16 listopada 2012

Zaproszenie: Mężczyźni przeciwko przemocy wobec kobiet

Fundacja Feminoteka i Ambasada Szwecji zapraszają na spotkanie o roli mężczyzn w przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet.

26 listopada, poniedziałek, godz. 12.00
Fundacja Feminoteka, ul. Mokotowska 29a (wejście od ul. Marszałkowskiej 34/50)

Spotkanie odbywa się w ramach międzynarodowej akcji 16 Dni Działań Przeciwko Przemocy wobec Kobiet, w której fundacja Feminoteka, podobnie jak tysiące organizacji w Polsce i na świecie, co roku bierze udział. W Polsce co roku 200 tys. kobiet doświadcza przemocy. 150 zostaje w jej wyniku zabitych. To wstrząsające dane, jednak w Polsce tematyka przemocy wobec kobiet wciąż jest lekceważona, a podejmowane działania niewystarczające.

W tym roku szczególną uwagę chcemy zwrócić na rolę mężczyzn w przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet. Zgadzamy się bowiem ze stwierdzeniem Jacksona Katz’a, znanego amerykańskiego edukatora antyprzemocowego i antyseksistowskiego, zawartym w książce książce wydanej przez Feminotekę „Paradoks macho. Dlaczego niektórzy mężczyźni nienawidzą kobiet i co wszyscy mężczyźni mogą z tym zrobić”, że dopóki więcej mężczyzn nie zaangażuje się w walkę z przemocą wobec kobiet, nie ma szans na radykalne jej zmniejszenie.

Gościem spotkania będzie Tomas Wetterberg, przewodniczący szwedzkiej organizacji „Mężczyźni na rzecz równości płci”. Tomas Wetterberg ukończył studia socjologiczne i gender studies. Od 2009 r. przewodniczący szwedzkiej organizacji Men for Gender Equality („Mężczyźni na rzecz równości płci”) . Posiada wieloletnie doświadczenie w dziedzinie równości płci, w szczególności w odniesieniu do roli mężczyzn. W 1994 r. założył lokalny oddział Stowarzyszenia Male Network w swoim rodzinnym mieście Örebro w środkowej Szwecji. Od tego czasu pozostaje członkiem Zarządu Krajowego Stowarzyszenia Male Network. Od 1998 r. nieprzerwanie pracuje w obrębie zagadnień dotyczących mężczyzn i równouprawnienia płci na różnych poziomach funkcjonowania społeczeństwa, takich jak władze administracyjne w Örebro i szwedzkie urzędy państwowe. Obecnie jest konsultantem w tych obszarach.

Źródło: Feminoteka.
Strona wydarzenia na fb.

15 listopada 2012

Zielona pigułka kulturalna

We wtorek 20 listopada zapraszamy na debatę o kondycji warszawskiej kultury w Zielonym Centrum Marszałkowska 1, a tymczasem przypominamy niektóre spośród działań warszawskich Zielonych w sprawach związanych z polityką kulturalną:

