26 listopada 2014

Stanowisko w sprawie drugiej tury wyborów prezydenckich w Warszawie

Dziękujemy wszystkim osobom, które oddały swój głos w wyborach samorządowych na kandydatów i kandydatki Partii Zieloni. Zaufało nam ponad piętnaście tysięcy warszawiaków i warszawianek. Cieszy nas dobry wynik aktywistów i aktywistek miejskich startujących do rad dzielnic – pozwoli to lepiej kontrolować realizację wspólnej nam wszystkim wizji Warszawy. Jednocześnie podkreślamy, że w drugiej turze nie udzielamy popracia żadnemu z kandydatów na fotel prezydenta miasta. Pomimo iż doceniamy przejęcie przez kandydatów wielu postulatów Partii Zieloni oraz ruchów miejskich, uważamy, że ani zwycięstwo kandydata Prawa i Sprawiedliwości ani kandydatki Platformy Obywatelskiej nie jest gwarantem realizacji tych postulatów. Dlatego decyzję zostawiamy naszym sympatykom i sympatyczkom. Zapewniamy jednocześnie, że niezależnie od ostatecznego wyniku wyborów, zobowiązujemy się do kontroli oraz lobbowania na rzecz realizacji zielonej wizji Warszawy – miasta do życia.

Rada Warszawskiego Koła Partii Zieloni
Joanna Erbel, kandydatka Partii Zieloni na stanowisko prezydentki miasta stołecznego Warszawy

30 października 2014

Wipler na strzelnicy

Wczorajsza konferencja wyborcza Przemysława Wiplera kandydata na prezydenta Warszawy zmroziła moją obywatelską krew, bo nie odniosłem wrażenia, że jest nam proponowany Biathlon.

Przemysław Wipler chce, aby przy Forcie Augustówka na Siekierkach wybudować strzelnicę i apeluje do ministra obrony narodowej żeby ten nawiązał ściślejszą współpracę z klubami strzelectwa sportowego – ta inwestycja ma przygotować nasze społeczeństwo do odparcia ataku na naszą ojczyznę, bo nastał czas niepokojów w Europie.

A zaproszony gość na konferencję Jarosław Lewandowski z Fundacji Rozwoju Strzelectwa popierający wyborczy postulat posła Wiplera, traktuje to jako element wychowania młodego pokolenia - Strzelectwo sportowe uczy dzieci i młodzież odpowiedzialności, szacunku dla życia, a nam zależy, żeby młode pokolenie było wychowywane w tych wartościach - dodał. Jak donosi Gazeta.pl na konferencji dotyczącej rewitalizacji strzelnicy na Siekierkach pojawił się także Janusz Korwin-Mikke, który posiada pozwolenie na broń, i pokazowo strzelił z broni krótkiej oraz wiatrówki.

Jako ojciec  15-letniej córki oraz wieloletni instruktor harcerski i wychowawca stanowczo sprzeciwiam się takiemu pomysłowi, aby posiadanie broni oraz strzelectwo miało wychowywać młode pokolenie w naszym mieście – to nie są wartości, które powinniśmy przekazywać dzieciom i młodzieży. Zapewniam, że samo strzelectwo nie uczy odpowiedzialności i szacunku dla życia – jest to kuriozalny postulat średniowiecznego wojownika.

Posiadanie i używanie broni jest wielką odpowiedzialnością, której nie powinniśmy i nie możemy przesunąć na społeczeństwo. Taką odpowiedzialność niosą ze sobą odpowiednie uprawnione do tego służby, takie jak np. policja i wojsko. To policjanci i żołnierze do tych czynności są odpowiednio szkoleni i to przede wszystkim oni nas bronią lub będą bronić przed ewentualnymi niepokojami, o których wspomina i straszy nas Wipler. Posiadanie w domu broni mało kogo uchroniło, a wręcz, jak pokazują wydarzenia w Stanach Zjednoczonych, tworzy okazję do wielu niepotrzebnych tragedii.
Budowa strzelnicy oraz promocja posiadania broni i wychowywania poprzez strzelectwo jest ostatnią rzeczą, jaka jest potrzebna warszawiakom i warszawiankom w mieście, które zmaga się z ciągłym brakiem przeszkoli i żłobków, z komercjalizowanymi stołówkami szkolnymi, reprywatyzacją oraz brakiem mieszkań komunalnych, już nie wspominając o braku miejskiego programu na mieszkania czynszowe. Jako mieszkaniec miasta i kandydat do Rady Warszawy stanowczo się temu postulatowi sprzeciwiam, nasze miasto powinno mieć inne prospołeczne priorytety.

