Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Ostolski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Ostolski. Pokaż wszystkie posty

1 sierpnia 2018

74 rocznica Powstania Warszawskiego












 74 lata temu w okupowanej przez nazistów Warszawie wybuchło powstanie. Krwawą ofiarę ponieśli powstańcy, cywile i samo miasto. Ta bolesna historia zasługuje na naszą pamięć i głęboką refleksję.


W imieniu Partii Zieloni i Inicjatywy Polska
w trakcie oficjalnych uroczystości
w Prku gen. Orlicz Dreszera.
Fot. Włodek Surowiecki



 Prk gen. Orlicz Dreszera Fot. Włodek Surowiecki



Złożenie wiązanki przez "Warszawa wygra"
z udziałem Ela Hołoweńko
pod pomnikiem Państwa Podziemnego.
Na starówce

16 kwietnia 2015

Płomień Nadziei zapłonął w Warszawie

Warszawskie koło Zielonych, Ostra Zieleń - Młodzi Zieloni oraz organizacje LGBT zapaliły w środę 18 kwietnia Płomień Nadziei. Uczciliśmy pamięć młodych osób LGBTQIA, które odebrały sobie życie przez nienawiść społeczeństwa dla ich tożsamości.

Płomień Nadziei to akcja zorganizowana przez Ostrą Zieleń w trzecią rocznicę śmierci Kennetha Weishuhna, nastolatka z USA który popełnił samobójstwo, gdy otoczenie nie mogło zaakceptować jego homoseksualizmu. Młodzi Zieloni 18 kwietnia o 19.00 w różnych miastach Polski zapalili tęczowe znicze, aby zwrócić uwagę społeczeństwa na problem odbierania sobie życia przez osoby LGBTQIA, a im samym dać nadzieję na lepsze jutro.

W Warszawie spotkaliśmy się przy ulicy Mysiej na Skwerze Wolnego Słowa, w miejscu, gdzie kiedyś cenzura dławiła wolność myśli i przekonań. Złożyliśmy kwiaty i znicze, przynieśliśmy zielone i tęczowe flagi i wysłuchaliśmy Elvisa Presleya w wykonaniu chóru LGBT Voces Gaudiae.



- Kiedy patrzę na te piękne światła, myślę, że każdy człowiek jest niepowtarzalny. Z każdym rodzi się i odchodzi cały świat - mówił przewodniczący Zielonych Adam Ostolski. - Jeśli ktoś odbiera sobie życie, to znaczy, że w świecie, który wspólnie tworzymy, nie widzi dla siebie miejsca. W każdej z tych sytuacji to my, jako społeczeństwo, odpowiadamy za taki świat. Dzisiejsza uroczystość powinna być przede wszystkim zobowiązaniem do ciężkiej politycznej pracy, aby zbudować inny świat: gościnny i oparty na solidarności. Świat, w którym każdy i każda będzie widzieć swoje miejsce, liczyć na wsparcie innych ludzi oraz szczęśliwie żyć.

Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni: - Dwie trzecie młodzieży homoseksualnej w Polsce miewa myśli samobójcze. Wśród młodzieży heteroseksualnej takie myśli ma tylko 12 proc. Młodzi ludzie nie chcą żyć, ponieważ znajdują się w świecie opresji. Doświadczają przemocy, nękania i agresji, w szkole i w domu, ze strony znajomych i świata zewnętrznego. Państwo polskie nie jest w stanie zapewnić im ochrony przed przemocą. Chciałabym, by ten płomień, który jest teraz płomieniem pamięci, przemienił się w prawdziwy płomień nadziei dla wszystkich, którzy szukają pomocy. Mam nadzieję, że w Polsce taką pomoc znajdą.



- W tych zniczach, w was wszystkich i w sobie samej czuję tę siłę, która sprawi, że w Polsce poczujemy się wolni - mówiła posłanka Zielonych Anna Grodzka. - Jest nas naprawdę dużo. Żadne z was nie jest samotne. Ja też przeżywałam trudne chwile, ale udało mi się przetrwać i napoić tą siłą To jest siła walki o to, że każdy ma prawo być sobą.i nie może być dyskryminowany za to, jakim się urodził. To siła walki o społeczeństwo akceptujące drugiego człowieka i szanujące istotę człowieczeństwa i humanizmu. Sprawiedliwość na pewno zwycięży, bo zawsze zwycięża.

W uroczystości wzięli też udział przedstawiciele Kampanii Przeciw Homofobii, Fundacji Trans-Fuzja, Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza, Parady Równości, grupy Wiara i Tęcza i Stowarzyszenia Lambda Warszawa.



(mj)

14 lipca 2014

„Zielona Warszawa” z wizytą na Kongresie Partii Zieloni


Kongres Partii Zieloni, który odbył się w dniach 12-13 lipca w Warszawie, otworzyły wystąpienia współprzewodniczących partii – Agnieszki Grzybek i Adama Ostolskiego. W części oficjalnej Kongresu przemawiali również: Joanna Erbel, kandydatka Zielonych na prezydentkę Warszawy, Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, a także przedstawiciele Partii Kobiet, Młodych Socjalistów i Polskiej Partii Socjalistycznej.
Agnieszka Grzybek i Adam Ostolski, fot. Elżbieta Hołoweńko

Agnieszka Grzybek przekonywała, że Zieloni powinni być magnesem przyciągającym inne środowiska lewicowe. Dla Zielonych kluczowe znaczenie ma współpraca ze związkami zawodowymi, alians z ruchami miejskimi – który zaowocował sukcesem Inicjatywy Kraków Przeciw Igrzyskom – a także sojusz polityczny z  Młodymi Socjalistami, Partią Kobiet i Polską Partią Socjalistyczną. Przewodnicząca opowiedziała się za pogłębianiem i rozbudową tych sojuszy.

Odnosząc się do spraw programowych Agnieszka Grzybek dowodziła, że zadaniem Zielonych jest podejmowanie problemów nieobecnych w głównym nurcie polskiej polityki. Po pierwsze, partia powinna promować idee zielonej reindustrializacji, która pozwoli na stworzenie nowych miejsc pracy w branżach przyjaznych środowisku. Po drugie, Zieloni powinni być w awangardzie walki o prawa cyfrowe i ochronę danych osobowych w Internecie. Sprawa PRISM – tajnego programu szpiegowskiego, w ramach którego rząd amerykański uzyskał dostęp do danych będących w posiadaniu m. in. takich internetowych gigantów, jak Facebook, Google, Yahoo czy Youtube –  dowiodła, że obywatele polscy nie są chronieni przed inwigilacją w Internecie. Po trzecie, w ocenie A. Grzybek, Zieloni muszą zabiegać o usługi publiczne dobrej jakości, w szczególności zaś o należytą opieką nad dziećmi i osobami starszymi. Po czwarte, Zieloni powinni bronić równości płci i praw mniejszości seksualnych. Jest to bardzo ważne teraz, kiedy trwa nagonka na „ideologię gender”, a zapisy klauzuli sumienia są przez lekarzy nadużywane do ograniczania praw kobiet. Polscy Zieloni muszą też współpracować z Europejską Partią Zielonych w organizowaniu sprzeciwu wobec porozumienia handlowego między UE a Stanami Zjednoczonymi (TTIP), które godzi w interesy obywateli i konsumentów.

Jako drugi głos zabrał Adam Ostolski, który przekonywał, że misją Partii Zieloni jest znalezienie politycznej odpowiedzi na problemy współczesnego świata. Kryzys ukraiński pokazał, że powszechne po zimnej wojnie przekonanie o panującej w regionie stabilności okazało się złudzeniem. Z kolei afera taśmowa zdemaskowała marną jakość polskiej klasy politycznej. Wybory do Parlamentu Europejskiego ujawniły siłę ksenofobicznej prawicy. Wydarzenia ostatnich lat przekonują, że kapitalizm stracił hamulce i miota się od kryzysu do kryzysu. Ludzkość w rosnącym tempie zużywa nieodnawialne zasoby. Odpowiedzią na te problemy ma być zielony program polityczny oparty na czterech filarach: (1) walce o prawa człowieka; (2) sprawiedliwości społecznej; (3) zrównoważonym rozwoju; (4) oddolnej demokracji. Wizja ta, przekonywał Ostolski, musi być wprowadzona w życie, co wymaga politycznej skuteczności. Samodzielny start Zielonych w wyborach do Parlamentu Europejskiego stanowił ważny sprawdzian dla partii i jej sojuszników. Doświadczenie zbiórki podpisów przeciwko podwyżkom cen biletów w Warszawie dowiodło, że nie można liczyć na wsparcie ze strony establishmentowych partii lewicowych. Wstąpienie w szeregi partii Anny Grodzkiej potwierdziło aspirację Zielonych do samodzielnego startu w wyborach. Na Partii Zieloni – konkludował Adam Ostolski – spoczywa odpowiedzialność za to, żeby coś w Polsce zmienić.

