa Szwecja. Aktualnie w Europie budowany jest jedynie 1 reaktor atomowy - po Czarnobylu przemysł ten nie odbudował swojej pozycji. W Polsce dużo tańsze od elektrowni jądrowej jest inwestowanie w efektywność energetyczną. Aktualnie rodzina w Polsce wydaje ok. 10% swoich miesięcznych dochodów na energię, podczas gdy w krajach zachodnich - 3 do 4%. Po 1989 roku żadny rząd nie zdecydował się na wspieranie decentralizacji energii.

Wojciech Kłosowski z Rady Krajowej Zielonych przypomniał, że kwestia atomu nie jest jednoznaczna. Owszem, nowoczesny blok atomowy wydziela mniej gazów cieplarnianych niż węglowy, są jednak inne kwestie, które wchodzą w grę. Należy wspomnieć o możliwościach awarii technicznych, zagrożeń związanych z terroryzmem. Kwestia atomowa nie powinna zatem opierać się na kwestiach bezpieczeństwa - jest za to absurdalna z punktu widzenia polskiej sieci energetycznej. Co ciekawe, nawet, gdyby wybudować elektrownię atomową... nie dałoby się jej podłączyć do krajowej sieci energetycznej! Jako argument podaje się fakt, że rozwój gospodarczy będzie oznaczać większą energochłonność tymczasem od 20 lat więcej jej produkujemy, niż potrzebujemy (jesteśmy po Francji największym eksporterem energii), zatem efektywność energetyczna może zapewnić nam ochronę przed deficytem energetycznym.

Prof. Niewodniczański sądzi, że w ciągu 20-30 lat podwoi się zapotrzebowanie na energię, na co wskazują badania. Nadwyżka energetyczna Polski może zniknąć już w okolicach 2015 roku. Warto jednak przypomnieć, że elektrownię atomową buduje się 15 lat, zaś gazową - tylko 2, zatem "atom" nie może zapewnić nam w żaden sposób krótkoterminowego bezpieczeństwa - dodał.

Kłosowski przypomina, że przyszłość tkwi w nowych technologiach, takich jak hydroliza wody. Dodatkowym problemem jest fakt, że ponad 12% energii jest aktualnie marnowanych przy przesyle, dlatego należy inwestować w jakość linii przesyłowych. Szwed, wracając do teraźniejszości przypomniał, że wytworzenie 1% PKB w Polsce jest dwukrotnie bardziej energochłonne niż wynosi średnia unijna. W Danii, pomimo jego wzrostu zużycie energii maleje dzięki zdecentralizowanej sieci energetycznej i wolnemu rynkowi energii (choć, jak dodaje Niewodniczański, jest tam inna struktura przemysłu). Za każde 10 centów amerykańskich na kilowatogodzinę z elektrowni atomowej można otrzymać np. 1,2-1,7 kWh energii z wiatru i nawet do 10 kWh efektywności energetycznej. Przypomniał też, że strategia UE zakłada ograniczenie emisji CO2 o 20 do 30%, wzrost efektywności energetycznej o 20% i udziału odnawialnych źródeł energii do tego samego wskaźnika.

30 marca 2008

Tarcza i Tybet, czyli Zieloni przeciw imperializmom

Ostatnimi dniami w mediach było nas całkiem sporo. Gazeta Stołeczna zdecydowała się opublikować nasze niedawne oświadczenie jako głos w sprawie Dotleniacza. Irena Kołodziej, której powróciła wena pisarska i zaręcza, że od czasu do czasu coś naskrobie, wypowiadała się w sprawie Ekonu do Życia Warszawy - a że teraz to już nie tylko samodzielny tytuł prasowy, ale też i wkładka do "Rzeczpospolitej", więc doczekaliśmy się dnia, kiedy nasze zdanie jest słyszane w najważniejszych sprawach dotyczących miasta, w którym żyjemy.