I nie pisze tego ktoś, kto nigdy nie miał w ręku broni i nie strzelał, bo odbywałem służbę wojskową i miałem na stanie broń krótką i długą, czyli pistolet i karabin, ale nikomu nie życzę, aby musiał kiedykolwiek dotykać jakiejkolwiek broni. Panowie Wipler, Korwin-Mikke i Lewandowski zdają się zapominać, że broń palna to strach, ból, krew i śmierć.


Marek Matczak – współprzewodniczący warszawskiego koła Partii Zieloni

24 października 2014

Sara Matthieu o rowerowych ulicach, niedzieli bez samochodu i mieście przyjaznym dla rowerzystów

O mieście przyjaznym dla rowerzystów rozmawiamy z Sarą Mathieu, zieloną radną miasta Gandawa.

Maciej Kassner: W jaki sposób miasto może wspierać rowerzystów i promować transport rowerowy?

Sara Mathieu: - Jest wiele rzeczy, która można zrobić. Najważniejsza jest infrastruktura. Trzeba upewnić się, że rowerzyści czują się bezpiecznie na drodze. Najlepszym rozwiązaniem są osobne trasy dla rowerów. Niestety, nie zawsze jest to możliwe, zwłaszcza w historycznych miastach, gdzie ulice są zbyt wąskie.  Ponadto, trzeba przyznać, że jest to bardzo drogie rozwiązanie. Ale są też inne sposoby, aby promować jazdę na rowerze. Musimy uświadomić ludziom, że często jest to najszybszy sposób na przemieszczenie się z jednego punktu do drugiego, zwłaszcza w miastach, w których jest dużo korków. Poza tym jest to korzystne dla ich zdrowia. Staramy się przekonać ludzi do tego, aby korzystali z rowerów w drodze do pracy. Namawiamy też firmy, żeby ich w tym wspierały. Jazda na rowerze daje dobre efekty zdrowotne. Dlatego, jeżeli prowadzisz firmę, dobrym pomysłem jest przekonanie swoich pracowników do jazdy na rowerze, choćby z tego powodu, że rzadziej będą korzystać z urlopu zdrowotnego. Ludzie muszą też mieć możliwość bezpiecznego parkowania swoich rowerów tak, aby nie były one narażone na kradzież i zniszczenie. U nas rowery mają wygrawerowane numery, tak że można jest zidentyfikować, kiedy zostaną skradzione. Innym przykładem rozwiązania zwiększającego bezpieczeństwo użytkowników rowerów są zadaszone parkingi, które gwarantują, że rower będzie suchy i nie ulegnie zniszczeniu. 


                                               Fot. ze strony Sary Matheiu

Podczas swojego wystąpienia na Zielonym Kongresie Samorządowym wspomniałaś o pomyśle ulicy, na której rowerzyści są uprzywilejowanym środkiem transportu. Jak to działa?

- Nazywamy to ulicą rowerową. To próba odwrócenia psychologii. Normalnie ulica w mieście jest zdominowana przez samochody, a rowerzyści muszą na siebie uważać albo zostaną rozjechani. Na ulicy rowerowej jest odwrotnie. Rowerzysta jest tym, który ma swobodę ruchu i czuje się szefem na drodze. Samochody muszą się dostosować i jechać wolniej. Rowerzysta ma prawo jeżdżenia środkiem drogi, co jest naprawdę wygodne. To dobry sposób na pokazanie, że rowerzyści nie są najsłabszym ogniwem ruchu drogowego. Daje im to poczucie bezpieczeństwa i kontroli. Niestety, nie wszystkie samochody przestrzegają reguł. Dlatego uważamy, że lepiej jest przedzielić ulicę na pół, oddzielając samochody od rowerów. Oczywiście nie wszędzie jest to możliwe. Tym niemniej, warto to zrobić przynajmniej na najważniejszych trasach rowerowych.

