16 września 2014

Joanna Erbel na Ochocie: ”Warszawa marzeń to miasto gdzie realny wpływ na jego kształt mają mieszkańcy i mieszkanki. ”


W czwartkowy wieczór (11 września) na Ochocie odbyło się kolejne spotkanie z cyklu ERBEL ROZMAWIA. Tym razem mieszkańcy i mieszkanki spotkali się z kandydatką Partii Zielonych na prezydentkę w kawiarni „Co nas kręci, co nas podnieca”. Rozmowa dotyczyła programu Erbel, ale także o codziennych problemów nurtujących ochocianki i ochocian. 

                                              Fot. Piotr Stasiak


Tradycją podczas rozmów z kandydatką Partii Zielonych jest szczegółowe omówienie najważniejszych postulatów programu wyborczego Joanny Erbel. Mieszkańców i mieszkanki dzielnicy Ochota najbardziej zaciekawiły aspekty dotyczące Warszawy lokalnej, w której władze dzielnic mają większe kompetencje. „Warszawa marzeń to Warszawa maksymalnie zdecentralizowana, gdzie większe kompetencje oddaje się w ręce rad dzielnic i wszystko można załatwić nie ruszając się  z miejsca. To miasto gdzie realny wpływ na jego kształt mają mieszkańcy i mieszkanki, a nie o wszystkim decyduje się w zaciszu gabinetów”- wyjaśniała Erbel. 

Postulat lokalności wywołał zainteresowanie zebranych i od razu pojawiły się pytania z sali – np. te dotyczące finansowania dzielnic, w tym tak potrzebnego finansowania oświaty w danych dzielnicach. „ Chcemy zmienić priorytety budżetowe. Nie może tak być, że wydajemy pieniądze na ogromne inwestycje, na które idą miliardy złotych, a mieszkaniówka czy oświata jest niedofinansowana. Dlatego będziemy musieli po prostu przesuwać priorytety” - odpowiedziała Joanna Erbel. 

                                             Fot. Piotr Stasiak

Kolejnym zagadnieniem poruszonym przez mieszkańców, a dotyczącym również postulatu o lokalności, było oddanie większej władzy w ręce burmistrzów dzielnic, aby to oni byli realnie gospodarzami terenu oraz. Jednen z uczestników spotkania zauważył, że na Ochocie „są instytucje w dzielnicach, które w nazwie maja nazwę dzielnicy i większość mieszkańców uważa, że podlegają one burmistrzowi, a w rzeczywistości podlegają pod panią prezydent. Przydałoby się, żeby  tę dysfunkcjonalną strukturę ulepszyć, aby te instytucje jak np. Zarząd Gospodarowania Nieruchomościami Ochota czy spółka miejska Gminna Gospodarka Komunalna Ochota podlegały dzielnicom, żeby mieszkańcy byli zorientowani do kogo mogą się zwrócić.”. Ten postulat wpisuje się, jak najbardziej w program wyborczy Erbel, który mówi o wspieraniu lokalności i lokalnych urzędów – według Joanny Erbel miasto ma lepiej odpowiadać na potrzeby lokalnej wspólnoty. Kandydatka Partii Zieloni stwierdziła także, że bardzo cieszy ją to, że jest coraz więcej osób zaangażowanych lokalnie, które troszczą się o swoją okolicę i chcą poświęcić swój wolny czas, na to żeby wszystkim żyło się lepiej i takie ruchy trzeba wspierać. „I jeśli nawet nie zostanę prezydentką, to wciąż będę działać w ruchach miejskich i pracować z takimi właśnie zaangażowanymi w swoją społeczność ludźmi” - dodała Erbel. 

                                                      Fot. Piotr Stasiak

Kolejnym istotnym punktem programu Joanny Erbel, który wywołał zainteresowanie zebranych, był transport w mieście. „Często jestem przedstawiana jako przeciwniczka samochodów, a ja jestem zwolenniczką zrównoważenia tej hierarchii" - wyjasniała kandydatka Zielonych na prezydenkę stolicy. "Nie chcę, żeby nie było jak jest teraz, że samochody zajmują około 80% ulicy, a pieszym i rowerzystom zostaje tego miejsca coraz mniej” - kontynowała Erbel. 

