29 lipca 2014

Czym jest nowoczesne miasto? Manifest „Zielonej Warszawy” przed wyborami samorządowymi

Powiemy wam, czym jest nowoczesne miasto*. Ale najpierw powiemy wam, czym nie jest. Otóż nowoczesne miasto nie jest:
A czym jest nowoczesne miasto? Cóż, politycznej odpowiedzi na to pytanie udzieli program Joanny Erbel i warszawskich Zielonych na wybory samorządowe, który poznacie już 4 sierpnia. My zaś będziemy pisali o naszej wizji postępowego miasta na blogu „Zielona Warszawa”.

Kolektyw bloga „Zielona Warszawa”

* Wszelkie podobieństwa między niniejszym manifestem, a tekstem Leszka Kołakowskiego z 1956 roku pod tytułem „Czym jest socjalizm” są nieprzypadkowe, a nawet zamierzone.

28 lipca 2014

Nawratek o architekturze dobra wspólnego

W minioną sobotę publiczność Zielonego Jazdowa do swojej koncepcji architektury radykalnej próbował przekonać Krzysztof Nawratek – architekt i teoretyk miasta, wykładowca w School of Architecture, Design and Enviroment na Uniwersytecie w Plymouth. Nawratek nawiązywał do myśli autorów podkreślających wagę koncepcji dobra wspólnego, takich jak Micheal Hardt, Antonio Negri czy Bruno Latour. Odrzucał jednocześnie podejście konfliktowe, odwołujące się do Carla Schmitta. Krzysztof Nawratek powoływał się też – choć nie bezkrytycznie – na dorobek egalitarnego nurtu w obrębie modernizmu, który kładł nacisk na społeczną misję architektury. Zadaniem architektury powinno być w ocenie prelegenta wykreowanie przestrzeni inkluzywnej, z której nikt nie będzie wykluczony. Podczas wykładu Krzysztof Nawratek ilustrował abstrakcyjne idee dotyczące architektury dobra wspólnego konkretnymi przykładami już istniejących budynków oraz projektami stworzonymi przez studentów szkoły architektury Uniwersytetu w Plyomouth.

                                          

Radykalna architektura w ocenie Nawratka musi wykroczyć poza dychotomiczny podział przestrzeni na prywatną i publiczną.  Dychotomia ta jest z natury konserwatywna, a ponadto budzi skojarzenia z prawnym rozumieniem własności. Projekt architektury odwołującej się do tego, co wspólne, wykracza poza dualizm przestrzeni prywatnej i publicznej. Jednocześnie architektura oparta na idei tego, co wspólne, nie rezygnuje z postulatu ochrony intymności. Nawratek odrzuca koncepcję przestrzeni homogenicznej, pozbawionej wszelkich podziałów, jako utopijną i kontrproduktywną. Przykładem architektonicznej realizacji wykraczającej poza dychotomie prywatne/publiczne jest  osiedle elemental w Chile. Idea przewodnia tego projektu polega na zaplanowaniu części wspólnej budynku, zostawiając jednocześnie pustą przestrzeń do zagospodarowania przez użytkowników. Rozwiązanie to sprawdziło się w biednych dzielnicach, których mieszkańcy dysponowali dużymi umiejętnościami technicznymi, pozwalającymi na dokończenie budowy według własnego uznania.

„Horyzontem architektury inkluzywnej jest absolut wielofunkcyjności” – wywodził Krzysztof Nawratek. Postulat wielofunkcyjności architektury to być może najciekawsza koncepcja Nawratka. Jest to idea antymodernistyczna, kwestionująca sens ścisłego podziału na strefy i oddzielana od siebie różnych typów aktywności. Architektura radykalna, przekonywał Nawratek, powinna mnożyć funkcję projektowanych budynków, a tym samym również maksymalizować różne możliwości korzystania z istniejącej przestrzeni. Postulat ten zrozumiemy lepiej, jeżeli przyjrzymy się działaniu architektury ekskluzywnej, dążącej do wykluczenia określonych sposobów korzystania z przestrzeni oraz pewnych kategorii użytkowników. Jaskrawym przykładem takiej praktyki było mocowanie przez hipermarkety Tesco kolców przeciwko londyńskim bezdomnych. Możliwy jest jednak odwrotny sposób postępowania. Jeden z prezentowanych przez Nawratka projektów zakładał, że budynek fabryki udostępnia bezdomnym za darmo ciepło powstające w procesach przemysłowych. Innym przykładem łączenia funkcji jest budynek biblioteki Delft w Mecanoo, którego duży zielony dach stanowi zarazem przestrzeń rekreacyjną. Architektura dążąca do mnożenia różnych funkcji projektowanej przestrzeni nie musi być też bardzo droga. Chodzi w niej między innymi o bardziej efektywne wykorzystywanie możliwości już istniejących budynków.