Nie brakuje też naszego głosu w sprawach, które elektryzują opinię publiczną w całym kraju. Nasze reprezentantki i reprezentanci pojawili się wczoraj w Słupsku, by protestować przeciw planowanym amerykańskim instalacjom wojskowym. Jednocześnie rozszerzamy akcję "pomarańczowej wstążeczki", czyli solidarności z prześladowanymi Tybetankami i Tybetańczykami. Zachęcamy do jej umieszczania na Waszych blogach, forach i stronach internetowych, a także przypinania do ubrań. Ktoś mógłby powiedzieć, że wkładanie do jednego worka tych dwóch spraw jest zbyt daleko idące. Uważam, że tak nie jest - działania USA i Chin pokazują, że dążą przede wszystkim do dominacji nad światem, a nie do tworzenia polityki międzynarodowej opartej na współpracy i poszanowaniu praw człowieka. Oto nasze oświadczenia w tych sprawach:

Z tarczą? Na tarczy? BEZ TARCZY!


Ponad 1000 osób wzięło udział w demonstracji w Słupsku w ramach Międzynarodowego Dnia Akcji przeciwko umieszczeniu elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce. Uczestników i uczestniczki do wygłaszania płomiennych przemówień zagrzewały energetyczne bębny.


Dariusz Szwed, przewodniczący partii Zieloni 2004, powiedział na demonstracji:


„Coraz częściej ekonomiści na świecie wskazują, że największym wezwaniem najbliższych dziesięcioleci jest zapobieganie zmianom klimatu, które mogą spowodować globalną katastrofę społeczną, ekologiczną i ekonomiczną. Odchodząca administracja Georga W. Busha próbuje „wcisnąć” Polsce tarczę antyrakietową, której koszty mogą sięgnąć nawet biliona dolarów, a jednocześnie do tej pory nie włączyła się w globalne działania na rzecz ochrony klimatu. To one w dużo bardziej skuteczny sposób przyczyniłyby się do budowania pokoju i zapewnienie zrównoważonego rozwoju na świecie niż kolejne instalacje militarne”.


Dodał też: „W jednym z niedawno opublikowanych raportów na temat zmian klimatu szacuje się, że jeśli nie podejmiemy natychmiastowych globalnych działań efekty zmian klimatu będzie można porównać do efektów społecznych, ekologicznych, ekonomicznych I i II Wojny Światowej!”.


„Panie Premierze!” – zwrócić się Szwed w apelu do Tuska – „Polską racją stanu nie jest wracanie ze Stanów Zjednoczonych z tarczą, a tym bardziej wracanie stamtąd na tarczy! Jedyną polską racją stanu jest powrót premiera Donalda Tuska bez tarczy! Nie dla tarczy antyrakietowej!” – zakończył swoje płomienne przemówienie Szwed.


Uchwała Rady Krajowej Zielonych 2004 w sprawie łamania praw człowieka w Tybecie


Wyrażamy protest wobec brutalnego łamania praw człowieka w Tybecie przez władze chińskie. Solidaryzujemy się z narodem tybetańskim, wobec którego stosowana jest polityka systematycznego wyniszczania.


Domagamy się, aby rząd RP oficjalnie uznał Dalajlamę i rząd tybetański na wychodźstwie za legalnych reprezentantów dążeń i aspiracji wolnościowych narodu tybetańskiego.


Domagamy się natychmiastowego wycofania odpowiedzialnych za masakry lokalnej ludności wojsk chińskich z obszaru Tybetu i wysłanie w rejon sił rozjemczych ONZ.


Oczekujemy, że Polska włączy się czynnie w działania międzynarodowe na rzecz autonomii Tybetu i zagwarantowania przestrzegania tam praw człowieka.


Apelujemy do rządu polskiego i Polskiego Komitetu Olimpijskiego, aby udział Polski w olimpiadzie w Pekinie zostały wykorzystany do spektakularnego zamanifestowania polskiego poparcia dla aspiracji wolnościowych Tybetu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...