Joanna Erbel i Partia Zielonych chcą, aby przestrzeń publiczna była bardziej przyjazna dla ludzi – zarówno rowerzystów jaki i pieszych. Erbel zaznaczyła także, że Warszawa jak większość polskich miast, boryka się z zanieczyszczeniem powietrza. Aż 70% pyłów zanieczyszczających powietrze, którym oddychają mieszkańcy i mieszkanki Warszawy pochodzi z ruchu kołowego. Dlatego według Erbel uspokojenie ruchu, promowanie transportu publicznego i  zmniejszenie ilości aut na ulicach miasta nie jest fanaberią grupy rowerzystów, ale wręcz odwrotnie – postulat ten ma realny wpływ  na nasze samopoczucie i zdrowie. A złe samopoczucie wynikające z zanieczyszczonego powietrza wpływa nie tylko na zdrowie, ale też np. na efektywność w pracy. 

W związku z poruszaną kwestia transportu pojawiły się głosy zaniepokojonych mieszkańców i mieszkanek, którzy chcą rozwiązania problemów z organizacją ruchu w ich dzielnicy. Ochocianie opowiedzieli kandydatce o istotnym dla ich dzielnicy Placu Zawiszy i pomysłach na jego przebudowę. Chcą, żeby wyprosować Aleje Jerozolimskie wyprostować i zrobić dodatkowy wlot na Plac. To rozwiązanie ma jednak swoje wady: „Jak się zrobi dodatkowy wlot i wjadą tam samochody, to Plac Zawiszy się całkiem zakorkuje, bo będzie pięć wlotów!” - żalił się jeden z mieszkańców. 

Zainteresowanie zebranych wzbudził też postulat „Bilet za 2 złote”.  „Budzi moja wątpliwość postulat „Bilet za 2 złote”. Zastanawiam się czy rzeczywiście i czy mamy takie przykłady, czy są takie kalkulacje, że obniżka cen biletów spowoduje zwiększenie wpływów?”- pytał jeden z zainteresowanych mieszkańców.  Joanna Erbel odpowiadała: - „Podwyżki cen biletów w Warszawie nie sprawiły, że są większe wpływy z biletów do budżetu. To znaczy, że mieszkańcy i mieszkanki przestali jeździć komunikacją publiczną, albo przestali za nią płacić. I rzeczywiście większość miast w Polsce poszła taką drogą, że podniesiemy ceny biletów, to będziemy mieć więcej pieniędzy w kasie miasta. Bo ludzie nie mają innej alternatywy wobec transportu publicznego, więc będą musieli i tak te bilety kupować. Jak się okazuje, tak nie jest. Są rowery, są samochody. Jeśli chodzi o miasta, które obniżyły ceny biletów, to takim przykładem jest Rzeszów. Według ich symulacji wyszło, że gdy zostaną obniżone ceny biletów, to wzrosną wpływy i z komunikacji zacznie korzystać więcej osób. I co ciekawe ludziom nie będzie się opłacało np. jeździć na gapę, czy oszukiwać w inny sposób. Dodatkowo wprowadzono to, że bilet aglomeracyjny jest biletem miejskim – inaczej niż w Warszawie, gdzie Karta Warszawiaka tak naprawdę wyklucza tych, którzy mieszkają poza jej granicami, a np. pracują w mieście i narażeni są na większe koszty. Wracając do Rzeszowa: tam po obniżce cen wpływy wzrosły".

