11 marca 2009
10 marca 2009
Czas na jednolite tablice informacyjne metra i kolei - apelują warszawscy Zieloni
Na zwołanej w poniedziałek konferencji prasowej koło warszawskie Zielonych zaprezentowało projekt wspólnych oznaczeń kolejowych dla Kolei Mazowieckich i Szybkiej Kolei Miejskiej, autorstwa Mikołaja Tomczaka. Projekt ten wysłano także do władz KM i SKM w celu zachęcenia do podjęcia działania w tej sprawie.- Warszawa ma rozległą sieć trakcji kolejowej, która w dużej mierze pozostaje niewykorzystana. - mówi przewodniczący stołecznych Zielonych, Bartłomiej Kozek. - Nasza propozycja jest logiczną kontynuacją wprowadzenia na terenie miasta i okolic biletu aglomeracyjnego. Wiele osób nadal ma problemy z otrzymaniem informacji na temat trasy danego pociągu. Jednolite oznakowanie i czytelne, graficzne przedstawienie tras może pomóc w szybkim dotarciu do szkoły czy pracy bez nerwów związanych ze staniem w korkach. Wzrost jakości życia idzie tu w parze z dbałością o środowisko naturalne – dodaje Kozek.
- Warto, by władze miasta i spółek transportowych zainteresowały się tym pomysłem – zachęca Irena Kołodziej, przewodnicząca koła warszawskiego Zielonych. - Lepszy dostęp do informacji zachęci do zmiany nawyków transportowych (tzw. „modal shift”) i zwiększy popularność kolei. Wpłynie to pozytywnie na jakość powietrza w mieście, skróci też czas dojazdu, dzięki czemu warszawianki i warszawiacy będą go mieli więcej dla siebie. To także świetna promocja turystyczna – dzięki jednemu biletowi można szybko odwiedzić dzielnice miasta, do których rzadko zaglądamy. Być może większa ilość klientek i klientów zachęci też do inwestycji w tabor kolejowy i otoczenie stacji, np. w parkingi dla rowerów? - zastanawia się Kołodziej.
Poniżej prezentujemy raport na temat jednolitego oznakowania, przygotowany przez Mikołaja Tomczaka.
Warszawa – kolej dla ludzi!
Warszawa jest miastem, które potrzebuje kolei, jako wygodnego i szybkiego środka transportu. Budowa metra oraz przygotowany przez miasto plan budowy stołecznej Szybkiej Kolei Miejskiej jest więc właściwym kierunkiem działania na rzecz rozwoju miasta.
Szybka kolej Warszawy w 2025 roku - zgodnie z planami ratusza - zaopatrzona w nowoczesne składy EZT, będzie kursowała po wyremontowanych torowiskach. Bardzo ambitne założenia przewidują kilka linii SKM. Podróż koleją po mieście jest jednak możliwa już dziś. Ponad 200 pociągów Kolei Mazowieckich przejeżdża codziennie przez stolicę. Mieszkanki i mieszkańcy mogą z nich korzystać posiadając bilet okresowy ZTM. W godzinach szczytu przez linię średnicową na odcinku Warszawa Wschodnia - Warszawa Zachodnia pociągi kursują z częstotliwością metra. Podróże te jednak nie należą do najłatwiejszych. O ile na trasie pomiędzy dwoma głównymi dworcami - czyli przez centrum miasta - wybranie właściwego pociągu nie stanowi problemu (wszystkie w danym kierunku zawiozą nas do celu), o tyle dalsze podróże do dalej położonych dzielnic stanowią dla niedoświadczonego pasażera wyzwanie. Jakie problemy napotyka?
Linia średnicowa za głównymi dworcami rozdziela się na wiele pomniejszych tras. Każda z nich prowadzi do konkretnych stacji na terenie aglomeracji warszawskiej, pociągi KM jadą jednak dalej - do odległych miast województwa mazowieckiego. Osoba chcąca dojechać do np. Rembertowa musi wsiąść do pociągu do Mińska Mazowieckiego lub Siedlec. Pociągi te, poza stacją docelową nie są oznaczone tak, by były przydatne pasażerom na terenie aglomeracji warszawskiej.
Na głównych dworcach rozkład jazdy KM przedstawia tylko stację docelową oraz 3 stacje w warszawie - Wschodnią, Śródmieście i Zachodnią. Inne są pomijane. Jedyną możliwością, by wybrać właściwy skład, jest udanie się do informacji na dworcu – nie zawsze życzliwej, albo Internet. Ciężko jednak o niego na peronie.
