11 października 2014

Joanna Erbel w Ursusie: „Warszawa potrzebuje zmiany zarządzania.”


Ostatnie spotkanie z cyklu ERBEL ROZMAWIA odbyło się w środowy wieczór (08 października) w Ursusie. Podczas spotkania Joanna Erbel tradycyjnie już omówiła najważniejsze zagadnienia swego programu miejskiego, który przedstawiła w siedmiu punktach: 1) Wszystko, co ważne blisko ciebie; (2) Warszawa bez korków. Bilet za 2 zł; (3) Nowa polityka mieszkaniowa; (4) Planty warszawskie; (5) Start-up Warszawa! WiFi w całym mieście; (6) Sprawny urząd z wizją oraz (7) Straż miejska pomaga słabszym. Cały program kandydatki Partii Zieloni zawiera ponad osiemdziesiąt stron wypełnionych pomysłami na Warszawę. Erbel podkreśliła, że zdecydowała się nie rzucać paru chwytliwych haseł wyborczych jak ”przedłużymy wam linię metra” czy „tramwaj na Wilanów”. Zamiast przedwyborczych obietnic kandydatka zamierza pokazać kompleksową wizję zmiany miasta – Warszawa przede wszystkim potrzebuje zmiany logiki w zarządzaniu. Potrzebuje odejścia od dużych inwestycji, skupionych centrum miasta, inwestycji drogich, ale dobrze wyglądających z PR-owego punktu widzenia, na rzecz inwestycji lokalnych, mniejszych, ale bardziej potrzebnych mieszkańcom – tłumaczyła. 

                                             Fot. Ralph Dadura

Erbel zwróciła również uwagę na problem korków w Warszawie. – Jeżeli miasto swymi inwestycjami daje mieszkańcom i mieszkankom sygnał, że jedynym środkiem komunikacji w mieście jest samochód i tylko nim mają się przemieszczać, to siłą rzeczy miasto będzie się korkować coraz bardziej – zauważyła kandydatka. Lekiem na transportowe bolączki miasta powinno być doinwestowanie komunikacji miejskiej oraz stworzenie zintegrowanego systemu kolei miejskiej. – Za wzór stawiamy sobie takie miasta jak Hamburg czy Helsinki, które na przestrzeni najbliższych dwudziestu, trzydziestu lat chcą całkiem wyeliminować potrzebę posiadania samochodu w mieście. Ten proces dzieje się stopniowo. Inwestuje się w transport publiczny, usprawnia się go do tego stopnia, że przemieszczanie się nim staje się najwygodniejszą formą komunikacji, a także uspokaja się ruch samochodowy –wyjaśniała kandydatka. Erbel zauważyła także, że jednym z postulatów, który wyłonił się w ramach dzielnicowych konsultacji programu, jest powołanie Biura ds. Mobilności. Biuro to koordynowałoby rozwój transportu zbiorowego, skupiając się na potrzebach transportowych mieszkanek i mieszkańców miasta. 

Podczas spotkania na Ursusie Erbel poruszyła także ważną kwestię polityki mieszkaniowej i reprywatyzacji. Erbel  zauważyła, że od początku transformacji  polityka mieszkaniowa w Warszawie praktycznie nie istniała. Jedyną propozycją władz są dopłaty w ramach rządowych programów jak Rodzina na Swoim, czy Mieszkanie dla  Młodych, które przynoszą korzyści głównie firmom deweloperskim. Erbel chce zmiany logiki działania na rzecz wsparcia budownictwa czynszowego. Według kandydatki ważny jest także rozwój budownictwa na wynajem, powrót TBS-ów i wprowadzenie mikrospółdzielni, które zaczną już niedługo działać we Wrocławiu. Kolejnym bulwersującym tematem jest reprywatyzacja, która dotyczy również nieruchomości użyteczności publicznej, takich jak boiska szkolne, przedszkola czy parki. Erbel stwierdziła, że obecne władze miasta nie robią nic, aby pomagać lokatorom i lokatorkom reprywatyzowanych kamienic, nie mają także pomysłu na rozwiązywanie problemu roszczeń, a ustawa, która powstaje od lat, wciąż nie jest gotowa. 