Joanna Erbel przekonywała zebranych, że niezbędna jest zmiana myślenia o mieście. Potrzebujemy wizji „Zielonej Warszawy” – miasta zrównoważonego, zróżnicowanego i wrażliwego społecznie.  Erbel sprzeciwiła się prywatyzacji stołówek oraz podwyżce cen biletów. Jej zdaniem trzeba wrócić do najtańszego biletu w cenie 2 złotych. Kandydatka na prezydentkę Warszawy argumentowała, że rower nie jest fanaberią klasy średniej, lecz zdrowym i tanim środkiem transportu. Erbel opowiedziała się też za przeznaczaniem większych środków na cele socjalne, w tym na wspieranie budownictwa komunalnego. Wybory samorządowe, przekonywała Joanna Erbel, to początek  drogi lewicy do władzy. 

Najbardziej wyczekiwanym wystąpieniem było przemówienie posłanki Anny Grodzkiej. „Zieloni są przeznaczeniem, przy którym zostanę na zawsze” –  powiedziała posłanka dodając, że długo szukała swojego miejsca w polityce, by znaleźć je właśnie w Partii Zieloni. Zdaniem Grodzkiej Zieloni mają szansę na uzyskanie ponad 10 % głosów wyborach parlamentarnych. Posłanka wskazała cztery powody, które jej zdaniem pozwalają wierzyć, że samodzielny start Zielonych zakończy się sukcesem. Po pierwsze, Anna Grodzka zwróciła uwagę na niskie zaufanie obywateli do społeczeństwa i polityki. Jeszcze przed aferą taśmową ponad 70% obywateli nie ufało parlamentowi. Zieloni zdaniem posłanki są wiarygodną odpowiedzią na kryzys zaufania do politycznego establishmentu. Po drugie, w Polsce istnieje silne niezadowolenie społeczne biorące się z dużego rozwarstwienia i braku odpowiedniej polityki społecznej.  Grodzka wskazała na takie zjawiska, jak bezrobocie wśród młodych, niskie płace, nierozwiązane problemy osób niepełnosprawnych, podwyższenie wieku emerytalnego, czy zerwanie dialogu w Komisji Trójstronnej. Zdaniem posłanki Partia Zielonych może zaproponować realne rozwiązania dla tych problemów, gdyż spośród wszystkich polskich partii politycznych to właśnie Zieloni mają najlepszy program społeczny. Po trzecie, w Polsce odnotowujemy sukcesy prawicowego ekstremizmu i fundamentalizmu, czego przykładem jest sprawa profesora Chazana, afera wokół wystawienia spektaklu Golgota Picnic, groteskowe ataki na „ideologie gender” czy sukces Kongresu Nowej Prawicy w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Agresywnej ofensywie prawicy towarzyszy pogłębiająca się apatia społeczeństwa – tylko 40% Polaków bierze udział w wyborach. Po czwarte, widoczny jest kryzys parlamentarnej lewicy, która w wyborach do Parlamentu Europejskiego zdobyła jedynie 14 % głosów. Niegłosująca część społeczeństwa czeka na wiarygodną lewicową alternatywę dla prawicowego ekstremizmu i oportunizmu parlamentarnej lewicy. Alternatywą taką są właśnie Zieloni.  

Anna Grodzka zakończyła swoje przemówienie okrzykiem: ZWYCIEŻYMY! Hasło to – skandowane przez wszystkich delegatów – jeszcze długo rozbrzmiewało w Domu Braci Jabłkowskich przy Brackiej, gdzie obradował Kongres Partii Zieloni. 

23 maja 2014

List do wyborczyń i wyborców

Droga wyborczyni, drogi wyborco,

W niedzielę głosowanie. Wielu z Was, którym bliskie są zielone wartości, zastanawia się, czy warto głosować na nasz komitet, który wystawił listy tylko w 5 okręgach. Te 5 okręgów – Pomorze, Warszawa z wianuszkiem, Łódzkie, Śląsk oraz Zachodniopomorskie z Lubuskim – zamieszkuje 43% uprawnionych do głosowania wyborczyń i wyborców. Czy warto więc oddać swój głos na partię, której szanse na przekroczenie progu nie wydają się zbyt wielkie?

Takie wątpliwości to rzecz w 100% naturalna. Odpowiedzialny obywatel, odpowiedzialna obywatelka chce wiedzieć, jakie będą skutki tego, co robi ze swoim głosem – czy jego/jej głos coś zmieni, i w jakim  kierunku.

Zieloni walczą w tych wyborach o jak najlepszy wynik. Nie tylko dla siebie – walczymy o wynik przede wszystkim dla tych wszystkich wyborców i wyborczyń, które nie czują się reprezentowane przez partie politycznego establishmentu. Dla tych, których głos nie jest dziś słyszalny. Musimy to sobie powiedzieć z brutalną szczerością: w tych wyborach tylko głos na Partię Zieloni daje szansę, że za rok, gdy przyjdzie nam wybierać Sejm i Senat, będziemy mieć do wyboru coś więcej niż stała oferta „wzbogacona” najwyżej przez Janusza Korwin-Mikkego i Ruch Narodowy.

Na Partię Zieloni warto głosować dlatego, że to inwestycja w przyszłość.

Kończąca się kampania do Parlamentu Europejskiego to dla Partii Zieloni nie tylko 5 zarejestrowanych list, lecz także to wszystko, co udało nam się przy okazji zbudować. Przede wszystkim – sojusz z innymi ideowymi formacjami: Partią Kobiet, Młodymi Socjalistami, Polską Partią Socjalistyczną, ruchami miejskimi i wiejskimi. Tę współpracę chcemy i będziemy kontynuować. Zgromadziliśmy też doświadczenie, dzięki któremu w wyborach parlamentarnych za rok będziemy w stanie zarejestrować listy w całej Polsce. Szeregi partii rosną, powiększając się codziennie o nowe członkinie i członków, sympatyczki i sympatyków.

Aby kontynuować nasz projekt budowania rzetelnej, ideowej, zielono-lewicowej alternatywy potrzebujemy Twojego wsparcia. Przede wszystkim – Twojego głosu.

Twój głos będzie dla nas i dla świata sygnałem, że jest zapotrzebowanie na partię taką jak nasza, łączącą postulaty sprawiedliwości społecznej, trwałego i zrównoważonego rozwoju oraz praw człowieka. Będzie magnesem, który będzie przyciągał do nas osoby chętne do działania, a nam samym doda sił do dalszej wytrwałej pracy.

Twój głos na nas będzie również efektywnie głosem przeciwko skrajnie prawicowym komitetom, walczącym o przekroczenie progu. Podnosząc frekwencję, utrudnisz im dostanie się do Parlamentu Europejskiego.

Twój głos na nas daje również szansę na powstrzymywanie skrajnej prawicy w przyszłości. Popularność prawicowych radykałów jest wprost proporcjonalna do rozczarowania establishmentową lewicą – Sojuszem Lewicy Demokratycznej i Twoim Ruchem. Żadna z tych partii nie udźwignęła – i nie udźwignie – gniewu i rozczarowania młodych wyborców, a tym bardziej – ich nadziei. Potrzebujemy bowiem gniewu, ale potrzebujemy też nadziei - na bardziej solidarną Polskę, Europę, świat. Tylko wiarygodna alternatywa po lewej daje szansę na powstrzymanie wzrostu budzących uzasadnioną grozę sił po prawej stronie.

Tę siłę musimy wspólnie zbudować. Jeśli chcesz, by Twój głos zmienił Polskę, głosuj na Partię Zieloni!

No dobrze, ale co mają zrobić osoby zamieszkałe w jednym z okręgów, gdzie nie ma zielonej listy?