Perony pociągów podmiejskich też nie są oznaczone.
Dodatkowym problemem jest traktowanie przez ZTM kolei jedynie jako alternatywy dla autobusów, co skutkuje często tym, że zamiast organizować dogodny dojazd do stacji kolejowej, ZTM dubluje trasę kolei i autobusy jadą wzdłuż torów.
Wszystko to sprawia, że pasażer wybiera często stanie w korku samochodowym, zamiast niejednokrotnie znacznie szybszej kolei.
Trudno się dziwić. Gdyby nagle z tramwajów zniknęły oznaczenia linii, a z przystanków czytelne rozkłady jazdy z wyszczególnionymi przystankami, mało kto byłby w stanie z nich korzystać.
W sposób bardzo prosty i tani można by ułatwić mieszkańcom stolicy życie, gdyby włączono istniejące już połączenia Kolei Mazowieckich na linii średnicowej do systemu komunikacji. Należałoby tylko podzielić je na linie, kursujące po aglomeracji oraz odpowiednio oznaczyć pociągi i stacje. Umieszczenie na czole pociągu informacji o numerze linii nie powinno stanowić problemu. Tak samo jak powieszenie w widocznym miejscu schematu linii oraz czytelnych rozkładów jazdy dla każdej z nich wzorowanych na rozkładach ZTM.
Pozwoliłem sobie zrobić taki schemat oraz 3 przykładowe tablice z trasami linii. Zaznaczenie na nich dogodnych przesiadek byłoby też wskazane. Schemat ten jest otwarty na dalsze modyfikacje – np. w Brukseli przy każdej stacji oznaczone są linie autobusowe i tramwajowe.
Kilka słów na temat schematu:
Umieściłem na nim tylko te trasy, które przejeżdżają przez linię średnicową i faktycznie mogą być przydatne w podróżach po Warszawie. Nie ma tam więc linii do Legionowa ani linii z Dworca Wileńskiego do Ząbek.
Zdecydowana większość pociągów KM jeździ wg schematu – Od Warszawy Wschodniej na zachód i z Zachodniej na wschód. Dlatego tak też wyglądają trasy linii (poza S32, bo tam pociągów na tej trasie jest sporo). Nieliczne wyjątki od tej reguły (1 do 3 kursów dziennie) mogą być zaznaczone na rozkładzie jako np. przedłużenie trasy.
Oznaczenia S... wydają mi się dobre, bo wpisują się w istniejący już schemat dla SKM. W planach warszawskiej SKMki przewiduje się tylko jendocyfrowe numery, dlatego dla linii KM zdecydowałem się na dwucyfrowe.
A oto kilka wątpliwości, jakie przy tej okazji mogą wpaść do głowy, które chciałbym rozwiać.
- Stacje nie mają dobrych lokalizacji i dlatego kolej nie może być wykorzystana jako transport po mieście.
- To mit. Naturalnie nie każda stacja ma tak dogodne położenie jak Śródmieście czy Powiśle, ale problemem jest nie ich położenie tylko niewłaściwie zorganizowany dojazd do tych stacji. Zamiast dublować linię kolejową, lepiej autobusami zorganizować dobry dojazd do stacji. Są przykłady dzielnic, takich jak Wesoła czy Rembertów, gdzie jest to dobrze rozwiązane z korzyścią dla mieszkańców. Na Kabatach było niegdyś pole, a dziś, dzięki komunikacji szynowej – prężnie rozwijające się osiedla. Inne dzielnice również mogą się w ten sposób rozwinąć – i to w sposób zrównoważony społecznie, ekologicznie i ekonomicznie.
- Pociągi są stare, powolne i się spóźniają
- Nie bardziej niż tramwaje. KM sporo inwestuje w remonty torów i w nowe składy, wiele z nich już jeździ po mieście i są bardzo wygodne. Praktycznie w każdym jest miejsce na rower.
- Należy budować metro i całkowicie niezależny od PKP system szybkiej kolei, gdyż PKP nie jest dobrym partnerem dla miasta.