Innym nowatorskim rozwiązaniem, o którym wspomniałaś, jest „niedziela bez samochodu”. Myślisz, że to może być psychologiczny bodziec, który pomoże ludziom przesiąść się z samochodów na rowery lud do publicznych środków transportu?

Tak może być. W Brukseli to stało się rodzajem święta rodzinnego. Każdy widzi, jak miłe może być miasto bez samochodów. Możesz pokazać ludziom, że jakość życia byłaby dużo wyższa, gdyby nie było tylu samochodów w centrum miasta. To również sposób na to, aby przywrócić ulice rowerzystom i pieszym. To na naprawdę wspaniałe uczucie, kiedy możesz jechać rowerem po tych wielkich ulicach, kiedy nie ma na nich żadnych samochodów. Daje to poczucie mocy.  Niestety, wydarzenia takie jak „niedziela bez samochodu” nie zmieniają codziennych nawyków transportowych ludzi. Do tego potrzebne są dodatkowe bodźce.

Podczas swojego wystąpienia wspomniałaś o prawie, które pozwala rowerzystom na skręcanie w prawo na czerwonym świetle. Musi to irytować kierowców samochodów, którzy nie mogą tego robić. Myślisz, że to może być bodźcem zachęcającym ludzi do korzystania z rowerów?

-  Myślę, że tak jest. I nie chodzi tylko o satysfakcję: „Ha, ha, ja mogę skręcić , a ty nie!”. Jeżeli chcesz przekonać ludzi, aby zostawili swoje samochody w domu musisz sprawić, że inne środki transportu – transport publiczny, jazda na rowerze, chodzenie piechotą –będą bardziej komfortowe, szybsze i przyjemniejsze. Inaczej to nie będzie działać. 


20 października 2014

"Warszawa ma być miastem, o którego kształcie decydują mieszkańcy i mieszkanki". Podsumowanie cyklu ERBEL ROZMAWIA.

W miniony czwartek na trzecim piętrze Domu Towarowego Braci Jabłkowskich odbyło się wydarzenie podsumowujące cykl spotkań ERBEL ROZMAWIA, w ramach którego Joanna Erbel konsultowała swój program wyborczy z mieszkańcami 18 dzielnic Warszawy.



Spotkanie rozpoczęli Adam Ostolski i Agnieszka Grzybek, przewodniczący Partii Zieloni. Ostolski podkreślał, że pomysły Joanny Erbel i Partii Zieloni na Warszawę są odważne i niesztampowe, a jednocześnie odpowiedzialne. - Decyzja o kandydowaniu zarówno ze strony Joanny, ale też ze strony Partii była niewątpliwie odważna. Wiele osób mówiło nam – jak to, taka młoda, niedoświadczona, czy ona da radę? Jednak była to decyzja niesztampowa i odpowiedzialna. Bo od początku wiedzieliśmy, że Joanna jest osobą doskonale przygotowaną do pełnienia funkcji prezydentki Warszawy.  Jest doskonale przygotowana  do tego, by zmieniać to  miasto, bo już zmienia to miasto – swoją wiedzą, swoim doświadczeniem, swoją energią, zaangażowaniem i zdolnością  zjednywania sobie ludzi -  rozpoczął Ostolski. Przewodniczący Partii wyliczył szereg propozycji programowych, które jako pierwsi wysunęli Zieloni, i które zostały następnie podjęte przez innych kandydatów, mimo że początkowo wydawały się zbyt odważne – budowa mieszkań komunalnych na wynajem, budżet partycypacyjny, zwężanie jezdni czy tańszy transport zbiorowy. - Na 116 stronach naszego programu są wyłącznie takie postulaty, które można zrealizować lub zacząć realizować w ciągu najbliższych czterech lat - podkreślał. - Zieloni radni i radne będą pilnować tego, aby zrealizowano ich jak najwięcej.

