16 września 2010

Warszawa na ludzką skalę. Zielona wizja miasta

W ostatnich latach Warszawa widocznie się zmienia. W czasie, gdy prezydentem stolicy był Lech Kaczyński, panowało poczucie zastoju. Po objęciu urzędu przez Hannę Gronkiewicz-Waltz nastąpiła epoka wielkich inwestycji. Jak większość mieszkańców i mieszkanek Warszawy cieszymy się z ukończenia pierwszej linii metra i rozpoczęcia budowy drugiej oraz z Mostu Północnego. Doceniamy bus pasy i decentralizację ustroju miasta – zwiększenie kompetencji dzielnic, co przeniosło pewną część władzy bliżej ludzi.

Warszawie wciąż jednak daleko do tego, by stała się miastem do życia, miastem na ludzką skalę.

Obok imponujących inwestycji, takich jak nowe mosty czy stacje metra, przy otwieraniu których efektownie przecina się wstęgę, potrzebujemy projektów nastawionych na lepsze zaspokajanie codziennych potrzeb warszawianek i warszawiaków: dostępnych miejsc w publicznych przedszkolach i żłobkach, tanich mieszkań komunalnych, wygodnego systemu segregacji odpadów czy niezagrożonej zabudowaniem przestrzeni parkowej. Potrzebujemy bardziej demokratycznego planowania przestrzennego, które zagwarantuje, że nowe inwestycje nie będą zagrażać miejskiej zieleni, zabytkowym budynkom czy lokalnym targowiskom. Potrzebujemy władzy, która nie tylko nie będzie mieć do mieszkańców i mieszkanek pretensji, że chcą „zawłaszczać miasto”, ale będzie ich aktywnie zapraszać do tego, by współtworzyli otoczenie, w którym żyją.

Mimo widocznych zmian na lepsze, administracja Hanny Gronkiewicz-Waltz wciąż nie spełnia wielu oczekiwań. Los Dotleniacza na Placu Grzybowskim czy Jeziorka Czerniakowskiego pokazuje, że jest to władza, która boi się wychodzić naprzeciw potrzebom mieszkańców i mieszkanek miasta i traktować ich jako jego gospodarzy. Odmowa udziału Pani Prezydent w EuroPride – rzecz niewyobrażalna w miastach takich jak Berlin, Paryż, czy Londyn – pokazuje, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie chce lub nie potrafi docenić istniejącej w Warszawie różnorodności.

Miasto dla ludzi, miasto do życia

Zieloni proponują politykę miejską, która w większym stopniu nastawiona będzie na codzienne potrzeby mieszkańców i mieszkanek Warszawy.

- Konieczne jest utworzenie brakujących 3 tysięcy miejsc w publicznych przedszkolach – tak, aby młodzi rodzice nie musieli wybierać między rodziną a pracą. Potrzebujemy więcej żłobków, szczególnie w tych dzielnicach, w których mieszkają rodziny z małymi dziećmi.

- Polityka przeciwdziałania dyskryminacji na poziomie miasta może być skuteczniejsza dzięki dobrej współpracy z organizacjami pozarządowymi. Konieczny jest konsekwentny system przeciwdziałania przemocy domowej.

- Priorytetem jest znaczące zwiększenie puli mieszkań komunalnych - by stworzyć realne narzędzie do prowadzenia polityki czynszowej gwarantującej każdej osobie o niskich dochodach prawo do wynajęcia mieszkania z przystępnym czynszem.

- Warszawa powinna też budować miejskie akademiki dla studentów i studentek spoza stolicy. W naszym mieście jest dziś ok. 200 uczelni – osoby, które w nich studiują, powinny być przyjmowane przez miasto z otwartymi ramionami.

- We wszystkich dzielnicach musimy wprowadzić program „kawa za złotówkę”, kursy obsługi komputera i Internetu oraz centra pośrednictwa pracy i wolontariatu dla osób starszych. Przeciwdziałając wykluczeniu seniorów, miasto zyska aktywnych obywateli i obywatelki.

- Potrzebujemy więcej przyśpieszonych linii autobusowych łączących odległe dzielnice z centrum oraz nowych linii tramwajowych, obejmujących m.in. Białołękę, Tarchomin i Wilanów. Uważamy, że w Warszawie trzeba wprowadzać rozwiązania innowacyjne, np. transport gondolowy na odcinku łączącym dwa brzegi Wisły, a po jego sprawdzeniu – w całym centrum. System buspasów musi być zintegrowany, by odkorkować drogi. Drogi dojazdowe do parkingów Park and Ride muszą być poszerzone. Korki w mieście zmniejszy też konsekwentna sieć ścieżek i strzeżonych parkingów rowerowych, a przede wszystkim więcej połączeń kolejowych wokół Warszawy i przyjęcie zrozumiałego systemu oznaczeń linii kolejowych.

