18 listopada 2016

Bronimy drzew nad Kanałem Żerańskim!


Koło Warszawskie Partii Zieloni wyraża poważne zaniepokojenie sytuacją związaną z wycinką drzew na terenie dzielnicy Białołęka nad Kanałem Żerańskim.


Planowana budowa gazociągu dostarczającego gaz do bloku parowo-gazowego z tłoczni w Rembelszczyźnie do Elektrociepłowni Żerań należącej do PGNiG Termika zakłada wycięcie aż 4000 drzew rosnących nad Kanałem. To działanie pociągnie za sobą dewastację ekosystemu Kanału Żerańskiego, bo na odcinku ok. 10 km nie tylko drzewa i krzewy zostaną zlikwidowane, ale będzie też usuwana roślinność wodna. Zostaną w ten sposób zniszczone siedliska wielu dzikich zwierząt, w tym rzadkich gatunków ptaków, ssaków i płazów.

Teren ten, wartościowy pod względem przyrodniczo-krajobrazowym, jest bardzo popularny nie tylko wśród mieszkańców Białołęki, ale i całej Warszawy jako miejsce przyjazne rekreacji i uprawianiu sportów wodnych. W dokumentach związanych z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla ulic Morelowej i Kowalczyka znajdują się stwierdzenia o konieczności zachowania tych terenów o charakterze leśnym jako aktywnych biologicznie przestrzeni powiązanych z Doliną Wisły i pełniących istotną funkcję ekologiczną.

Plany inwestycyjne PGNiG Termiki wywołały liczne protesty i postulaty zmiany trasy przebiegu gazociągu, odbyły się dziesiątki rozmów i mediacji oraz wymieniono setki stron korespondencji. Mieszkańcy zdają sobie sprawę ze znaczenia tego gazociągu dla bezpieczeństwa energetycznego stolicy, jednak podkreślają, że decyzje są podejmowane bez poszanowania zarówno środowiska naturalnego jak i potrzeb i oczekiwań społecznych.

Jakby tego było mało okazało się, że wydano decyzję o wycince kolejnych 600 drzew w tej okolicy, tym razem w związku z budową osiedla mieszkaniowego przy skrzyżowaniu ulic Modlińskiej i Kowalczyka.

Zgodnie z przepisami planowane są nasadzenia drzew w nowych miejscach, ale te przez wiele lat nie dadzą cienia, długo nie będą oczyszczać powietrza w wystarczającym stopniu, nie staną się szybko siedliskiem dla ptaków i drobnych zwierząt.

Warszawie potrzebne są nowe inwestycje, jednak ważniejsze jest zachowanie równowagi między potrzebami cywilizacyjnymi a zachowaniem środowiska naturalnego. Interes przemysłu często odnosi zwycięstwo nad myśleniem ekologicznym, bo skutki naruszania systemu przyrodniczego odczujemy dopiero po wielu latach. Mieszkańcy, którzy protestują wobec planów wycięcia kilku tysięcy drzew na stosunkowo małym terenie, nie robią tego w obronie ładnego widoku z okna, ale w interesie przyszłych pokoleń.

Koło Warszawskie Partii Zieloni stanowczo sprzeciwia się krótkowzrocznej, szkodliwej polityce, która nie docenia lub nie rozumie wagi zachowania walorów środowiska naturalnego w imię źle pojmowanego rozwoju.
  
Zarząd Koła Warszawskiego  Partii Zieloni
18 listopada 2016 r.

4 października 2016

Nie ma miejsca dla zwierząt w cyrku!

Stanowisko przewodniczących Koła Warszawskiego Partii Zieloni
w sprawie decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 14 września 2016 r.


Sprzeciwiamy się decyzji Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego uchylającego zarządzenie prezydent m. st. Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, które zakazywało urzędnikom miejskim podpisywania umów z cyrkami, jeśli występują w nich zwierzęta. Zwyciężył argument, że zakaz taki dyskryminuje część przedsiębiorców cyrkowych. Powołano się też na niewiążącą rezolucję Parlamentu Europejskiego, która stwierdza, że sztuka cyrkowa stanowi dziedzictwo kulturalne. Sztuka cyrkowa nie musi jednak kojarzyć się z tresurą zwierząt. Świetnym przykładem jest kanadyjski Cirque du Soleil, który z ogromnym sukcesem występuje na całym świecie już od przeszło 30 lat, choć nie grają w nim zwierzęta. Natomiast przedsiębiorstwa cyrkowe wykorzystujące zwierzęta, dyskryminują widzów, którzy nie chcą oglądać przedstawień z ich udziałem.