Ciężkie czasy dla zabytków w Warszawie i na Mazowszu - 5.09.2010

W kampanii samorządowej w 2010 r. kandydat Zielonych Krystian Legierski przekonywał w „Zielonych Wiadomościach”, że „Warszawa może być seksi”, zaś w rozmowie z Bartoszem Ślosarskim na portalu Lewica.pl tak przedstawiał zieloną wizję kultury:
Kultura powinna stanowić pewien rodzaj zbiorowego sumienia, zwierciadła, w którym możemy się przejrzeć i zobaczyć jak funkcjonujemy, jako lokalna, a w tym przypadku warszawska, społeczność. Oczywiście kultura może spełniać również funkcję rozrywkową lub rekreacyjną. Dla mnie jednak najważniejszą rolą, jaką ma do odegrania, jest jej zdolność do stworzenia płaszczyzny, na której dojdzie do wzajemnego poznania się obcych kulturowo, etnicznie czy religijnie, ale żyjących w ramach jednej społeczności ludzi.
- stworzenie systemu wspierania warszawskich artystów i artystek oraz wprowadzenie preferencyjnych czynszów dla galerii i lokali powiększających miejską ofertę kulturalną;
- odbywające się w Warszawie wydarzenia artystyczno-kulturalne powinny mieć rangę wydarzeń międzynarodowych i światowy prestiż, zaś sama Warszawa powinna być centrum kultury i sztuki Europy Środkowo-Wschodniej;
- powstanie dużej uniwersalnej dużej sceny miejskiej, gdzie będą mogły się odbywać spektakle i koncerty gościnne oraz festiwale i kongresy;
- tworzenie sąsiedzkich centrów nowej generacji w każdej dzielnicy, gdzie mieszkańcy i mieszkanki będą mogli swobodnie organizować sobie czas wolny, wykorzystując dostępną infrastrukturę
Z kolei w uchwale programowej „Kultura bez zawłaszczania” z września 2011 r. pisaliśmy:
Instytucje kulturalne powinny mieć zapewnione stabilne podstawy finansowe swojego funkcjonowania. Nie wierzymy, że na miejscu likwidowanych publicznych bibliotek czy domów kultury automatycznie pojawią się instytucje niepubliczne. Przyzwolenie na to, by samorządy pozbywały się instytucji kulturalnych powodować będzie kolejne wykluczenia. Kraj podzieli się na kulturalną Polskę A i B. Biblioteki, wideoteki, muzea, dotacje dla twórczości dokumentalnej, teatrów objazdowych czy też mediów kulturalnych, takich jak radiowa „Dwójka” i TVP Kultura, powinny mieć gwarancje finansowe, umożliwiające ich funkcjonowanie i zapewnianie szerokiego dostępu do zróżnicowanych form kultury.
W Zielonym Centrum M1 organizowaliśmy już kilka debat wokół stołecznej kultury. Relacje z nich pojawiały się na naszym blogu, polecamy zwłaszcza Pokolenie Le Madame w epoce frytek oraz Koncesje, mediacje i nocne życie kultury.

Czy rządząca w Warszawie Platforma Obywatelska prowadzi politykę bliską czy daleką zielonej wizji kultury w mieście? Zapraszamy na debatę!

13 listopada 2012

Zaproszenie: Czy kultura przetrwa politykę miasta i kryzys?

Zapraszamy na debatę o stołecznej polityce kulturalnej.

Zielone Centrum Marszałkowska 1, lok. 160
20 listopada, wtorek, godz. 18.00

Zaproszenie do debaty przyjęli m.in.:
* Jacek Poniedziałek - aktor Teatru Nowego, tłumacz, działacz kultury
* Alina Gałązka - Komuna Warszawa/portal ngo.pl
* Włodzimierz Paszyński - wiceprezydent m.st. Warszawy zajmujący się kulturą
* Marek Kraszewski - dyrektor Biura Kultury
* Anna Nehrebecka - radna PO w Radzie Warszawy

Warszawski Program Rozwoju Kultury do roku 2020. Na powołanie Społecznej Rady Kultury w Warszawie czekaliśmy od lat. Właśnie ogłoszono jej skład. Czy możemy już otwierać szampana?

Urzędnicy mają zapraszać ludzi do współdecydowania, ma być kontrola społeczna, a nie podejmowanie decyzji za zamkniętymi drzwiami gabinetów: "Miasto kultury i obywateli. Program rozwoju kultury w Warszawie do roku 2020".

Prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz mówiła o tym programie: „To jest pierwszy strategiczny dokument, który dotyczy rozwoju warszawskiej kultury. Wyznacza on kierunki polityki kulturalnej, której głównym zadaniem jest podniesienie rangi i roli kultury w rozwoju Warszawy” oraz „wielką zaletą programu jest to, że budowano go w dialogu społecznym, był tworzony przez ludzi dla ludzi”. Prawie jednocześnie dowiedzieliśmy się, że skłoty to miejsca dla bezdomnych, a dotacje dla teatrów muszą zostać zmniejszone, bo trzeba 27 milionów wydać na strefę kibica...

Swój udział w wydarzeniu można potwierdzić na fb.

11 listopada 2012

O jeden wieniec za daleko

Dzisiaj podczas zorganizowanego przez kancelarię Prezydenta marszu "Razem dla Niepodległej" Prezydent Komorowski złoży wieniec pod pomnikiem Romana Dmowskiego. Intencją Prezydenta było podobno łączenie różnych środowisk i świętowanie ponad podziałami. Prezydent tłumaczył, że Piłsudskiego "kocha", a Dmowskiego jedynie "szanuje" i że wieniec nie będzie przecież za antysemityzm, tylko za zasługi dla Polski. Uhonorowanie postaci Dmowskiego na pewno włącza w ową "jedność ponad podziałami" zwolenników nacjonalistycznej prawicy. Ale równie skutecznie, a nawet skuteczniej wyklucza z takiej wspólnoty wszystkich tych, którzy nie godzą się na budowanie polskości na ksenofobii i antysemityzmie.

