Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ska Keller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ska Keller. Pokaż wszystkie posty

29 stycznia 2014

Bartłomiej Kozek: Zieloni wybrali twarze europejskiej kampanii

Ska Keller oraz José Bové wygrali organizowane przez Europejską Partię Zielonych prawybory na czołowe twarze kampanii europejskich Zielonych do Parlamentu Europejskiego.

Ska Keller - 11.791 głosów
José Bové - 11.726 głosów
Rebecca Harms - 8.170 głosów
Monica Frassoni - 5.851 głosów

Choć mało prawdopodobne, by sami z siebie byli w stanie powstrzymać prognozowane straty w liczebności frakcji Zielonych w Europarlamencie, to jednak na dziś wydają się kandydatami najlepiej łączącymi ekopolityczny przekaz zrównoważonego rozwoju i sprawiedliwości społecznej.

Bové wprowadza do partii, uznawanej za reprezentację przede wszystkim wielkomiejskiej klasy średniej zdrową dawkę populizmu oraz poszerza horyzont myślenia o rozwoju obszarów wiejskich innym niż wielkoobszarowe rolnictwo przemysłowe.

Keller to z kolei głos młodego pokolenia, które boi się bycia pokoleniem "straconym" z powodu takiej, a nie innej architektury oraz polityki ekonomicznej Unii Europejskiej. Jej zwycięstwo z dwiema bardziej doświadczonymi kandydatkami pokazuje, że demokracja - jeśli tylko jej pozwolimy - może pomagać wyrównywać szanse. Jej intensywna kampania sprawiła, że wiele zielono myślących osób uznało jej głos za swój głos.

Bartłomiej Kozek

Autor posta na Twitterze: @BartlomiejKozek


26 lutego 2009

Ecosprinter: Europejskie korzenie

Ska Keller (27 lat) i Jan Philipp Albrecht (26) z Gruene Jugend (młodzieżówka niemieckich Zielonych) walczyli o miejsca na liście kandydackiej swojej partii na czerwcowe wybory do Parlamentu Europejskiego - i zdołali otrzymać całkiem obiecujące pozycje! Gratulacje! Ska jest obecnie współprzewodniczącą Zielonych w Brandenburgii. Do formacji przyszła poprzez jej młodzieżówkę, była współprzewodniczącą FYEG, zajmuje się kwestiami migracji i równości płci. Jan był spikerem Młodych Zielonych w latach 2006-2008. Początki jego działalności związane były z ruchem antyatomowym, dziś skupia się głównie na swobodach obywatelskich. Obydwoje chcą wejść do europarlamentu z poparciem młodzieżówki i struktur regionalnych "głównej partii". Poniżej wywiad, jaki przeprowadziła dla magazynu Młodych Zielonych Silke Gebel.

Silke: Macie za sobą jakieś europejskie doświadczenia inne niż Erasmus i Eurowizja?
Jan: Opisałbym tu zniesienie żelaznej kurtyny oddzielającej Niemcy Wschodnie i Zachodnie/ Żyłem blisko granicy i odwiedzałem tak instalacje graniczne jak i pas śmierci. Posiadam też podwójne obywatelstwo i wcześnie zacząłem podróżować.
Ska: Również dorastałam blisko granicy (z Polską), ale moje pierwsze polityczne doświadczenie z Europą wiązało się z uczestnictwem w mym pierwszym Zgromadzeniu FYEG i dyskutowaniu nad zielonymi projektami z 50 osobami z całego kontynentu.

Silke: Obydwoje będziecie reprezentować Zielonych w czerwcowych wyborach. Co Was do tego skłoniło?
Jan: W ostatnich latach jako szef Młodych Zielonych stale zajmowałem się kwestiami europejskimi, takimi jak przechowywanie danych telekomunikacyjnych czy Euratom. Chciałbym skoncentrować się na tych tematach, reprezentując Zielonych w Parlamencie Europejskim.
Ska: Tak właściwie to rozpoczęłam swą przygodę z polityką od poziomu europejskiego. Byłam spikerką FYEG i poznałam i doceniłam wtedy Parlament Europejski. Wiele rzeczy ulega tam zmianie, a ludzie są otwarci i elastyczni. Chciałabym zatem w pewien sposób "wrócić do Europy".