Kolejnym pytaniem od zebranych mieszkanek i mieszkańców było zagadnienie dotyczące zintegrowanego transportu szynowego. „Czy jesteście za tym, aby budować trzecią linię metra, czy raczej chcecie inwestować w kolej miejską?” - pytano z sali. „Chciałabym, aby linia średnicowa była trzecią linią metra, bo jeśli mamy w coś inwestować,  to najlepiej  w to, co już istnieje. Kopanie linii metra jest zapewne spektakularną inwestycją, i dobrze sprzedaje się taką informację w mediach, ale na takie inwestycje wydaje się bardzo dużo pieniędzy, które można użyć po to, aby połączyć istniejący już system transportu szynowego. Jest też takie mityczne przekonanie, że prawdziwe metro jeździ pod ziemią. A przykłady z innych miast europejskich pokazują, że nie koniecznie jest to prawda – metro po prostu jeździ tam, gdzie jest najwygodniej, czasem linie puszczone są po liniach kolejowych – jak w Berlinie S-Bahn, lub po estakadach. U nas też tak mogłoby być. Niemiecki S-Bahn to przecież odpowiednik naszej SKM-ki, a tak naprawdę między funkcjonowaniem metra, a tej kolejki nie ma żadnej różnicy.” - odpowiadała kandydatka. Według Joanny Erbel Warszawa może dążyć do stworzenia wspólnego zarządu komunikacji dla całej aglomeracji oraz do rozwijania sieci połączeń kolejowych. Dobrą praktyką jest rozbudowa linii kolei miejskich lub rewitalizacja tych dawno nieużywanych. Kilka dni wcześnie wyobraźnie wielu osób obecnych na spotkaniu poruszył Metram – wizja integracji warszawskiego systemu transportu, przedstawiona przez Mariusza Różyckiego w ramach konkursu Futuwawa.

Na koniec spotkania Joanna Erbel zachęciła mieszkańców i mieszkanki Ochoty do współtworzenia programu i zgłaszania swych uwag. Uchylając rąbka tajemnicy Erbel wyjaśniła, że  program w pełnym kształcie z uwzględnionymi pomysłami mieszkańców i mieszkanek wszystkich 18 dzielnic zostanie przedstawiony już niedługo. 

Zespół Zielonej Warszawy



12 września 2014

Joanna Erbel na Białołęce: ”Warszawa ma być miastem do życia. Dla wszystkich”.

Joanna Erbel - kandydatka na prezydentkę m.st. Warszawy z ramienia Partii Zielonych - spotkała się z mieszkańcami i mieszkankami Białołęki w kawiarni Le journal Cafe. Było to już trzynaste spotkanie z cyklu ERBEL ROZMAWIA. ERBEL ROZMAWIA  to cykl dzielnicowych spotkań, podczas których kandydatka przedstawia swój program i konsultuje go z mieszkańcami i mieszkankami.




Erbel na początku wyjaśniła całą ideę cyklu osiemnastu spotkań : - „Wyszłam z takiego założenia, że jeżeli program jest ogólnomiejski, to przede wszystkim powinnam i jest to moim obowiązkiem, spotkać się z mieszkankami i mieszkańcami dzielnic i zapytać, które tematy, które z naszych postulatów  w danej okolicy mają większy odzew, które są najważniejsze i czego brakuje. Wywodzę się ruchów miejskich i wiem jak ważne jest, żeby ogólnomiejskie programy skonsultować lokalnie. Każda dzielnica ma swoją specyfikę, problemy, które najlepiej widać z poziomu lokalnego”. 



Kandydatka w dalszej części spotkania  przedstawiła zebranym filary swego programu: 1. Wszystko co ważne blisko Ciebie, 2. Warszawa bez korków. Bilet za 2 zł, 3.Nowa polityka mieszkaniowa, 4. Planty warszawskie, 5.Start-up Warszawa. Wifi w całym mieście, 6. Sprawny urząd z wizją, 7. Straż Miejska pomaga słabszym.