Inkluzywna architektura obejmuje również środowisko przyrodnicze.  Nawratek nawiązywał do idei ekologii przemysłowej, która polega na takim organizowaniu procesów produkcyjnych, żeby odpady z jednego cyklu produkcyjnego były ponownie wykorzystywane w kolejnym cyklu. Ideałem ekologii przemysłowej jest więc produkcja stanowiąca obieg zamknięty, która nie stanowi obciążenia dla środowiska. Największym przedsiębiorstwem tego typu jest Kalundborg Industrial Symbiosis. 

                                Mapa procesu produkcyjnnego w Kalundborg Symbiosis, źródło: wikipedia.

Mottem radykalnie inkluzywnej architektury dobra wspólnego, za którą opowiada się Krzysztof Nawratek,  jest hasło: „Nikt i nic nie jest odpadem. Wszystko i wszyscy powinni być częścią nowego świata”.

Maciej Kassner

22 lipca 2014

Hackerzy w Zielonym Jazdowie

Podczas czwartego turnusu wczasów ekonomicznych podstawy kultury hackerskiej przybliżyli zgromadzonej w Jazdowie publiczności Jarosław Górny i Michał Woźniak z warszawskiego Hackerspace. 



Hackerspace jest domem kultury hackerskiej, mieści się przy ulicy Długiej, niedaleko metra Ratusz. W Polsce jest dziewięć podobnych ośrodków: w Krakowie, Lublinie, Poznaniu, Łodzi, Trójmieście, Wrocławiu, Opolu, Szczecinie i w Katowicach. Dom kultury hackerskiej jest klubem majsterkowicza, szkółką hackerską (można tam zgłębić tajniki programowania lub nauczyć się lutować), jak również miejscem pracy nad wspólnymi projektami. W ruchu hackerskim popularne są również fablaby (fabrication laboratory), które mają charakter zbliżony do pracowni technicznych.

Wokół ruchu hackerskiego narosło wiele nieporozumień. Jak przekonywali Jarosław Górny i Michał Woźniak, prawdziwego hackera można porównać do takich bohaterów kultury popularnej, jak MacGyver czy Pomysłowy Dobromir. Hackerzy wykorzystują wiedzę techniczną do rozwiązywania problemów, z jakimi ludzie mierzą się w różnych dziedzinach życia. Praca hackerów, choć nie jest wliczana do PKB, przynosi realne korzyści wszystkim użytkownikom Internetu. Wiele stron www może bowiem funkcjonować jedynie dzięki wolnemu oprogramowaniu tworzonemu  przez hackerów.  


Największe zainteresowanie publiczności wzbudził problem inwigilacji w Internecie. Nowe możliwości szpiegowania obywateli, które ujawniła afera Snowdena, biorą się z tego, że komunikacja w sieci jest niezwykle scentralizowana. Idealną maszynką do inwigilacji użytkowników jest zwłaszcza facebook. Warto wiedzieć, że istnieją alternatywne portale społecznościowe, takie jak Diaspora, która jest zdecentralizowana i zarządzana przez wspólnotę użytkowników, a w rezultacie mniej podatna na zakusy służb specjalnych. Jarosław Górny i Michał Woźniak dowodzili, że użytkownicy Internetu bez zaawansowanej wiedzy informatycznej mogą przy pomocy prostych zabiegów znacząco utrudnić szpiegowanie ich internetowej korespondencji. Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, jest włączenie funkcji szyfrowania wiadomości w skrzynce mailowej. Hackerspace co miesiąc organizuje otwarte dla publiczności krypto-party, podczas którego można poznać praktyczne sposoby ochrony prywatności w Internecie. 

