Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Transport. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Transport. Pokaż wszystkie posty

12 września 2016

Tramwaje bezpieczne dla wszystkich! Nie ma przyzwolenia na dyskryminację i przemoc w przestrzeni publicznej



List przewodniczących koła warszawskiego Partii Zieloni do Tramwajów Warszawskich



8 września 2016 profesor Jerzy Kochanowski, pracownik Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, został pobity w tramwaju linii 22 w Warszawie. Pobito go, ponieważ wraz ze swoim znajomym profesorem uniwersytetu w Jenie rozmawiał po niemiecku. Informacja dotarła do nas za pośrednictwem mediów, gdzie została zrelacjonowana przez studentkę profesora.

Sam fakt, że doszło do aktu dyskryminacji i przemocy ze strony współpasażera jest godny potępienia. Niestety reakcja motorniczego tramwaju również napawa niepokojem. Zamiast zapewnić bezpieczeństwo pobitemu profesorowi i innym pasażerom oraz wezwać policję, polecił wysiąść im z tramwaju.

W imieniu Koła Warszawskiego Partii Zieloni domagamy się, aby osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w środkach transportu publicznego szkoliły motorniczych tramwajów i kierowców autobusów z zasad odpowiedniego postępowania w przypadku ataków werbalnych lub fizycznych wobec pasażerów. Kierujący pojazdami muszą reagować na przejawy dyskryminacji i przemocy oraz zgłaszać je odpowiednim organom ścigania.

Pokazujmy, że nie ma zgody na przejawy mowy nienawiści w naszym mieście, mieście różnorodnym i wielokulturowym, a ci którzy łamią prawo, będą musieli ponosić konsekwencje swoich działań. Postawa osób kierujących pojazdami oraz standardy bezpieczeństwa w środkach komunikacji miejskiej są bardzo istotne dla budowania atmosfery zaufania wśród osób mieszkających w Warszawie oraz nas odwiedzających. Sprawmy, aby tramwaje i autobusy były bezpieczne dla wszystkich.

Z wyrazami szacunku,

Przewodniczący Koła Warszawskiego Partii Zieloni

Aleksandra Kołeczek

Mateusz Urban



22 września 2015

Dzień bez Samochodu: Zamieniamy parkingi w parki!







Stanowisko koła warszawskiego Partii Zieloni, 22 września 2015 r.

Korki, wypadki i rakotwórcze pyły w powietrzu - oto żniwo prowadzonej od dawna polityki transportowej miasta, ignorującej doświadczenia i wiedze z innych krajów. Dzięki nowej, zielonej polityce nie musi tak być! Stanowczo domagamy się priorytetu dla komunikacji publicznej, rowerowej i ruchu pieszego w polityce krajowej i samorządowej, a mieszkańców i mieszkanki zachęcamy do wybrania pociągu, autobusu, tramwaju lub roweru zamiast samochodu.

>>>Zamień parking w park na Facebooku


Rozwój komunikacji samochodowej był przez wiele lat priorytetem władz publicznych w Warszawie i w Polsce. Na drogi wydawano większość środków unijnych przeznaczonych na transport, kosztem kolei i innych rodzajów transportu publicznego. Skutki tej polityki są fatalne.

W Warszawie ok. 70 proc. zanieczyszczeń powietrza pyłami i rakotwórczym benzoalfapirenem pochodzi z ruchu kołowego. Co roku z powodu tych zanieczyszczeń powietrza na nowotwór płuc umiera w Warszawie 350 osób, a 1800 zapada na choroby krążenia i układu oddechowego.

Warszawa jest w pierwszej dziesiątce najbardziej zakorkowanych miast świata wg. danych firmy TomTom. Każdego dnia do miasta wjeżdża ok. 400 tys. samochodów, a miejsc na parkingach P&R starcza tylko dla niewielkiego odsetka spośród nich. Jednocześnie dojeżdżający do pracy mieszkańcy i mieszkanki aglomeracji warszawskiej i dzielnic peryferyjnych tracą zdrowie, czas i pieniądze stojąc w korkach.

Najważniejsze i najbardziej reprezentacyjne place miasta stołecznego zostały zamienione w wielkie parkingi, a miejsca postojowe pochłonęły przestrzeń, która powinna być zielona i służyć mieszkańcom.