Mieszkanki i mieszkańców dzielnicy, z racji jej oddalenia od ścisłego centrum  miasta,  bardzo zainteresowała kwestia transportu publicznego i przesiadania się z aut do komunikacji miejskiej. Z postulatami Joanny Erbel zgodził się Jacek  Jackowski z inicjatywy Przyjazny Tarchomin stwierdzając: - „Jeżeli  dziś mówimy o promocji transportu publicznego, to  w długofalowej perspektywie mówimy o zmniejszeniu ilości aut w mieście. A zmniejszenie ilości samochodów powoduje, że ulice i  przestrzeń wokół nich  zaczyna ożywać. Przekłada się to na zwiększenie atrakcyjności ulicy, a potem na zyski ludzi, którzy prowadzą działalność w tym rejonie. A to w  końcu skutkuje wymiernymi korzyściami majątkowymi, bowiem zwiększają się wpływy do kasy gminy, co pomaga ożywić gospodarkę lokalną.”




Erbel zauważyła natomiast, że samochody w Warszawie mają uprzywilejowany status - i czego również doświadczają mieszkańcy Białołęki – jeśli planuje się linię tramwajową, to od razu musi towarzyszyć jej trzypasmowa jezdnia. Co według Erbel jest absurdem i wcale nie musi się tak dziać. Szczęśliwie ul. Światowida, wzdłuż której ma iść tramwaj w ostatniej wersji projektu została zwężona do dwóch pasów. Mieszkanki i mieszkańcy nie są przekonani, czy nie lepiej byłoby ją zwęzić do jednego pasa w każdą stronę.

Erbel podkreśliła także, że chce zmienić podejście do rowerów wielu mieszkańców Białołęki, którzy traktują je  jako  rodzaj aktywności fizycznej uprawianej tylko w elastycznym kombinezonie, a nie środek codziennego transportu. Jak zauważyła: - „Po to potrzebne są ścieżki rowerowe, których brakuje w wielu dzielnicach, bo gdy ich nie ma, a bilet komunikacji miejskiej jest za drogi, to ludzie automatycznie przesiadają się do aut.” Przez co miasto staje w korkach, i powietrze, którym wszyscy oddychamy, staje się zanieczyszczone. W Warszawie aż 70% zanieczyszczeń powietrza pochodzi z ruchu kołowego. To wpływa na nasze zdrowie, efektywność pracy, podnosi poziom stresu, a także na koszty, które ponosimy wydając pieniądze na leki.



Osoby biorące udział w spotkaniu zauważyły także, że w Warszawie brakuje pomysłu na wykorzystanie istniejącego już transportu szynowego, który mógłby  być idealnym  rozwiązaniem i pomysłem na  równoważony transport w stolicy. Mieszkańcy i mieszkanki stwierdzili, że panuje w mieście takie przekonanie, że druga linia metra rozwiąże wszystkie problemy komunikacyjne, a tak nie jest. Zauważyli także, że kolej traktowana jest  drugorzędnie  i panuje brak myślenia kompleksowego jeśli chodzi o podejście do transportu kolejowego – „a  w Berlinie jest przecież S-Bahn, czyli można!” - skwitował jeden z uczestników spotkania. -„Istnieje już infrastruktura, to nie jest tak, że wszystko trzeba budować” – zauważyła Joanna Erbel – „Wystarczy ten system sprawnie dopasować”.  

Podczas spotkania z kandydatką na prezydentkę miasta uczestnicy i uczestniczki  mogli także podzielić się z Joanną Erbel swymi przemyśleniami dotyczącymi życia w dzielnicy. Według mieszkanek i mieszkańców Białołęka to „obszar odwrócony tyłem  do człowieka, poczynając od działania poczty przez lokalny handel, którego praktycznie nie ma, po kulturę”. Tu ze swoim programem naprzeciw wychodzi kandydatka Partii Zielonych, która chce, aby życie w mieście było bardziej lokalne, skupione w danej dzielnicy, chce, aby mieszkańcy i mieszkanki mieli dostęp do lokalnego handlu, bazarków i małych sklepów, lokalnych usług, czy wreszcie ośrodków kultury i centrów aktywności lokalnej.



