14 września 2017

Spacery nad Wisłą



Dziś został rozstrzygnięty konkurs architektoniczny na pierwszy warszawski most przeznaczony dla pieszych i rowerzystów. Most zwany kładką połączy brzegi Wisły na wysokości ul. Karowej i Okrzei. Inwestycja ma być rozpoczęta w 2019 r.
Na konkurs ogłoszony w grudniu ubiegłego roku wpłynęło 40 prac konkursowych, w tym 6 z zagranicy.
Jak informuje ratusz „Zwycięski projekt został nagrodzony za „powściągliwą i niezwykle elegancką formę”, doskonale wpisującą się w pejzaż tej części miasta. Autorzy pracy „zachowując oryginalny i niepowtarzalny wygląd przeprawy, nie starali się konkurować z charakterystycznymi obiektami zlokalizowanymi w sąsiedztwie mostu. Zdaniem jury pracę „cechuje wysoka jakość architektury, również w zakresie detalu”. Zwycięska koncepcja, na tle innych rozwiązań konkursowych, daje również największe nadzieje na sprawną i efektywną realizację przeprawy.”




Pomysł budowy tego mostu, był postulatem aktywistek i aktywistów miejskich, w tym zielonych. Ta inwestycja przełamuje sposób myślenia o mieście, o charakterze przestrzeni publicznej i sposobie korzystania z niej. Mam nadzieję, że most będzie wybudowany w sposób umożliwiający bezpieczne poruszanie się zarówno pieszych jak i rowerzystek/-ów, z zachowaniem priorytetu dla tych pierwszych.
 Po fascynacji motoryzacją, czas na powrót do spacerów. 
Czekam z niecierpliwością.

4 września 2017

Ratujmy kobiety!

Kolejny pracowity tydzień za nami. Łącznie Komitet zebrał ponad 55 tysięcy podpisów, w tym Koło  Warszawskie Partii Zieloni okolu 3 tysiące.

Jak co czwartek zapraszamy na zbiórkę podpisów pod projektem ustawy Komitetu Obywatelskiego Ratujmy Kobiety do godziny 17.00 na Placu Konstytucji.


1 września 2017

1 września. Pamiętamy 




„ A WIĘC WOJNA” To zdanie usłyszały obywatelki i obywatele Polski w piątkowy poranek 1 września 1939 roku. Chyba nie przypuszczały/-li, że zaczęła się II wojna światowa - konflikt, w którym ponad 30 milionów osób straciło życie, jeszcze więcej zostało trwale okaleczonych fizycznie i psychicznie. Doświadczeniem milionów była utrata domu, bądź to z powodu przymusowych wysiedleń, bądź ucieczki przed wojną i prześladowaniami, a często dlatego, że domy zostały zbombardowane, spalone lub w inny sposób zniszczone z powodu działań wojennych. W latach prowadzących do wojny znacznym poparciem cieszył się nacjonalizm oraz ideologie przemocowe - Człowiekiem Roku amerykańskiego magazynu "Time" został w 1938 roku Adolf Hitler, rok później - Józef Stalin.  Było to efektem celowej, perfidnej i bardzo skutecznej propagandy, wspieranej przez ówczesnych oligarchów.  Bo wojna to dla wielu najlepszy biznes. Ale do wojny  potrzebni są żołnierze, a w trakcie I wojny światowej wielu z nich odmawiało strzelania, a nawet bratało się z żołnierzami „wroga”. , w geście głębokiej ludzkiej solidarności. 20 lat ogromna machina propagandowa pracowała nad  przekonaniem ludzi, że poprzez zabijanie innych mogą rozwiązać swoje problemy i łatwo zaspokoić aspiracje. Teraz, gdy żyje już coraz mniej świadków tego okrutnego czasu, wojna ponownie jest trywializowana i pokazywana jako sposób rozwiązania problemów. I znowu stoją za tym potężne interesy producentów broni, którymi często są państwa. W kręgach władzy silne jest przekonanie, że nic tak nie napędza gospodarki jak mała wojna, daleko od domu. Na świecie cały czas trwają wojny zwane lokalnymi konfliktami zbrojnymi. Jako wroga pokazuje się ludzi innych wyznań kolorów skóry albo sąsiadów mówiących innym dialektem. Kontynentem najbardziej poranionym taką polityką jest Afryka, gdzie konflikty są celowo podsycane, w celu tańszego dostępu do surowców ziem rzadkich.  W epoce globalizacji, ta cyniczna polityka jest coraz bardziej niebezpieczna, gdyż każdy lokalny konflikt, może wymknąć się spod kontroli. Czy ludzie w Polsce, w piątkowy poranek 78 lat temu zdawali sobie sprawę, że zaczyna się totalna wojna, która obejmie cały świat? Czy zdawali sobie z tego sprawę Niemcy wjeżdżający tu na swoich czołgach, bombardujący Polskie miasta, strzelający do bezbronnych uchodźców na drogach? Czy zdawali sobie sprawę, że i o oni i ich rodziny zapłacą za to okrutną cenę? Europa do tej pory nie zabliźniła swoich ran.  Nie zabliźniła ich  Polska. Nie zabliźniła ich Warszawa. Trauma wojenna jest w nas Europejkach i Europejczykach. Trauma wojenna dotyka również Niemców, Austriaków i potomków osób innych narodowości, które poparły faszyzm. Dlatego stanowczo i głośno mówimy. PAMIĘTAMY. NIGDY WIĘCEJ!