W skali kraju w wypadkach samochodowych ginie rocznie ok. 4 tys. osób, w tym ponad tysiąc dzieci.


Czy można te wszystkie problemy rozwiązać? Można, jeśli tylko postawi się na transport publiczny i komunikację rowerową i pieszą.
Dziś, w Europejski Dzień bez Samochodu, domagamy się prawdziwego priorytetu dla komunikacji publicznej, rowerów oraz ruchu pieszego na szczeblu krajowym i samorządowym.

Obowiązujące przepisy muszą zostać zmienione, tak by gminy mogły samodzielnie kształtować wysokość opłat za parkowanie. Priorytetem inwestycyjnym dla władz krajowych i samorządowych powinien być rozwój kolei, transportu publicznego i infrastruktury rowerowej. Należy również skończyć z błędnym przekonaniem, że poszerzanie ulic rozwiąże problem korków – jest dokładnie odwrotnie. Nowe i remontowane ulice należy projektować tak, by były bezpieczne dla pieszych i rowerzystów.

Polityka państwa i samorządów powinna zmierzać do tego, by poruszanie się pieszo, rowerem lub komunikacją publiczną było bardziej atrakcyjną opcją niż przemieszczanie się samochodem. Jest to możliwe i ze wszelkich względów pożądane.

Dlatego dziś symbolicznie zamieniamy jedno miejsce parkingowe na warszawskim Pl. Bankowym w park. Rośliny, które tu dziś przynieśliśmy, wyznaczają kierunek zmian, jakie powinny zachodzić w przestrzeni miejskiej – stawiamy na więcej miejsca dla zieleni, pieszych i rowerzystów, wygodne dojazdy transportem publicznym, a zwłaszcza koleją podmiejską, dla tych, których dziś sytuacja zmusza do tracenia czasu w korkach, i zdrowe powietrze dla wszystkich.

16 września 2015

Zieleń zamiast samochodów. Zieloni o planie gospodarki niskoemisyjnej Warszawy

Fot. Filip Bramorski, CC-BY-NC-ND 2.0



Projekt "Planu gospodarki niskoemisyjnej m.st. Warszawy" nie poświęca wystarczającej uwagi ograniczeniu transportu samochodowego i miejskiej zieleni, a jego język jest nieprzyjazny dla zwykłego obywatela - uważają warszawscy Zieloni.  Stołeczne koło partii złożyło uwagi do projektu zaproponowanego przez ratusz w ramach procesu konsultacji społecznych.


Zieloni zwracają uwagę, że mimo, iż są zaangażowani w kampanię wyborczą do Sejmu, nie tracą z oczu spraw ważnych dla mieszkańców i mieszkanek Warszawy. Choć samo sporządzenie planu zostało ocenione pozytywnie, wątpliwości partii budzą dwie sprawy. Jest to brak zaplanowanych działań zmierzających do ograniczenia emisji zanieczyszczęń z ruchu samochodowego oraz niewystarczające podkreślenie roli zieleni w mieście. Zieloni domagają się wprowadzenia działań zmierzających do ograniczenia ilości samochodów osobowych w centrum miasta, jak np. rozbudowy systemu parkingów P+R, czy konsekwentnego karania za nielegalne parkowanie. Chcą również, aby plan uwzględniał zachowanie niezabudowanych zielonych obszarów stanowiących kliny napowietrzające.

- Gospodarka niskoemisyjna to dwie sprawy: mniejsze zużycie energii oraz czystsze powietrze do oddychania. Program przedstawiony przez ratusz skupia się na pierwszym aspekcie, ale pomija drugi. Tymczasem bez ograniczenia ruchu samochodowego i radykalnej zmiany podejścia do zieleni w mieście fatalna jakość warszawskiego powietrza się nie poprawi. Dlatego domagamy się uzupełnienia PGN o te kwestie - mówi Izabela Zygmunt, przewodnicząca warszawskiego koła partii.