- Należy budować metro i SKM, to oczywiste, ale grzechem jest nie wykorzystać tego co już jest. Koleje Mazowieckie należą do województwa mazowieckiego, a Warszawa jest stolicą tego województwa, więc odrobina dobrej woli i kilka udogodnień będzie można wprowadzić. Dodatkową zaletą KM jest docieranie także poza Warszawę, do okolicznych miejscowości. Powinniśmy zacząć traktować aglomerację warszawską jako całość i wspierać jej zrównoważony rozwój poprzez poprawianie komunikacji.
- Pociągi jeżdżą zbyt rzadko
- To prawda, to jest problem, ale ambitne plany rozwoju SKM mają temu zaradzić - SKM powinna (i ma w planach) swoimi kursami uzupełniać zapotrzebowanie na połączenia tam, gdzie to jest potrzebne.
- To nie jest potrzebne, bo kto jeździ już koleją, to wie, jak ma to robić.
- To prawda, jeśli ktoś mieszka w Rembertowie to wie, jak do siebie dojechać. Chodzi jednak o to, by osoba zupełnie niezorientowana, a nawet zwykły turysta, mógł po wejściu na peron do tego Rembertowa trafić. Dużo łatwiej będzie też wyjaśnić komuś jak dojechać w dane miejsce, gdy będzie można po prostu powiedzieć: wsiądź w S12. Tak, jak każdy, kto znajdzie się na przystanku tramwajowym może łatwo zorientować się, którym tramwajem dojedzie w wybrane miejsce.

9 marca 2009
Kolejna porcja zaproszeń
Warszawscy Zieloni 2004 serdecznie zapraszają na konferencję prasową o lepszym transporcie kolejowym w mieście.
- Męczą Cię już niekończące się korki?
- Nie masz czasu na studiowanie tras dojazdowych?
- Chcesz więcej czasu dla siebie, rodziny i znajomych?
- Cenisz wygodę?
- Chcesz dbać o środowisko?
Jeśli na powyższe pytania odpowiedziałaś/odpowiedziałeś twierdząco, serdecznie zapraszamy w poniedziałek 9 marca o godzinie 12.00 do biura Zielonych na ul. Piękną 64a/11 na konferencję prasową, na której powiemy, jak łatwo można pomóc ludziom w przesiadce na kolej. Rozłożymy na ludzki język pojęcia „modal shift” i „soft mobility” i pokażemy, jak dbanie o przyrodę może poprawić jakość życia mieszkanek i mieszkańców Warszawy.
***
Tybet potrzebuje Ciebie!
W tym roku pośród licznych wspaniałych rocznic przypadają dwie dla mnie niezwykle ważne: 50 rocznica powstania w Tybecie (10 marca) - oraz 10 lat odkąd zajmuję się prawami czlowieka (dnia wstapienia do AI nie pamietam). Z tego powodu mam dla Ciebie dwie prośby:
1) 10 marca (wtorek) organizujemy akcje solidarności z Tybetem, po raz pierwszy w 25 miastach Polski, bądź ze mna o godz. 15.00 pod Pomnikiem Kopernika w Warszawie, o godz. 17.00 pod Ambasadą Chin zapal ze mna swieczkę za Tybet. Jesli mieszkasz gdzie indziej - bądz z moimi przyjaciółmi w jednym z 25 miast w Polsce.
2) Do Twojej skrzynki pocztowej trafiają właśnie PITy, pamiętaj proszę o Tybecie wypełniając zeznanie podatkowe. Przekaż 1% podatku na Tybet - umożliwisz mi - i coraz liczniejszej rzeszy podobnych idealistów dalsze działanie w słusznej sprawie. Aby ułatwić Tobie zadanie stworzyłem stronę.
A żeby pokazać ile potrafimy zrobić właściwie bez pieniędzy napisałem raport (35 stron) z naszych osiągnięć w zeszłym roku - zapraszam do zapoznania sie.
Dziękuję i pozdrawiam, do zobaczenia!