Jeśli nie masz zaświadczenia o prawie do głosowania i nie możesz wybrać się na niedzielną wycieczkę do jednego z okręgów, gdzie jest zielona lista – wciąż jest kilka sposobów, by nas wesprzeć:

* namawiając rodzinę i znajomych w okręgach, gdzie są zielone listy;
* ustawiając sobie na profilu awatara „Głosuję na Zielonych!”;
* zapisując się do partii – następnego dnia po wyborach zaczynamy pracować nad wyborami samorządowymi, parlamentarnymi i prezydenckimi;
* wpłacając darowiznę na partię lub na komitet wyborczy.

Będziemy zaszczyceni, jeśli zechcesz nas w ten lub inny sposób wesprzeć.

Kreślę się z szacunkiem,

Adam Ostolski
Przewodniczący Partii Zieloni


1 maja 2014

Więcej solidarnej Europy - przewodniczący Partii Zieloni piszą do związków zawodowych



Warszawa, 1 maja 2014 r.

Szanowni Państwo!

Dziś obchodzimy Święto Pracy. W kontekście zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego szczególną uwagę przykuwają te sprawy i problemy, których rozwiązanie zależy od decyzji na szczeblu unijnym. Mimo utrzymujących się różnic między poszczególnymi krajami, świat pracy na całym kontynencie zmaga się z podobnymi problemami. Jak podkreśla Europejska Konfederacja Związków Zawodowych w przyjętym 22-23 października 2013 r. manifeście, „stawka w następnych wyborach do PE w maju 2014 roku jest jasna: albo położyć kres cięciom i dumpingowi socjalnemu, albo pozwolić im trwać”. Za niespełna cztery tygodnie zadecydujemy przy urnach wyborczych o tym, jaki kierunek obierze Unia Europejska na najbliższe pięć lat. Od wyniku tych wyborów zależy również, na ile słyszalny i skuteczny będzie głos strony społecznej, w tym związków zawodowych.

Choć dzisiejsza Unia Europejska wciąż daleka jest od Europy, o jakiej marzymy, udaje się w niej przeprowadzać również zmiany na lepsze. Jest to możliwe wówczas, gdy wiedza i doświadczenie związków zawodowych spotyka się z zaangażowaniem europosłanek i europosłów. „W ostatnich kilku latach niektórzy parlamentarzyści europejscy wspierali również postulaty EKZZ – banki są lepiej regulowane, a premie bankierów zostały ograniczone. Parlament Europejski wyraził poparcie dla podatku od transakcji finansowych, ustanowienia gwarancji na rzecz młodzieży, włączenia klauzul społecznych i środowiskowych do kontraktów na zamówienia publiczne, a także dla paktu społecznego EKZZ: wszystkie te kwestie były postulatami Europejskiej Konfederacji” – czytamy we wspomnianym manifeście.

Posłanki i posłowie Europejskiej Partii Zielonych, której członkinią jest również polska Partia Zieloni, byli w głosowaniach w Parlamencie Europejskim po tej samej stronie co związkowcy – w kwestiach takich jak dyrektywa o czasie pracy, dyrektywa o delegowaniu pracowników, w sprzeciwie wobec polityki „zaciskania pasa” czy w walce o dyrektywę o usługach publicznych, która pomogłaby chronić edukację i ochronę zdrowia przed komercjalizacją.

Zielony europoseł Philippe Lamberts był na antenie CNN besztany przez prowadzącego audycję dziennikarza za niezłomność w sprawie ograniczania premii bankierów. Sven Giegold od lat niestrudzenie walczy o wprowadzenie podatku od transakcji finansowych. Elisabeth Schroedter wskazuje na potencjał związany z nowymi, zielonymi miejscami pracy, a na forum Parlamentu Europejskiego z pasją protestowała w imieniu grupy Zielonych przeciwko zamykaniu polskich stoczni w Szczecinie i Gdańsku. Europosłanka z Londynu Jean Lambert broni praw polskich imigrantek i imigrantów w Wielkiej Brytanii, a Reinhard Bütikofer pracuje nad wizją ekologicznej reindustrializacji Europy.

Wiemy, że związki zawodowe, skupione w Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych, podzielają naszą wizję Europy dla ludzi, kierującej się zasadą trwałego rozwoju oraz troską o środowisko. W zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego także i w Polsce Zieloni będą mówić o wyzwaniach, stojących przed Europą:

Potrzebujemy Zielonego Nowego Ładu – inwestycji w energetykę odnawialną, przyjazny środowisku transport zbiorowy, ambitnych programów energooszczędnego budownictwa mieszkaniowego. Stworzą one nowe, lokalne miejsca pracy, stymulować będą innowacje oraz zmniejszanie kosztów energii ze źródeł odnawialnych.

Potrzebujemy ujednolicania standardów na unijnym rynku pracy – przeciwdziałania niskiej jakości, często bezpłatnym stażom, omijaniu prawa pracy poprzez niestabilne formy zatrudnienia, nierównemu traktowaniu pracowników delegowanych czy nierównym płacom kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach.

Potrzebujemy wsparcia dla europejskich młodych – realnych funduszy na skuteczne działanie Europejskiej Gwarancji dla Młodych (21 mld euro w latach 2012-2020 zamiast obecnych 6 mld), udostępnienia jej dla osób w wieku od 24 do 30 lat, zwiększenia dostępności wymiany studenckiej oraz naukowej.

Potrzebujemy nowej polityki ekonomicznej, która zapobiegnie kolejnym kryzysom – uregulowania sektora finansowego, walki z rajami podatkowymi oraz innych niż dziś porozumień handlowych, których priorytetem będzie promowanie sprawiedliwego handlu, a nie obniżanie europejskich standardów społecznych i ekologicznych.

Potrzebujemy śmiałych wizji – poważnej dyskusji nad unijnym zasiłkiem dla bezrobotnych, wspólnotowymi standardami w dziedzinie emerytur czy płacy minimalnej.

Odpowiedzią na problemy świata pracy jest więcej solidarnej Europy. Uważamy, że Polska nie powinna spieszyć się z przyjmowaniem euro, dopóki strefa euro nie zostanie zreformowana tak, aby nie narażać swoich członków na konieczność sięgania po „pakiety ratunkowe” wraz z towarzyszącą im brutalną, antyspołeczną polityką zaciskania pasa. Domagamy się natomiast realnych działań, które wzmocnią Europę, przede wszystkim zdecydowanego zwiększenia unijnego budżetu na cele społeczne, edukację i badania nad nowymi technologiami.

Europa będzie lepszym miejscem, jeśli w procesie ekologicznej transformacji naszej gospodarki wezmą aktywny udział środowiska pracownicze. W przeciwnym razie czeka nas „polityka taka jak zwykle” – cięcia w wydatkach publicznych, wydłużanie wieku emerytalnego, przyjmowane za zamkniętymi drzwiami pakty handlowe, niszczące podstawy europejskiego modelu społecznego.

Razem możemy zawrócić Europę ze złej drogi. Wierzymy, że Państwo również tego chcą i że 25 maja wesprzecie swoimi głosami formacje, dla których sprawiedliwość społeczna nie jest tylko pustym sloganem.

Z pierwszomajowym pozdrowieniem,

Agnieszka Grzybek
Adam Ostolski

przewodniczący Partii Zieloni

24 lutego 2014

Politycy na Chłodnej 25: Partia Zieloni - Agnieszka Grzybek / Adam Ostolski



Po 10 latach funkcjonowania na scenie polityczne Partia Zieloni dorosła i zapowiada start w wyborach do Parlamentu Europejskiego i walkę o warszawski samorząd. Czy w Polsce można osiągnąć sukces polityczny bez wielkich pieniędzy i znanych nazwisk? Co różni ugrupowanie od innych, lewicowych formacji na scenie politycznej? Czy ekologia to drogi luksus, na który mogą sobie pozwolić tylko najbogatsze kraje czy też niezbędny element zrównoważonej polityki? Te i inne pytania zadamy naszym gościom, Adamowi Ostolskiemu i Agnieszce Grzybek - parytetowym przewodniczącym Partii Zieloni.

Agnieszka Grzybek i Adam Ostolski staną za barem i będą podawać napoje. Zieloni pokażą też jak pracują - przed debatą zaprezentuje się koło warszawskie partii.