Wśród zgłoszonych do projektu uwag znalazła się też konieczność wypracowania dobrych praktyk w zakresie termomodernizacji zabytków i budynków wartościowych architektonicznie. Ocieplanie takich budynków często budzi wątpliwości mieszkańców i specjalistów od dziedzictwa kulturowego, stąd konieczne jest określenie kompromisu. Partia chce też, by nowe budynki publiczne były budowane w standardzie budynków pasywnych (zapotrzebowanie na energię pierwotną max. 15 kWh/m2/rok) - władze jako inwestor powinny świecić przykładem i promować dobre rozwiązania.

Zieloni zwracają również uwagę na zawiły i fachowy język dokumentu, który w ich ocenie ogranicza możliwość rzeczywistego zapoznania się z jego treścią wśród mieszkańców i mieszkanek Warszawy. - Konsultacje przeprowadzane w takim trybie, bez przygotowania informacji o treści dokumentu w przystępny sposób, z wyznaczonym 26-dniowym terminem, wyglądają jedynie na próbę wypełnienia urzędniczych obowiązków, a nie realne włączanie mieszkańców i mieszkanek w proces podejmowania decyzji i tworzenia przyszłości naszego miasta - mówi autorka uwag Zuzanna Lulińska.

Pełna treść złożonych uwag dostępna jest na stronie koła Zielona Warszawa. 

24 października 2014

Sara Matthieu o rowerowych ulicach, niedzieli bez samochodu i mieście przyjaznym dla rowerzystów

O mieście przyjaznym dla rowerzystów rozmawiamy z Sarą Mathieu, zieloną radną miasta Gandawa.

Maciej Kassner: W jaki sposób miasto może wspierać rowerzystów i promować transport rowerowy?

Sara Mathieu: - Jest wiele rzeczy, która można zrobić. Najważniejsza jest infrastruktura. Trzeba upewnić się, że rowerzyści czują się bezpiecznie na drodze. Najlepszym rozwiązaniem są osobne trasy dla rowerów. Niestety, nie zawsze jest to możliwe, zwłaszcza w historycznych miastach, gdzie ulice są zbyt wąskie.  Ponadto, trzeba przyznać, że jest to bardzo drogie rozwiązanie. Ale są też inne sposoby, aby promować jazdę na rowerze. Musimy uświadomić ludziom, że często jest to najszybszy sposób na przemieszczenie się z jednego punktu do drugiego, zwłaszcza w miastach, w których jest dużo korków. Poza tym jest to korzystne dla ich zdrowia. Staramy się przekonać ludzi do tego, aby korzystali z rowerów w drodze do pracy. Namawiamy też firmy, żeby ich w tym wspierały. Jazda na rowerze daje dobre efekty zdrowotne. Dlatego, jeżeli prowadzisz firmę, dobrym pomysłem jest przekonanie swoich pracowników do jazdy na rowerze, choćby z tego powodu, że rzadziej będą korzystać z urlopu zdrowotnego. Ludzie muszą też mieć możliwość bezpiecznego parkowania swoich rowerów tak, aby nie były one narażone na kradzież i zniszczenie. U nas rowery mają wygrawerowane numery, tak że można jest zidentyfikować, kiedy zostaną skradzione. Innym przykładem rozwiązania zwiększającego bezpieczeństwo użytkowników rowerów są zadaszone parkingi, które gwarantują, że rower będzie suchy i nie ulegnie zniszczeniu. 


                                               Fot. ze strony Sary Matheiu

Podczas swojego wystąpienia na Zielonym Kongresie Samorządowym wspomniałaś o pomyśle ulicy, na której rowerzyści są uprzywilejowanym środkiem transportu. Jak to działa?

- Nazywamy to ulicą rowerową. To próba odwrócenia psychologii. Normalnie ulica w mieście jest zdominowana przez samochody, a rowerzyści muszą na siebie uważać albo zostaną rozjechani. Na ulicy rowerowej jest odwrotnie. Rowerzysta jest tym, który ma swobodę ruchu i czuje się szefem na drodze. Samochody muszą się dostosować i jechać wolniej. Rowerzysta ma prawo jeżdżenia środkiem drogi, co jest naprawdę wygodne. To dobry sposób na pokazanie, że rowerzyści nie są najsłabszym ogniwem ruchu drogowego. Daje im to poczucie bezpieczeństwa i kontroli. Niestety, nie wszystkie samochody przestrzegają reguł. Dlatego uważamy, że lepiej jest przedzielić ulicę na pół, oddzielając samochody od rowerów. Oczywiście nie wszędzie jest to możliwe. Tym niemniej, warto to zrobić przynajmniej na najważniejszych trasach rowerowych.