Podczas dyskusji rozwiano też wiele mitów dotyczących ruchów protestu w sieci. Przykładowo, głośny przypadek zhackowania strony Prezesa Rady Ministrów podczas protestów przeciwko ACTA był w gruncie rzeczy niegroźny. Akcję tą można przyrównać do zerwania kłódki w osiedlowej tablicy ogłoszeniowej i zawieszenia tam własnych plakatów. Warto również wiedzieć, że szeroko komentowana działalność grupy Anonymous nie ma charakteru hackerskiego. Taktyka Anonymous polega na tym, że wiele osób jednocześnie wchodzi na określoną stronę internetową, powodując jej przeciążenie. Nasuwa to skojarzenia z popularnymi w latach 60-tych sit-inami, polegającymi na tym, że protestujący gromadnie siadali przed jakimś budynkiem, blokując tym samym możliwość wejścia i wyjścia. Niebezpieczne ataki hackerskie, polegające na złamaniu zabezpieczeń w celu uzyskania  dostępu do newralgicznych danych, są niezwykle rzadkie i nie cieszą się poparciem w głównym nurcie ruchu hackerskiego. 

Maciej Kassner

16 lipca 2014

Anna Grodzka na Chłodnej: przywróćmy w Polsce solidarność!


Podczas spotkania w klubokawiarni przy ulicy Chłodnej Anna Grodzka odpowiadała na pytania dotyczące jej politycznej przeszłości, obecnych działań oraz planów na przyszłość. Posłanka Zielonych tłumaczyła, że pozostaje w klubie parlamentarnym Twojego Ruchu, aby pilotować zgłoszone przez siebie projekty ustaw dotyczące uzgadniania płci, ochrony lokatorów i zmian w prawie pracy zmierzających do ograniczenia umów śmieciowych. Zdaniem Grodzkiej najtrudniej będzie uchwalić proponowane zmiany w kodeksie pracy. „PO boi się prawa pracy jak diabeł święconej wody” – tłumaczyła posłanka. Mimo to politycy mają obowiązek proponowania dobrych  rozwiązań, które – nawet jeśli nie zostaną uchwalone przez Sejm – wejdą do debaty publicznej i będzie można je ponownie podnieść w bardziej sprzyjającej sytuacji politycznej.
Fot. Chłodna 25

Anna Grodzka jest nie tylko posłanką, ale również szefową stowarzyszenia „Społeczeństwo Fair”, które działa w kilkunastu polskich miastach. Stowarzyszenie to próbuje łączyć organizacje pozarządowe i ruchy obywatelskie we wspólnej walce o realizacje ważnych celów społecznych. Główna idea polega na tym, aby wszyscy uczestnicy porozumienia solidarnie opowiadali się za postulatami zgłaszanymi przez każdą organizację, co pozwala stronie społecznej skuteczniej pertraktować z władzami. Jak przekonywała Anna Grodzka, misją „Społeczeństwa Fair” i Partii Zieloni jest wzmocnienie głosu społeczeństwa obywatelskiego i przywrócenie w Polsce solidarności.

Wiele pytań dotyczyło transferu posłanki do Partii Zieloni. Anna Grodzka zauważyła, że Zieloni są jednocześnie partią polityczną i ruchem społecznym, co jest ich wielkim atutem. Odpowiadając na pytanie, dlaczego wybrała Zielonych, a nie Ruch Sprawiedliwości Społecznej, posłanka Grodzka wskazała na to, że Zieloni mają za sobą 10 lat tradycji oraz komponent ekologiczny, którego brakuje w partii Piotra Ikonowicza. W jej ocenie najpilniejszym zadaniem, przed jakim stoi dziś Partia Zieloni, jest tworzenie struktur lokalnych. Zieloni nie powinni budować partii w oparciu o model niemiecki, gdyż w Niemczech istnieje silna socjaldemokracja, której brakuje na polskiej scenie politycznej. Anna Grodzka przekonywała, że w Polsce jest miejsce na autentyczną lewicą społeczną, która rzuci wyzwanie neoliberalnemu establishmentowi.  Jej zdaniem nadchodzące wybory samorządowe, prezydenckie i parlamentarne trzeba wykorzystać do promocji marki Zielonych. Posłanka opowiedziała się za wspólnym startem Zielonych, Ruchu Sprawiedliwości Społecznej i innych organizacji niezależnej lewicy w wyborach parlamentarnych. Jej zdaniem Zieloni w wyborach 2015 roku mają szansę przekroczyć próg wyborczy i wejść do parlamentu. Posłanka poparła też kandydaturę Joanny Erbel w warszawskich wyborach samorządowych.  