Agnieszka Grzybek - z wykształcenia polonistka, z poglądów feministka. Tłumaczka, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet, wcześniej związana z legendarną organizacją "Ośka". Jak niesie wieść gminna ma otworzyć listy Partii Zielonych do Europarlamentu w stolicy.

Adam Ostolski - socjolog, współtwórca "Krytyki Politycznej", od wczesnej młodości związany z ruchem ekologicznym. Krytycznie odnosi się do skutków transformacji ustrojowej w Polsce. Tłumacz książek i artykułów z kanonu współczesnych nauk społecznych. Uczył na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Będzie liderem list Partii Zielonych do Europarlamentu w Krakowie.

Debatę poprowadzi Jan Fusiecki (Chłodna 25)

15 października 2013

Zieloni: Nie odkładajmy szabel, zacznijmy pracę nad wspólnym programem dla Warszawy

Drogie Warszawianki, drodzy Warszawiacy!

Dziękujemy wszystkim tym, którzy wzięli udział w niedzielnym referendum. Bez względu na to, czy głosowaliście za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz, czy za pozostawieniem jej na stanowisku prezydentki Warszawy, najważniejsze jest to, że nie daliście sobie odebrać Waszego – i naszego – obywatelskiego święta, święta demokracji. Żałujemy, że nie udało się odwołać pani prezydent, ale jeszcze bardziej cieszy nas, że mimo intensywnej kampanii zniechęcającej do udziału w głosowaniu wzięło w nim udział aż 340 tysięcy osób. Kampania referendalna sprawiła, że sposób rządzenia miastem na naszych oczach z każdym tygodniem zmieniał się na lepsze. Fakt, że tak niewiele zabrakło do odwołania pani prezydent, pozwala liczyć na to, że ta zmiana utrzyma się dłużej. To jest wspólne osiągnięcie nas wszystkich, mieszkańców i mieszkanek Warszawy.

Pani prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz gratulujemy tego, że udało jej się utrzymać stanowisko prezydentki miasta i życzymy, aby przez najbliższy rok – mamy nadzieję, że już ostatni jej rok na tym stanowisku – rządziła rozważniej, lepiej wsłuchując się w potrzeby warszawianek i warszawiaków.

W kampanii referendalnej Partia Zieloni podkreślała merytoryczne powody do odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz: prywatyzację SPEC i gwałtowne podwyżki cen ciepła (wbrew obietnicom Ratusza, że po prywatyzacji ceny nie wzrosną), komercjalizację warszawskich szpitali, likwidację stołówek szkolnych, lekceważenie zieleni miejskiej i konsultacji społecznych, skąpienie informacji publicznej, kreowanie bezdomności za pomocą eksmisji na bruk, walkę z drobnym handlem, podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej, pozbawioną wyobraźni politykę w sferze kultury. Od lat działamy i nadal będziemy działać na rzecz rozwiązania tych problemów. Referendum było dla nas kolejnym etapem walki o te ważne dla nas sprawy.

Kampania referendalna obnażyła rzeczywiste oblicze wszystkich partii politycznego establishmentu. Platforma – Obywatelska już tylko z nazwy – po raz kolejny pokazała swoje głębokie lekceważenie dla instytucji referendum jako jednego z podstawowych narzędzi demokracji. Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny zademonstrowało swoje oderwanie od codziennych życiowych bolączek Polek i Polaków, budując kampanię wokół historycznych symboli, zamiast wskazywać rzeczywiste szkody, jakie przynoszą Warszawie rządy PO. Sojusz Lewicy Demokratycznej, zajmując pozycję okrakiem na barykadzie, prawdopodobnie ocalił pozycję Hanny Gronkiewicz-Waltz. Tym samym dowiódł, że nie jest gotów na serio zająć roli opozycji, i że głos na Millera w kolejnych wyborach będzie w istocie głosem na Tuska. Ważnym wnioskiem wypływającym z warszawskiego referendum jest to, że demokrację miejską w Warszawie blokuje dziś nie tylko osoba Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale cały polityczny establishment.

Najbardziej budującym aspektem kampanii referendalnej jest wzmocnienie środowiska miejskich aktywistek i aktywistów, oddolnych ruchów społecznych i organizacji obywatelskich. Świeża energia i nowo nawiązane kontakty pozwalają z większym optymizmem spoglądać w przyszłość. Dlatego apelujemy do wszystkich działaczek i działaczy miejskich ruchów na rzecz demokracji, sprawiedliwości społecznej, ekologii i innych doniosłych spraw – nie odkładajmy szabel! Już dziś zacznijmy pracę nad wspólnym programem dla Warszawy, nad wyłonieniem wspólnej kandydatki na prezydentkę miasta oraz nad stworzeniem komitetu wyborczego, który rzetelnie i wiarygodnie reprezentować będzie naszą wizję zmiany w następnej Radzie Miasta. Uzasadnione rozczarowanie postawą „zawodowców” z lewa i z prawa niech stanie się dla nas powodem do tego, by wziąć w końcu miasto we własne ręce.

Z poważaniem i szacunkiem,

Elżbieta Hołoweńko i Marek Matczak, przewodniczący koła warszawskiego Partii Zieloni

Agnieszka Grzybek i Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni

3 października 2013

Zieloni i Partia Kobiet: Chcemy innej Europy!

Na dzisiejszej wspólnej konferencji prasowej Partia Zieloni i Partia Kobiet ogłosiły manifest europejski i zapowiedziały wspólny start w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku. Obie partie opowiedziały się za Europą społeczną i solidarną, progresywną i demokratyczną, a także ekologiczną, zdolną ochronić obywatelki i obywateli przed szaleństwami nacjonalizmu.


- Od kilku lat w Europie rządy sprawuje konserwatywna i neoliberalna prawica, która kosztami kryzysu obciąża tych, którzy nie ponoszą za niego odpowiedzialności. Obserwujemy spadek zaufania do projektu europejskiego, wzrost nacjonalizmu, ksenofobii i niechęci do obcych, a przecież Unia Europejska może być tą siłą, która zmieni na lepsze życie wielu kobiet i mężczyzn. Dlatego stawiamy na współpracę ze środowiskami, które wiedzą, że Unia potrzebuje zmiany. Wspólnie będziemy dążyć do urzeczywistnienia wizji Europy otwartej i silnej, opartej na solidarności społecznej i ekologicznej – powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni.

- Bardzo cieszę się z tego porozumienia. Współpraca wyborcza powinna opierać się na bliskości programowej, a z Partią Kobiet wiele nas łączy – powiedział Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni. – Zgadzamy się co do tego, że poważne traktowanie praw kobiet wymaga nie tylko zmian kulturowych, ale przede wszystkim innej polityki ekonomicznej, i to na skalę europejską. Ochronę zdrowia, edukację, opiekę trzeba traktować jako inwestycję w rozwój społeczny, a nie tylko „obciążenie” dla budżetu państwa. Jesteśmy otwarci na rozmowy także z innymi środowiskami, którym bliski jest ten sposób myślenia.

- Najwyższy czas, żeby zmienić oblicze polityki i polityków, którzy dzisiaj podejmują decyzje, za które płacimy wszyscy, a najmniej oni sami. Potrzeba nam wszystkim polityki mądrej i odpowiedzialnej. A taką politykę mogą uprawiać ludzie, którzy naprawdę wierzą w to, co mówią – oświadczyła Iwona Piątek, przewodnicząca Partii Kobiet. – Chcemy dla Polski i Europy polityki rozsądku, solidarności i odpowiedzialności.

- W Parlamencie Europejskim Polskę reprezentuje 51 posłów, w tym tylko 11 kobiet. A przecież Europa, tak jak Polska, jest kobietą. Sprawy kobiet oraz tematyka społeczna są na marginesie tzw. wielkiej polityki – stwierdziła Elżbieta Jachlewska, przewodnicząca struktur Partii Kobiet na Pomorzu. – Chcemy mieć swoje reprezentantki w Parlamencie Europejskim, ponieważ mamy świadomość, że na każdym szczeblu – także lokalnym i krajowym – wiele dokumentów, np. Europejska Karta Równości Kobiet i Mężczyzn czy też rozdział „Solidarność” w Karcie Praw Podstawowych nie są wdrażane, gdyż brakuje osób, które z poziomu Parlamentu Europejskiego mogłyby je wspierać i lobbować na rzecz ich prawnych umocowań.