Po tym wstępie Joanna Erbel przedstawiła nowy program wyborczy, po poprawkach i zmianach będących wynikiem szerokich konsultacji społecznych. Chcę, żeby Warszawa nie była miastem, które wygrywa w rankingach inwestycyjnych, miastem dla turystów, ale miastem zrównoważonym przede wszystkim dla mieszkanek i mieszkańców. Taka Warszawa, o której marzymy, to Warszawa lokalna – mówiła. Joanna Erbel. Kandydatka podkreślała, że poprzez coraz bliższą współpracę z mieszkańcami i mieszkankami można stworzyć lokalną Warszawę - Zauważyliśmy, że ludzie chcą się organizować, chcą wspierać swoją lokalną okolicę i swych sąsiadów – zaznaczyła Erbel. Do budowania lokalnej tożsamości przyczynia się ochrona zabytków  dziedzictwa historycznego Warszawy. – Nie myśli się o zabytkach jak o czymś, co jest dla nas bardzo ważne, co tworzy naszą lokalną tożsamość, co sprawia, że jesteśmy warszawiakami i warszawiankami związanymi z daną, konkretną dzielnicą. Dlatego tak ważna jest ochrona i dbanie o zabytki, a nie oddawanie ich np. w ręce deweloperów, tylko dlatego, że znajdują się na bardzo atrakcyjnej działce – zaznaczała kandydatka.



W swoim programie Joanna Erbel kładzie nacisk rozwój transportu publicznego, ułatwienia dla rowerzystów i pieszych. Kandydatka chce, aby miasto zachęcało mieszkańców i mieszkanki do przesiadania się do komunikacji miejskiej, czy na rowery. Postuluje także powołanie Biura ds. Mobilności, które koordynowałoby rozwój transportu zbiorowego skupiając się na potrzebach transportowych mieszkanek i mieszkańców miasta, a nie potrzebach i planach drogowców, czy urzędników, jak jest do tej pory. Erbel chce, aby wszystkie warszawianki i wszyscy warszawiacy bez względu na zdrowie i zasoby mieli zapewnioną wygodną podróż po mieście - Musimy mieć możliwość pokonania drogi pieszo bez utrudnień, labiryntów i dziur w chodnikach, musimy mieć możliwość wygodnego skorzystania z komunikacji miejskiej lub np. roweru bez obawy o swoje zdrowie i  bez problemów w postaci barier architektonicznych, z którymi chcemy walczyć – zapewniała Erbel.

Kolejnym priorytetem programu kandydatki jest polityka mieszkaniowa, która obecnie niemal w ogóle nie istniej. Nowa polityka mieszkaniowa według Erbel ma obejmować wszystkie grupy społeczne. – Chcemy, żeby Warszawa budowała więcej mieszkań komunalnych, w tym momencie buduje się około 300 i tyle samo tracimy na skutek reprywatyzacji, a pięć tysięcy osób czeka w kolejce, według nas jest to rzecz karygodna i chcemy to zmienić – tłumaczyła. Erbel zauważyła też konieczność uregulowania kwestii reprywatyzacji, która jak bumerang powraca, najczęściej przy okazji wyborów.  - Hanna Gronkiewicz-Waltz podczas kampanii zapowiada, że zajmie się reprywatyzacją, że ustawa reprywatyzacyjna powstanie, i że poradzimy sobie z tym problemem. Nie wierzę w te zapewnienia, ponieważ,  jako przedstawicielka rządzącej partii, w ciągu ostatnich  ośmiu lat  nie była w stanie tego zrobić – punktowała kandydatka.

Erbel w swym programie stawia także na ogólnodostępną edukację. Podczas czwartkowego spotkania Erbel zauważyła, że  ważną rzeczą jest dotowanie publicznych szkół, które nie będą dzielić uczniów na lepszych i gorszych. Kandydatka postuluje też utrzymanie małych klas w szkołach publicznych, darmowe przejazdy dla uczniów między miejscem zamieszkania a szkołą, a także powrót szkolnych stołówek należących do szkół, a nie firm kateringowych. Erbel kładła także nacisk  na dbanie o zdrową żywność w szkołach.  Ważnym elementem w rozbudowanym punkcie edukacyjnym kandydatki Partii Zieloni, jest także ochrona zdrowia w szkole i powrót dentystów do placówek edukacyjnych.

Program kandydatki Partii Zieloni na prezydentkę Warszawy nie pomija także zagadnień dotyczących kultury, sportu i rekreacji. Jak zauważyła podczas spotkania Erbel, kultura w mieście ma być bardziej dostępna dla mieszkanek i mieszkańców i nie skupiać się jedynie na wielkich imprezach masowych skupiających tysiące widzów. Według Erbel warszawiacy i warszawianki mają mieć możliwość korzystania z kultury wysokiej nie tylko od święta. – Chcę, żeby kultura w mieście była czymś, co jest codziennym doświadczeniem, a nie pójściem raz na miesiąc na dużą imprezę masową – zaznaczyła Erbel. Kultura ma stać się integralnym elementem miejskich programów, takich jak tworzony obecnie program rewitalizacji.