Aktywiści i aktywistki działający na rzecz przestrzegania praw zwierząt mówią jasno, że nauczenie słonia stania na dwóch nogach wymaga praktycznie złamania psychiki tego zwierzęcia, ponieważ jest to dla niego zachowanie nienaturalne. Tresura jest nie tylko wyczerpująca ponad siły, ale bardzo często wiąże się z przemocą i biciem, dopóki zwierzę nie stanie się całkowicie posłuszne. Naturalne skłonności zwierząt do zachowań, które bawią człowieka, w cyrku są wykorzystywane ponad miarę. Po odsłużeniu wielu lat w reżimie cyrkowych występów, zwierzęta, zupełnie wyczerpane, trafiają do ogrodów zoologicznych.

Zwierzęta nie mają możliwości wyrażenia chęci na morderczą pracę w cyrku. Naszym zdaniem niczym nie zasłużyły sobie na taki los. Zwierzę nie powinno być traktowane jako rzecz do zabawy czy wzbudzenia naszego poklasku. Zwierzęta zasługują na taki sam szacunek jak ludzie. Zmuszanie ich do wyczerpującej pracy wbrew ich naturze jest tym, co w stosunku do ludzi nazwalibyśmy niewolnictwem.

Jeśli chcemy podziwiać sztukę cyrkową, nich będzie to cyrk jedynie z udziałem ludzi, którzy swoją ciężką pracą, zwinnością i umiejętnościami odpowiednio wynagradzanymi wzbudzają nasz podziw i burze braw.

Nie ma miejsca dla zwierząt w cyrku.

Przewodniczący Koła Warszawskiego Partii Zieloni
Aleksandra Kołeczek i Mateusz Urban

4 października 2016 r.

12 września 2016

Tramwaje bezpieczne dla wszystkich! Nie ma przyzwolenia na dyskryminację i przemoc w przestrzeni publicznej



List przewodniczących koła warszawskiego Partii Zieloni do Tramwajów Warszawskich



8 września 2016 profesor Jerzy Kochanowski, pracownik Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, został pobity w tramwaju linii 22 w Warszawie. Pobito go, ponieważ wraz ze swoim znajomym profesorem uniwersytetu w Jenie rozmawiał po niemiecku. Informacja dotarła do nas za pośrednictwem mediów, gdzie została zrelacjonowana przez studentkę profesora.

Sam fakt, że doszło do aktu dyskryminacji i przemocy ze strony współpasażera jest godny potępienia. Niestety reakcja motorniczego tramwaju również napawa niepokojem. Zamiast zapewnić bezpieczeństwo pobitemu profesorowi i innym pasażerom oraz wezwać policję, polecił wysiąść im z tramwaju.

W imieniu Koła Warszawskiego Partii Zieloni domagamy się, aby osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w środkach transportu publicznego szkoliły motorniczych tramwajów i kierowców autobusów z zasad odpowiedniego postępowania w przypadku ataków werbalnych lub fizycznych wobec pasażerów. Kierujący pojazdami muszą reagować na przejawy dyskryminacji i przemocy oraz zgłaszać je odpowiednim organom ścigania.

Pokazujmy, że nie ma zgody na przejawy mowy nienawiści w naszym mieście, mieście różnorodnym i wielokulturowym, a ci którzy łamią prawo, będą musieli ponosić konsekwencje swoich działań. Postawa osób kierujących pojazdami oraz standardy bezpieczeństwa w środkach komunikacji miejskiej są bardzo istotne dla budowania atmosfery zaufania wśród osób mieszkających w Warszawie oraz nas odwiedzających. Sprawmy, aby tramwaje i autobusy były bezpieczne dla wszystkich.

Z wyrazami szacunku,

Przewodniczący Koła Warszawskiego Partii Zieloni

Aleksandra Kołeczek

Mateusz Urban



29 sierpnia 2016

Reprywatyzacja? Wystarczy!