Innym nowatorskim rozwiązaniem, o którym wspomniałaś, jest „niedziela bez samochodu”. Myślisz, że to może być psychologiczny bodziec, który pomoże ludziom przesiąść się z samochodów na rowery lud do publicznych środków transportu?

Tak może być. W Brukseli to stało się rodzajem święta rodzinnego. Każdy widzi, jak miłe może być miasto bez samochodów. Możesz pokazać ludziom, że jakość życia byłaby dużo wyższa, gdyby nie było tylu samochodów w centrum miasta. To również sposób na to, aby przywrócić ulice rowerzystom i pieszym. To na naprawdę wspaniałe uczucie, kiedy możesz jechać rowerem po tych wielkich ulicach, kiedy nie ma na nich żadnych samochodów. Daje to poczucie mocy.  Niestety, wydarzenia takie jak „niedziela bez samochodu” nie zmieniają codziennych nawyków transportowych ludzi. Do tego potrzebne są dodatkowe bodźce.

Podczas swojego wystąpienia wspomniałaś o prawie, które pozwala rowerzystom na skręcanie w prawo na czerwonym świetle. Musi to irytować kierowców samochodów, którzy nie mogą tego robić. Myślisz, że to może być bodźcem zachęcającym ludzi do korzystania z rowerów?

-  Myślę, że tak jest. I nie chodzi tylko o satysfakcję: „Ha, ha, ja mogę skręcić , a ty nie!”. Jeżeli chcesz przekonać ludzi, aby zostawili swoje samochody w domu musisz sprawić, że inne środki transportu – transport publiczny, jazda na rowerze, chodzenie piechotą –będą bardziej komfortowe, szybsze i przyjemniejsze. Inaczej to nie będzie działać. 


26 sierpnia 2013

Zieloni: Tani i dostępny transport publiczny dla wszystkich, nie tylko dla wybranych!

Warszawskie koło Partii Zieloni, będące częścią Inicjatywy Obywatelskiej Stop Podwyżkom Cen Biletów ZTM, domaga się jak najszybszego wprowadzenia pod obrady Rady Miasta obywatelskiego projektu uchwały przywracającego ceny biletów z 2012 roku. Projekt powinien być rozpatrywany wspólnie z ogłoszoną w miniony czwartek przez Ratusz propozycją nowej taryfy cen biletów komunikacji miejskiej, przewidującą tańsze bilety dla osób uprawnionych do Karty Warszawiaka, czyli płacących podatki w stolicy.

- Propozycję Ratusza traktujemy jako desperacką próbę ratowania wizerunku w obliczu zapowiedzianego na 13 października referendum, a jednocześnie manewr mający oddalić debatę o postulacie Inicjatywy Obywatelskiej Stop Podwyżkom Cen Biletów ZTM, aby przywrócić ceny biletów z 2012 roku – powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni, członkini Komitetu Obywatelskiego Stop Podwyżkom Cen Biletów ZTM. – Do tej pory Ratusz ucinał wszelkie dyskusje o możliwości obniżki cen biletów, teraz otwiera się pole do rozmowy i najlepszym do tego miejscem będzie najbliższa sesja Rady Miasta 29 sierpnia.

- Propozycja Ratusza nie rozwiązuje problemu drogiego transportu w Warszawie. Nowoczesny, sprawny, przyjazny środowisku transport kosztuje, ale jest to usługa publiczna, która powinna być dotowana z budżetu miasta – powiedział Marek Matczak, przewodniczący warszawskiego koła Partii Zieloni. – Tegoroczna podwyżka była na tyle dotkliwa, że wiele osób przestało korzystać z komunikacji miejskiej i przesiadło się do samochodów, co zwiększyło korki, zanieczyszczenie powietrza i będzie miało skutki ekologiczne i zdrowotne.