EUROPA POTRZEBUJE ZMIANY! MANIFEST PARTII ZIELONI I PARTII KOBIET

Europa znalazła się na rozdrożu. Na kontynencie targanym kryzysem narasta fala ksenofobii, nacjonalizmu i wrogości wobec „innych”. A przecież Unia Europejska jest siłą, która może zmieniać na lepsze życie milionów kobiet i mężczyzn. Jednak w rękach konserwatywnej i neoliberalnej prawicy staje się narzędziem przerzucania kosztów kryzysu na społeczeństwa. Wymuszone oszczędności w dziedzinie edukacji, opieki czy ochrony zdrowia oraz rosnące nierówności ekonomiczne w szczególny sposób dotykają kobiety. Dlatego musimy odebrać Europę prawicy i oddać ją ponownie społeczeństwom, którym powinna służyć.

Potrzebujemy Europy społecznej i solidarnej – Europy, która będzie wyrównywać i podnosić standardy socjalne: dbać o dostępność usług publicznych i instytucji opieki (żłobów, przedszkoli, domów opieki, ośrodków rehabilitacyjnych), chronić obywatelki i obywateli przed dyskryminacją z jakiegokolwiek powodu, wspierać prawa mniejszości, gwarantować prawo do mieszkania, sprzyjać równemu dzieleniu się obowiązkami domowymi przez kobiety i mężczyzn i sprawiedliwej wycenie pracy opiekuńczej.

Potrzebujemy Europy ekologicznej – Europy gotowej być światowym liderem w dziedzinie ograniczania emisji gazów cieplarnianych i zapobiegania kryzysowi klimatycznemu.

Potrzebujemy Europy progresywnej i demokratycznej – zdolnej chronić obywatelki i obywateli przed szaleństwem nacjonalizmu, przed ograniczaniem naszych praw przez religijnych fanatyków, przed podejmowaniem pod presją lobbystów i agencji ratingowych decyzji mających wpływ na życie milionów ludzi.

Dlatego Partia Zieloni i Partia Kobiet podejmują współpracę w celu wzmocnienia progresywnego głosu w Europie. Jednocześnie apelujemy do wszystkich środowisk i osób, którym bliskie są te wartości, o włączenie się do naszej inicjatywy zmierzającej do urzeczywistnienia innej wizji Europy – Europy otwartej i silnej, opartej na solidarności społecznej i ekologicznej, w której kobiety i mężczyźni będą mieli faktycznie równe prawa i możliwości działania.

29 września 2013

Adam Ostolski: Dlaczego pójdę na referendum


Za dwa tygodnie warszawianki i warszawiacy zadecydują, czy chcą odwołania prezydent stolicy. Zamierzam wziąć udział w tym referendum i zagłosować za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz. Powodów, nagromadzonych przez lata, jest multum. Wymienienie wszystkich wymagałoby bardzo długiego tekstu, ale kilka z nich uważam za szczególnie istotne.

1. Prywatyzacja Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.
2. Lekceważący stosunek do zieleni miejskiej i terenów przyrodniczo cennych.
3. Impas polityki mieszkaniowej.
4. Niekończąca się „bitwa o handel”.
5. Antyspołeczna polityka transportowa.
6. Utrudniony dostęp do informacji publicznej.
7. Cięcia w edukacji.
8. Komercjalizacja szpitali.
9. Polityka kulturalna bez wyobraźni.

Rozwinięcie wymienionych powodów - na blogu na naTemat.pl.

30 lipca 2013

Adam Ostolski: A co Ty możesz zrobić dla Zielonych?

Po ogłoszeniu przez Partię Zieloni zamiaru samodzielnego startu do Europarlamentu otrzymuję mnóstwo mejli od osób, które chciałyby pomóc i zastanawiają się, co mogłyby zrobić. Poniżej kilka propozycji dla tych, którzy i które chcieliby widzieć bardziej zieloną Europę i Polskę.

Jak więc można pomóc?

1. Osoby, które czują w sobie żyłkę do działalności politycznej, mogą zapisać się do Partii i włączyć w prace najbliższego koła (a czasami nawet zbudować od podstaw koło we własnym mieście – udzielamy wszelkich wskazówek, jak to zrobić, organizujemy też warsztaty tworzenia i animowania kół). To najprostszy sposób na to, by wesprzeć Zielonych. Deklarację członkowską można wypełnić w Internecie pod tym linkiem.

2. Osoby, które nie chcą się na tym etapie zaangażować w działania partyjne, mogą wesprzeć Zielonych finansowo. Z radością przyjmiemy zarówno jednorazowe wpłaty, jak i regularne opodatkowanie się na nawet drobną kwotę. Darowizna to nie tylko wsparcie finansowe – to również sygnał dla nas, że nasza praca jest dla Was ważna.

Zieloni Partia Polityczna
ul. Marszałkowska 1 lok. 160, 00-624 Warszawa
PKO BP SA IX o. w Warszawie
nr konta: 82 1020 1097 0000 7502 0099 8922
z opisem: „darowizna na rzecz partii Zieloni”

(UWAGA: Zgodnie z prawem środki finansowe dla partii politycznych w Polsce mogą być przekazywane w formie darowizny jedynie przez osoby fizyczne, będące obywatel(k)ami polskimi, tylko przelewem na konto z rachunku osobistego darczyńcy. Maksymalna suma wpłat w danym roku kalendarzowym od jednej osoby fizycznej na rzecz partii politycznej nie może przekroczyć 15-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę, tj. 24 000 zł w 2013 r. Kontakt w sprawie darowizn: marek.matczak[at]zieloni2004.pl).

3. Osoby, które najlepiej czują się w internecie, mogą udostępniać i propagować zielone stanowiska, artykuły wyrażające bliski nam punkt widzenia itp. Pierwszym krokiem może być polubienie fanpejdżów: Adam Ostolski, Agnieszka Grzybek, Partia Zieloni, Gra o Europę, Strefa Zieleni, Zielone Wiadomości. Warto też śledzić zielonych komentarze na Twitterze (i retwittować!): @AdamOstolski, @AgaGrzybek, @BartlomiejKozek, @Kolmasiak, @artur_wieczorek, @AdamWedman, @Zieloni, @ZielWiad.
 
4. Można pomóc w zorganizowaniu w swojej miejscowości debaty z udziałem Zielonych na ważny temat lokalny lub krajowy.

5. Mimo że mamy dość obszerny program, są obszary, w których wciąż potrzebna jest praca programowa. Można się zgłaszać.

6. Można włączyć się w działania „obok partii”, np. pomóc w dystrybucji „Zielonych Wiadomości” i innych materiałów, dzięki którym więcej ludzi będzie mogło usłyszeć o zielonym punkcie widzenia. (Kontakt w sprawie dystrybucji „Zielonych Wiadomości”: marcin_wrzos[at]yahoo.ca).

7. Wiele osób ma własne niepowtarzalne kompetencje i może pomóc w wyjątkowy sposób, którego nie da się z góry przewidzieć :) Od czasu do czasu dostaję od kogoś mejl z ofertą pomocy, na którą sam bym nigdy w życiu nie wpadł, np. w dziedzinie architektury informacji. Można też napisać np. do mnie email opisując swoje kompetencje i zainteresowania i możemy razem się zastanowić, co konkretna osoba mogłaby zrobić dla zielonego projektu (mój adres: adam.ostolski[at]zieloni2004.pl).

8. Kiedy wybije godzina W(yborów), potrzebna nam będzie pomoc w zbieraniu podpisów poparcia potrzebnych do zarejestrowania list. Będziemy musieli w krótkim czasie zebrać po 10 tys. podpisów z górką w na okręg. Deklaracja, że w kluczowym momencie będzie można na kogoś liczyć, pozwoli nam to lepiej zaplanować.

