8 marca 2017

Jak dobrze rodzić w Warszawie

Stanowisko Rady Koła Warszawskiego Partii Zieloni w sprawie jakości opieki okołoporodowej w Warszawie



Partia Zieloni od zawsze stała po stronie kobiet i ich praw. Ciąża i poród to czas wymagający szczególnej opieki, której zapewnienie jest obowiązkiem rządzących na szczeblu centralnym i lokalnym. Standard opieki zdrowotnej nie może być uzależniony od sytuacji ekonomicznej, miejsca zamieszkania i statusu społecznego kobiet. Nie może on zależeć również od światopoglądu personelu medycznego i osób w organach decyzyjnych.
Z oburzeniem przyjmujemy fakt, że w skład zespołu przy Ministerstwie Zdrowia, który ma opracować nowe standardy opieki okołoporodowej w Polsce, wszedł prof. Bogdan Chazan, były dyrektor Szpitala św. Rodziny w Warszawie. Stanowczo protestujemy przeciwko obecności w tym zespole osoby, która działa na rzecz ograniczania praw reprodukcyjnych kobiet.
Koło Warszawskie Partii Zieloni z niepokojem obserwuje też obecne realia opieki okołoporodowej w Warszawie i uważa za niezbędne podjęcie natychmiastowych kroków w celu poprawy sytuacji.
W szczególności postulujemy:
- wdrożenie obowiązujących Standardów Opieki Okołoporodowej we wszystkich warszawskich szpitalach oraz zapewnienie finansowania procesu ich wdrażania przez NFZ lub inne jednostki finansujące szpitale;
- zapewnienie ciężarnym niezbędnych badań i opieki w ramach świadczeń; finansowanych przez państwo we wszystkich lokalnych ośrodkach opieki zdrowotnej, tak aby można je było wykonać jak najbliżej miejsca zamieszkania w najbliższym możliwym terminie;
- podmiotowe traktowanie osób rodzących i poszanowania ich woli co do przebiegu i miejsca porodu, w tym umożliwienie obecności więcej niż jednej osobie towarzyszącej podczas porodu;
- wspieranie porodów fizjologicznych, jako najbardziej korzystnych dla matek i dzieci; szczególnie domagamy się wspierania edukacji w tym zakresie oraz zwiększenia liczby tzw. domów narodzin, w których położne samodzielnie sprawują opiekę nad kobietą w ciąży, podczas naturalnego porodu oraz w prawidłowo przebiegającym okresie poporodowym (obecnie w Warszawie funkcjonuje tylko jeden dom narodzin przy szpitalu św. Zofii);
- pokrywanie kosztów porodów domowych, w tym usług położnych w trakcie porodów domowych; obecnie osoby wybierające poród domowy muszą pokrywać wszystkie jego koszty, włącznie z wynagrodzeniem położnej;
- finansowanie doradztwa laktacyjnego (dotychczas dostępnego jedynie odpłatnie, pomimo istnienia wielu poradni laktacyjnych min. przy Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie), aby umożliwić kobietom przezwyciężanie trudności przy karmieniu piersią oraz promowanie tej formy karmienia dziecka także w praktyce pediatrycznej;
- wspieranie położnych jako grupy zawodowej, w tym godne płace oraz realistyczne minimalne normy zatrudnienia w publicznej służbie zdrowia, oraz jako opiekunek osób ciężarnych, których opieka często pozwala uniknąć medycznej interwencji;
- zwiększenie dostępności doul, które wspierają osoby ciężarne oraz matki po porodzie merytorycznie i psychicznie;
- finansowanie przez władze samorządowe specjalistycznych organizacji i stowarzyszeń w zakresie działań na rzecz poprawy jakości opieki okołoporodowej w Warszawie;
- wspieranie edukacji okołoporodowej oraz upowszechnienie i udostępnienie przez władze lokalne przestrzeni na kluby mam, jako profilaktyki wykluczenia w okresie wczesnego macierzyństwa;
- bezpłatną i łatwo dostępną pomoc psychologiczna np.w sytuacji utraty dziecka, depresji okołoporodowej;
- kompleksową edukację mieszkanek i mieszkańców Warszawy na temat przysługujących im praw i obowiązków związanych z narodzinami dziecka oraz praw osób nieheteronormatywnych w ciąży.

4 lutego 2017

Zieloni przeciw zamachowi PiS na Warszawę

Stanowisko przewodniczących Koła Warszawskiego Partii Zieloni w sprawie projektu nowelizacji ustawy o ustroju Warszawy.

Zapowiedziana przez Prawo i Sprawiedliwość nowelizacja ustroju Warszawy to przedsięwzięcie na ogromną skalę, które dotknie ponad 2,5 miliona osób mieszkających w mieście i 7 sąsiadujących powiatach. To m.in. zmiana granic miasta i sposobu podejmowania decyzji oraz niezliczona ilość konsekwencji administracyjnych i finansowych dla mieszkańców i mieszkanek Warszawy oraz otaczających ją 32 gmin.