Silke: Jakie są zalety silnej frakcji Zielonych w europarlamencie?
Ska: Udało się nam na przykład znaleźć większość dla daleko idącej reformy Traktatu dublińskiego. Pokazuje to, że można zmienić całkiem sporo właśnie dzięki temu.
Jan: Chciałbym dodać że Zieloni bardzo często reprezentują poglądy większości Europejek i Europejczyków, np. w kwestii inżynierii genetycznej, ochrony danych czy też energii nuklearnej. We wszystkich tych kwestiach Zieloni są po stronie ludzi!

Silke: Co konkretnie planujecie robić? Ska, angażujesz się w politykę migracyjną, Jan zaś - w kwestie związane ze sprawiedliwością i kwestiami wewnętrznymi. Jakieś projekty, o których możecie powiedzieć?
Ska: Będę opowiadać się za zielonym podejściem do migracji, które rozpoznaje prawo do przemieszczania się i do azylu. Chcę sprowadzić tematy z Parlamentu Europejskiego do Europejskiej Partii Zielonych, zrzeszającej 30 organizacji członkowskich, a wśród nich - wielu młodych ludzi.
Jan: Chcę sprzeciwiać się wprowadzaniu nowych technik nadzoru i dbać o silną pozycję możliwych do wyegzekwowania praw podstawowych w Unii Europejskiej. Europejska polityka bezpieczeństwa - dla naszego bezpieczeństwa - musi mieć granice. W europarlamencie niezbędny jest silny głos na rzecz praw obywatelskich.
Ska: Na poziomie polityki migracyjnej bardzo zależy mi na kontaktach z organizacjami pozarządowymi i na ich wspieraniu. Potrzebujemy rozmawiać z imigrantkami i imigrantami, a nie jedynie mówić o nich. To samo dotyczy Turcji, w której właśnie powstała partia Zielonych. Lokalne głosy muszą być słyszane, jeśli myślimy o uwzględnianiu tych oczekiwań.

Silke: Plany te świadczą o tym, że czeka Was sporo podróży. Będziecie latać czy jechać pociągiem?
Ska: Zdecydowanie wygrywa pociąg. To smutne, że Deutsche Bahn (niemiecka firma przewozowa) zamierza zlikwidować nocny kurs z Berlina do Brukseli.
Jan: Gdy to tylko będzie możliwe, nie chciałbym w ogóle używać samolotu w obrębie Europy. Pod warunkiem oczywiście, że miejsca, w których obradować będzie frakcja europarlamentarna będzie miała swoje spotkania w miejscach, do których będzie można dojechać koleją.

Silke: Ochrona klimatu to istotna kwestia. Co myślicie o technologiach CCS (przechwytywania i magazynowania dwutlenku węgla) i innych, przejściowych do ery energetyki odnawialnej?
Jan: Jestem przeciwny budowaniu nowych elektrowni węglowych i traceniu pieniędzy na niepewne technologie, związane z surowcami kopalnymi. Nadszedł już czas na energię odnawialną i na jej wspieranie! To niedopuszczalne, że sektor ten otrzymuje nadal mniej funduszy, niż ten jądrowy.
Ska: Niemal żyję na węglu brunatnym, w mojej okolicy cztery wioski zostały "wykopane". Zbierane są tam podpisy pod petycją, by tego typu działania nastawionego na eksport przemysłu wreszcie się skończyły. CCS to technologia nadal niedorobiona, nie powinna być finansowana ze środków publicznych.