9. Wierzyć w nas i nie bać się mówić wszystkim, że damy radę :)

10. Uzupełnić tę listę, jeśli jest coś, o czym nie pomyślałem.

Adam Ostolski

25 czerwca 2013

Przewodniczący partii o warszawskim referendum

Adam Ostolski w rozmowie z Błażejem Pobożym, PolitykaWarszawska.pl (9.06.2013): Już pierwsze dni pokazały, że idea referendum wyzwala społeczną energię. Mimo wszystkich słabości Hanna Gronkiewicz-Waltz wydawała się do niedawna bezalternatywna. Dziś wielu ludzi uwierzyło, że to miasto może być inne, i że ich głos może się liczyć. Nam jako Zielonym nie chodzi tylko o odsunięcie Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale o uwolnienie przestrzeni na inne myślenie o Warszawie i potrzebach jej mieszkańców.


Agnieszka Grzybek na blogu na TOK FM (22.06.2013): Inicjatywa referendalna ruszyła nie dlatego, że „panowie chcą odwołać kobietę pełniącą ważną funkcję”, jak to sugerują w swoim stanowisku koleżanki z Kongresu Kobiet, tylko dlatego, że Pani Prezydent nieudolnie zarządza miastem, o czym najlepiej świadczą podane przeze mnie przykłady. Ta nieudolność wynika też z arogancji i określonej, neoliberalnej filozofii zarządzania, a przecież miasto to nie firma i należy tak nim zarządzać, żeby niwelować, a nie pogłębiać nierówności społeczne.


13 czerwca 2013

Zieloni: Do zmian klimatycznych nie należy się przyzwyczajać, należy działać!

Przewodniczący Partii Zieloni Agnieszka Grzybek i Adam Ostolski odpowiedzieli Hannie Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy i wiceprzewodniczącej Platformy Obywatelskiej, i Marcinowi Korolcowi, ministrowi środowiska, którzy po latach dostrzegli wreszcie zjawisko zmian klimatycznych. Zamiast biernego czekania, aż skutki zmian klimatycznych będą coraz dotkliwsze dla budżetu państwa, radzą działać już teraz i proponują zielone rozwiązania.

Ostatnie gwałtowne zjawiska atmosferyczne, w tym długotrwałe opady w Polsce, przyniosły jedną pozytywną zmianę: Platforma Obywatelska dostrzegła wreszcie zjawisko zmian klimatycznych, mimo iż przez długi czas je negowała. Zamiast działań, politycy PO proponują jednak marazm, a do gwałtownych zmian klimatu radzą się po prostu przyzwyczaić. Jak stwierdziła w wywiadzie dla radiowej Trójki Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy i wiceprzewodnicząca PO: „Klimat nam się zmienia, stąd nawałnice. Musimy się przyzwyczaić, zamiast na nie pomstować”. W podobnym duchu wypowiada się Marcin Korolec, minister środowiska.

My jednak radzimy działać, zamiast biernie czekać, aż skutki zmian klimatycznych będą coraz dotkliwsze dla budżetu państwa. Tymczasem rząd Platformy Obywatelskiej i PSL od kilku lat konsekwentnie blokuje ambitną politykę klimatyczno-energetyczną, popieraną przez większość państw członkowskich UE. Blokuje ją zarówno na szczeblu międzynarodowym, wetując ją na kolejnych szczytach UE, jak i krajowym, nie uchwalając ustawy o odnawialnych źródłach energii, nie wspierając rozwoju transportu publicznego, nie podejmując działań na rzecz poprawy efektywności energetycznej i przejścia z gospodarki wysoko- do niskoemisyjnej. Skutki tych zaniechań mają wymiar ekonomiczny i społeczny. Jak podaje Health and Environmental Alliance (HEAL) w opublikowanym niedawno raporcie „Niepłacony rachunek – jak energetyka węglowa niszczy nasze zdrowie”, sektor energetyki węglowej generuje ok. 34 mld zł rocznie kosztów zdrowotnych związanych z zanieczyszczeniem powietrza, a aż trzy i pół tysiąca osób rocznie umiera przez elektrownie węglowe.

Dlatego z niepokojem przyjmujemy lekceważące wypowiedzi ministra środowiska Marcina Korolca i prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, bagatelizujących problem, za jaki dużą część odpowiedzialności ponosi Platforma Obywatelska.

- Kiedy trzeba podjąć działania, rząd kwestionuje wagę wyzwań klimatycznych i wetuje propozycje unijne. Kiedy władze nie są w stanie poradzić sobie ze skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych, które od kilku tygodni obserwujemy w Europie Środkowo-Wschodniej, wówczas tłumaczą to siłą wyższą i zmianami klimatycznymi – powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni. – Już pięć lat temu przedstawiliśmy warszawskiemu Ratuszowi listę działań, jakie należy bezzwłocznie podjąć w obszarze polityki klimatyczno-energetycznej, ale nie było żadnego odzewu ze strony pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

- Rząd Donalda Tuska uchodzi w Europie za hamulcowego europejskiej polityki klimatyczno-energetycznej. Ze wstępnych zapowiedzi ministra Korolca wynika, że podczas zbliżającej się konferencji klimatycznej COP 19, której Warszawa będzie gospodarzem, polski rząd będzie przekonywał do „miękkich rozwiązań” i nienarzucania obowiązku dalszej redukcji CO2. – powiedział Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni. – Domagamy się zmiany tego podejścia, jak najszybszego uchwalenia ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz podjęcia działań na rzecz zwiększenia efektywności energetycznej polskiej gospodarki.

Ministrowi środowiska Marcinowi Korolcowi i Pani Prezydent Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz rekomendujemy zapoznanie się z następującymi stanowiskami Partii Zieloni:

1. Uchwała programowa „Domagamy się ustawy o odnawialnych źródłach energii” przyjęta na Kongresie Partii w marcu 2013 roku
2. Uchwała programowa „Zielona polityka klimatyczno-energetyczna” przyjęta na Kongresie Programowym Zielonych we wrześniu 2010 roku
3. „Chrońmy klimat, chrońmy ludzi – Stołeczna Polityka Klimatyczna” przekazana Pani Prezydent Warszawy w grudniu 2008 roku

6 maja 2013

Zieloni piszą do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie Jolanty Brzeskiej

Partia Zieloni zwróciła się z wnioskiem do Rzecznika Praw Obywatelskich, prof. Ireny Lipowicz, o zbadanie, czy policja i prokuratura dołożyły wszelkich starań, aby wyjaśnić sprawę zabójstwa Jolanty Brzeskiej, znanej działaczki społecznej. Zdaniem Zielonych sprawę przedwcześnie umorzono.

- Ta sprawa od samego początku budziła wiele kontrowersji: od początkowo lansowanej przez Prokuraturę wersji samobójczej śmierci Jolanty Brzeskiej przez samospalenie po decyzję o umorzeniu śledztwa. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pani Brzeska zginęła ze względu na swoją działalność społeczną, dlatego tym bardziej sprawę należy wyjaśnić. Bierność organów ścigania to czytelny sygnał dla przestępców, którzy będą chcieli dyscyplinować działaczy społecznych naruszających ich interesy – powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni.

- Tłem tej sprawy jest tragiczny los lokatorów z lokali komunalnych znajdujących się w reprywatyzowanych kamienicach. Jolanta Brzeska podjęła bezkompromisową walkę o swoje prawa i prawa innych osób w podobnej sytuacji. Była niezłomna i nie odpuszczała. Jako jedyna trwała w kamienicy, z której nowy właściciel próbował się jej pozbyć wszelkimi sposobami. Była jedną z inicjatorek Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów. Uczestniczyła w protestach przeciwko eksmisjom lokatorów z reprywatyzowanych kamienic. Sprawy jej śmierci po prostu nie można nie wyjaśnić. Dlatego chcemy, żeby Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się tą sprawą – powiedział Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni.

***********

Warszawa, 6 maja 2013 r.


Szanowna Pani
Irena Lipowicz
Rzecznik Praw Obywatelskich

Szanowna Pani Rzecznik,

1 marca 2011 roku w niejasnych okolicznościach zginęła p. Jolanta Brzeska. Przyczyną jej śmierci było podpalenie przy użyciu środka łatwopalnego skutkujące wstrząsem termicznym i rozległymi oparzeniami ciała oraz podtruciem tlenkiem węgla. Śledztwo w sprawie prowadziła policja oraz Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Na podstawie dotychczas podjętych czynności nie wyjaśniono bezsprzecznie okoliczności śmierci. Ustalenia poczynione przez biegłych, wskazują, że prawdopodobnie do śmierci p. Jolanty Brzeskiej przyczyniły się osoby trzecie. Biegli równocześnie odrzucili hipotezę śmierci samobójczej. Niestety podjęte w toku śledztwa czynności nie pozwoliły na ustalenie sprawców zabójstwa. W ocenie prokuratury wyczerpały się wszelkie możliwości dowodowe w tej sprawie i 8 kwietnia br. podjęta została decyzja o umorzeniu śledztwa („Informacja dot. zakończenia śledztwa w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej” na stronie Prokuratury Okręgowej w Warszawie).