Takich decyzji nie można podejmować kierując się krótkoterminowym interesem politycznym, a wiele przemawia za tym, że takie właśnie są pobudki partii rządzącej. Złożenie projektu ustawy przez posłów skraca drogę legislacyjną, ale też pomija szerokie konsultacje społeczne oraz ocenę m.in. konsekwencji ekonomicznych projektu.

Lektura projektu nasuwa wiele uzasadnionych wątpliwości. Nie wiadomo dokładnie, jakie miałyby być kompetencje rady gminy Warszawa, która liczyłaby 31 radnych. Niezgodny z innymi regulacjami prawnymi jest pomysł, aby burmistrz (prezydent) stolicy był wybierany głosami mieszkańców gmin ościennych. Wiele niedogodności dla mieszkańców i mieszkanek stolicy spowoduje konieczność załatwiania różnych spraw na trzech poziomach: megapowiatu, gminy i dzielnicy. W projekcie brakuje regulacji dotyczących spraw finansowania nowego tworu administracyjnego.

Włączenie w obszar Warszawy 32 ościennych gmin spowoduje ogromne zmiany także dla 7 powiatów, z których te gminy zostaną wyrwane i pozostawione bez miast-siedzib starostw.

W samej aglomeracji wystąpią ogromne dysproporcje w zakresie reprezentowania mieszkańców – dzielnica licząca 200 tys. mieszkańców i miejscowość 10-tysięczna będą miały po jednym radnym. Interesy gmin ościennych różnią się od potrzeb dzielnic Warszawy – konflikty więc będą nieuniknione i zagrażające dużym inwestycjom infrastrukturalnym i komunikacyjnym.

Zapisana w propozycji PiS konieczność uzyskania podwójnej większości (nie tylko w liczbie głosów, ale również w liczbie reprezentowanych mieszkańców) grozi sparaliżowaniem Rady Warszawy. Zagrożone będą również dzielnice Warszawy, których kształt będzie mogła zmieniać rada gminy. Takie rozwiązanie może doprowadzić do szkodliwych i nieodpowiedzialnych manipulacji.

Sprzeciw wywołuje również model rozwoju miasta. “Rozlanie się” miasta może spowodować degradację terenów wiejskich, pogorszenie jakości przestrzeni miejskiej i dewastację środowiska.

Uzasadnione są obawy, że reforma spowoduje chaos oraz ogromne koszty administracyjne. związane z dostosowaniem instytucji samorządowych do nowych realiów. Wskazują na to doświadczenia sprzed 2002 r. i z okresu późniejszego, kiedy dostosowywanie urzędów i różnorodnych regulacji do nowego ustroju Warszawy trwało kilka lat.

Jako Zieloni chcemy dyskutować o ustroju Warszawy, ponieważ dostrzegamy niedoskonałości obecnego systemu zarządzania stolicą czy też problem zawyżania przez miasto dochodów całego województwa mazowieckiego. Domagamy się jednak wycofania propozycji zmiany ustroju Warszawy oraz rozpoczęcia dialogu ze społeczeństwem. Projekt reformy musi być poddany szerokim konsultacjom społecznym - z udziałem samorządowców-praktyków, naukowców, działaczy organizacji pozarządowych, partii politycznych oraz mieszkańców i mieszkanek Warszawy i powiatów, które dotknęłaby reforma.

Stanowczo sprzeciwiamy się planom Prawa i Sprawiedliwości podyktowanym własnym interesem politycznym
oraz sposobowi podejmowania decyzji dotyczących milionów ludzi bez konsultacji nimi. Warszawa nie może być traktowana jako instrument osiągania celów politycznych przez rządzących. To miejsce w którym żyjemy, o które dbamy i które służy społeczeństwu całego kraju. To nasze dobro wspólne, o które będziemy walczyć.

Aleksandra Kołeczek
Mateusz Urban
przewodniczący koła warszawskiego Partii Zieloni
4 lutego 2017 r.

18 listopada 2016

Bronimy drzew nad Kanałem Żerańskim!


Koło Warszawskie Partii Zieloni wyraża poważne zaniepokojenie sytuacją związaną z wycinką drzew na terenie dzielnicy Białołęka nad Kanałem Żerańskim.


Planowana budowa gazociągu dostarczającego gaz do bloku parowo-gazowego z tłoczni w Rembelszczyźnie do Elektrociepłowni Żerań należącej do PGNiG Termika zakłada wycięcie aż 4000 drzew rosnących nad Kanałem. To działanie pociągnie za sobą dewastację ekosystemu Kanału Żerańskiego, bo na odcinku ok. 10 km nie tylko drzewa i krzewy zostaną zlikwidowane, ale będzie też usuwana roślinność wodna. Zostaną w ten sposób zniszczone siedliska wielu dzikich zwierząt, w tym rzadkich gatunków ptaków, ssaków i płazów.

Teren ten, wartościowy pod względem przyrodniczo-krajobrazowym, jest bardzo popularny nie tylko wśród mieszkańców Białołęki, ale i całej Warszawy jako miejsce przyjazne rekreacji i uprawianiu sportów wodnych. W dokumentach związanych z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla ulic Morelowej i Kowalczyka znajdują się stwierdzenia o konieczności zachowania tych terenów o charakterze leśnym jako aktywnych biologicznie przestrzeni powiązanych z Doliną Wisły i pełniących istotną funkcję ekologiczną.