31 sierpnia 2017

Pomnik Przyrody nielegalnie  ścięty w Warszawie




W centrum Warszawy, był sobie skwer, rosło na ni piękne stare drzewo….
Niestety, ta opowieść już prawie w czasie przeszłym. Skwer co prawda jeszcze jest, ale już prawie nic go nie chroni. A co się stało? Ano w ostatni weekend było tak.
W weekend jak wiadomo organy administracji nie pracują, a służby maja dużo pracy. Postanowił wykorzystać to pewien deweloper. Na należącej do niego działce położonej w prestiżowej lokalizacji w na tyłach hotelu Victoria, rosła stara turecka leszczyna uznana za pomnik przyrody. Deweloper od kilku lat planował wybudowanie tu biurowca. Dotąd na przeszkodzie w realizacji inwestycji stał pomnik przyrody oraz status nieruchomości. Zielony skwer, który zajmuje cały obszar działki wpisany jest do gminnej ewidencji zabytków. Oznacza to, iż – podobnie jak pomniki przyrody - jest on chroniony, a ewentualna decyzja o warunkach zabudowy (tzw. wuzetka), o którą zabiegał inwestor może zostać wydana jedynie po uzgodnieniu z organem konserwatorskim. Starania inwestora o usuniecie drzewa a to poprzez uznanie że nie jet ani stare, ani cenne, wiec nie powinno być uznane za pomnik przyrody, a to że jet w złym stanie i zagraża bezpieczeństwo nie przynosiły rezultatu. Drzewo było odporne nawet na wątpliwej jakości badania, po prostu rosło sobie nadal. W końcu nie jedno widziało, nie jedno przeżyło, przecież jeszcze carów pamiętało. Zielony skwer byłby zatem bezpieczny, gdyby nie zmiany wprowadzone na początku sierpnia. 1 sierpnia wojewoda Zdzisław Sipiera z PiS wypowiedział porozumienie z 2003 roku, na mocy którego społecznemu konserwatorowi została powierzona opieka nad zabytkami w Warszawie. Chodziło o usprawnienie zarządzania zabytkami poprzez przeniesienie odpowiedzialności na organy władzy samorządowej możliwie najniższego szczebla. Od 1 listopada porozumienie przestaje obowiązywać, a za 5 tysięcy decyzji i 2 tysiące zaleceń wydawanych rocznie przez stołecznego konserwatora zabytków będzie od tej pory odpowiadał konserwator wojewódzki. Istnieje zatem ryzyko, iż organ odpowiedzialny za uzgodnienia i postanowienia w zakresie zabytków, pod naporem spraw nie zdoła uzgodnić tej jednej (i wielu innych). Wówczas, przy braku stanowiska konserwatorskiego w terminie 14 dni od dnia doręczenia wystąpienia o uzgodnienie, następuje ono w tzw. trybie milczącym. 
Można sobie zadać pytanie, czy deweloper nie wiedział, ze pomników przyrody nie wolno wycinać, nawet w czasach #lexszyszko? Ano pewno wiedział, ale jak zapłaci karę, to i tak w koszty budowy wrzuci. Poza tym przykład idzie z góry. Skoro równie stare drzewa w Puszczy się wycina, to co tam jedno drzewko. A sądy? No cóż, czy mają jeszcze w Polsce jakikolwiek autorytet?
Deweloper zapewne nie miałby takich pokus do oczyszczania działki, gdyby teren objęty był Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego. Ale ani PO od lat rządzące w Warszawie, ani PIS obecnie rządzące w Polsce z MPZP się nie spieszą. Wszak decyzje administracyjne, czyli „wuzetki” to urzędniczy raj totalnej uznaniowości.
I tak podobnie jak wcześniej w parku przy PKiN, w parku przy Dobrej, czy w wielu innych miejscach mamy kolejną historie z cyklu PO stworzyło warunki – PIS przypieczętował. A morał z tej opowieści taki - czy u władzy PO, czy PIS dla deweloperów jednaki raj.


29 sierpnia 2017

Chcemy zakazu stosowania foliówek.





Świat odchodzi od foliówek. Takie decyzje podejmują duże miasta np. niedawno Deli, jak i państwa.
Od niedzieli, po sześciomiesięcznym okresie przejściowym, w Kenii obowiązuje całkowity zakaz produkcji, sprzedaży oraz użytkowania toreb plastikowych. Grożą za to jedne z najwyższych kar na świecie: grzywna do wysokości 38 tys. USD zamienna na 4 lata więzienia, jednak policji przykazano na razie nikogo nie aresztować, a jedynie konfiskować wszystkie zauważone foliówki. Wcześniej zakaz stosowania cienkich toreb foliowych został wprowadzony m. in. w RPA, Indiach, Maroku oraz Bangladeszu, cierpiącym wcześniej plagę powodzi wywołanych właśnie plastikowymi torebkami.
Najwyższy czas by problemem foliówek zajęła się Warszawa i Polska!!! 





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...