Piotr Cykowski
***
Debata - równy status kobiet i mężczyzn w Polsce
Polskie Lobby Kobiet wraz z organizacjami stowarzyszonymi zaprasza do uczestnictwa w ogólnopolskiej konferencji z udziałem przedstawicieli instytucji europejskich, państwowych, samorządowych, oraz organizacji pozarządowych na temat
Patronat nad debatą objęła posłanka Izabela Jaruga - Nowacka
Cele:
- Analiza sytuacji kobiet we współczesnej Polsce, w kontekście wyborów do Parlamentu Europejskiego
- Ocena implementacji dyrektyw europejskich w zakresie równego statusu i równouprawnienia przez rząd polski
- Analiza działań władz polskich w zakresie tematyki równego statusu i równego traktowania
- Forum wymiany poglądów i doświadczeń instytucji państwowych, organizacji pozarządowych i środowiska akademickiego
- Promowanie idei
a) otwartego wyrażania swoich interesów przez kobiety
b) aktywnego zaangażowania kobiet w realizację swoich interesów
c) działania kobiet na rzecz skuteczniejszej i efektywniejszej reprezentacji swoich interesów
d) aktywnego korzystania przez kobiety z prawa wyborczego w wyborach do Parlamentu Europejskiego
e) poparcia przez kobiety Traktatu Lizbońskiego
Miejsce: Sejm RP, budynek G, sala nr 14
Termin: 12 marca 2009 r w godz. 10.30 – 15.00
Ramowy plan konferencji:
09:30- 10:30 Rejestracja uczestników
10:30- 10:45 Inauguracja konferencji powitanie uczestniczek i uczestników konferencji przez prezeskę PLK Renatę Berent Mieszczanowicz
10:45- 12:00 PANEL I
Równy status kobiet i mężczyzn: standard współczesnej europejskiej demokracji ?
priorytet polityczny rządu? Kwestia mało istotna?
11:45- 12:00 – pytania do uczestniczek panelu, dyskusja z udziałem publiczności
12:00- 12:10 PRZERWA KAWOWA
12:10- 13:25 PANEL II
Niezrealizowane zobowiązania. Władza – organizacje pozarządowe - partnerstwo czy iluzja współpracy. Czego oczekujemy od Unii Europejskiej? Debata z udziałem przedstawicielek organizacji pozarządowych:
13:10- 13:25 pytania do uczestniczek debaty, dyskusja z udziałem publiczności
13:25- 14:00 PRZERWA OBIADOWA
14:00- 15:00 PANEL III
Kobiety w Europie. Polityka europejska wobec kobiet i mężczyzn -równość szans i równouprawnienie jako podstawy prawne polityki europejskiej. Debata z udziałem Europarlamentarzystów, przedstawicielki Europejskiego Lobby Kobiet oraz przedstawicielek środowiska akademickiego
15:00 - Podsumowanie i zamknięcie konferencji
W programie nie ujęto wszystkich osób oraz organizacji biorących udział w panelu. Czekamy na potwierdzenia.
***
Lewica a współczene problemy ochrony środowiska naturalnego
Zapraszamy 14 marca o 11.00 do Sali 118 (wejście główne) Sejmu RP na konferencję organizowaną przez Klub Poselski Lewica. Jednym z jej uczestników będzie Dariusz Szwed, przewodniczący Zielonych 2004.
Program konferencji:
10.30 - Recepcja uczestników
11.00 - Otwarcie - wicemarszałek Sejmu, Jerzy Szmajdziński
11.15 - Cele europejskiej lewicy w obszarze środowisko - Krzysztof Szamałek
11.35 - Wkład lewicy polskiej w ochronę środowiska - Czesław Śleziak
12.00 - Zielona gospodarka - cele i instrumenty działania - Dariusz Szwed, ekonomista, przewodniczący Zielonych 2004
12.20 - Udział Polski w działaniach na rzecz ograniczenia globalnego ocieplania klimatu - poseł Henryk Milcarz
12.45 - Odnawialna energia w polskich warunkach - cele i instrumenty wsparcia - Maciej Stryjecki
13.00 - Zadania, możliwości, bariery w działaniach samorządu terytorialnego na rzecz ochrony środowiska - Tadeusz Krzakowski, prezydent Legnicy
13.20 - Dyskusja
14.30 - Podsumowanie i przyjęcie wniosków konferencji
14.45 - Zakończenie
8 marca 2009
Samostanowienie - pomysł na rzeczywistość
Czterema głównymi wartościami, na które zwracają uwagę niemieccy Zieloni, są ekologia jako gwarantka zrównoważonego rozwoju, samostanowienie, dające szansę na prawdziwą wolność, równość i jej poszerzanie, a także demokracja jako podstawa, umożliwiająca realizację własnego programu. Spośród tych wszystkich zasad najbardziej urzekającą stała się dla mnie ta druga - a więc samodeterminacja. Jest to wolność zdefiniowana pozytywnie, nie jako "wolność od...", zwracająca uwagę głównie na zagrożenia dla jednostki i jej bytu, ale koncept wyzwalający poprzez uznanie człowieka jako podstawowego punktu odniesienia. Pozwala to uniknąć sytuacji, w której ważniejszą kwestią staje się maksymalizacja zysków podmiotów gospodarczych kosztem praw człowieka, jednocześnie zaś nie wpada się w pułapkę zastępowania paternalizmu rynkowego kolektywną jednomyślnością.