W historii Polski i Europy jest wiele postaci, które miały na swym koncie antysemickie wypowiedzi, a które mimo to cenimy. Ale Dmowskiego nie można zaliczyć do tej kategorii, ponieważ w jego przypadku antysemityzm nie był po prostu czymś, co można "wziąć w nawias". Był jednym z filarów jego działalności politycznej i jego realnym wkładem w polską kulturę - wkładem, którego dziś winniśmy się wstydzić. Wziąć w nawias przewiny Dmowskiego to tyle, co odebrać głos i prawo do pamięci tym, których jego polityka skrzywdziła.

To zresztą znamienne, że w programie dnia nie znalazło się miejsce na uhonorowanie Gabriela Narutowicza, pierwszego prezydenta niepodległej Polski, zamordowanego przez politycznych wychowanków Dmowskiego.

Aby budować jedność, trzeba nazwać i naprawić krzywdy. Tymczasem od lat mamy do czynienia z wysiłkami, by owe krzywdy przemilczeć bądź zrelatywizować. Kiedy stawiano Dmowskiemu pomnik, groziło to realnie "zamknięciem sprawy". Dlatego 1 września 2006 r. ogłosiliśmy list otwarty przeciwko pomnikowi Dmowskiego. Pisaliśmy w nim:
Do władz miasta stołecznego Warszawy:

Z oburzeniem przyjmujemy wiadomość, że w Warszawie przy Trakcie Królewskim ma stanąć pomnik Romana Dmowskiego.
Nie zgadzamy się na wprowadzanie do polskiego panteonu człowieka, którego program polityczny opierał się na nienawiści. Nazwisko Dmowskiego nierozerwalnie wiąże się z ideologią rasizmu, szowinizmu, "egoizmu narodowego" a nade wszystko antysemityzmu.
Podczas rewolucji 1905 r. bojówki endeckie wspierały siły carskie przeciwko polskim robotnikom. W okresie światowego kryzysu gospodarczego Dmowski propagował nienawiść do mniejszości narodowych jako polityczne panaceum. Otwarcie, a często z entuzjazmem, nawiązywał do włoskiego, a potem niemieckiego faszyzmu. Stworzony pod jego wpływem program endecji w swoich rozwiązaniach wyprzedzał nawet rasistowskie ustawy norymberskie. Postulowano w nim m.in. pozbawienie Żydów praw wyborczych, zakaz małżeństw polsko-żydowskich, zakaz studiowania i nakaz mieszkania na wyznaczonym terenie. W latach 30. antysemickie bojówki inspirowane ideologią Dmowskiego na ulicach i uczelniach szeroko stosowały przemoc i agresję. Koncepcje Dmowskiego odpowiadają też za zaostrzenie konfliktów z mniejszościami narodowymi, zwłaszcza z Ukraińcami, i za eskalację antyżydowskiej przemocy, która przygotowała społeczny grunt pod te polskie postawy wobec Zagłady, za które trzeba się wstydzić. Symbolami tej polityki są pogrom w Kielcach i zbrodnia w Jedwabnem.
W okresie PRL niechlubnym dziedzictwem ideologii Dmowskiego był Marzec 1968 - ostatnie w Europie antysemickie prześladowania pod egidą państwa.
Nie zgadzamy się na stawianie pomnika człowiekowi, którego polityka polegała na propagowaniu nienawiści i gloryfikacji przemocy.
Nie widzimy różnicy między stawianiem pomnika Dmowskiemu a propagowaniem faszyzmu. Nie zgadzamy się na finansowanie takiego pomnika z publicznych pieniędzy. Wnosimy obywatelski wniosek, aby władze Warszawy cofnęły zgodę na ten pomnik, a pieniądze przeznaczone na jego budowę przeznaczyły na rzeczywiste potrzeby miasta.
Alina Cała
Adam Ostolski
Bożena Umińska
Marek Edelman