Spotkanie zostało zakłócone przez agresywnie zachowujących się młodych narodowców, których z sali wyprowadziła policja.

Maciej Kassner

Zielona demokracja


Oklaski na sali plenarnej i oklaski na stojąco po przemówieniu posłanki Anny Grodzkiej. Niepowtarzalne emocje, gęsia skórka i poczucie wspólnoty ideałów. – Zwyciężymy, zwyciężymy!  - słowa te uskrzydlały członkinie i członków Zielonych, zebranych na sali obrad partyjnego kongresu.

Kongres ten był wyjątkowy pod wieloma względami. Partia, ciesząca się z powodu rosnących szeregów, opowiedziała się wyraźnie za samodzielnym startem, nie wykluczając porozumienia z innymi środowiskami lewicy społecznej. Na tym Kongresie zostały postawione mocne fundamenty budowy politycznej niezależności, oparte na sprzeciwie wobec establishmentu, działającego w polskim parlamencie.

Jako nowy sympatyk Zielonych i uczestnik Kongresu po powrocie z pierwszego dnia obrad zacząłem się zastanawiać nad tym, w czym tkwi siła Zielonych.

Niewątpliwie ich mocną stroną są ludzie: członkinie i członkowie partii, których umysły są otwarte na nowe, lepsze, zielone jutro. Ludzie, którzy mają wiele do zaproponowania społeczeństwu, którzy chcą zmian. Niewątpliwie wszyscy posiadają nowy pierwiastek, którego trudno poszukiwać w tablicy Mendelejewa – pierwiastek „lewicowej wrażliwości” na sprawy społeczne, gospodarcze oraz tak ważne i podkreślane w trakcie dyskusji środowisko naturalne. 

Innym ich walorem jest moim zdaniem wizja „zielonej demokracji”, oparta na takich wartościach jak tolerancja, szacunek dla rozmówcy, który ma inne zdanie, a także kultura dyskusji, której obecnie tak brakuje w życiu publicznym. Nie możemy na to dłużej pozwalać i akceptować braku merytorycznej debaty w sferze publicznej.
Fot. Elżbieta Hołoweńko.

To właśnie na Kongresie po raz pierwszy zobaczyłem demokrację, która została wypracowana w atmosferze pluralizmu i poczucia tożsamości. Taki model działania niewątpliwie pozwoli na dalszy rozwój partii.

Na co dzień za pośrednictwem mediów widzimy, że obecni nasi przedstawiciele w różnych organach zamienili demokrację w prosty rachunek arytmetyczny, w którym liczy się ilość posiadanych radnych, posłów czy senatorów. Nie da się zatrzeć wrażenia skupiania się przez nich przede wszystkim na poszukiwaniu większości w celu załatwiania politycznych interesów, korzyści dla partii i określonych środowisk. Należy zdać pytanie, gdzie w tym rachunku znajdziemy prawa  kobiet, mniejszości seksualnych, etnicznych, osób wykluczonych, starszych? Polityczny koniunkturalizm zabija społeczeństwo.

Nadszedł czas na „zielony pierwiastek”, który trzeba wprowadzić do życia społecznego. Czas, aby po 25 latach usłyszano głos ludzi, którzy reprezentują nowy sposób myślenia o nas – społeczeństwie, Polsce, Europie, świecie oraz środowisku naturalnym, bez którego nie ma przyszłości.

Grzegorz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...