Wychodząc z założenia, że człowiek ma pewne przyrodzone prawa, można wywieść z niego program w praktycznie każdym sektorze zainteresowań polityki. Zmierzanie w kierunku "epoki ekologicznej" jest działaniem emancypacyjnym dlatego, że chroni środowisko naturalne dla przyszłych pokoleń, nie uszczuplając ich możliwości wyboru. Zrównoważony rozwój - jak już pisałem niedawno w notce na temat wolności - pozwala na zbalansowanie sprzecznych interesów, dzięki któremu obszar wolności może być większy, niż gdy jest on zdominowany przez jednego gracza na rynku idei (np. przez jeden związek wyznaniowy, pracodawców pozbawionych równowagi w postaci związków zawodowych etc.). Dbanie o środowisko naturalne nie tylko poszerza możliwości życiowe innych organizmów - zgodnie z zasadą solidarności międzygatunkowej), ale i nasze, kiedy możemy cieszyć się możliwością wypoczynku w nieskażonym otoczeniu i wydawać mniej na leki na astmę, spowodowaną zanieczyszczeniem powietrza w miastach.
Samostanowienie w gospodarce poszerza możliwości wyboru - zarówno dla konsumentki/konsumenta, dla których regulacje w światowym handlu mogą sprawić, że produkty fair trade staną się dostępne cenowo, jak również dla pracownic/pracowników, mogących wstępować do związków zawodowych i mających głos w działaniach swych przedsiębiorstw poprzez rady pracownicze. Jeśli ktoś pragnie być pracodawczynią/pracodawcą, nie może rozbijać się o urzędniczą biurokrację przy zakładaniu firmy czy o rachunkowość identyczną dla małych firm, jak i dla wielkich koncernów. Mamy prawo do wyboru żywności bez konserwantów i bez genetycznych modyfikacji - i do dobrej informacji na ten temat. Mamy też prawo do uczciwego wynagrodzenia i równowagi między pracą a czasem wolnym - inaczej nasza wolność podlega ograniczeniu. Samorealizacja, podwyższająca jakość życia, nie może być spychana na bok przez zwolenników tezy o maksymalnej elastyczności bez jakiejkolwiek opieki społecznej.
Tu dochodzimy do bardzo istotnej dla mnie kwestii polityki społecznej. To właśnie tu samostanowienie wyraźnie odcina się od neoliberalnych teorii wolności, które kładą nacisk przede wszystkim na niskie podatki, słabe regulacje i prymat rynku nad wszystkimi sektorami gospodarki. Jak czytamy w programie niemieckich Zielonych, nowoczesne państwo społecznej gospodarki rynkowej "musi zostać zmodernizowane, by nadal pełnić swoją integracyjną rolę i nie zostawiać kwestii równowagi społecznej i równości szans wolnemu rynkowi". Wolności wyboru nie sprzyjają pomysły wprowadzenia odpłatności za leczenie czy też ograniczanie dostępu do edukacji - są to usługi publiczne o kluczowym znaczeniu dla zmiany społecznej i dla budowy społeczeństwa wiedzy. Osoby ubogie nie są wolne, a uznawanie ich za "życiowych nieudaczników" to stygmatyzujące piętno, odsuwające na bok fakt, że ubóstwo może zdarzyć się każdej i każdemu z nas. Zielone państwo socjalne nie jest państwem, w którym o wszystkim decydują urzędnicy zza biurka. Samoorganizujące się społeczeństwo obywatelskie, będące ikonicznym przykładem samostanowienia, musi być wzmacniane. Do wolności mają także prawo kobiety, które nadal zmagają się z lepkimi podłogami i szklanymi sufitami, ograniczającymi możliwość wyboru. i samorealizacji Cała płaca i pół władzy wydaje się tu oczywistością, która może zburzyć dotychczasowe, utrudniające samorealizację hierarchie.