Mieszkanki i mieszkańcy Białołęki podkreślali także, że w ich dzielnicy brakuje zieleni – „Jest tylko zieleń nad Wisłą, do której i tak ciężko trafić bo nie ma dobrego dojścia. Jest odgrodzona wałem.” – żaliła się jedna z osób. Inna, zaniepokojona mieszkanka,  zauważyła, że nie ma miejsc, w których matki z dziećmi mogłyby się wybrać na spacer ze swoimi pociechami – „Ja sama jeżdżę do rodziców na Marymont, aby tam spędzać czas z dziećmi w parku. A u nas brakuje infrastruktury dla matek, parków i placów zabaw.”  Jednym z postulatów programowych  Erbel  jest przecież tworzenie otwartych dla wszystkich parków i ogrodów w mieście. Czyli miejsc, w których matki z dziećmi mogłyby spokojnie spędzać czas, bez przemieszczania się z jednego końca Warszawy na drugi. 

Mieszkanki i mieszkańcy narzekali także na brak miejsc, gdzie mogliby się spotykać seniorzy i seniorki, których praktycznie na Białołęce nie widać. Jak zaznaczali uczestnicy -  „Starsi siedzą w domach,  nie widać ich na ulicach,  bo nie mają co robić i gdzie się wybrać. Potrzebują miejsc, żeby się spotykać.” A taki postulat  jak najbardziej wpisuje się w program kandydatki Partii Zielonych na prezydentkę. Erbel chce Warszawy przychylnej seniorom, w której powstawać będą Centra Aktywności Lokalnej, które prowadziłyby działalność edukacyjną, kulturalną, twórczą, zdrowotną i krajoznawczo-turystyczną dla wszystkich grup wiekowych.

Na koniec rozmowy z mieszkańcami i mieszkankami padło pytanie dotyczące wyborów samorządowych i udziału w nich osób zameldowanych poza Warszawą oraz bycie obecnym w lokalnych rejestrów. Kandydatka Partii Zielonych zaznaczyła, że są trzy sposoby na wzięcie udziału: pierwszy to dopisanie się do listy wyborców w Urzędzie Gminy, drugi to płacenie podatków w Warszawie, a trzeci to zameldowanie się w stolicy. Aby wziąć udział w wyborach wystarczy wpisać się do rejestru wyborów, co trwa zaledwie koło 15 minut.

Erbel zaznaczyła także, że warto wziąć udział w nadchodzących wyborach samorządowych, gdyż te bardzo niedoceniane głosowania, są bardzo ważne, bo to właśnie ich wyniki mają największy wpływ na nasze otoczenie i życie w mieście, które ma być miastem do życia. I to my możemy je zmieniać. 

Zespół "Zielonej Warszawy"


11 września 2014

Erbel rozmawia z mieszkańcami Rembertowa


W   bibliotece publicznej przy Grzędowskiej 8 na Rembertowie odbyło się kolejne spotkania z cyklu „Erbel rozmawia”. Kandydatka na prezydentkę stolicy z ramienia partii Zieloni przedstawiła filary swojego programu, takie jak konsekwentne stawianie na rozwój lokalności, wspieranie budownictwa komunalnego i tani transport publiczny, czego symbolem jest bilet za 2 złote. 



Erbel zauważyła, że im dalej oddalamy się od ścisłego centrum Warszawy, tym gorzej jest z lokalną infrastrukturą. Nie powinno tak być. Wspieraniu lokalnych przedsiębiorstw powinny służyć organizowane przez miasto profilowane konkursy. Ich zadaniem jest stworzenie przeciwwagi dla wielkich centrów handlowych, które niszczą lokalność i wysysają życie z dzielnicy.

Omawiając postulat wprowadzenia biletów w cenie 2 złotych, Erbel podkreślała, że bilety jednorazowe nie są tylko dla turystów. Wspieranie lokalności przyczyni się do tego, że ludzie będą coraz więcej spraw załatwiali blisko domu. Wiele osób przesiada się z samochodów i autobusów na rowery. Bilet za 2 zł  potrzebny jest przede wszystkim tym mieszkańcom stolicy, którzy jedynie okazjonalnie korzystają z komunikacji publicznej.