Program kandydatki Partii Zieloni obejmuje także zagadnienia dotyczące dobrego planowania i zarządzania przestrzenią publiczną, którego według Erbel w tej chwili brakuje. – Obecnie Warszawa pokryta jest planami miejscowymi zaledwie w niecałych trzydziestu trzech procentach, czyli  istnieją one zaledwie dla jednej trzeciej terenów Warszawy, a  to zdecydowanie za mało - mówiła kandydatka.  Erbel stwierdziła także, że Warszawie potrzebne jest przywrócenie funkcji Architekta Miejskiego, który czuwałby nad ładem architektonicznym w mieście. Według Erbel potrzebne jest także stworzenie społecznego studium zagospodarowania przestrzennego. Kandydatka postuluje, aby przed zrealizowaniem przez miasto planu, odbywały się spotkania z mieszkańcami i mieszkankami, konsultacje, z których powstałby wspólny pomysł na zabudowanie danego terenu.

Joanna Erbel podczas spotkania zaznaczyła także, że bardzo ważnym punktem w programie miejskim jest zieleń. Zieleń w mieście podnosi komfort naszego życia i ma ogromny wpływ na zdrowie mieszkanek i mieszkańców. Ale miejska zieleń to nie tylko sterylne parki jak Ogród Krasińskich,  ale również inne miejsca, gdzie pojawiają się  dzikie rośliny. – Warszawska zieleń nie może być zielenią salonową, donicową,  zielenią nie przyjazną mieszkankom i mieszkańcom – mówiła. Erbel zauważyła, że w mieście powinno być miejsce zarówno dla ogrodzonych historycznych ogrodów, otwartych ogródków działkowych, ogródków prowadzonych przez miejskich ogrodników, dużych parków czy miejskich lasów, ale też szczególnie ważna jest drobna zieleń na osiedlach - skwery, przyuliczne drzewa. Im więcej różnorodnej, lokalnej i rozproszonej zieleni w mieście, tym zdrowsze i piękniejsze miasto, a co za tym idzie – zdrowsi mieszkańcy i mieszkanki.



Erbel opowiada się za rozwijaniem zielonego  przemysłu, który ma stworzyć w mieście nowe miejsca pracy. -Chcemy powrotu fabryk, ale nie tych dymiących, zatruwających środowisko naturalne, tylko zielonych fabryk. Chcemy  nowego zielonego i lokalnego  przemysłu w nowoczesnych zakładach produkcyjnych - tłumaczyła Erbel. Przedstawiony nowy program Joanny Erbel,  obejmuje  również darmowy dostęp do bezprzewodowego Internetu w całym mieście oraz możliwość rozwoju małych firm, często zakładanych przez absolwentów i absolwentki warszawskich uczelni.

Udoskonalony program miejski Joanny Erbel zawiera także postulaty dotyczące większej partycypacji mieszkanek i mieszkańców w życiu miasta. –Chcemy, żeby Warszawa była miastem, gdzie my  - mieszkanki i mieszkańcy – możemy decydować o jej kształcie -  mówiła kandydatka. Erbel postulowała także zwiększanie partycypacji mieszkańców w ustalaniu budżetu, czy  tworzeniu dokumentów strategicznych.

Ostatnie spotkanie z cyklu ERBEL ROZMAWIA zakończyło się po ponad dwóch godzinach spędzonych na prezentacji poprawionego po konsultacjach z mieszkankami i mieszkańcami programu, ale także na dyskusji z zebranymi. Osoby, które pojawiły się jako pierwsze  na spotkaniu,  mogły otrzymać papierową wersję programu Joanny Erbel, który rozszedł się na pniu. Pozostali mogą zapoznać się z programem na stronie: joannaerbel.pl. Joanna Erbel podsumowując spotkanie i dziękując przybyłym za uwagę zaprosiła wszystkich do udziału w wyborach i wprowadzenia jej programu w życie.

Zespół Zielonej Warszawy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...