Pamiętajmy o kolejnych wykluczeniach, takich jak np. utrudniony dostęp do Internetu, słaba oferta kulturalna poza dużymi miastami, czy też słaby dostęp do edukacji i szkoleń po ukończeniu studiów wyższych. Brak dostępności tych dóbr w epoce społeczeństwa informacyjnego ogranicza możliwości na rynku pracy, a tym samym zmniejsza szanse na godne życie. Nieprzyjazne urzędy potęgują poczucie alienacji między nami a państwem, zaś niski poziom kapitału społecznego dokańcza robotę, atomizując już do reszty. System edukacyjny musi mieć za zadanie przełamać te trendy i wzmocnić świadomość praw, jakie wszyscy posiadamy. Ilość barier, które utrudniają nam samostanowienie, jest jak widać dosyć spora i to od politycznej woli zależy, czy nastąpi odpowiednie "szarpnięcie cugli". Nie da się ukryć, że bez pieniędzy w rękach publicznych wolność nadal pozostanie wartością, którą kupuje się na rynku, zamiast taką, która realnie nam przynależy.
Jest jeszcze wiele innych dziedzin życia, na które warto zwrócić uwagę, rozpatrując kwestie samodeterminacji. Kraje Globalnego Południa nie będą mogły zapewnić dobrostanu swoim obywatelkom i obywatelom, jeśli będą nadal zmagać się z egoizmem Północy. Inwestycje militarne zabierają środki finansowe, które mogłyby być skierowane na przykład na przestawienie światowej gospodarki na bardziej zrównoważone tory. Słaba Organizacja Narodów Zjednoczonych oznacza więcej łamania praw człowieka i agresywnych posunięć militarnych największych światowych graczy. Bieda zmusza imigrantki i imigrantów do ryzykowania życiem, by swoje marzenia o lepszej doli realizować na Północy, która wita ich ksenofobią i uprzedzeniami. Tych wszystkich problemów nie rozwiąże "niewidzialna ręka rynku", a jedynie demokratycznie wybrane rządy, które zwiększą możliwości wyboru w swoich krajach, w Unii Europejskiej i na świecie.
Żyjemy w czasach przełomu i to od nas zależy, w którą stronę pójdziemy. Możemy uznać, że dotychczasowy model rozwoju jest akceptowalny i zmagać się ze zmianami klimatycznymi i kolejnymi kryzysami ekonomicznymi. Tak jedno, jak i drugie zjawisko nie będą poszerzać naszej możliwości wyboru. Nie będzie jej też poszerzać konserwatyzm światopoglądowy, zachęcający kobiety do pozostawania w domu, ograniczający ich prawa reprodukcyjne i hamujący na przykład szacowanie wydatków budżetowych ze względu na płeć. Podobnych dylematów jest tu więcej - czas zatem zdecydować się, czy takiej właśnie przyszłości chcemy dla nas i dla przyszłych pokoleń i czy taka przyszłość naprawdę poszerza nasze możliwości wyboru.
7 marca 2009
Zielony Pudelek: O czym Wy myślicie?
Zanim wyniki z Google, parę luźnych uwag. Propaguję to miejsce dość intensywnie, natomiast nigdy nie mogę wyjść z podziwu nad faktem, że najchętniej czytane są te artykuły, na których mi nie zależy aż tak bardzo. Widocznie działa tu któreś z Praw Murphy'ego. I tak najwięcej odwiedzin miała moja notka o miłości Kazimierza Marcinkiewicza. Temat tak bardzo zafascynował publikę, że nawiedziło mnie w dzień prezentacji tematu w Onecie prawie 350 osób. Mogę nawet pisać, że nic a nic mnie to nie interesuje - ale cóż z tego, skoro Was i owszem? Seks najwyraźniej Was tarza, bowiem przed Atrakcyjnym Kazimierzem rekord należał do notki o mężczyznach do wynajęcia...
Poznawać linki, z których ludzie wchodzą na bloga, potrafi wyzwolić mnóstwo hormonów szczęścia. Weźmy na przykład forum Solidarności Walczącej w Katowicach - prawdziwa perełka. Dobrze wiedzieć, że jest się jednym z "kontynuatorów bolszewizmu w walce z cywilizacją chrzescijanską. Warto zobaczyć tę ich przewrotną ideologię, ich sojuszników, ich sponsorów, ich komentarze, ich blogi, linki internetowe, a także sam jezyk, aby wiedzieć do czego dążą w Polsce." No i oglądają ten bolszewicki blog, na którym szerzę cywilizację śmierci, mówiąc, że ludzie muszą mieć prawo do wyboru, inaczej nie ma co mówić o jakiejkolwiek cywilizacji. Jest cudownie - szczególnie, jak dostaję komentarze o św. Faustynie albo cytaty biblijne. Panie i Panowie - będąc dziecięciem Biblii czytałem dość sporo, więc nie ma co mnie kształcić w jej lekturze, podobnież z jej rozumieniem. Nie ma co, protestancką możliwość indywidualnej jej interpretacji traktuję jako skarb niezwykły.