- Karta Warszawiaka przewidująca ulgi nawet nie dla osób mieszkających na stałe w Warszawie, ale wyłącznie dla tych, którzy płacą tu podatki, będzie pogłębiała nierówności i wprowadzała podziały – oceniła Elżbieta Hołoweńko, przewodnicząca warszawskiego koła Partii Zieloni. – Z komunikacji miejskiej korzystają przede wszystkim osoby o niższych dochodach, które dojeżdżają do pracy w Warszawie, bo stolica jest dla nich jedyną szansą na pracę, ale także studentki i studenci. Tani i dostępny transport publiczny powinien być dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych.

24 lipca 2013

3 lipca 2013

Bez słów: Stop Podwyżkom ZTM - półfinał

Od zbierania podpisów przez Protest Wściekłych Pasażerów po żmudną weryfikację w Ratuszu.

Zbiórka pod Zoo

Zbiórka na "patelni"

Tomek Sikora - człowiek instytucja

Zbiórka na "patelni"

Zbiórka na Paradzie Równości

Protest Wściekłych Pasażerów - idziemy na Radę Miasta

Protest Wściekłych Pasażerów

Sprawdzone i policzone

Przekazujemy podpisy

Potwierdzenie odbioru

Weryfikacja podpisów w Ratuszu

Weryfikacja podpisów w Ratuszu

2 lipca 2013

Jaśmina Wójcik: W obronie stacji Veturilo na Saskiej Kępie

Szanowna Pani Prezydent!

Piszę do Pani w sprawie likwidacji stacji rowerów miejskich Veturilo przy ul. Walecznych i Peszteńskiej.

Wraz z mężem i córką mieszkamy w bloku sąsiadującym bezpośrednio ze wspomnianą stacją. Okna naszego mieszkania wychodzą na ulicę Walecznych (tym samym na tę stację). Nie doświadczyliśmy uciążliwości związanej z wypożyczaniem rowerów - nie słychać żadnych hałasów. Wręcz przeciwnie - rowery są systematycznie użytkowane (sami z nich niejednokrotnie korzystaliśmy i korzystamy). Podziwialiśmy służby porządkowe miejskich rowerów monitorujące stanowiska - dowożące, lub zabierające nadliczbowe rowery. Dodam, że okna sypialni naszego półtorarocznego dziecka wychodzą na stacją Veturilo.

Nie rozumiemy, dlaczego po interwencji zaledwie kilku mieszkańców - nie pytając o zdanie innych lokatorów, postanowiono zlikwidować tę stację? Dlaczego osoby, które nie korzystają z rowerów miejskich, mają decydować o tym, gdzie powinny one stać? A uzasadnienie, że „po nocach zbierają się rodziny i dzwonią dzwonkami“ jest zupełnie niedorzeczne i wyssane z palca. Więcej kłopotu i hałasu generują pijaczkowie, którzy zaopatrując się w pobliskiej żabce przychodzą pod nasz blok, siadają na schodach sklepów znajdujących się od strony ul. Walecznych i głośno dyskutują bądź toczą bójki. Może pani, która oprotestowała stację rowerów miejskich, pomyliły się hałasy?

Bardzo proszę, aby w przyszłości liczono się ze zdaniem większej liczby mieszkańców, a także tych, których dotyczy to bezpośrednio (dwa mieszkania na każdym piętrze dwóch klatek naszego budynku nie posiadają okien wychodzących na stację Veturilo).

Z poważaniem
dr Jaśmina Wójcik

23 czerwca 2013

Bez słów: Ubić ubój i Protest Wściekłych Pasażerów

W czwartek 20 czerwca warszawscy Zieloni wzięli udział w demonstracji przeciwko ubojowi rytualnemu oraz w Proteście Wściekłych Pasażerów.

Ubić ubój







Protest Wściekłych Pasażerów

W czwartek zanieśliśmy zebrane podpisy na Radę Miasta. Po raz pierwszy w historii Rada pod naciskiem mieszkańców wprowadziła do porządku obrad od razu dodatkowy punkt dotyczący naszej inicjatywy. W imieniu inicjatywy Stopo Podwyżkom Cen Biletów ZTM przemawiali: Agnieszka Grzybek, Joanna Erbel i Filip Ilkowski.













Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...