Pani Jolanta Brzeska była działaczką społeczną, zaangażowaną w ruch lokatorski oraz jedną z inicjatorek Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów. W 2006 roku kamienica, w której p. Brzeska mieszkała od 1951 roku, została oddana spadkobiercom przedwojennych właścicieli. Zdarzenie to bezpośrednio przyczyniło się społecznej aktywności p. Brzeskiej.

Pani Brzeska wielokrotnie uczestniczyła w posiedzeniach Rady Miasta st. Warszawy oraz protestach przeciwko realizacjom nakazów eksmisyjnych lokatorów z reprywatyzowanych mieszkań. Dzięki swojej bezkompromisowej postawie oraz ogromnemu zaangażowaniu stała się symbolem walki o podstawowe prawa i wolności przysługujące wszystkim obywatelom i obywatelkom.

W naszej ocenie decyzja o umorzenia śledztwa w sprawie śmierci p. Brzeskiej podjęta przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie jest przedwczesna. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że p. Jolanta Brzeska zginęła ze względu na swoją działalność społeczną i polityczną. W komunikacie Prokuratury Okręgowej dotyczącym zakończenia śledztwa napisano, iż zdaniem biegłych można przypuszczać, że „celem działania sprawców było zastraszenie Jolanty Brzeskiej poprzez oblanie jej substancją łatwopalną, w celu nakłonienia jej do rezygnacji z działań mających na celu odzyskanie mieszkania lub wycofania się z aktywności w Stowarzyszeniu Lokatorów”. Brutalność popełnionej zbrodni oraz jej szerszy kontekst społeczny nakazują, by organy ścigania dopełniły wszelkich możliwych starań w celu wyjaśnienia sprawy. Niestety informacje, które do tej pory zostały udostępnione opinii publicznej, nie wskazują, by prokuratura wyczerpała wszystkie czynności w tej sprawie („Biegli: Brzeska nie miała skłonności samobójczych”, Tvp.info, 26.02.2013; „Niewyjaśniona śmierć. Śledztwo ws. Jolanty Brzeskiej umorzono”, Tvnwarszawa.tvn24.pl, 09.04.2013; Ewa Andruszkiewicz, „Zbrodnia bez kary”, „Przegląd” 13/2013).

Sprawa zabójstwa Jolanty Brzeskiej wywołuje liczne wątpliwości i stawia pytania o sprawne funkcjonowanie organów publicznych. W demokratycznym państwie prawnym obywatelki i obywatele powinni móc ufać, że w przypadku gdyby oni sami lub ich bliscy padli ofiarą zabójstwa, policja i prokuratura dołożą wszelkich starań, aby tę sprawę wyjaśnić. W systemie demokratycznym osoby angażujące się w działalność społeczną nie powinny obawiać się z tego powodu o swoje życie. Pozostawienie sprawy zabójstwa Jolanty Brzeskiej bez wyjaśnienia na wiele sposobów wystawia na szwank podstawowe zaufanie obywateli do państwa. Dlatego też apelujemy do Pani Rzecznik o zainteresowanie się powyższą sprawą i jeżeli będzie to możliwe o wszczęcie postępowania wyjaśniającego.

Z wyrazami szacunku,

Agnieszka Grzybek                          Adam Ostolski
przewodnicząca Partii Zieloni             przewodniczący Partii Zieloni


Fot. Meo Hav, Wikimedia commons
CC-BY-SA

27 kwietnia 2013

Adam Ostolski o warszawskiej polityce dla Lewica24

Z dr. Adamem Ostolskim, współprzewodniczącym polskich Zielonych, rozmawia Agata Czarnacka.

AC: Jak zareagowaliście na informację Ruchu Palikota o dążeniu do obalenia Hanny Gronkiewicz-Waltz?

AO: A kto dziś nie chce obalić Hanny Gronkiewicz-Waltz...? Niedługo zwolenników pani prezydent będzie trzeba szukać ze świecą. A jednak wiele wskazuje na to, że w przyszłorocznych wyborach i tak miałaby spore szanse wygrać. Bo w normalnych wyborach ludzie zastanawiają się, jaką mają alternatywę, czy pretendenci do zastąpienia urzędującej prezydent mają lepszy program, czy poradzą sobie z rządzeniem miastem. Stąd pokusa pójścia na skróty i zorganizowania referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. To jest łatwiejsze, bo w takich sytuacjach mobilizują się głównie przeciwnicy.

Ale jeśli stwierdzamy, że odsunięcie pani prezydent w drodze referendum odwoławczego jest łatwiejsze niż pokonanie jej w wyborach, to powinna nam się zapalić czerwona lampka. Czy odsunięcie Hanny Gronkiewicz-Waltz sprawi, że wszystko zmieni się na lepsze? Czy jej ewentualni następcy faktycznie reprezentują odmienną, bardziej prospołeczną wizję miasta? Czy na przykład Andrzej Rozenek byłby dla stolicy rzeczywiście lepszym prezydentem? Nie wykluczam, ale na razie nikt mnie do tego nie przekonał...

[czytaj więcej]

24 kwietnia 2013

Zieloni: Listopadowy szczyt klimatyczny COP 19 w Warszawie może być szansą dla Polski

W konferencji prasowej organizowanej w związku z polskimi przygotowaniami do szczytu klimatycznego COP 19 udział wzięli: Daniel Cohn-Bendit, współprzewodniczący Grupy Zieloni/ Wolne Przymierze Europejskie w Parlamencie Europejskim oraz Agnieszka Grzybek i Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni.

- Jeśli nie będzie polityki klimatycznej w Europie, to w ogóle jej nie będziemy mieli – powiedział Daniel Cohn-Bendit, nawiązując do ubiegłotygodniowego głosowania w Parlamencie Europejskim, kiedy PE odrzucił propozycję tzw. backloadingu, czyli zawieszenia 900 mln pozwoleń na emisję CO2 po 2013 roku. - Także z tego powodu szczyt COP19 w Polsce będzie ważny. Przy czym dużą rolę odegrają w tym działania dyplomatyczne, które poprzedzą sam szczyt, mające na celu, przede wszystkim przekonanie polskiego rządu i eurodeputowanych do zmiany stanowiska w sprawie pakietu klimatycznego.

- Polityka klimatyczna mająca zapobiegać dramatycznym skutkom zmian klimatycznych to nie tylko konieczność, ale także szansa na modernizację polskiej gospodarki, wzmocnienie jej innowacyjności i tworzenie nowych miejsc pracy – powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni. – Tymczasem rząd Platformy Obywatelskiej od kilku lat konsekwentnie blokuje unijną politykę klimatyczną na szczeblu UE, a w kraju wspiera rozwiązania szkodliwe dla klimatu. Mamy opóźnienia we wdrażaniu właściwie wszystkich dyrektyw UE dotyczących odnawialnych źródeł energii i efektywności energetycznej. Rząd puszcza z dymem nasze pieniądze, utrzymując system wsparcia dla współspalania węgla z biomasą. Kary za niewdrożenie dyrektywy o OZE oraz charakterystyki energetycznej budynków, które zasądzi Europejski Trybunał Sprawiedliwości, powinni zapłacić z własnej kieszeni posłowie i posłanki koalicji rządzącej.