Nie rusza mnie aż tak pojawienie się ciekawych, acz kontrowersyjnych tekstów Adama Fularza na forach hiphopowych i komunikacji miejskiej - ale warto ten fakt odnotować, bowiem świadczy on, że Zielona Warszawa trafia pod strzechy. Dużo ciekawsze jest pojawienie się linka z wizyty Naomi Klein na blogu zwolenniczek i zwolenników teorii światowego spisku - zostałem zresztą już raz zrugany za niewiarę w tenże. By powoli rozpocząć już wątek Google, warto dodać, że ktoś wszedł już w me skromne progi, szukając wpływu Iluminatów na kurs złotówki. Nie wiem, czy odnalazł/a to, czego szukał/a - swoją drogą ciekawe, czy jako reprezentant "cywilizacji śmierci" jestem automatycznie "poplecznikiem Iluminatów", czy też nie ma takiej bezpośredniej korelacji...
Teraz wyjątkowa okazja do poznania najgłębszych fantazji internetowych. Uwaga - to autentyki!
1. Co lekarz może wsadzić pacjentowi w odbyt?
- Zależy czy mówimy o rzeczywistości czy o filmach...
2. Prowokatorki
- Tak, jest takie słowo...
3. Niewinne klapsy dawane dzieciom - praca
- Chodzi o to, żeby osoby dające klapsy niewinnym dzieciom powinny nad sobą popracować? Też tak sądzę.
4. Irena szalona Kołodziej Warszawa
- Ulala, jeśli to o naszej przewodniczącej koła, to nieźle nabroiła. Ale tak to już jest, jak się mówi o zmianach klimatycznych czy o zrównoważonym transporcie. Widać brzmi bardziej wiarygodnie ode mnie - nikt nie szukał mnie jako "Bartłomiej szalony Kozek Warszawa".
5. Grzybek tybetański Wikipedia
- Jakaś sugestia co do tego, co powinienem rozbudowywać zamiast bloga?
6. Ciasteczka z wróżbą Warszawa
- Wróżę. Blog czeka wzrost oglądalności z powodu rozbudowywującej się biblioteki składniowej tegoż miejsca, co umożliwi jeszcze bardziej precyzyjne wyszukiwanie tematów nie mających wiele wspólnego z tematem poszukiwań;)
7. Beatyfikacja cesarza Karola
- Sądząc po rozpiętości tematycznej Zielona Warszawa jednocześnie kwalifikuje się do stron pornograficznych i portali religijnych. To niewątpliwy dowód na wszechstronność i innowacyjność Zielonych.
8. Agencja odzyskująca depozyt mieszkaniowy w Irlandii
- Eeee... Yyyy... Hmmm...
9. Urodziny Katarzyny
- Ha, wiedziałem że Zielony Pudelek podniesie zainteresowanie tym miejscem w sieci. Musimy jeszcze w biurze wystawić więcej urodzin osób z popularnymi imionami i będziemy bardziej popularni od doniesień o biustonoszu Dody;)
10. Posągi nagich mężczyzn
- No, jeszcze sobie nie zrobiłem, ale jak kryzys minie, a zarobki wzrosną, poważnie rozważę.
11. Cywilizacja śmierci Holandia
- Na cóż myśleć o Holandii, kiedy w Polsce Zielona Warszawa szerzy ją wszem i wobec?
12. Zdjęcie ryby matronicy
- Aż tak źle wyglądam? Wydawało mi się, że już lepiej - następnym razem ucharakteryzuję się na śledzia.
13. Rowerowy seks
- O wy świntuchy tudzież świntuszki...
Podobnych wejść było całkiem sporo (typu "Seks prostytutki Warszawa"), ale nie mam dostępu do dalszego archiwum, a zmyślać nie chcę - z pewnością powtórzę tego typu posta, jeśli pojawi się odpowiednia liczba intrygujących wyników wyszukiwań.
Subskrybuj:
Posty (Atom)