Plany inwestycyjne PGNiG Termiki wywołały liczne protesty i postulaty zmiany trasy przebiegu gazociągu, odbyły się dziesiątki rozmów i mediacji oraz wymieniono setki stron korespondencji. Mieszkańcy zdają sobie sprawę ze znaczenia tego gazociągu dla bezpieczeństwa energetycznego stolicy, jednak podkreślają, że decyzje są podejmowane bez poszanowania zarówno środowiska naturalnego jak i potrzeb i oczekiwań społecznych.

Jakby tego było mało okazało się, że wydano decyzję o wycince kolejnych 600 drzew w tej okolicy, tym razem w związku z budową osiedla mieszkaniowego przy skrzyżowaniu ulic Modlińskiej i Kowalczyka.

Zgodnie z przepisami planowane są nasadzenia drzew w nowych miejscach, ale te przez wiele lat nie dadzą cienia, długo nie będą oczyszczać powietrza w wystarczającym stopniu, nie staną się szybko siedliskiem dla ptaków i drobnych zwierząt.

Warszawie potrzebne są nowe inwestycje, jednak ważniejsze jest zachowanie równowagi między potrzebami cywilizacyjnymi a zachowaniem środowiska naturalnego. Interes przemysłu często odnosi zwycięstwo nad myśleniem ekologicznym, bo skutki naruszania systemu przyrodniczego odczujemy dopiero po wielu latach. Mieszkańcy, którzy protestują wobec planów wycięcia kilku tysięcy drzew na stosunkowo małym terenie, nie robią tego w obronie ładnego widoku z okna, ale w interesie przyszłych pokoleń.

Koło Warszawskie Partii Zieloni stanowczo sprzeciwia się krótkowzrocznej, szkodliwej polityce, która nie docenia lub nie rozumie wagi zachowania walorów środowiska naturalnego w imię źle pojmowanego rozwoju.
  
Zarząd Koła Warszawskiego  Partii Zieloni
18 listopada 2016 r.

4 października 2016

Nie ma miejsca dla zwierząt w cyrku!

Stanowisko przewodniczących Koła Warszawskiego Partii Zieloni
w sprawie decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 14 września 2016 r.


Sprzeciwiamy się decyzji Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego uchylającego zarządzenie prezydent m. st. Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, które zakazywało urzędnikom miejskim podpisywania umów z cyrkami, jeśli występują w nich zwierzęta. Zwyciężył argument, że zakaz taki dyskryminuje część przedsiębiorców cyrkowych. Powołano się też na niewiążącą rezolucję Parlamentu Europejskiego, która stwierdza, że sztuka cyrkowa stanowi dziedzictwo kulturalne. Sztuka cyrkowa nie musi jednak kojarzyć się z tresurą zwierząt. Świetnym przykładem jest kanadyjski Cirque du Soleil, który z ogromnym sukcesem występuje na całym świecie już od przeszło 30 lat, choć nie grają w nim zwierzęta. Natomiast przedsiębiorstwa cyrkowe wykorzystujące zwierzęta, dyskryminują widzów, którzy nie chcą oglądać przedstawień z ich udziałem.

Aktywiści i aktywistki działający na rzecz przestrzegania praw zwierząt mówią jasno, że nauczenie słonia stania na dwóch nogach wymaga praktycznie złamania psychiki tego zwierzęcia, ponieważ jest to dla niego zachowanie nienaturalne. Tresura jest nie tylko wyczerpująca ponad siły, ale bardzo często wiąże się z przemocą i biciem, dopóki zwierzę nie stanie się całkowicie posłuszne. Naturalne skłonności zwierząt do zachowań, które bawią człowieka, w cyrku są wykorzystywane ponad miarę. Po odsłużeniu wielu lat w reżimie cyrkowych występów, zwierzęta, zupełnie wyczerpane, trafiają do ogrodów zoologicznych.

Zwierzęta nie mają możliwości wyrażenia chęci na morderczą pracę w cyrku. Naszym zdaniem niczym nie zasłużyły sobie na taki los. Zwierzę nie powinno być traktowane jako rzecz do zabawy czy wzbudzenia naszego poklasku. Zwierzęta zasługują na taki sam szacunek jak ludzie. Zmuszanie ich do wyczerpującej pracy wbrew ich naturze jest tym, co w stosunku do ludzi nazwalibyśmy niewolnictwem.

Jeśli chcemy podziwiać sztukę cyrkową, nich będzie to cyrk jedynie z udziałem ludzi, którzy swoją ciężką pracą, zwinnością i umiejętnościami odpowiednio wynagradzanymi wzbudzają nasz podziw i burze braw.

Nie ma miejsca dla zwierząt w cyrku.

Przewodniczący Koła Warszawskiego Partii Zieloni
Aleksandra Kołeczek i Mateusz Urban

4 października 2016 r.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...