Stanowisko przewodniczących koła warszawskiego Partii Zieloni ws. reprywatyzacji w Warszawie


Reprywatyzacja w Warszawie to problem, który nie może dłużej czekać na rozwiązanie. Podyktowane presją polityczną i medialną działania Hanny Gronkiewicz-Waltz, w tym wstrzymanie zwrotu nieruchomości do czasu uchwalenia nowej ustawy, to krok w dobrym kierunku, ale krok niewystarczający i spóźniony. Skandale dotyczące adresów Chmielna 70 i Noakowskiego 16 pokazują, że zaniechania ekip rządzących Warszawą w ostatnich kilkunastu latach, czy to z PO czy z PIS, są ogromne. Zamiatanie problemu pod dywan skutkowało dramatami wielu osób, które musiały opuścić swoje domy. Życie wielu ludzi, w tym działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej, zamieniło się w tragedię, ponieważ osoby odpowiedzialne nie podjęły koniecznych działań, nierzadko kierując się własnymi, prywatnymi i politycznymi, kalkulacjami. Warszawa potrzebuje władz, które na pierwszym miejscu będą stawiać interes mieszkańców i mieszkanek.

Oczekujemy wyciągnięcia konsekwencji wobec urzędników i polityków, którzy nadużyli zaufania mieszkańców i mieszkanek Warszawy. Uważamy za niezbędne zbadanie wszystkich dotychczasowych aktów reprywatyzacji, a w przypadku postępowań nieuczciwych wyjaśnienie powiązań urzędników z innymi uczestnikami tych działań. Domagamy się, aby władze miasta otoczyły troską ludzi, którzy już utracili swoje mieszkania oraz tych, którym to w najbliższej przyszłości grozi.

Doceniamy, że prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o gruntach warszawskich, czyli tzw. małą ustawę reprywatyzacyjną. To bardzo długo oczekiwane i niestety tylko połowiczne rozwiązanie problemu dzikiej reprywatyzacji w Warszawie. Dzięki niemu ukrócone zostaną patologie takie jak handel roszczeniami, fikcyjna kuratorska reprezentacja osób od dawna nieżyjących czy zwroty gruntów, na których znajdują się obecnie budynki przeznaczone na cele publiczne. Wciąż jednak nie ulegnie poprawie sytuacja osób mieszkających w kamienicach przejętych wskutek reprywatyzacji. Dlatego domagamy się uchwalenia prawa kompleksowo obejmującego kwestię nieruchomości warszawskich przejętych na mocy dekretu Bieruta, które zabezpieczy w pierwszej kolejności interesy miasta oraz lokatorów i lokatorek.

Wzywamy też wszystkie osoby, którym leży na sercu dobro naszego miasta, do tworzenia nowej, przejrzystej i prospołecznej polityki. Wzywamy warszawiaków i warszawianki do aktywności w życiu publicznym oraz głosowania w wyborach samorządowych na te siły, które kierują się takimi wartościami.

Koło warszawskie Partii Zieloni zawsze solidaryzuje się z tymi, którzy walczą o prawo do mieszkania – jedno z podstawowych praw człowieka. Stanowczo sprzeciwiamy się takiej reprywatyzacji gruntów warszawskich, która zamiast naprawiać krzywdy dawnych właścicieli, krzywdzi obecnych mieszkańców i mieszkanki Warszawy.


Aleksandra Kołeczek - przewodnicząca Koła warszawskiego Partii Zieloni
Mateusz Urban - przewodniczący Koła warszawskiego Partii Zieloni

23 marca 2016



Mieszkańcy Warszawy po raz kolejny padają ofiarą przepychanek politycznych PO – PiS.
Blokada 200 mln zł zarezerwowanych na odszkodowania wynikających z tzw. Dekretu Bieruta przez Ministerstwo Skarbu i Dawida Jackiewicza uderzy w mieszkańców.
Polska jako jedyny z postkomunistycznych krajów nadal nie rozwiązała sprawy reprywatyzacji odebranej własności, jest to przejaw słabości państwa, które zamiast wypłacać odszkodowania, pozwala na to, by spadkobiercom właścicieli oddawano domy wraz z lokatorami. Warszawiacy i Warszawianki w wyniku nieprzemyślanej reprywatyzacji i zaniedbań władz tracą skwery, parki i szkoły.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...