1 października 2007

Rekomendacje książkowe

Jestem dość świeżo po spektaklu wyborczym pt. starcie Kaczyński - Kwaśniewski. Teraz jestem pewien, że wybory wygra szef PiS, a LiD, mimo, że Kwaśniewski wypadł miałko i nijako (choć wydawać by się mogło, że wygra w cuglach), raczej zbliży się do okolic 20%. Po raz kolejny okazało się, że profesor Bartoszewski, niezależnie co zrobi, jest nietykalny, a jedynym zbawieniem dla Polski jest podatek liniowy. Oczywiście ze wszystkiego po 1989 roku powinniśmy być dumni albo i nie, że jedni i drudzy wywlekali pielęgniarki, jedni prowadzili politykę zagraniczną na kolanach, a inni pełną agresji itd. itp. Standard. Ciekawe, czy prawdą są doniesienia tygodnika Wprost, że sztaby obydwu polityków nie będą dążyć do debaty z Donaldem Tuskiem. Będzie się działo - najbliższe 20 dni będzie obfitowało w wydarzenia, a publikowane już niemal codziennie sondaże będą kształtować sferę publiczną i społeczną wyobraźnie bardziej niż wizje polityków, których najzwyczajniej w świecie nie ma. Mimo wszystko smutno, bo liczyłem na merytoryczną debatę, a już pierwsza dziennikarka - Joanna Wrześniewska - Zygier z TV Biznes zgasiła me nadzieję, dając popis neoliberalnego pojmowania gospodarki, którym to działem miała się opiekować.

A propos neoliberalizmu - polecam serdecznie książkę Przemysława Wielgosza - "Opium globalizacji", która swoje lata już ma, nadal jednak pozostaje aktualna. Redaktor naczelny polskiej edycji miesięcznika "Le Monde Diplomatique" pokazuje w niej mechanizmy globalizacji, która w swej obecnej formie prowadzi do rażącego rozwarstwienia społecznego, już nie tylko na lokalną, ale też na globalną skalę. Przybliża także czytelnikom proces, który doprowadził do odwrotu z powojennego welfare state i stosunków międzynarodowych, które zaczęły doprowadzać do eliminacji głodu na świecie i umacniania się klasy średniej w społeczeństwach Zachodu. Z powodu rozwoju konserwatywnych think-tanków, hojnie sponsorowanych przez wielki biznes, pojawiła się przestrzeń publiczna do obniżania podatków i zadłużania państwa, charakterystyczna dla Stanów Zjednoczonych w epoce Reagana i Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher.

Historia neoliberalizmu to historia sponsorowanych przez USA zamachów stanu, obalających lewicowe rządy Ameryki Łacińskiej. Trwającego po dziś dziej wyzysku dalekowschodnich pracowników, którzy potrafią pracować po 16 godzin dziennie 7 dni w tygodniu za kilkanaście centów stawki godzinowej. To nachalna promocja wolnego rynku dla krajów globalnego Południa, połączona z protekcyjną polityką na własnym poletku, której przykładem są rolnicze dopłaty. To, że ponad połowa z najbogatszych jednostek gospodarczych to już nie państwa, ale wielkie korporacje, poziom nierówności bije wszelkie rekordy, a kilkunastu najbogatszych ludzi ma łączny majątek większy od 70 najbiedniejszych państw świata świadczy dość wyraźnie o tym, że pozytywny obraz firmowanych przez "specjalistów" reform gospodarczych jest, delikatnie mówiąc, mocno podkolorowany.

Dlatego, by poznać szczegóły, gorąco zachęcam do przeczytania tejże książki. Jest napisana prostym, zrozumiałym językiem i nie wymaga długiego studiowania. Można ją także nabyć w REDakcji Krytyki Politycznej, która wypuściła swoje nowe dzieło. Jacques Ranciere popełnił w swym życiu wiele esejów na temat sztuki i jej wpływu na rzeczywistość. Nasi niezłomni lewicowcy postanowili przybliżyć kilka z nich, a do tego opatrzyli ja przedmową Artura Żmijewskiego (autora świetnych rozmów z artystami - "Drżących ciał") i posłowiem Slavoja Żiżka - efektem "Estetyka jako polityka". Ale ostrzegam - tutaj lektura już tak prosta nie będzie. To w końcu dział "Idee" Krytyki, a więc dzieła, jak na razie, dość hermetyczne. Jednak dla chcącego nic trudnego, tym bardziej, że można będzie przyjśc na Chmielną 26 i nie tylko ją sobie kupić, ale też posłuchać dyskusji na jej temat - w środę, 3 października o godz. 18.00 rozmawiać będą Anda Rottenberg, Łukasz Gorczyca, Joanna Rajkowska i Artur Żmijewski, poprowadzi zaś Paweł Mościcki. Serdecznie zapraszamy!

2 komentarze:

Adam Ostolski pisze...

najważniejsze, że premier ciągle powtarzał "godność" - tyle razy, ile trzeba, żeby każdy zapamiętał. dopóki inni nie zaczną mówić o godności, PiS będzie wygrywać.

Adam Ostolski pisze...

a z kwestii technicznych - czy dałoby się zmniejszyć obrazek? bo się brzydko rozmazuje.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...