Kontynuując temat zrównoważonego transportu Joanna Erbel podkreślała, że budowa drugiej linii metra nie rozwiąże problemów komunikacyjnych Warszawy. Dwie linie metra w projektowanym kształcie nie obejmują bowiem całego miasta. Dlatego potrzebna jest „trzecia linia metra” w postaci linii średnicowej, czyli zintegrowanie transportu kolejowego z komunikacją miejską. Aby kolej stała się pełnoprawną częścią systemu komunikacji miejskiej, potrzebne są wygodne węzły przesiadkowe, które pozowlą mieszkańcom płynnie przesiadać się pociągu do metra, autobusu czy tramwaju.  


                                                                         fot. Marek Matczak


Joanna Erbel mówiła też, jak wyobraża sobie przyszłe rządzenie miastem. O warszawskich urzędnikach kandydatka Zielonych mówiła w samych superlatywach.  Zdaniem Erbel w stołecznych urzędach pracuje wielu profesjonalistów, którzy czują odpowiedzialność za losy miasta. Blokuje ich brak spójnej wizji rozwoju miasta, brak woli politycznej i nadmierna centralizacja podejmowania decyzji.  Erbel opowiedziała się za powołaniem  nowych pełnomocników (m. in. ds. prawobrzeżnej Warszawy, ds. osób starszych), którzy pełniliby rolę urzędnika pierwszego kontaktu potrafiącego przeprowadzić obywatela przez meandry urzędowych procedur. Przykładem dobrej roboty na stanowisku pełnomocnika jest praca Łukasza Puchalskiego –  pełnomocnika ds. rowerów.

W dyskusji padło wiele pytań o ustrój miasta stołecznego Warszawy, o politykę transportową, a także o lokalizacje spalarni śmieci na terenie Rembertowa. Odnosząc się do polityki śmieciowej, Erbel wskazała, że mimo dymisji jednego z wiceprezydentów obecnym władzom miasta nie udało się opanować chaosu śmieciowego, który same wywołały. Warszawa potrzebuje przede wszystkim bardziej precyzyjnego systemu segregacji odpadów, programu odzyskiwania biomasy oraz powszechnej akcji edukacyjnej dla mieszkańców. Wprowadzenie dobrze przygotowanego programu recyklingowego zdaniem kandydatki pozwoli znacząco ograniczyć ilość śmieci utylizowanych w spalarniach lub składowanych na wysypiskach.

Maciej Kassner

8 września 2014

Erbel na Włochach o fiasku polityki poszerzania dróg i nowych priorytetach inwestycyjnych

Joanna Erbel przeprowadziła konsultacje społeczne dotyczące programu samorządowego w dzielnicy Włochy. Było to jedenaste spotkanie z cyklu "Erbel rozmawia". Wydarzenie odbyło się w kawiarni „Co nieco Cafe”.



Kandydatka na prezydentkę Warszawy przedstawiła filary swojego programu. Należy do nich między innymi aktywna polityka mieszkaniowa. Rozwiązania problemu mieszkań Erbel upatrywała w odpowiedniej konstrukcji budżetu Warszawy, tak by uwzględniał on środki na budowę zasobu komunalnego oraz w promowaniu powstawania mikrospółdzielni mieszkaniowych. Warszawa powinna także starać się pozyskać środki z Banku Gospodarstwa Krajowego. 



Kwestia mieszkaniowa żywo poruszyła zgromadzone osoby. Publiczność zasygnalizowała narastający w dzielnicy problem nieuregulowanego stanu prawnego wielu budynków. Wskazywano przykłady dokonywanych eksmisji. Joanna Erbel omówiła problemy związane z brakiem ustawy reprywatyzacyjnej, niedostatecznym dostępem do pomocy prawnej oraz własne doświadczenia współpracy z Komitetem Obrony Lokatorów.  