prof. Maria Janion

Odsłonięcia pomnika nie udało się już powstrzymać, ale list uruchomił pomysłowość osób, którym ta sprawa nie była obojętna. Jan Gebert wynajął w pobliżu pomnika słup ogłoszeniowy, na którym umieszczał drastyczne cytaty pokazujące, jaką postacią był Dmowski. Ktoś inny oblał w nocy pomnik Dmowskiego różową farbą. Warszawskie koło Zielonych zorganizowało dwie akcje przeciw kultowi Dmowskiego. 3 listopada 2006 r. przemianowaliśmy rondo Dmowskiego na rondo Gombrowicza (zob. relację Katarzyny Szumlewicz na Lewica.pl oraz fotorelację Joanny Erbel).
Alina Cała, fot. Joanna Erbel
Dlaczego Gombrowicz zamiast Dmowskiego? – mówiła Alina Cała – Bo Gombrowicz był demokratą, a Dmowski podziwiał Hitlera. [...] Bo Gombrowicz przewietrzył w głowach wielu ludziom, a Dmowski tylko wietrzył spiski. Bo Gombrowicz miał poczucie humoru, a Dmowski nie miał nawet poczucia rzeczywistości. Bo Gombrowicz był wrażliwy i czuł, a Dmowski nienawidził i szczuł.

Piotr Działak odsłania tablicę
Fot. Joanna Erbel
Kilka dni później, 9 listopada, a więc jeszcze przed oficjalnym odsłonięciem pomnika, dokonaliśmy jego uroczystego zasłonięcia. Ustawiliśmy się przed pomnikiem z zielonym transparentem z napisem "NOC KRYSZTAŁOWA PAMIĘTAMY" (zob. relację Katarzyny Szumlewicz na Lewica.pl). Dzięki tym działaniom pomnik Dmowskiego nigdy nie był nieproblematyczny. Zaczęła się kształtować tradycja protestowania przeciw ksenofobii właśnie pod tym pomnikiem. W kolejnych latach akcje pod pomnikiem organizowała m.in. grupa Żelbeton. Pomnik Dmowskiego miał gwarantować, że pewne wstydliwe i trudne karty polskiej historii zostaną "pozamiatane". Ale stało się odwrotnie: dla wielu osób ten pomnik zaczął oznaczać, że nie wolno nam zapominać o etnicznym i rasistowskim szaleństwie XX wieku. Dmowski nie stał się bohaterem narodowym, ani nawet bohaterem całej prawicy. Jak z żalem zauważył parę dni temu na portalu Prawica.net Jan Engelgard:
Prezydent RP Lech Kaczyński omijał pomnik szerokim łukiem, dając w licznych wywiadach wyraz swojej niechęci do „tradycji endeckiej”. Wytworzyła się niebezpieczna sytuacja – w której Roman Dmowski był traktowany jako postać „drugiej kategorii”.
Tabu, którego nie naruszył nawet Lech Kaczyński, nie jest już nieprzekraczalnym problemem dla Bronisława Komorowskiego. Złożenie wieńca pod tym pomnikiem niewątpliwie oznacza jego "awans". Pokazuje to, jak daleko na prawo przesunęła się Polska pod rządami Platformy Obywatelskiej.

Kryzys gospodarczy sprzyja szczuciu jednych ludzi na innych - a wszystko wskazuje na to, że kryzys będzie się pogłębiał. Dla nas - wszystkich tych, którzy chcą żyć w kraju i świecie wolnym od rasizmu i ksenofobii - to przede wszystkim wezwanie do pracy. Już raz przecież udało nam się wspólnym wysiłkiem pozbawić ten pomnik - i samą postać Dmowskiego - aury "oczywistości".

Adam Ostolski

9 listopada 2012

Zaproszenie: Wieczór poetycki Marka Matczaka

Wiersze Marka Matczaka
na wystawie w ursynowskim ratuszu
Wszystkich pasjonatów poezji zapraszamy na spotkanie poetyckie

„Zmagania z czasem”
wiersze ze Skrzypniętej Szafy

autorstwa Marka Matczaka


 homo urbanus - poeta :-)
- ur. 31 marca 1975 r. w Warszawie na Pradze
- wieloletni mieszkaniec Ursynowa
- mąż Magdy, ojciec Julii
- warszawski działacz społeczno-polityczny a przede wszystkim poeta młodego pokolenia

Z pełną twórczością poetycką Marka Matczaka można zapoznać się na jego blogu SKRZYPNIĘTA SZAFA.

Spotkanie poprowadzi Bartek Wasilewski, dziennikarz radiowej Czwórki.

29 listopada, czwartek, godz. 19.00
Cafe Roskosz, Wiolinowa 2a
(stacja metra Służew)

Strona wydarzenia na fb.
Wstęp wolny!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...