Silke: W jaki jeszcze sposób sądzicie, że możecie wzbogacić Grupę Zielonych w PE? Czym różnicie się od innych kandydatek i kandydatów?
Ska: Różnicą jest tu doświadczenie na poziomie kontynentu. Dziś europosłanki i europosłowie stają się Europejkami i Europejczykami przez swój mandat. Ja czuję się Europejką poprzez swoje życie - żyła poza Niemcami, zajmowałam się Federacją Młodych Zielonych Europejskich, pracowałam z Zielonymi z całej Europy i świata by poznać przyczyny różnych opinii i sposóbów pracy.
Jan: Nasze pokolenie dorastało w Europie i wraz z nią. Dzieciństwo przy żelaznej kurtynie obudziło moją świadomość i zachęciło do myślenia o "Europie przyszłości" i o tym, w jaki sposób możemy pomyśleć o zapewnieniu kluczowej roli pokoju i demokracji w tym projekcie. Przynosimy ze sobą idee jutra, mówiąc o planowanych postępach i głośno wołamy, że czas na zmiany.
Ska: Przynosimy też ze sobą sowją młodość w Gruene Jugend (śmiech). Tam też odbywa się bardzo otwarty, inspirujący, innowacyjny i kreatywny dyskurs polityczny, charakteryzujący się pracą grupową i wspólnym wymyślaniem pomysłów.
Jan: To doświadczenia niezwykle pomocne w Parlamencie Europejskim, gdzie większość poruszanych kwestii dzieli niekoniecznie po linii tradycyjnych politycznych podziałów. Otwarta dyskusja jest tu potrzebna dużo bardziej niż w klasycznie podzielonych na partie parlamentach, takich jak Bundestag.

9 lipca 2008

Ecosprinter: Węgiel zabija


Węgiel jest brudny, a do tego zmusza ludzi do przeniesienia się z dotychczasowego miejsca zamieszkania. W Brandenburgii ponad 1.000 osób będzie wyrzuconych ze swoich domów i wiosek w ciągu najbliższych 10-15 lat. Powodem jest życie na pokładach węgla brunatnego.

Podobny los czeka dziedzictwo kulturowe tych ziem, przyrodę i populacje zwierzęce, które przegrywają z maszynami wydobywczymi i transportującymi węgiel do pobliskich elektrowni. Jedna z nich uważana jest za najbardziej "brudną" w całej Europie, a całość węgla przez nią spalaną powoduje, że land Brandenburgii emituje więcej CO2 na mieszkankę i mieszkańca niż przeciętna osoba zamieszkująca Stany Zjednoczone.

Brandenburgia ma długą tradycję wydobycia odkrywkowego. W NRD państwowa firma węglowa miała zgodę na wydobycie bez większych odszkodowań dla mieszkanek i mieszkańców, pozbawianych swojej ziemi - o przyrodzie nie wspominając. W roku 1993 zamieszkujący Hornow, wioskę, której dziś już nie ma, usłyszeli obietnicę, że będą ostatnimi cierpiącymi z powodu węgla. 15 lat później mieszkanki i mieszkańcy Atterwasch, Kerkwitz i Grabkowa, 3 miejscowości w południowo-wschodniej Brandenburgii usłyszeli, że będą musieli przenieść się w ciągu 10-15 lat. W okolicy, z powodu eksploatacji złóż, zanika niegdyś znajdujące się pod ochroną.

Za wydobycie odpowiada pewna szwedzka firma, która w reszcie Europy znana jest z bardziej przyjaznego zachowania względem środowiska. Ale nie w Brandenburgii, gdzie wydobycie węgla zdaje się być politycznym życzeniem wielkiego rządu koalicyjnego, aczkolwiek land węgla do zaspokojenia potrzeb energetycznych nie potrzebuje. Wszystkie prywatne gospodarstwa domowe mogłyby przejść na odnawialne źródła energii i mieć zapewnione dostawy tejże. Węgiel wcale nie sprawia, że prąd jest tańszy - energia w biednej Brandenburgii kosztuje więcej niż w Monachium.

Zieloni, razem z grupami ekologicznymi i Partią Lewicy, zainicjowali kampanię w celu zatrzymania odkrywkowego wydobycia i zbierają podpisy pod referendum w tej sprawie. Mamy nadzieję, że możemy powstrzymać dewastację olbrzymich obszarów i użytkowanie odpowiedzialnego za emisje Co2 węgla. Jeśli chcecie zobaczyć na własne oczy księżycowy krajobraz, jaki zostawiają po sobie kopalnie węgla, nieprawdopodobną skalę zniszczeń przyrodniczych, a także przekonać się, jak to jest żyć w otoczeniu kopalni, zapraszamy na Zielony Uniwersytet Letni, który oferuje szansę wizyty
kopalni odkrywkowej.

Ska Keller, przewodnicząca Zielonych/Sojuszu'90 w Brandenburgii
ska.keller@gruene.de

Więcej informacji (po niemiecku): www.keineneuentagebaue.de
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...