- Przestrzeń miasta i transport zbiorowy muszą być przystosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnością, rodziców małych dzieci i rowerzystów.

- Warszawa utonie w śmieciach, jeśli nie ułatwimy mieszkańcom segregacji odpadów. Surowce wtórne powinny być odbierane za darmo, opłata może być pobierana wyłącznie za śmieci nieposegregowane.

- Warszawa ma potencjał by stać się centrum kultury i sztuki Europy Środkowo-Wschodniej. Przy odpowiednim wsparciu miasta odbywające się w Warszawie wydarzenia artystyczno-kulturalne zdobędą rangę wydarzeń międzynarodowych i światowy prestiż.

- Należy wspierać warszawskich twórców przez promocję, ale i preferencyjne czynsze dla lokali powiększających miejską ofertę kulturalną i dających artystom i artystkom miejsce do zaistnienia.

- Warszawa potrzebuje uniwersalnej dużej sceny miejskiej, gdzie będą mogły się odbywać spektakle i koncerty gościnne oraz festiwale i kongresy.

- Przestrzeń publiczna Warszawy wymaga rewitalizacji. Każdy kwartał ulic powinien mieć skwer, plac zabaw, ławki miejskie, przyjazną małą architekturę. Każda dzielnica musi mieć bazar ze świeżą żywnością. Liczbę reklam w przestrzeni publicznej należy ściśle limitować.

- By zwiększyć wpływ mieszkańców i mieszkanek miasta na lokalne warto zmniejszyć próg inicjatywy uchwałodawczej do 3 tysięcy podpisów. Uważamy, że lokalne społeczności powinny mieć możliwość przeprowadzania referendów dzielnicowych w ważnych dla nich sprawach, takich jak na przykład plany zagospodarowania przestrzennego.

- W interesie miasta jest opracowanie raportu o konfliktach w przestrzeni publicznej i przyjęcie tam planów zagospodarowania przestrzennego w pierwszej kolejności.

- Konsultacje społeczne muszą odbywać się przed, a nie po ogłoszeniu projektów miejskich dokumentów.

***

Warszawa zasługuje na to, aby obok wielkich inwestycji, być również miastem przyjaznym dla osób, które tu mieszkają. Warszawa potrzebuje ambitniejszej polityki społecznej i ekologicznej, a także polityki kulturalnej. Warszawiacy i warszawianki zasługują zaś na to, by ufać im jako współgospodarzom miasta i umożliwić im realny wpływ na wspólne sprawy.

Zieloni 2004 – Koło Warszawskie

3 komentarze:

hr. de volaille pisze...

Jestem mieszkanką Białołęki i odnoszę dziwne wrażenie, że ta dzielnica pod względem komunikacyjnym jest hm, "lekceważona" (już nie wspomnę o tym co się dzieje na Modlińskiej o każdej porze dnia i nocy). Jest lekceważona z racji tego, że w tej dzielnicy nie ma nic interesującego, co mogłoby sprawić, że mieszkańcy innych dzielnic zainteresowaliby się tą częścią Warszawy, a co za tym idzie, z punktu transportu publicznego, nie jest tak ważna. A z kolei nikt tam niczego nie zrobi, bo... Dojazd jest koszmarny. Budują ponoć linię tramwajową, która ma biec przez Most Północny. Nie będzie miała połączenia z tramwajami z Żerania, co jest absurdalne. Białołęka ma duży potencjał, chociażby dlatego że jest bardzo różna od pozostałej Pragi. Tymczasem wszyscy z Białołęki chcą uczynić kolejną warszawską sypialnię nafaszerowaną osiedlami zamkniętymi.

Beniex pisze...

Dlatego chcemy wpuścić więcej kultury i życia do dzielnic takich jak Białołęka - z radością zapoznamy się z propozycjami czytelniczek i czytelników bloga, dot. pomysłów na Wasze dzielnice i miasto. Razem możemy więcej!

Anonimowy pisze...

Interesujace. Wydaje mi sie ze to jest prawdziwa demokracja. Demokracja, ktora zaczyna sie, konczy sie i jest dla indiwidualnych mieszkancow. Podoba mi sie ten artykul i podoba mi sie, ze uswiadomilem sobie ze sa inne opcje i jak wazna jest samo-edukacja. Dziekuje.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...