- Rząd Donalda Tuska nie dorósł do zrozumienia swojej odpowiedzialności za przyszłość Polski i Ziemi – powiedział Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni. – Zmiany klimatyczne i ich skutki, takie jak tornada, susze czy powodzie, nie zatrzymują się na granicach naszego kraju. Czyżby Platforma Obywatelska miała jakiś projekt przeniesienia Polski na inną planetę? Jeśli nie, to rząd powinien zacząć prowadzić bardziej aktywną politykę na arenie europejskiej. Unijna polityka klimatyczna jest dla Polski wielką szansą. Nasza gospodarka rzeczywiście jest uzależniona od węgla, ale to nie powód, aby chować głowę w piasek. Zieloni proponują „federalizm klimatyczny” – uznanie polityki klimatycznej za jeden z fundamentów integracji Europy. Powinniśmy domagać się szczodrego wsparcia dla sprawiedliwej transformacji w stronę gospodarki niskowęglowej dla wszystkich krajów, które tego potrzebują, a tym samym zatrzymać niebezpieczną dla nas tendencję do kurczenia się europejskiej solidarności.

Szczyt klimatyczny COP19 odbędzie się w Warszawie, w dniach 11-22 listopada 2013 roku. Równolegle z 19 Konferencją Stron UNFCCC COP19 odbędzie się 9 Spotkanie Stron Protokołu z Kioto – CMP9. Najważniejszym celem szczytu w Warszawie będzie wypracowanie fundamentów pod nowe, ogólnoświatowe porozumienie klimatyczne w sprawie redukcji emisji gazów cieplarnianych.

14 kwietnia 2013

Adam Ostolski: Refleksje zbieracza podpisów

W powietrzu czuć już wiosnę, poczułem więc, że to dobry moment, by z nową energią przystąpić do zbierania podpisów przeciw podwyżkom cen biletów. Zbieranie na mrozie było może bardziej romantyczne, ale teraz, gdy mrozy ustąpiły, można stać na dworze dłużej bez narażania się na przeziębienie. Fakt, że większość potrzebnych podpisów już mamy, działa jak dodatkowa mobilizacja.

Dziś wybrałem się zbierać od metro Centrum razem z Eweliną Borowską i Patrykiem Kislingiem. W niespełna dwie godziny zebraliśmy ponad 150 podpisów. Bez względu na pogodę ludzie podpisują się bardzo chętnie, czasem ustawiają się kolejki przed stolikiem. To absolutnie niesamowite uczucie. Od początku lat 90., kiedy jeszcze jako dzieciak biegałem z petycją przeciw budowie tamy w Czorsztynie, zdarzało mi się zbierać podpisy w przeróżnych sprawach i formułach – od rozmaitych petycji przez wnioski referendalne po podpisy niezbędne do zarejestrowania list wyborczych. Zawsze jednak trzeba było ludziom tłumaczyć, o co chodzi, przekonywać, przełamywać nieufność i brak wiary, że to ma jakiś sens. Tym razem jest zupełnie inaczej. Przeciwnicy zdarzają się rzadko, cel jest jasny i niekontrowersyjny. Po raz pierwszy w życiu spotykam się z sytuacją, gdy muszę raczej zniechęcać ludzi do podpisywania się niż ich do tego zachęcać.

Dlaczego musimy zniechęcać? Bo pod inicjatywą uchwałodawczą mogą podpisać się tylko osoby będące wyborcami w Warszawie. Wyklucza to niepełnoletnich, niezameldowanych w stolicy studentów i studentki czy osoby zamieszkałe pod Warszawą, w II strefie. Mimo że wszystkie te grupy współtworzą dobrobyt tego miasta i wszystkie korzystają z transportu. Szczególnie niesprawiedliwe jest to w przypadku mieszkańców i mieszkanek II strefy, dla których podwyżki są szczególnie dotkliwe, a którzy nie mają zbyt wielu narzędzi, by skutecznie wyrazić swój sprzeciw.

Warto zastanowić się, jak to się ma do ideału demokracji. Moim zdaniem demokracja polega na tym, że ludzie powinni mieć wpływ na decyzje, które dotyczą ich życia – proporcjonalnie do tego, jak bardzo ich dotyczą. Jeśli na poziom życia mieszkańców strefy podmiejskiej znacząco wpływają decyzje, podejmowane przez ludzi, na których wybór nie mają wpływu, to coś tu jest nie fair.

Zbieranie podpisów daje zresztą niejedną okazję do tego, by zadumać się nad stanem demokracji. Ludzie często pytają: „Czy to coś da?”, „Jakie są szanse, że się uda?”. Szanse są, jeśli uda się zawstydzić chociaż kilku radnych Platformy Obywatelskiej. Czasem słyszę, że dopiero zbierając podpisy pod inicjatywą referendalną, gralibyśmy o wyższą stawkę. Ale jak pokazał przykład inicjatywy referendum w sprawie prywatyzacji SPEC, zebranie stu kilkudziesięciu tysięcy podpisów to wysiłek wręcz tytaniczny. A nawet gdy to się powiedzie, Ratusz i tak zrobi wszystko, by taki pomysł utrącić. Żyjemy w systemie, który na wszelkie możliwe sposoby broni się przed umożliwieniem ludziom jakiegoś wpływu na to, co się dzieje w ich mieście (a także, skoro już przy tym jesteśmy, ich państwie czy ich Europie).

Stojąc przy stoliku i zbierając podpisy można jednak cieszyć się w pełni uzasadnionym poczuciem, że robi się coś ważnego, coś, co ma sens. Nie tylko dlatego, że chodzi o dostępny transport publiczny – i o miejską demokrację. Najcenniejsze jest w tym wszystkim doświadczenie zaangażowania w sprawę, która budzi w ludziach szeroki i jednoznacznie pozytywny oddźwięk.Takie doświadczenie nie tylko pozwala żywić nadzieję na sukces w tej konkretnej sprawie, lecz także dodaje sił i energii do innych działań.

Adam Ostolski

Autor posta na Twitterze: @AdamOstolski. Więcej informacji i formularze na podpisy: Stop Podwyżkom Cen Biletów ZTM

6 kwietnia 2013

Zaproszenie: seminarium "Eskalacja przemocy nacjonalistycznej"

16 kwietnia Kampania Przeciw Homofobii zaprasza na seminarium pt. Eskalacja przemocy nacjonalistycznej – rola państwa i społeczeństwa obywatelskiego w jej zwalczaniu. 

16 kwietnia, Collegium Civitas, 9.30 – 16.30
Zgłoszenia udziału drogą mailową do dnia 12.03.12: mswider@kph.org.pl


 Seminarium ma na celu otwarcie debaty publicznej na temat nasilania się agresywnych zachowań  ze strony nacjonalistycznych ruchów narodowych w sferze publicznej. Coraz powszechniej występujące zjawiska  takie jak zakłócanie debat, niszczenie mienia aktywistów czy polityków, czy też ataki na organizacje pozarządowe przestały być incydentami, a stały się konsekwentnie realizowaną strategią zastraszania i próbą eliminacji poglądów wolnościowych  z debaty publicznej.

Jaką rolę w  eskalacji zjawiska odgrywa mowa nienawiści? Jakie zagrożenia dla debaty publicznej niesie za sobą taka para-przestępcza działalność nacjonalistyczna? Jaką rolę powinno odegrać państwo i społeczeństwo obywatelskie w reagowaniu na nasilające się ataki?

PROGRAM:

9:30-9:45     Przywitanie gości Agata Chaber
9:45-10:00   Materiał audiowizualny pt.:„Nowe barbarzyństwo”
10:00-10:20 Główne przemówienie: Rafał Pankowski Nigdy Więcej

10:30-12:00 Panel I – Przemoc nacjonalistyczna w przestrzeni publicznej.                                moderacja: Mariusz Kurc, udział: Dorota Pudzianowska – Helsinka Fundacja Praw Człowieka, Zofia Jabłońska – Kampania Przeciw Homofobii, Karolina Kędziora – Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego, Jacek Purski – Nigdy Więcej, Paula Sawicka – Otwarta Rzeczpospolita

12:20-12:40 Świadectwo: przedstawicielka kolektywu UFA

12:40-14:10 Panel II – Czy możemy sobie pozwolić na obojętność wobec nacjonalizmu? moderacja: Mariusz Kurc, udział:  prof. Magdalena Środa, Jacek Żakowski, Kazimiera Szczuka, prof. Monika Płatek, Adam Ostolski

15:00-16:30 Panel III– Ochrona wobec przestępstw z nienawiści. Rozwiązania legislacyjne.      moderacja: Agnieszka Weseli, udział: Robert Biedroń – poseł Ruchu Palikota, Ryszard Kalisz – poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz posłanka/poseł Platformy Obywatelskiej (tbc).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...