Znaczna część pytań mieszkańców dotyczyła szczegółów polityki transportowej proponowanej przez kandydatkę. Włochy są niedostatecznie skomunikowane z innymi częściami Warszawy. Kandydatka Partii Zieloni podawała przykłady sprawdzonych rozwiązań znanych z wielu miast zachodnioeuropejskich. Opowiedziała się za dopłatami do transportu tramwajowego a także za zwiększeniem częstotliwości kursowania kolei. Władze miasta powinny tworzyć możliwości ograniczenia transportu samochodowego na rzecz transportu publicznego. Temu służyć ma postulat obniżenia cen biletów do 2 złotych. Doszło także do dyskusji skoncentrowanej wokół prawa Lewisa-Mogridge’a. Prawo to głosi, że poszerzanie i budowa nowych dróg nie przyczynia się do spadku zatłoczenia drogowego. Wkrótce po zakończeniu inwestycji drogowych ruch samochodowy szczelnie wypełnia nową szerokość drogi i wracają dawne problemy: korki, zanieczyszczenie powietrza oraz frustracja wszystkich uczestników ruchu drogowego. Zdaniem Erbel prawidłowość zaobserwowana przez Lewisa-Mogridge’a pokazuje bezsens polityki transportowej ratusza, opartej na budowaniu w mieście wielopasmowych autostrad.



Dużą ciekawość zgromadzonych, wzbudziła sama osoba kandydatki i jej dotychczasowe dokonania. Mieszkańcy Włoch dopytywali o działalność w Radzie ds budżetu partycypacyjnego, inicjatywę obrony baru mlecznego i zatrzymanie likwidacji domków fińskich na Jazdowie.

 - W końcu nadszedł wyjątkowy moment, w którym państwo zauważa miasta. Potrzebna jest zmiana priorytetów inwestycyjnych i wymiana cennych doświadczeń z miastami takimi jak Łódź czy Kraków. Niezbędne jest także umocowanie postulatów ruchów miejskich w ogólnopaństwowej polityce - przekonywała Joanna Erbel. 

tmo

4 września 2014

Stanowisko warszawskich Zielonych w sprawie koalicji z Twoim Ruchem w wyborach samorządowych

W związku z publikacjami prasowymi na temat rozmów między Partią Zieloni a Twoim Ruchem w sprawie wspólnego startu w wyborach do warszawskiego samorządu informujemy, że koalicja taka nie będzie miała miejsca.

Partia Zieloni ogłosiła start swojej kandydatki – działaczki miejskiej Joanny Erbel - jako pierwsza w Warszawie. Dopracowujemy obecnie program samorządowy w ramach bezprecedensowego cyklu otwartych spotkań - konsultacji społecznych.  Współpracujemy z ruchami miejskimi, inicjatywami lokatorskimi, związkami zawodowymi i organizacjami pozarządowymi. Te  środowiska społeczne są dla nas strategicznym partnerem.

Doceniamy pracę poszczególnych działaczy lokalnych Twojego Ruchu dla samorządu warszawskiego i ich propozycję. Mieliśmy też okazję współpracować z radnymi TR przy akcjach społecznych. Jednak strategia zarządu partii Janusza Palikota, jej programowe niedookreślenie i sposób prowadzenia rozmów nie budzi zaufania członków i członkiń Partii Zieloni. Nie możemy być dla TR drugim wyborem po Sojuszu Lewicy Demokratycznej – cichym koalicjancie Platformy Obywatelskiej w Radzie m.st. Warszawy i miejskich spółkach.

Celem Partii Zieloni jest realna zmiana polityczna i budowa rzeczywistej alternatywy dla partyjnego establishmentu. Wszystkich, którzy chcą faktycznie działać na rzecz tej zmiany – zapraszamy na nasze listy.



Marcelina Zawisza, Marek Matczak – współprzewodniczący koła warszawskiego Partii Zieloni

Rada koła warszawskiego Partii Zieloni
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...