                                                             Fot. Ralph Dadura

Prawie dwugodzinne spotkanie z kandydatką zakończyło się serią pytań od zgromadzonych. Większość pytań dotyczyła finansowania postulatów pojawiających się w programie Joanny Erbel. Kandydatka stwierdziła, że przede wszystkim chciałaby zmienić priorytety budżetowe. Jej zdaniem miasto wydaje ogromne pieniądze na duże i „ozdobne” inwestycje jak np. bezmyślne rozbudowy dróg ( jak chociażby trzypasmowej ul. Światowida), budowanie za 5 milionów złotych budynku kawiarni Plażowa, czy stawianie drogich atrakcji w stylu fontanny multimedialnej na Podzamczu. Według Erbel, zamiast takich kosztownych inwestycji, pieniądze z nich można oddać dzielnicom na realizowanie ich potrzeb, jak budowa centrów aktywności lolalnej, czy  tak bardzo potrzebny w Warszawie rozwój zintegrowanego transportu szynowego (z pomocą może przyjśc wizja integracji warszawskiego systemu transportu, przedstawiona przez Mariusza Różyckiego w ramach konkursu Futuwawa) - Miasto, które my proponujemy, to miasto wolne od niepotrzebnych wydatków, a nie miasto, które wyrzuca w błoto grube miliony na rzeczy kompletnie niepotrzebne. Ogromne środki są wydawane na reprywatyzację, na odszkodowania, nad którymi nie mamy kontroli. I tu są pieniądze – zaznaczyła Erbel. 

Fot. Ralph Dadura 


Zgromadzeni na spotkaniu zauważyli, że dużym problemem dotyczącym ich dzielnicy jest transport. Mieszkańcy i mieszkanki Ursusa skarżyli się na to, iż  dojazd do centrum miasta, gdzie większość z nich pracuje, jest utrudniony. Według zgromadzonyh sytuacja pogorszy się, gdy powstanie nowe megaosiedle na 38 tys. osób budowane na terenie dawnych zakładów ZPC Ursus. Według mieszkanek i mieszkańców bardzo dogodnym rozwiązaniem dla ich dzielnicy byłoby lepsze wykorzystanie istniejącej już infrastruktyry kolejowej, która jest „jedynym ratunkiem dla Ursusa”. Dzięki zintegrowanemu systemowi transportu szynowego, który postuluje w swym programie Erbel, Ursus zyskałby połączenie z resztą miasta – nie tylko ze stacją Warszawa-Śródmieście.   

                                                 Fot. Ralph Dadura

Największe poruszenie wśród zebranych wywołał jednak temat, z którym pojawił się na spotkaniu Mirosław Obarski ze Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ursusa. A mianowicie  budowa przez Dalkię Warszawa (francuską firmę, która przejęła sprywatyzowany SPEC) nowej elektrociepłowni na terenie dawnych ZPC Ursus. Inwestycja, która kosztować będzie  300 milionów złotych,  ma według firmy zaspokoić dostarczyć mieszkańcom i mieszkankom tańsze, przyjazne dla środowiska i bezpieczne ciepło. Przeciwnicy tego rozwiązania wskazują jednak  na wysokie koszty przesyłania energii z Ursusa do Warszawy. Jak zauważył Mirosław Obarski, na terenie byłych ZPC Ursus, gdzie Dalkia Warszawa zamierza zbudować elektrociepłownię, można już dostarczać tanie ciepło ze źródeł miejskich (polska firma PGNiG Termika), a w odległości ok. pół kilometra od projektowanej inwestycji, funkcjonuje od lat elektrociepłownia o podobnych parametrach w zakresie produkcji ciepła (polska firma Energetyka Ursus). Budowanie nowej elektrociepłowni naraża na koszty nie tylko mieszkańców i mieszkanki Ursusa, ale całą Warszawę. Według analiz wykonanych przez Instytut Techniki Cieplnej przy Politechnice Warszawskiej i Komitet Obrony Lokatorów podwyżki cen wyniosą ok. 17 proc. w Warszawie - w tym przypadku oznacza to w sumie podwyżkę o 220 mln zł rocznie, co w przeliczeniu na 4. osobową rodzinę daje blisko 490 zł w skali roku. 

Na koniec spotkania Joanna Erbel zachęciła mieszkańców i mieszkanki Ursusa do przyjścia 16 października na ostatnie spotkanie z cyklu ERBEL ROZMAWIA, na którym zostanie zaprezentowany program w pełnym kształcie z uwzględnionymi pomysłami mieszkańców i mieszkanek wszystkich 18 dzielnic. 

Zespół Zielonej Warszaway

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...